Nothing Ear (3a) już w Polsce. Te słuchawki potrafią zapisać to, co właśnie słyszysz

4 godzin temu

Nothing pokazał swoje nowe słuchawki Ear (3a), które nie są tylko kolejnymi dokanałówkami z ANC. Ich killer feature stanowi funkcja Audio Snapshot, czyli możliwość zapisywania dźwięku bez wyciągania telefonu z kieszeni.

Nothing Ear (3a) z funkcją Audio Snapshot

Nowe Nothing Ear (3a) mają trafić w gusta osób, które od słuchawek oczekują czegoś więcej niż tylko dobrej jakości audio i funkcji tłumienia hałasu. Producent mocno akcentuje obecną w nich funkcję Audio Snapshot. Słuchawki dzięki 32 MB wbudowanej pamięci flash i mikrofonom pozwalają zapisać fragment tego, co w danym momencie słyszy użytkownik. Może to być wiadomość głosowa, wykład, rozmowa, część audiobooka albo inny moment, do którego użytkownik chce później wrócić. Wystarczy wykonać gest uszczypnięcia obu słuchawek.

Zdjęcie: Nothing

Co ważne, Nothing Ear (3a) mogą nagrać dźwięk zarówno sprzed gestu, jak i po nim. Nagrania trafiają potem do aplikacji Nothing X, gdzie można je odtworzyć, edytować, udostępnić, a także transkrybować (w ramach płatnej subskrypcji). W tym sezonie producenci słuchawek tacy jak Baseus i Anker prezentowali już podobne rozwiązania.

Nothing chwali się również możliwością nagrywania rozmów telefonicznych i spotkań biznesowych bezpośrednio przez słuchawki. Nagranie można rozpocząć gestem, bez sięgania po telefon, a maksymalna długość nagrania wynosi około 2 godzin. Uczestnicy rozmowy otrzymują powiadomienie o nagrywaniu, a dostępność tej funkcji zależy od rynku i lokalnych przepisów.

Jest ANC, LDAC i do 42 godzin pracy

Pod względem audio w Nothing Ear (3a) znalazł się nowy 12-milimetrowy przetwornik dynamiczny, który ma zapewniać przyjemny bas i szczegółowe wysokie tony. Producent mówi o basie mocniejszym o 5 dB względem poprzedniej generacji.

Słuchawki obsługują Hi-Res Audio oraz kodek LDAC, a więc transmisję do 24 bitów / 96 kHz. Do tego dochodzi 8-pasmowy korektor w aplikacji Nothing X i statyczny dźwięk przestrzenny, poszerzający scenę podczas słuchania muzyki, oglądania filmów czy koncertów.

Zdjęcie: Nothing

Nie zabrakło aktywnej redukcji szumów. ANC ma tłumić hałas do 45 dB, a Nothing podaje, iż ogólne pokrycie redukcji szumów poprawiono o 17,1 procent względem poprzedniej generacji. Każda słuchawka ma też trzy mikrofony, które z pomocą algorytmów AI dbają o jakość rozmów w hałaśliwym otoczeniu.

Czas pracy wygląda solidnie. Nothing deklaruje do 42 godzin słuchania muzyki z etui i do 10 godzin na samych słuchawkach przy wyłączonym ANC. Po włączeniu redukcji szumów łączny czas pracy spada do 25 godzin. Szybkie, 5-minutowe ładowanie ma wystarczyć na około godzinę odtwarzania.

Kolorowe etui i cena 449 zł

Nothing Ear (3a) zachowują przezroczysty styl marki, ale tym razem producent mocniej pobawił się kolorami. Oprócz klasycznej czerni i bieli pojawiły się też warianty różowy oraz żółty. Etui ładujące nawiązuje kształtem do zaokrąglonych, plastikowych blistrów na leki.

Nothing Ear (3a) są dostępne w Polsce od 7 lipca. Cena wynosi 449 złotych.

Tak wygląda telefon marzeń. Nigdy nie trafi do produkcji

Źródło: Nothing

Nothingsłuchawki tws
Idź do oryginalnego materiału