Nothing Phone (4a) – recenzja. Najciekawszy średniak, ale model Pro kusi bardziej

4 godzin temu

Nothing Phone (4a) to jeden z najbardziej charakterystycznych wizualnie telefonów tego roku. Po udanych modelach Nothing Phone (3a) i Nothing Phone (3a) Pro producent wraca z nową propozycją, która ma oferować nie tylko efektowny design, ale i pewne poprawki. Sprawdziłem, jak Nothing Phone (4a) wypada w praktyce – oto recenzja tego telefona.

Podczas tegorocznej londyńskiej premiery 5 marca byliśmy świadkami debiutu telefonów Nothing Phone (4a), Nothing Phone (4a) Pro oraz słuchawek Nothing Headphone (a). CEO Nothing Carl Pei zapowiedział, iż w tym roku flagowców tej marki nie zobaczymy. W praktyce oznacza to, iż to właśnie seria Nothing Phone (4a) ma w tym roku odpowiadać za dobrą sprzedaż. Czy jest na to szansa? Owszem, bo w Nothing Phone (4a) ulepszono kilka mankamentów poprzednika, ale po kolei.

Nothing Phone (4a) – specyfikacja

Recenzja Nothing Phone (4a): budowa i jakość wykonania

W sprzedaży znajdziemy łącznie cztery warianty Nothing Phone (4a) – biały, czarny, niebieski oraz przykuwający spojrzenia różowy. W pudełku z każdym z nich znajduje się przezroczyste etui, przewód USB-C, fikuśny pin do tacki na karty SIM oraz dokumentacja. Ceny telefonów wynoszą:

  • Nothing Phone (4a) 8/128 – 1599 zł,
  • Nothing Phone (4a) 12/256 – 1899 złotych.

Nothing Phone (4a) w dużej mierze przypomina Nothing Phone (3a). Mamy tu zatem ikoniczny, transparentny tylny panel obudowy oraz nieznacznie przeprojektowaną wyspę aparatów, przywodzącą mimo wszystko na myśl model poprzedniej generacji. Obok aparatów widnieje przeprojektowany Glyph Bar, na który składa się 7 kwadracików i łącznie 63 miniLED-y. telefon w dalszym ciągu wykonany jest z tworzywa sztucznego, z którego stworzono także ramki obudowy.

Obudowa Nothing Phone (4a) spełnia normę odporności IP64, a producent twierdzi, iż telefon przetrwa zanurzenie w wodzie na głębokości 25 cm przez 20 minut. Mimo wszystko certyfikat IP64 to mniej niż oferuje konkurencja w tym samym segmencie cenowym.

Zmiany w Nothing Phone (4a) nie ominęły przycisków. Przycisk Essential Key przeniesiono na lewą stronę ramki, co sprawia, iż rzadziej będziecie aktywować go przypadkiem. Złe wieści: z jakiegoś powodu przez cały czas nie da się mu przypisać innej funkcji niż domyślna. Na prawej stronie obudowy widnieją przyciski zasilania (niżej) oraz głośności (wyżej).

Gniazdo USB-C w leciwym już standardzie 2.0 znajduje się na dolnej części ramki w asyście tacki na dwie karty nanoSIM oraz jednego z dwóch głośników. Sporą wadą telefona jest brak obsługi kart eSIM, który pojawił się za to w wariancie Pro.

Dla niektórych konstrukcja może być zbyt… plastikowa, ale w mojej ocenie w połączeniu ze specyficznym designem nie pozostawia niczego do życzenia.

Wymiary telefona to 164 x 77.6 x 8.5 mm, a masa wynosi 204 gramy.

Ekran i głośniki

W najnowszym modelu marki Nothing zastosowano 6,78-calowy panel LTPS AMOLED o rozdzielczości 1224×2720 pikseli i odświeżaniu 120 Hz. Chroni go szkło Corning Gorilla Glass 7i. W porównaniu do poprzednika nieznacznie wzrosła rozdzielczość, ale przede wszystkim maksymalna (ok. 1500 nitów) i szczytowa jasność (do 4500 nitów). To naprawdę jasny, przyjemny dla oka ekran, doskonale czytelny w pełnym słońcu. przez cały czas nie jest to panel o odświeżaniu adaptacyjnym w zakresie 1-120 Hz, ale 30-120 Hz. Dobre i to. Always-on-Display, czyli funkcja wyświetlania powiadomień na wyłączonym ekranie blokady jest tu oferowana.

Pod ekranem znalazł się optyczny (nie ultrasoniczny) czytnik linii papilarnych, który działa gwałtownie i bez zastrzeżeń.

Głośniki grają po prostu poprawnie. Dźwięk jest donośny, nie zniekształcony, choć brakuje tu odrobinę więcej ciepła. Ot, typowa średnia półka cenowa.

Wydajność i oprogramowanie

Na pokładzie Nothing Phone (4a) znalazł się Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4 z grafiką Adreno 810, wchodzący w miejsce wariantu z dopiskiem Gen 3. Ogromną zmianą na plus stanowi zastosowanie szybszej pamięci na dane w standardzie UFS 3.1 zamiast UFS 2.2, obecnej w modelu (3a). Przekłada się to na odczuwalnie szybsze wczytywanie gier i aplikacji.

Wzrost wydajności względem poprzednika w benchmarkach takich jak AnTuTu 11 jest symboliczny. Nothing Phone (4a) nie jest najwydajniejszym telefonem z tej półki cenowej, ale w większości zastosowań, także w grach, działa po prostu płynnie. Przeciętny użytkownik nie będzie tu narzekał na spowolnienia animacji lub klatkowanie w ulubionych apkach. Najbardziej wymagający gry trzeba uruchamiać w nieco obniżonych detalach i… to tyle.

Kultura pracy Nothing Phone (4a) stoi na wysokim poziomie. Wydajność procesora nie spada przy długotrwałym obciążeniu poniżej 90% wyjściowego poziomu, a układu graficznego utrzymuje się niemal cały czas w okolicach 100% najwyższej wartości.

Nothing OS 4.1 i Android 16

Nothing Phone (4a) działa pod kontrolą Androida 16 z nakładką Nothing OS 4.1, która przez cały czas należy do najlżejszych i najmniej ingerujących w system wersji Androida. Podczas konfiguracji można wybrać wygląd zbliżony do czystego Androida lub styl Nothing z charakterystycznymi ikonami i widżetami. Producent deklaruje trzy duże aktualizacje Androida i sześć lat poprawek bezpieczeństwa, co w tej klasie telefonów jest dobrym wynikiem.

Nowa wersja systemu wprowadza kilka zmian wizualnych, w tym ekrany blokady z efektem głębi, rozbudowany zestaw widżetów oraz lepszą integrację z aplikacjami tworzonymi przez społeczność w ramach programu Essential Apps. Pojawiły się też widżety Breathing Break, które uruchamiają krótkie ćwiczenia oddechowe z animacjami, dźwiękiem i wibracjami.

Nothing OS 4.1 rozwija również możliwości Glyph Interface. W przypadku tego modelu Glyph Bar ma 7 segmentów, będących w stanie po zwróceniu telefona ekranem do dołu prezentować przychodzące powiadomienia, połączenia, czy choćby wspierać minutnik lub wskazywać czas pozostały do przyjazdu Ubera.

W Nothing OS 4.1 dodano także Tryb Bardzo Ciemny poprawiający kontrast i oszczędzający energię, ulepszono animacje systemowe oraz wprowadzono drobne zmiany w personalizacji, takie jak nowe rozmiary widżetów, możliwość ukrywania aplikacji czy obsługa dwóch pływających okien jednocześnie.

Unikalną funkcją telefonów Nothing pozostaje Essential Space. To wykorzystująca AI przestrzeń do zapisywania treści – nagrywania głosówek, sporządzania notatek (transkrypcja mowy na tekst!), podsumowywania rozmów lub tworzenia wspomnień na podstawie uprzednio zarejestrowanych elementów. Funkcja jest ciekawa, choć trudno powiedzieć, czy będzie często używana – może przypaść do gustu np. studentom lub osobom robiącym dużo notatek.

Aparaty i jakość zdjęć Nothing Phone (4a)

Rzut oka na wyspę aparatów pozwalałby przypuszczać, iż w kwestii aparatów w Nothing Phone (4a) nie zmieniło się nic. Otóż nie do końca. Producent zastosował tu bowiem nowy aparat z teleobiektywem peryskopowym. To sensor Samsung JN5, który nie należy już do najnowszych, o rozmiarze 1/2.75″ oraz obiektyw o jasności f/2.88 z OIS (optyczną stabilizacją obrazu) i 3,5-krotnym zoomem optycznym. Towarzyszą mu jednostka główna Samsung GN9 o rozdzielczości 50 Mpix z obiektywem f/1.8 z PDAF i OIS oraz odstający jakościowo od reszty aparat ultraszerokokątny 8 Mpix (Sony IMX355) z obiektywem f/2.2. Z przodu zastosowano aparat 32 Mpix z obiektywem f/2.2.

Teleobiektyw stanowi rzadkość w tej półce cenowej, a jakość zdjęć przezeń oferowanych jest bardzo wysoka, choćby po zmroku. choćby gdy korzystamy z 7-krotnego zbliżenia hybrydowego fotografie są bogate w detale i wolne od szumów. Ba, w dobrych warunkach oświetleniowych używalne są znacznie wyższe tryby zoomu cyfrowego. Aparat główny również cechuje się należytymi detalami, wysokim kontrastem i ma dobrą rozpiętość tonalną. Nierówno wypada aparat z obiektywem ultraszerokokątnym, ale to już tradycja świata telefonów. Da się nim zrobić ładne zdjęcia, ale kolorystycznie odstaje od pozostałych modułów. Czasami o dziwo kolory wydają się naturalniejsze, mniej żółte. Zobaczcie sami i zwróćcie uwagę na parametry każdej fotografii w prawym górnym rogu każdej z nich.

Portret selfie.
Selfie.
Naturalne rozmycie choć lekkie wypada dużo lepiej.
Tryb portretowy niezbyt realistycznie rozmywa tło.

Jakość wideo

Nothing Phone (4a) pozwala nagrywać filmy w maksymalnej rozdzielczości 4K w 30 klatkach na sekundę lub w 1080p i 60 klatkach na sekundę. Przednia kamera rejestruje filmy w jakości 1080p/60 kl./s. W trakcie nagrywania czerwona dioda interfejsu Glyph Bar miga na czerwono, choć można to wyłączyć w menu ustawień.

Bateria i czas ładowania

W temacie akumulatora i jego zasilania w Nothing Phone (4a) zmieniło się niewiele. Pojemność baterii wynosi rozsądne 5080 mAh (wcześniej 5000 mAh), a telefon można ładować przewodowo z maksymalną mocą 50 W. W praktyce baterię da się naładować od zera do pełna w około 65 minut. Do poziomu 60% telefon ładuje się około 30 minut. Ładowania bezprzewodowego nie ma, podobnie jak opcji ładowania zwrotnego.

SoT (czas działania na włączonym ekranie) telefona Nothing Phone (4a) przekracza 8 godzin, co jest bardzo dobrym rezultatem. Maksymalnie dwa dni użytkowania na jednym ładowaniu? To możliwe, aczkolwiek w dzisiejszych czasach niemal każdy ładuje swój telefon na koniec dnia.

Nothing Phone (4a) – czy warto?

Nothing Phone (4a) to udana ewolucja zeszłorocznego modelu. Zachowuje charakterystyczny design z transparentnymi pleckami i interfejsem Glyph, a jednocześnie wprowadza kilka ważnych usprawnień. telefon oferuje bardzo dobry ekran AMOLED 120 Hz o wysokiej jasności, płynne działanie dzięki Snapdragonowi 7s Gen 4 i pamięci UFS 3.1 oraz długi czas pracy na baterii przekraczający 8 godzin SoT. Na plus zasługuje także teleobiektyw peryskopowy, rzadko spotykany w tej cenie, oraz lekka i dopracowana nakładka Nothing OS 4.1 z Androidem 16.

Nie obyło się jednak bez zastrzeżeń. Wydajność, choć wystarczająca do codziennego użytkowania, pozostaje przeciętna na tle konkurencji, a brak eSIM może dla części użytkowników być rozczarowaniem. Kontrowersje może budzić także brak możliwości zmiany działania przycisku Essential Key.

W praktyce Nothing Phone (4a) jest bardzo solidnym telefonem ze średniej półki, ale niewielka dopłata do wersji Pro jest kusząca. Nie oznacza to jednak, iż tego modelu nie warto polecić – wręcz przeciwnie. Nothing Phone (4a) dla większości osób będzie stanowił dobry, rozsądny zakup.

Mocne strony:

  • nietuzinkowy, interesujący design
  • ekran LTPS AMOLED bardzo dobrej klasy
  • w końcu pamięć UFS 3.1
  • wszechstronny zestaw trzech aparatów – bardzo ładne zdjęcia i filmy z dwóch z nich
  • długi czas działania na baterii
  • całkiem szybkie ładowanie 50 W
  • etui w zestawie
  • płynne działanie, choć…

Słabe strony:

  • …mimo wszystko tylko przeciętna wydajność
  • brak obsługi eSIM
  • Essential Key nie da się przypisać innych funkcji
  • model Pro jest kilka droższy, a jednak ciekawszy
Nothingsmartfony
Idź do oryginalnego materiału