Najlepsze filmy o kontaktach z kosmitami

2 godzin temu

Byłem w tygodniu w kinie na nowym hicie Spielberga – Dniu objawienia. Po zwiastunach wyczułem, iż to jedna z moich ulubionych kategorii tzw. blockbusterów, więc zdecydowałem się sprawdzić, jak teraz radzi sobie z produkcjami słynny reżyser i scenarzysta. Myślałem o szybkiej recenzji tej produkcji, ale niczego by nie wniosła, a mogłaby popsuć oglądania. Wpadłem na inny pomysł. Dawno nie robiłem tematycznego zestawienia filmów, a tego z kosmitami w roli głównej jeszcze nie robiłem. Kiedyś wybrałem najlepsze filmy o kosmosie ogółem, ale gatunek science fiction ma też spory katalog ciekawych propozycji z istotami pozaziemskimi.

Dzień objawienia (foto: disclosuredaymovie.com)

Najpierw jednak małe wprowadzenie, bo ostatnio o kosmitach nieco głośniej z uwagi na ujawnienie przez administrację Donalda Trumpa stosu różnorakiej dokumentacji. Mimo, iż w materiałach było sporo ciekawostek o UPA (dawniej UFO), to najwięcej szumu i tak zrobiły doniesienia ujawnione przez dr Hala Puthoffa – fizyka kwantowego i byłego doradcę rządowego współpracującego z CIA. Rzekome informacje pochodzą niby z wojskowych i wywiadowczych programów śledzących Niezidentyfikowane Zjawiska Anomalne (rozwinięcie wcześniejszego UAP). Zebrane dane wskazują, iż na naszej planecie zidentyfikowano cztery gatunki istot nieludzkich: szarych humanoidów (small grays), insektoidów (owadopodobne), reptalian (gadopodobne) i nordyków (wysocy, jasnowłosi, przypominający ludzi). To wprowadzanie w temat jest celowe Czapeczki foliowe na głowę i ruszamy z listą. Nie będę ukrywał, iż subiektywną (obejmującą moje ulubione pozycje).


Dzień objawienia Stevena Spielberga (2026)

Skoro już zacząłem od Dnia objawienia, to niech ten tytuł pójdzie na sam front. Jest najświeższą propozycją (debiut w czerwcu 2026). jeżeli za kamerą filmu SF stoi sam Spielberg, to wiesz już mniej więcej, czego się spodziewać. Chciałoby się rzec: typowy Spielberg jest typowy. Jego filmy można kochać, ale i nienawidzić. Reżyser wyrobił sobie markę dekady temu, m.in. filmami o obcych. Do dziś są to klasyki, które zresztą trafią dalej na listę, bo nie można przejść obok nich obojętnie. Dzień objawienia (Disclosure day) zapowiadał powrót do korzeni, a więc historię o kontaktach z obcymi cywilizacjami. Ten temat był „wałkowany” od dawien dawna, więc wymagał czegoś świeżego.

Tym razem fabuła objęła głównie ludzi, ale… z nadzwyczajnymi umiejętnościami. Jak się pewnie domyślacie, nieludzkimi. Szybka akcja, dość banalna opowieść i zakończenie bez wyjaśnienia, to cechy charakterystyczne tego typu filmów. Film okazał się stosunkowo banalny, ale fanów gatunku na pewno wciągnie. Ja w kinie się dobrze bawiłem. Nie byłem rozczarowany, bo niczego poza historyjką o ufoludkami nie oczekiwałem Zresztą… za dzieciaka o ujawnieniu kosmitów marzyłem. Dopiero z czasem zrozumiałem, iż rodziłoby to poważne konsekwencja dla całej rasy ludzkiej. Warto jeszcze na koniec zauważyć, iż prawie jak zwykle Spielberg korzystał przy zdjęciami z pomocy Janusza Kamińskiego.

Ciekawostka: Emily Blunt, która odgrywa jedną z głównych ról, nie zgodziła się na wykorzystanie AI do scen modyfikacji jej głosu. Aktorka osobiście wykonała trudne „odtworzenie” języka obcych.


Bliskie spotkania trzeciego stopnia – Stevena Spierlberga (1977)

Na pierwszej pozycji tej listy powinien być inny film, ale do zestawienia wprowadzałem konkretnym tytułem, więc klasyk nad klasyki (nie tylko w sekcji filmów o kosmitach) dopiero w drugiej kolejności. Gdybym próbował pokusić się o rankingowanie tutejszych propozycji, Bliskie spotkania trzeciego stopnia z 1977 roku, byłyby absolutnym topem. To właśnie tę produkcję (w reżyserii Spielberga) uznaje się za jedną z ciekawszych, jeżeli chodzi o tematykę pierwszego kontaktu ludzkości z kosmitami. Oczywiście hipotetycznymi. Film przez bardzo długi czas utrzymuje efekt tajemniczości, a sprzyja temu proces szykowania się do potencjalnej komunikacji z przybyszami odwiedzającymi naszą planetę.

Kino typowo familijne i momentami delikatnie się dłużące, ale wbijające się w pamięć. Ja oglądałem go w dzieciństwie, więc mój odbiór mógł być inny niż dzisiejszy. Wydaje mi się jednak, iż dzięki swojej uniwersalności wiele się nie zestarzał. Ewentualny remake różniłby się pewnie nowocześniejszymi metodami porozumiewania między rasami. Produkcja często niedoceniana, choć dla wielu wciąż uznawana za przełomową w historii SF. Dodam na koniec, iż w 2017 roku Sony Pictures w ramach 40-lecia premiery filmu zaproponowało na Ultra HD Blu-ray w pełni zremasterowaną edycję Bliskich spotkań trzeciego stopnia, tj. w formacie 4K z HDR.

Ciekawostka: tytuł filmu to oczywiście oficjalna klasyfikacja kontaktów z obcymi cywilizacjami. Opracował ją astronom i ufolog – dr J. Allen Hynek. Trzeci stopień to naturalnie dostrzeżenie kosmitów, a nie tylko samego obiektu na niebie (jak w pierwszym stopniu). Późniejsze rozszerzenie pozwoliło jeszcze dokładniej określić potencjalne interakcje z przybyszami. Czwarty stopień związany jest z uprowadzeniem (pobyt na pokładzie statku), piąty to już dwukierunkowa komunikacja, szósty mówi o zagrożeniu życia, a choćby śmierć świadka zdarzenia. W ostatnim, siódmym stopniu dochodzi o krzyżówki obcego z człowiekiem.


Nowy początek – Denisa Villeneuve’a (2016)

Spróbuję kontynuować moją listę w zgodzie z punktami zaczepienia. W przypadku Arrival (Nowy początek) da się zauważyć związek tematyczny z poprzednio wymienionym filmem. W produkcji z 2016 roku wszystko bardziej aktualne, bo obsadzone w czasach współczesnych, gdzie narzędzi i technologii analizy danych znacznie więcej. W filmie Denisa Villeneuve’a również obserwujemy próbę nawiązania kontaktu z obcymi. Nieznana Ziemianom rasa z kosmosu nagle pojawia się na naszej planecie. W dramacie science fiction obserwujemy losy dr Louise Banks (Amy Adams) – wybitną lingwistkę, której zadaniem jest rozszyfrowanie języka kosmitów, by spróbować się z nimi porozumieć. Pomaga jej fizyk Ian Donnelly (Jeremy Renner). Duet działa pod ogromną presją, gdyż świat niepokoi się dwunastoma statkami kosmicznymi, które mogą wywołać globalny konflikt, a choćby potencjalne starcie z nieznajomą siłą.

Lingwistyka jest w filmie kluczowym elementem zrozumienia rzeczywistości – sposób porozumiewania się stanowi bowiem kształtowanie sposobu rozumowania i stawiania myśli. Jest tu generalnie sporo filozofii i inne spojrzenie na kontakt z obcymi. Propozycja dość futurystyczna z uwagi na wątki powiązania głównej bohaterki z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Pamiętam, iż film był bardzo dobrze zrealizowany od strony dźwiękowej. Wpływało na odczucia niepokoju, jakby działał na naszą podświadomość. Tempo jest dość powolne, ale widowisko nic na tym nie traci. Sporo przemyśleń, emocji, ale też życiowych rozkminek.

Ciekawostka: język obcej cywilizacji przypomina atramentowe okręgi. Na potrzeby filmu został on stworzony przez trójkę lingwistów z McGill University. W filmie wykorzystano większość z logogramów biorących udział w procesach komunikacji ludzi z przybyłymi kosmitami.


Kontakt Roberta Zemeckisa (1997)

Zdecydowana większość produkcji poświęconych starciom ludzi z kosmitami bazuje na problematyce pierwszego kontaktu. Film Kontakt w reżyserii Roberta Zemeckisa przez pełne dwie i pół godziny dotyczy prób komunikacji z inteligentnym życiem spoza Ziemi. Opowieść tą oglądałem wielokrotnie, bo ma swój niepowtarzalny klimat. Tytuł debiutował w 1997 roku, a więc trzy dekady temu. Ma jednak bardzo uniwersalną formę, dzięki której nie traci wiele na swej aktualności. Główna bohaterka, Ellie Arroway (Jodie Foster) otrzymuje szansę spotkania z obcymi. Od dziecka interesowała się astronomią, która doprowadziła ją do projektu poszukiwania pozaziemskiej inteligencji. Jednocześnie też odpowiedzi, czym jest życie, skąd się wzięło i jak obca cywilizacja z gwiazdy Vega może wpłynąć na postrzeganie przez świat rzeczywistości – głównie konfliktując ludzi nauki i ludzi wiary.

Kontakt potrafi poruszyć, zadać dodatkowe pytania, wymusić na nas reakcje powiązane z moralnością. Końcówka filmu spróbowała dać odpowiedź, jak różnie postrzegające życie osoby, mogą udowodnić możliwość współistnienia nauki z religią. Ta prawie zawsze jest kwestionowana w starciach z obcą cywilizacją. Fundamenty wiary mogą się łatwo zawalić, choć tak naprawdę, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o Stwórcy, który wprawił Wszechświat w ruch.

Ciekawostka: film to oczywiście fikcja, ale brał przy nim udział sam Carl Sagan – popularyzator kosmosu. Postać dobrze w środowisku naukowym znana. Kontakt przedstawia hipotetyczne spotkania z obcymi, a sporo procedur nawiązuje do teorii, które oparto o autentyczne badania naukowe. Innymi słowy, uwzględniono w nich wiele sytuacji, jakie mogłyby mieć miejsce przy ewentualnym odpowiedniku w rzeczywistości.


E.T. (aka the Extra-Terrestrial) – 1982

Tę pozycję znają pewnie wszyscy miłośnicy kina. E.T. to prawdopodobnie jeden z najpopularniejszych kosmitów, który (filmowo) odwiedził naszą planetę. Bliskie spotkania były pierwszym podejściem Spielberga w tej tematyce, ale to właśnie E.T. sprawił, iż jego nazwisko już na zawsze stało się równoważnikiem gatunku science fiction w wydaniu familjnym. Dziś produkcja ta jest tak kultowa, iż w popkulturze jest niemal symbolem. Do dziś uważam, iż w historii kina nie ma lepszej propozycji o „ufoludkach” – właśnie z uwagi na swój urok.

E.T. wszedł na srebrne ekrany w 1982 roku. W 2002, czyli w swoje dwudziestolecie, pozycja wróciła do kin w edycji reżyserskiej, rozszerzonej o nowe ujęcia i efekty specjalne. Z kolei w 2012 roku, czyli na „trzydziestkę”, na Blu-ray dotarł pełny remaster w cyfrowej wersji. Fabuła bez większych zmian, choć niektóre dodatki fajnie rozwinęły opowieść. Ta traktuje o przybyszu z kosmosu, który utknął na naszej planecie. W powrocie do domu pomagają mu dzieci, a najmocniej Elliot, który poczuł więź z kosmitą. Tą metaforyczną, ale i dosłowną. Produkcja świetnie nakręcona i zmontowana. No i mistrzowska dźwiękowo.

Ciekawostka: niemal cały film był kręcony z wysokości dziecka (efekt miał bardziej przemawiać do wyobraźni – lepiej imitując wzrost i postrzeganie świata przez tytułowego kosmitę)


Wojna światów Stevena Spielberga (2005)

Wojna światów oparta o klasyczną historię legendarnej powieści H.G. Wellsa miała w historii kina kilka ekranizacji. Chyba najciekawsza trafiła do kin w 2005 roku (a najgorsza w ubiegłym roku w serwisie Amazona). Ta pierwsza debiutowała w 1953 roku, natomiast książka w 1898 roku (a rok wcześniej w ramach krótkich epizodów w gazecie). Już wtedy ludzkość potrafiła sobie wyobrazić istnienie potencjalnych, obcych cywilizacji. Trzydzieści lat po premierze powieści odbył się najdziwniejszy i najciekawszy eksperyment medialny w całej historii środków masowego przekazu. W amerykańskim radio uruchomiono słuchowisko na bazie książki Wellsa, które brzmiało tak autentycznie, iż mieszkańcy zaczęli wierzyć w lądowanie Marsjan na terenie stanu New Jersey. Choć lokalne media mocno wyolbrzymiły skutki paniki, to całość i tak urosła do poziomu legendy.

Wspomniany program nadzorował sam H.G. Wells. Ekranizacje jego prozy wniosły przekaz na kolejny poziom, ale tu już z pełną kontrolą efektów. Historia opowiada o niespodziewanym ataku kosmitów na naszą planetę. Ludzkość nie była gotowa na walkę z przeciwnikiem, zwłaszcza jego technologiczną przewagę. W tej propozycji obcy są prezentowani jako agresywni najeźdźcy, a ludzie jako niemal bezbronne zwierzęta. Na Ziemi panuje chaos, globalne zniszczenia i popłoch. Co nas uratowało przez całkowitym unicestwieniem? Tego już nie zdradzę. Nadmienię dla pełności przekazu, iż w roli głównej zagrał sam Tom Cruise.

Ciekawostka: w oryginalnej opowieści (książce Wellsa) główny bohater rozmyśla nad wiedzą obcych, m.in. czy wynaleźli koło. W filmie jeden z kosmitów poruszających się po domu przez sondę przygląda się kołu od roweru. Charakterystyczny dźwięk kosmicznych statków nawiązuje do pierwszej odsłony Wojny światów z 1953 roku.


Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia (2008)

Kinemategrafia ma już ponad 130 lat, ale rozkręciła się na dobre dopiero po kilku dekadach istnienia, gdy do produkcji wkroczyły ciekawsze efekty specjalne. Przez tak długi okres filmy potrafiły przejść choćby po kilka remake’ów. Filmy science fiction mają długą historię, więc są chętnie odświeżanie. W 2008 roku temu procesowi przeszedł Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia. Nie miał aż tylu odsłon, co Wojna światów, ale też ma swoje miejsce wśród rozpoznawalnych pozycji gatunku SF. W wersji sprzed ok. dwóch dekad w roli głównej wystąpił Keanu Reevese. Zagrał postać Klaatu. Jak się pewnie po imieniu spodziewacie – przybysza z kosmosu w ludzkiej postaci.

Klaatu przybywa na naszą planetę z konkretną misją, ale nie szpiegowską (dla obcej cywilizacji). Jest wysłannikiem rasy przewyższającej nas technologicznie. Jego zadaniem jest ostrzeżenie ludzkości przed autodestrukcją. Mieszkańcy Ziemi – w sposób w pełni oficjalny – w ramach rządów współpracujących z tęgimi umysłami świata, próbują ocalić środowisko, w którym żyją. Główne przesłanie produkcji jest jasne – ocknijmy się, bo może być dla nas za późno. Remake z 2008 roku dotyczył ochrony biosfery, natomiast oryginał z lat 50. aktualnego w tamtych czasach zagrożenia bronią atomową. W obu przypadkach obcy pełni rolę „aniołów stróżów”. którzy niejako nadzorują ludzkość.

Ciekawostka: żargon naukowy prezentowany w filmie był możliwie autentyczny. Nad różnego rodzaju wzorami i schematami pracował znany astronom Seth Shostak. Dzięki jego poradom produkcja miała brzmieć bardziej rzeczywiście. Podobnie z postacią Klaatu. Keanu Reeves celowo nie mrugał w wielu scenach filmy, by nadać obcemu więcej nieludzkich cech.


Znaki M. Nighta Shyamalana (2002)

Atmosferę grozy z perspektywy zwykłego obywatel świetnie przedstawiono w filmie Znaki w reżyserii M. Nighta Shyamalana. W 2002 roku zadebiutowała produkcja science fiction w formie thrillera. Inwazja obcej cywilizacji ma miejsce w wielu obszarach naszej planety, ale sytuację śledzimy przez pryzmat losów jednej, konkretnej rodziny. Tytuł nawiązuje do popularnego w mass media zjawiska obserwowanego na polach uprawnych, czyli ogromnych kręgów zbożowych. Być może w realnym świecie mistyfikacje tego typu miały charakter popkulturowych akcji, ale wszędzie odbierano je jako ślady lądowań obcych statków kosmicznych. W filmie Znaki te efektownie ułożone symbole były zapowiedzią lądowania obcych. Rodzina pastora zamieszkującego farmę w Pensylwanii jako jedna z pierwszych styka się obcą rasą.

W rolach głównych Mel Gibson i Joaquin Phoenix, którzy grają braci. Ten pierwszy wychowuje dzieci po tragicznej śmierci żony. w tej chwili nie działa już na rzecz Kościoła, gdyż traumatyczne wydarzenie pozbawiło go wiary. Motyw ten będzie ważnym elementem całej fabuły (obok przeznaczenia), natomiast walka z kosmitami jest prezentowana lokalnie, tj. w zabarykadowanym domu na przedmieściach, gdzie kosmici rozpoczynają grasowanie po naszej planecie. W Znakach nie zobaczymy widowiskowych starć ze statkami powietrznymi na niebie. Ten film jest bardziej kameralny, co nadaje mu klaustrofobicznego klimatu.

Ciekawostka: w Znakach pojawiły się foliowe czapeczki, które w dzisiejszej kulturze są symbolem teorii spiskowych. Zjawisko to weszło do mowy potocznej, ale w rzeczywistości koncepcja ma bardzo długi staż. Po raz pierwszy pojawiła się w opowiadaniu The Tissue-Culture King autorstwa Juliana Huxleya z 1927 roku. Zamysłem była tu ochrona głowy przed odczytem myśli i szkodliwymi falami promieniowania. Warto dodać, iż z naukowego punktu widzenia jest raczej odwrotnie, folia można sygnały wzmacniać.


Kokon Rona Howarda (1985)

Historie kosmitów na Ziemi mają w dzisiejszej popkulturze mnóstwo różnorodnych propozycji. Czasem wydaje się, iż w tym temacie nie da się wymyślić już nic nowego. Podobnie było dekady temu, gdy obcy „grzali” najmocniej. W kategorii komediodramatów najbardziej podobał mi się Kokon z 1985 roku (z racji ciepłego przyjęcia miał choćby swój sequel). Ron Howard zaproponował kosmitów w nietypowym wydaniu. W samym filmie nie było ich zbyt wielu, ale pozostałości ich obecności na naszej planecie miały ogromny wpływ na życie grupki seniorów z domu starców.

W Kokonie nie zobaczymy konfliktu Ziemian z obcymi. Fabuła skupia się na tytułowych kokonach, które wykazują nadprzyrodzone moce. Są tajemniczymi artefaktami obcej cywilizacji, która pozostawiła je na naszej planecie w sobie znanym celu. Wielkie „jaja” w basenie jednego z opuszczonych pensjonatów stają się dla staruszków fontanną młodości. Kąpiele w zbiorniku nie wygładzają skóry, czy zmarszczek, ale odmładzają i regenerują wnętrze oraz siły witalne. Nagle starcy stają się bardzo żwawymi i sprawnymi umysłowo ludźmi, którzy zaczynają ponownie korzystać z życia. W ośrodku pojawia się też tajemniczy mężczyzna, który zaczyna utrudniać seniorom lecznicze kuracje. Kim jest ów pan? Dowiecie się, jeżeli zainteresował Was przedstawiony w uproszczeniu scenariusz.

Ciekawostka: w kontynuacji z 1988 roku (Kokon: Powrót) główni bohaterowie powracają na Ziemię. Wraz z nimi kosmici zaniepokojeni sytuacją kokonów, które zostały zabrane przez naukowców do badań.


Z Archiwum X: Pokonać przyszłość (1998)

W zestawieniu filmów o pozaziemskich cywilizacjach i ich wpływie na ludzkość nie mogło zabraknąć tytułu z serii Z Archiwum X. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku seria ta była w telewizji bardzo popularna. Na tyle mocno, iż otrzymała kilka pełnometrażowych wydań. W 1998 roku agenci Mulder i Scully otrzymali film, który przez wielu był oceniany jako dłuższy odcinek serialu. Pewnie z uwagi na nawiązania w ramach kontynuacji antologii. Serialowo poruszano w niej wątki nierozwiązywalnych spraw, wykraczających poza zrozumienie. Często również zjawisk paranormalnych. Kojarzę, iż w wybranych epizodach z nawiązaniem do kosmitów. W filmie o podtytule Pokonać przyszłość ten wątek był dominujący.

W prologu cofamy się do czasów prehistorycznych, w których tajemnicza istota infekuje jaskiniowca. Wirus przetrwał do czasów współczesnych, kiedy to na terenie Teksasu dochodzi do prób zniszczenia dowodów jego istnienia. Mulder (David Duchowny) i Scully (Gillian Anderson) odkrywają, iż zamach został zaaranżowany wewnątrz ich specyficznego wydziału. Prowadzą prywatne śledztwo, które prowadzi ich aż na Antarktydę. Tam wraz z pewnym naukowcem natrafiają na całą kolonię kosmitów. Jak nie trudno się domyślić, wirus jest bronią biologiczną obcej rasy, dzięki której ludzkie ciała zarażony stają się inkubatorem dla szarych istot spoza naszego Układu Słonecznego. Wszystko w klimatach mrocznych konspiracji, jak w serialowych odcinkach Z Archiwum X.

Ciekawostka: film wypełnia fabularną lukę między piąty i szóstym sezonem serialu. Po piątym sezonie Chris Carter miał zamiar kontynuować X-Files jako produkcje filmowe, ale telewizja Fox wymusiła dalsze sezony z uwagi na wysokie zainteresowanie serią.


Encounter, czyli spotkanie z obcym (2019)

Encounter to kolejny bardziej kameralny film o tajemniczych istotach spoza Ziemi. Produkcja na tyle niewielka, iż nie widzę jej w tej chwili na żadnej platformie VOD. „Spotkanie” opowiada o grupce znajomych, która na środku pola uprawnego natrafia na pozaziemski statek z obcą formą życia. Wykazuje ona niezwykłe adekwatności, które zaczęły wpływać na kilku bliskich przyjaciół, a najmocniej na Willa (w tej roli Luke Hemsworth). Główny bohater jest sparaliżowanym artystą, który nagle zyskuje siły witalne, m.in. władzę w nogach. Bohaterowie odkrywają z czasem, iż obcy „pomaga” we własnym interesie, a zagrożeniem zaczynają interesować się agenci FBI.

Ten science-fiction skupia się bardziej na stracie, żałobie i emocjach głównych bohaterów, ale tło związane z obcym przybyszem ma swoje znaczenie dla rozwoju całej fabuły. Czy sekrety tajemniczej formy życia mogą determinować inne postrzeganie rzeczywistości i rozumienie świata? Coś może być na rzeczy!

Ciekawostka: w tej produkcji gra trzeci z braci Hemsworth (najbardziej znany z trio jest Chris, czyli odtwórca popularnego Thora z serii adaptacji komiksowych Marvela.


Dzień niepodległości (1996)

Dzień niepodległości to prawdopodobnie jeden z najbardziej charakterystycznych filmów katastroficznych, w których kosmici nie mają przyjaznych planów komunikacji międzyrasowej. Inwazja obcych na Ziemię wydaje się nie do odparcia, a nad naszą cywilizacją wisi groźba pełnego unicestwienia. Produkcja ma typowy dla Amerykanów patos, a wszystko co najważniejsze dzieje się oczywiście na terenie USA (w dodatku z finałem w święto niepodległości – 4 lipca). Film ten jest typowym blockbusterem, ale i tego typu kino chciałem zawrzeć w swoim zestawieniu. Nie ma tu wielkich tajemnic, czy jakiegoś głębszego przekazu. Ludzkość łączy siły, by przetrwać.

W jednej produkcji połączono wszystkie stereotypowe konotacje, które kojarzymy z obcymi. Jest sekretna baza w Strefie 51, program SETI (poszukiwanie sygnału obcych cywilizacji), ogromne statki kosmitów, a także grupa bohaterów, którzy walczą w powietrzu z „ufokami”. W rolach głównych Will Smith (zdolny pilot odrzutowca) i Jeff Goldblum (genialny informatyk). Razem ze sporą ekipą koordynującą akcję z ziemi, znajdując sposób na zdjęcie osłon statku-matki, by zaatakować ich najpotężniejszą bronią, jaka kiedykolwiek powstała na naszej planecie – atakiem nuklearnym.

Ciekawostka: podobno reżyser Roland Emmerich wpadł na pomysł filmu podczas europejskiej promocji filmu „Gwiezdne Wrota”. Zapytano go wtedy, dlaczego tworzy filmy o kosmitach, skoro w nich nie wierzy.


The Vast of Night na Amazon Prime Video (2019)

Od kilku lat, gdy widzów na seansach kinowych podbierają platformy streamingowe, spora uwaga i pieniądze są kierowane na produkcje udostępniane w ramach katalogów VOD. Każda większa marka dostarczające filmy i seriale online chce odpowiednio urozmaicać gatunkowo biblioteki. Domowe kino otrzymuje propozycje, które być może nie dotarłyby na duże ekrany, a w sieci mają większa szanse realizacji. Tak powstał projekt The Vast of Night dla Amazon Prime Video. Trafił tam w 2019 roku jako przedstawiciel kategorii science fiction z licznymi nawiązaniami do ery największego zainteresowania kosmitami – lat 50. XX wieku. Film ma niepowtarzalny klimat i formę, w której odbiór sygnału obserwujemy niczym antologię radiowych audycji o incydentach UFO.

The Vast of Night nie jest może jakoś specjalne widowiskowe (jeśli chodzi o efekty specjalne), ale będzie ciekawą pozycją dla koneserów kina powiązanego z obcymi i całej tej otoczki związanej z odbiorem pierwszego sygnału od innej cywilizacji. Jest bowiem małe miasteczko w Nowym Meksyku (stan gdzie znajduje się przecież też słynne Roswell), początki nasłuchiwania sygnałów z kosmosu, no i tajemniczych zjawisk na niebie. W filmie dziwne zakłócenia odbiera młoda telefonistka i DJ lokalnej stacji radiowej. Do tego tajemniczy radiosłuchacz, który przekonuje, iż ma ściśle tajne informacje na temat eksperymentów wojskowych i obecności pozaziemskich istot.

Ciekawostka: fabuła jest luźno powiązana z autentycznymi zdarzeniami. Tu m.in. incydent UFO w Kecksburgu. Wydarzenie miało miejsce 9 grudnia 1965 i jest często określane „Roswell ze stanu Pensylwania”. Tego dnia ognista kula świetlna była widziana nad kilkoma stanami USA i nad Kanadą.


Moja lista rezerwowa:

  • Oni (1998) – szkoła w małym amerykańskim miasteczku została opanowana przez kosmitów, czego efektem jest dziwne zachowanie uczniów, ale i nauczycieli
  • Uprowadzenie (1993) – w małym (oczywiście amerykańskim) miasteczku dochodzi do zniknięcia młodego chłopaka – według świadków został on uprowadzony przez kosmitów
  • K-Pax (2001) – nietypowe podejście do tematu obcych. Jeden z pacjentów szpitala psychiatrycznego wierzy i przekonuje, iż pochodzi z odległego planety. Doktor placów przeprowadza wywiady, po których sam zaczyna mieć wątpliwości, czy sytuacja ta jest wynikiem urojeń, czy może rzeczywistości
  • Coś (1982) – amerykańscy badacze odnajdują na Antarktyce pozaziemską istotę bez pokojowych zamiarów
  • Dystrykt 9 (2009) – przybyli na Ziemię obcy są od 28 lat przetrzymywani w zamkniętym obozie. Ich technologie w ramach inżynierii wstecznej zaczynają przenikać na „rynek”, co staje się zagrożeniem dla całej planety
  • Kolor z przestworzy (2019) – tajemniczy meteoryt wpływa na życie rodziny, która niedawno przeniosła się z dużego miasta na rzecz wiejskich terenów, w których oczekiwali spokojniejszego bytu
  • Tajemniczy meteoryt komplikuje życie rodziny, która postanawia porzucić miasto i przenieść się na wieś.
  • Gwiezdne wrota (1994) – egiptolog wraz z grupą archeologów odkrywa tajemniczy pierścień, który jest bramą do równoległej rzeczywistości w innym miejscu wszechświata. Przejście przez wrota przenosi do lokalizacji, w której obca rasa traktuje ludzi jak niewolników.

Idź do oryginalnego materiału