Noworoczne porządki w e-bookach? Pięć spraw, o których warto pamiętać

swiatczytnikow.pl 1 dzień temu

Nowy Rok to okazja do różnych postanowień, ale i przypomnienia sobie o ważnych sprawach.

Słomiany zapał, który wiele osób dopada na początku stycznia, bywa powszechnie wyśmiewany. Ja nie widzę w tym nic złego, bo często stoi za tym realna przyczyna. Mija rok, uświadamiamy sobie upływ czasu i to, iż różne ważne rzeczy zostają niezałatwione. Cóż złego w tym, iż zabierzemy się za nie w styczniu?

Również w przypadku naszych książek elektronicznych bywają sprawy, które zaniedbujemy, a którym powinniśmy się przyjrzeć.

1. Ściągnij zaległe pliki

Warto zajrzeć do księgarń, w których kupujemy e-booki i sprawdzić czy na pewno wszystko, co kupiliśmy mamy na dysku. Bo jak powtarzam nieraz – księgarnie będą upadać, pliki mogą znikać, lepiej mieć kontrolę nad książkami, za które zapłaciliśmy.

Nie dalej jak przedwczoraj odkryłem, iż nie ściągnąłem trzech książek kupionych w… listopadzie 2025 podczas ostatnich chwil promocji urodzinowej Ebookpoint. Miałem to zrobić później, no i dwa miesiące czekały. Tyle dobrego, iż nie kupiłem ponownie.

Przypomnę, iż automatyczna wysyłka na czytnik nie załatwia dostępu do e-booków. To różnica, o której wiele osób przekonuje się dopiero po fakcie. Na przykład w przypadku Kindle mamy je na czytniku, ale nie możemy ich pobrać ze strony Amazonu. W przypadku PocketBooka czy inkBOOKa też będą wyłącznie na czytniku, a nie możemy zrobić backupu.

Troszkę inaczej sytuacja wygląda w przypadku księgarń takich jak Publio czy Ebookpoint, które możemy podłączyć np. do Dropboxa. Ale upewniłbym się, czy te e-booki na pewno tam trafiają.

Jeśli nie korzystasz na co dzień z komputera, a to coraz częstszy scenariusz – staraj się wgrywać wszystko na chmurę, bo w pamięci tableta czy telefonu te pliki również nie są bezpieczne.

2. Sprawdź kopie zapasowe

„Ilu z Was robi backupy? A ilu z Was sprawdza, czy backupy działają?”

To zdanie z konferencji technologicznej sprzed wielu lat zapamiętałem, bo choć brzmi to jak coś oczywistego, w praktyce rzadko to robimy. Czy te pliki rzeczywiście są w chmurze? Czy dysk zewnętrzny nie ma jakichś błędów odczytu?

Warto więc robić kopie zapasowe, ale sprawdzać też ich działanie.

Przytoczę tutaj klasyczną zasadę backupu: 3-2-1. Trzy kopie danych, na dwóch typach nośników (np. dysk twardy i chmura), w tym jeden w innej lokalizacji.

Warto mieć kopie w kilku miejscach, tym bardziej, iż technologie potrafią nas zaskoczyć. Niedawno dowiedziałem się, iż niektóre dyski SSD przechowywane przez długi czas bez zasilania mogą zacząć tracić dane. Spokojnie przetrwają rok, ale jeżeli zapomnimy o nich w szufladzie na wiele lat – może być różnie. Tak samo zresztą z pamięcią czytników – choć tam po paru latach większym problemem będzie bateria.

3. Przejrzyj listy życzeń i alertów

Nowy Rok jest też dobrą okazją do weryfikacji różnych list zakupowych, które sobie przygotowaliśmy, choćby i alertów cenowych w naszej porównywarce.

W Amazonie regularnie zaglądam na listę „Your Books”, którą omawiałem w ubiegłym roku. No i parę dni temu za jedyne 50 centów pojawiła się książka „The App Generation”. Dodałem ją w… roku 2014 i czy dzisiaj jest mi potrzebny tytuł o tym, jak ówczesna młodzież korzystała z ówczesnych aplikacji? Nie, bo od tego czasu minęły już wieki.

Przeglądając listę trafiłem na kilka kolejnych tytułów, co do których pomyślałem – a adekwatnie to dlaczego chciałem je kupić? jeżeli więc nie kojarzymy, dlaczego dany tytuł dodaliśmy do alertów, warto go po prostu usunąć.

A może będzie na odwrót – uświadomimy sobie, iż jakąś książkę potrzebujemy i kupimy ją niezależnie od ceny? Przypomnę też swój artykuł: Upoluj e-booka i się nie skalecz i punkt 5 – kupno na zapas czasami ma sens, bo e-book może zniknąć ze sprzedaży. Dotyczy to szczególnie tytułów starszych.

4. Uporządkuj foldery i kolekcje

Porządek w książkach elektronicznych jest może jeszcze ważniejszy niż w papierowych. Bo książka papierowa leży na stosiku i przypomina o swojej obecności. Plik z e-bookiem może gdzieś leżeć na dnie czytnika i zapomnimy, iż go w ogóle mamy. Dlatego trzeba je sobie jakoś organizować.

Na czytnikach takich jak Kindle czy Kobo warto więc tworzyć kolekcje. Na tych, które widzą naszą strukturę folderów, takich jak PocketBook czy Onyx Boox – wypada sensownie zorganizować te foldery.

Nie ma tu niestety jednego słusznego rozwiązania. Liczy się takie, które będzie działać dla nas, które pozwoli nam łatwo dotrzeć do adekwatnej książki i nie zapomnieć, iż ją mamy. Tak samo jak z organizacją biblioteczki papierowej – każdy ma swój sposób.

Temat poruszałem niemal równo 10 lat temu: Jak ogarnąć swoją cyfrową bibliotekę?

5. Przejrzyj subskrypcje cyfrowe

Na początku nowego roku warto też popatrzeć na abonamenty, za które płacimy.

E-booki i audiobooki możemy wypożyczać z Legimi czy Empik Go. Ponadto audiobooki ze Storytel, Audioteki, BookBeat i pewnie jeszcze paru serwisów, których sam nie znam.

W dzisiejszych czasach, gdy do serwisu podpinamy kartę płatniczą, może się okazać, iż kolejny miesiąc płacimy za coś, z czego nie korzystamy, lub korzystamy niedostatecznie. Dostawcy abonamentów oczywiście się z tego cieszą, bo to dla nich czysty zysk.

Dotyczy to oczywiście również subskrypcji muzycznych, filmowych, ale także prenumerat czasopism, na które jesteśmy zapisani. Zwracam tu uwagę na kumulację pozornie niewielkich kwot. Czasami miesięczna promocyjna cena wydaje się niewygórowana, a potem uświadamiamy sobie, iż płacąc te 10-20 zł choćby ani razu do jakiegoś serwisu nie zajrzeliśmy, no a rocznie to już 120-240 zł.

Podsumowanie

Cyfrowy bałagan ma to do siebie, iż nie zawsze go widać. Zanim przytłoczą nas konsekwencje tego, iż naszych e-booków nie pilnujemy – trzeba przeciwdziałać. choćby jeżeli zabierzemy się za to raz w roku, będzie to z korzyścią dla nas.

A co jeszcze byście dodali do takiej noworocznej rutyny?

Grafika: Midjourney

Idź do oryginalnego materiału