
Nowy wyciek ujawnia europejskie ceny serii Galaxy S26. Samsung mimo droższych podzespołów utrzymuje stawki, a wariant Ultra będzie choćby tańszy niż przed rokiem.
Samsung od lat konsekwentnie buduje wizerunek marki, która nie szaleje z cennikiem przy każdej zmianie generacji. Patrząc na modele od Galaxy S21 aż po ubiegłorocznego S25, widać wyraźną tendencję do zamrażania kwot startowych w dolarach i euro. choćby gdy inflacja szalała, koreański producent starał się utrzymać podstawowe modele w okolicach 800–900 euro (co w Polsce przekładało się zwykle na pułap 3999–4099 zł).
Ta strategia sprawdziła się szczególnie w trudniejszych momentach rynkowych, jak przy debiucie serii S23 czy S24. Zamiast testować granice portfela użytkowników, firma wolała manipulować ofertami trade-in lub dodatkami, utrzymując cenę na półce bez zmian. Do 2025 r. stało się jasne, iż flagowiec z serii S to przewidywalny wydatek, co wyróżniało Samsunga na tle konkurencji, która często podbijała stawki z roku na rok.
Galaxy S26: koniec wersji 128 GB w podstawie

Najnowsze doniesienia potwierdzają, iż Galaxy S26 utrzyma ten trend w Europie. Według Rolanda Quandta podstawowy model wyceniono na 899 euro. Biorąc pod uwagę, iż startowa cena Galaxy S25 w Polsce wynosiła 3999 zł za wariant 12/128 GB, możemy liczyć na utrzymanie tej kwoty. Co istotne, w tym roku z oferty znika wersja 128 GB. Najtańszy flagowiec ma startować od razu z dyskiem 256 GB, co przy zachowaniu ceny 3999 zł realnie zwiększa opłacalność zakupu.
fot. Spider’s WebW przypadku modelu z plusem, wycenionego – według wycieku – na 1169 euro, naturalnym punktem odniesienia jest kwota 4999 zł, którą trzeba było zapłacić rok temu za S25+. Sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej przy modelu Ultra. Skoro warianty 256 GB i 512 GB mają potanieć o 100 euro (do odpowiednio 1469 i 1569 euro), polska cena powinna spaść zauważalnie poniżej zeszłorocznych 6399 zł, startując z niższego pułapu. Dopiero wersja 1 TB zachowa starą wycenę 1829 euro.
Wszystko co wiemy o nowych Samsungach:
Koszty produkcji a cena dla klienta
Utrzymanie, a miejscami obniżenie cen, robi miłe wrażenie w kontekście rosnących kosztów podzespołów. Ceny pamięci RAM i innych komponentów w ostatnim czasie poszybowały w górę, ale producent – jeżeli przeciek okaże się prawdziwy – postanowił wziąć te koszty na siebie. Decyzja o usunięciu wariantu 128 GB pozwala nieco zamaskować realny koszt produkcji, jednocześnie podnosząc standard podstawowego modelu do poziomu, którego oczekują użytkownicy w 2026 r.
Jest jednak druga strona medalu. Aby zbilansować ten ukłon w stronę cennika, Samsung prawdopodobnie zrezygnuje z głośnych promocji na start. Klienci przyzwyczajeni do darmowego podwajania pamięci w przedsprzedaży, na przykład modelu 512 GB w cenie 256 GB, mogą w tym roku nie zobaczyć takiej oferty. To sposób na ciche cięcie kosztów marketingowych bez ruszania ceny na metce.
Premiera i rywalizacja z Apple
Wiemy o tym, iż premiera urządzeń z serii Galaxy S26 zaplanowana jest na 25 lutego 2026 r, a do regularnej sprzedaży trafią one 11 marca. Choć podane kwoty dotyczą rynku europejskiego, można zakładać, iż polskie ceny będą ich bezpośrednim odzwierciedleniem po przeliczeniu i uwzględnieniu lokalnych podatków. jeżeli przecieki się potwierdzą, czeka nas jedna z ciekawszych premier pod względem ekonomicznym.
Taka polityka cenowa Samsunga wydaje się logiczną odpowiedzią na ruchy konkurencji z Cupertino. Skoro Apple w ostatnich latach również wstrzymywał się z drastycznymi podwyżkami bazowych iPhone’ów, koreański gigant nie mógł pozwolić sobie na zostanie w tyle.









