Niezwykłe odkrycie pod Toruniem. To najstarsza tak realistyczna figurka z naszych ziem

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Przez wieki ziemia w Mirakowie-Grodnie skrywała tajemnicę, która właśnie ujrzała światło dzienne. Naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zrekonstruowali glinianą figurkę sprzed ponad 2,5 tys. lat. To pierwsze tak realistyczne wyobrażenie ludzkiej postaci z czasów kultury łużyckiej na terenie dzisiejszej Polski. Detale anatomii wprawiają w zdumienie i całkowicie zmieniają nasze wyobrażenie o kunszcie ówczesnych rzemieślników.

Historia tego niezwykłego odkrycia sięga końca lat 70. ubiegłego wieku. Wtedy to wrocławski archeolog, prof. Zbigniew Bagniewski, badając rynny młodoglacjalne w okolicach Torunia, przypadkiem zapuścił się na półwysep wcinający się w Jezioro Grodzieńskie.

Szybko zorientował się, iż ten fragment lądu nie jest wyłącznie naturalnym tworem natury. Badania przeprowadzone wiosną 1977 r. przyniosły pierwsze plony: ułamki ceramiki, kości oraz drobne przedmioty metalowe. Wrocławski badacz zostawił w toruńskim muzeum raport, w którym jasno sugerował, iż natrafiono na grodzisko kultury łużyckiej.

Prawdziwy przełom w badaniach nastąpił jednak znacznie później. Prace wykopaliskowe, trwające z przerwami aż do 2016 r., potwierdziły najśmielsze przypuszczenia. Okazało się, iż osada obronna w Mirakowie-Grodnie powstała na początku epoki żelaza, między VIII a przełomem VII i VI wieku przed naszą erą.

Wizualizacja figurki z Mirakowa-Grodna. Fot. Mateusz Osiadacz/Bevel.Studio

Toruńscy archeolodzy celowo przebadali zaledwie od 5 do 7 proc. z półtorahektarowego obszaru grodziska. Jak tłumaczą badacze z UMK, to celowy zabieg. Wyciągnięto wnioski z postępującej destrukcji słynnego Biskupina.

Dziś stawia się na nowoczesne, bezinwazyjne metody, a przebadany ułamek terenu i zebrane materiały w zupełności wystarczą do zrekonstruowania kształtu i charakteru dawnego obiektu.

Anatomiczny detal, który wprawił badaczy w osłupienie

Choć archeologia potrafi odpowiedzieć na wiele pytań, równie często mnoży kolejne zagadki. Taką bez wątpienia okazały się dwa niepozorne, gliniane fragmenty ludzkich kończyn, górnej i dolnej. Odnaleziono je w dwóch zupełnie różnych częściach stanowiska, oddalonych od siebie o około 100 m.

Jedna spoczywała w okolicach bramy wejściowej, obok nieskremowanych ludzkich szczątków, druga w obiekcie mieszkalnym na majdanie. Błyskawicznie ustalono, iż pochodzą z dwóch różnych figurek, ale to ich wykonanie wywołało w środowisku naukowym prawdziwe poruszenie.

Wizualizacja figurki z Mirakowa-Grodna. Fot. Mateusz Osiadacz/Bevel.Studio

Zazwyczaj wizerunki postaci ludzkich z czasów kultury łużyckiej odnajdywane na naszych ziemiach są mocno schematyczne, niemal banalne. Tymczasem fragmenty z Mirakowa-Grodna prezentują uderzający wręcz realizm, kojarzony raczej z późniejszą sztuką grecką.

Model dolnej kończyny ukazuje płaską stopę z doskonale wymodelowanymi palcami. Z kolei na ramieniu widać wyraźnie zaznaczone mięśnie, a choćby zarysy połączeń stawowych i kości.

Co więcej, kończynę górną pokrywają specyficzne zdobienia. Naukowcy podejrzewają, iż mogą to być odwzorowania szwów odzieży, rytualnych samookaleczeń lub tatuaży. Precyzja wykonania nie pozostawia złudzeń. To nie była pomyłka ani przypadek, ale celowy, niezwykle misterny zabieg.

Europejskie elity i przepływ starożytnego know-how

Skąd tak wysoki poziom artystyczny w niewielkiej osadzie na północy dzisiejszej Polski? Odpowiedzi należy szukać setki kilometrów dalej, na południu Europy. Wykonując cyfrową wizualizację całej figurki na podstawie odnalezionych detali, toruńscy badacze inspirowali się sztuką kultury halsztackiej.

To właśnie tam, w rejonie Alp i Dunaju, znajdowało się ówczesne kulturotwórcze centrum kontynentu. Prof. Jacek Gackowski z UMK podkreśla, iż podobne, równie precyzyjne figurki odnajdywano na kurhanach najbogatszych przedstawicieli elit w Niemczech, Szwajcarii czy północnych Włoszech.

Więcej na Spider’s Web:

Wszystko wskazuje na to, iż osada w Mirakowie-Grodnie znalazła się w strefie potężnych wpływów z południa. Taka transmisja idei cywilizacyjnych musiała przebiegać niezwykle dynamicznie.

Teorię tę uwiarygadniają wcześniejsze odkrycia z Dolnego Śląska. W miejscowości Domasław pod Wrocławiem archeolodzy odnaleźli gigantyczne cmentarzysko pełne luksusowych dóbr: złota z Besarabii, bursztynu i doskonałej jakości ceramiki.

Według nieżyjącego już wybitnego archeologa, prof. Bogusława Gedigi, tereny te stanowiły wręcz północno-wschodnią prowincję kultury wschodniohalsztackiej. Figurki z Mirakowa zdają się potwierdzać, iż te elitarne wpływy sięgały znacznie dalej na północ, niż początkowo zakładano.

Rytuał, magia, a może po prostu zabawka?

Do czego służyły tak pieczołowicie wykonane posążki? Naukowcy są niemal pewni, iż nie były to dziecięce zabawki, zbyt dużo wysiłku włożono w ich anatomiczne detale, by pełniły jedynie funkcję rozrywkową.

Cyfrowa rekonstrukcja figurki ludzkiej postaci (na czerwono oznaczono fragmenty odkryte w trakcie wykopalisk). Fot. Mateusz Osiadacz/Bevel.Studio

Zagadkę pogłębia fakt, iż epoka żelaza to czas pełen skrajności. Obok miejsc świadczących o ogromnym szacunku do zmarłych, archeolodzy znajdują ślady wyraźnej pogardy dla ludzkiego ciała, a choćby brutalnych maltretowań.

Bardzo możliwe, iż figurki miały zastosowanie w skomplikowanych rytuałach wierzeniowych lub cyklicznych świętach. Fakt, iż odnaleziono je uszkodzone, może sugerować, iż po spełnieniu swojej funkcji były celowo niszczone.

Cyfrowa rekonstrukcja stworzona przez specjalistów z UMK ukazuje postać w charakterystycznym stożkowym nakryciu głowy, znanym z halsztackich kurhanów. Zrezygnowano jednak z improwizowania szat, stawiając na surowy realizm oparty wyłącznie na twardych dowodach.

Mimo iż inspiracje płyną z południowych cmentarzysk, fragmenty w Mirakowie znaleziono na terenie samej osady. Do dziś nie udało się zlokalizować nekropolii tamtejszych mieszkańców. Prawdopodobnie znajduje się ona w promieniu dwóch, trzech kilometrów od grodu. W tamtych czasach to właśnie groby przodków stanowiły swoistą księgę wieczystą, legitymizującą prawa danej społeczności do zamieszkiwanej ziemi. Być może to właśnie tam kryje się kolejny element tej niezwykłej, starożytnej układanki.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału