Muzeum 007 ELEMENTS w Sölden – kinowa, multimedialna instalacja inspirowana Jamesem Bondem

15 godzin temu

Świat Jamesa Bonda to dzisiaj jedno z najpotężniejszych uniwersów i kolejne przygody najsłynniejszego agenta Mi6 w historii śledzi tak duża widownia na całym świecie. To wciągająca fabuła, wyjątkowe przygody, znakomici aktorzy, ikoniczna muzyka, gadżety z których wiele stworzonych zostało specjalnie dla potrzeb filmu. Twórcy serii od dekad przykładają bardzo dużą wagę do tego, aby poszczególne sceny nie tylko były kręcone w studiu, ale także zamiast wszechobecnego „green screena”, na autentycznych planach zdjęciowych, aby kaskaderskie wyczyny miały jak największy poziom realizmu, a na ekranie pojawiały się prawdziwe miasta, góry, morza i pustynie.
I tak bohaterowie filmu „Spectre” dotarli do doliny Ötztal, do miejscowości Sölden, a dokładniej na szczyt góry Gaislachkogl. To właśnie tutaj przez ponad 100 dni realizowane były zdjęcia do filmu i to w tym miejscu odbył się jeden z najbardziej widowiskowych, zimowych pościgów w historii kina.

Te wydarzenia stały się inspiracją do stworzenia jednego z najbardziej wyjątkowych muzeów na świecie – 007 ELEMENTS, które zostało uruchomione już trzy lata później na samym wierzchołku jednego z alpejskich szczytów.
Mieliśmy ogromną przyjemność odwiedzić ten zatopiony w skale budynek. Zapraszamy Was do przyglądnięcia się z bliska, jak prezentuje się ta przestrzeń, jakie środki techniczne zostały wykorzystane do realizacji ekspozycji.

Akcja filmów, opowiadających o przygodach Jamesa Bonda, w przeszłości już kilkukrotnie osadzana była w szwajcarskich, austriackich i włoskich Alpach, m.in. w Andermatt czy Cortina d’Ampezzo. James Bond wrócił w najwyższy łańcuch górski Europy po raz kolejny w 24. części serii, zatytułowanej „Spectre”, która miała swoją premierę w 2015 roku.
Ekipa spędziła ponad trzy miesiące w całej dolinie Ötztal i na wierzchołku Gaislachkogl. To tutaj znajduje się Restauracja „ice Q”, która zagrała w filmie obiekt „Hoffler Klinik”, gdzie James Bond spotyka swoją przyszłą partnerkę i to tutaj osadzona została zimowa akcja, włącznie z kultowym pościgiem, który startuje właśnie z samego szczytu góry.
Po zakończeniu zdjęć, w spektakularnej ekspozycji zarówno budynku „ice Q”, szczytu jak i całego obszaru w filmie oraz niewątpliwym sukcesie tej części, włodarze regionu zobaczyli olbrzymi potencjał turystyczny związany z Bondem i niedługo rozpoczęły się prace nad stworzeniem wyjątkowego muzeum. Oficjalne otwarcie muzeum miało miejsce 12 lipca 2018 roku.
Obiekt jest efektem partnerstwa pomiędzy EON Productions, Metro Goldwyn Mayer (MGM) i Bergbahnen Sölden. Cały projekt zrealizowany został dzięki współpracy Neala Calloway’a (dyrektora artystycznego filmów „Casino Royale”, „Quantum of Solace”, „Skyfall” i „Spectre”), firmy projektowej Optimist Inc. i Tino Schaedlera oraz architekta Johanna Obermosera, który jest autorem koncepcji bryły i który także zaprojektował górną stację kolejki Gaislachkoglbahn II, również obecnej w filmie „Spectre”. Sam budynek muzeum nawiązuje stylistyką do filmowych planów słynnego projektanta Sir Kena Adama i w głównej mierze bazuje na stalowych i betonowych elementach, ostrych kątach oraz grze światła i cienia.
Warto tutaj wspomnieć o olbrzymim wpływie na całą ekspozycję właśnie studia EON Productions i dyrektora artystycznego, który na każdym z etapów powstawania muzeum czuwał nad jego wystrojem, światłem, układem poszczególnych stanowisk, układem i prędkością całej prezentowanej opowieści.

Przekraczając próg muzeum, od razu znajdujemy się w otoczeniu instalacji o nazwie „Barell of Gun” imitującej, zgodnie ze swoją nazwą, lufę pistoletu. Koncentruje się ona na dwóch bardzo ważnych elementach produkcji, budujących jej charakter na muzyce i animowanej sekwencji rozpoczynającej każdą współczesną część.

Zadanie zaprojektowania całej części technicznej ekspozycji, dostarczenie szczegółowego projektu wszystkich systemów AV, integracja wszystkich rozwiązań, instalacja na miejscu, zaprogramowanie całego sterowania oraz przygotowanie wszystkich pokazów multimedialnych, powierzone zostały austriackiej firmie Kraftwerk Living Technologies. Została ona zaproszona do udziału w tym przedsięwzięciu przez zespół projektowy Optimist, ze względu na jej znakomite referencje oraz wiele pomyślnie zrealizowanych w regionie projektów.
Na co zwracają uwagę przedstawiciele integratora, zdecydowanie największymi wyzwaniami tej realizacji była bardzo niska temperatura panująca na szczycie góry, gdzie powstawała inwestycja, jak i w samym budynku, gdzie instalowano cały sprzęt, a także wysokość, która wpływała na dużo mniejszą zawartość tlenu w powietrzu. A to z kolei powodowało, iż członkowie ekipy, pracujący codziennie przez siedem czy osiem godzin, byli pod koniec dnia absolutnie wykończeni.
Ponadto, racki ze sprzętem i większe elementy instalacji musiały być transportowane na górę przy pomocy helikoptera, co wymagało odpowiedniego przygotowania i adekwatnej logistyki na każdym etapie prac.
Cała ekspozycja o powierzchni ponad 1300 m2 została podzielona na dziewięć tematycznych przestrzeni, które łączą świat Jamesa Bonda – rzeczywiste eksponaty, kostiumy, gadżety czy elementy scenografii, pochodzące z kolejnych filmów, połączone z zaawansowanymi technologiami immersyjnymi, zanurzającymi w świecie bohatera filmów. Głównym motywem wystawy jest „Spectre”, natomiast na poszczególnych stanowiskach prezentowane są również materiały pochodzące z pozostałych, 23 części poświęconych Bondowi.
Przekraczając próg muzeum, znajdujemy się od razu w otoczeniu instalacji o nazwie „Barell of Gun” imitującej, zgodnie ze swoją nazwą, lufę pistoletu.
Koncentruje się ona na dwóch bardzo ważnych elementach produkcji budujących jej charakter – na muzyce i animowanej sekwencji rozpoczynającej każdą współczesną część.
Następnie przechodzimy do części o nazwie „The Plaza”. Chociaż z wyjątkiem nagłośnienia, nie ma tutaj żadnych rozwiązań AV, miejsce to robi olbrzymie wrażenie. Dzięki imponującemu przeszkleniu, otrzymujemy widok nie tylko na całą panoramę Alp, ale także widoczną stąd drogę, na której odbył się pościg ze „Spectre”.
Kolejna sala to „The Lobby”, gdzie reżyser 24. odsłony Bonda, Sam Mendes, opowiada o historii wszystkich części serii. Pierwszą z niezwykle angażujących sal jest ta o nazwie „The Lair”. Zainstalowane zostały tutaj ekrany projekcyjne, lustra oraz immersyjny system dźwiękowy. Przy ich pomocy prezentowane są ekscytujące sceny akcji, pochodzące z kolejnych filmów, a oczom gości ukazują się najbardziej ikoniczne postacie.
W „The Briefing Room” za sprawą projekcji 3600, sferycznego ekranu LED oraz interaktywnej makiety, można dowiedzieć się wiele na temat najbardziej ikonicznych lokalizacji, gdzie na przestrzeni dekad gościli bohaterowie filmów, a także zapoznać się ze szczegółami słynnego pościgu dziejącego się w Sölden.
„The Tech Lab” to miejsce, gdzie prezentowanych jest wiele rewolucyjnych gadżetów pojawiających się przez lata na ekranie. Tutaj również można dowiedzieć się jak powstawały, a także przeczytać i usłyszeć o kulisach tworzenia wielu ikonicznych scen np. znajdującej się w Księdze Rekordów Guinessa eksplozji na pustyni, do zrealizowania której zostało użytych 68 ton trotylu, o specjalnie zbudowanym przez Red Bulla helikopterze, który wykonuje niespotykane akrobacje w jednej ze scen otwierających film „Spectre” czy o kulisach powstawania scen realizowanych w Sölden.
Z pewnością najbardziej spektakularnym i ikonicznym już dzisiaj miejscem w całym muzeum jest hala „The Action”. Oprócz wielokanałowego, przestrzennego dźwięku czy makiet przybliżających kulisy planów zdjęciowych w Alpach, mamy tutaj także zdecydowanie największy i najbardziej imponujący eksponat. To przedstawiony w dynamicznym ujęciu samolot, zbudowany z zawieszonych na linkach elementów, pochodzących z faktycznego aeroplanu Britten-Norman BN-2 Defender, który na planie został zamieniony w drzazgi!
Następnie przenosimy się do kina, wyposażonego w ekran projekcyjny i wielokanałowy system audio, gdzie wyświetlane są sceny akcji z filmu „Spectre” oraz gdzie można dowiedzieć się więcej o kulisach ich powstawania.
Całą ścieżkę zwiedzania wieńczy „The Legacy Hall”, pomieszczenie w którym prezentowane są eksponaty z 25. części Bonda oraz miejsce gdzie można nabyć również filmowe pamiątki.
Goście muzeum, na każdym ze stanowisk, spotykają się z wysokiej jakości przygotowanymi, specjalnie dla potrzeb tej ekspozycji, materiałami wideo, interaktywnymi aplikacjami, a także pochodzącymi wprost z filmów wielokanałowymi efektami dźwiękowymi, dialogami i muzyką.
To wszystko jednak nie byłoby możliwe do uzyskania najpierw bez koncepcyjnej pracy znakomitych specjalistów, a później bez wielu godzin spędzonych już na miejscu – instalowaniu, uruchomieniu, zaprogramowaniu i przygotowaniu wszystkich pokazów.

Autorem koncepcji bryły jest Johann Obermoser, który także zaprojektował górną stację kolejki Gaislachkoglbahn II, prowadzącej wprost do muzeum.

Projektory w lodówce
Jak już wspomniano 007 ELEMENTS, to immersyjna instalacja filmowa, a w całej przestrzeni znajdziemy wiele odniesień do kina. Co za tym idzie, podstawowym narzędziem do prezentacji obrazu musiały być tutaj – rzecz jasna – projektory.
Odpowiedzialna za wykonanie całego systemu AV firma Kraftwerk Living Technologies (KLT), zdecydowała się zainstalować w prezentowanym muzeum dziewięć maszyn EB-L13000U z obiektywami ELPLX01 UST oraz jeden EB-L1505U.
Ze względu na znaczne odległości pomiędzy poszczególnymi projektorami, a zlokalizowanym centralnie systemem odtwarzania treści, połączenia pomiędzy maszynami a media serwerami zostały zrealizowane w oparciu o system transmisji światłowodowej.

Na szczególną uwagę zasługuje również duża artystyczna rzeźba, przedstawiająca model samochodu, jakim jeździł James Bond. Przed tym impresyjnym eksponatem, złożonym z metalowych prętów, został zainstalowany na szynach duży, dotykowy monitor, w układzie portretowym. Gdy przesuniemy go w konkretne miejsce samochodu, wyświetlony zostanie cały szereg bardzo interesujących informacji, związanych nie tylko z tym jednym konkretnym pojazdem.

Cała bryła budynku została osadzona bezpośrednio w szczycie Gaislachkogel. Aby nie naruszyć warstwy tzw. wiecznej zmarzliny i nie wyzwolić niekontrolowanej lawiny, budynek jest utrzymywany w temperaturze wynoszącej maksymalnie pięć stopni.
Aby projektory mogły pracować w tak niskiej temperaturze, zostały zamknięte w specjalnych, ogrzewanych obudowach. Dziewięć rozwiązań o nazwie Blizzard 52.10.UEP. dostarczyła firma Tempest, która może pochwalić się bogatym doświadczeniem w bardzo wymagającym obszarze projektorów ultrakrótkoogniskowych. Ich niezwykle szeroki kąt rzutowania obrazu sprawia, iż umieszczenie szkła, przez które wyświetlana jest projekcja, ma najważniejsze znaczenie dla jakości prezentowanego obrazu oraz możliwości użycia określonej optyki.
Bardzo ważne jest również to, aby obudowa nie „odcinała” rzutowanego obrazu i umożliwiała montaż projektora pod samym sufitem w dyskretny sposób.
W przypadku tego projektu, tym trudniejszym zadaniem było to, iż dostarczone przez Tempest obudowy musiały umożliwiać zastosowanie specjalnych, wygiętych obiektywów ELPLX01 UST. Jednak dzięki opracowanej specjalnie dla ich potrzeb konstrukcji, firma Kraftwerk LT była w stanie zainstalować projektory w wielu miejscach, tworząc efektowne rozwiązania projekcyjne, w tym projekcję 3600, znakomicie zanurzającą gości w świecie Jamesa Bonda.

W przestrzeni „The Lab” można zapoznać się z technologiami, które stoją za gadżetami obecnymi w kolejnych filmach o agencie 007, poznać kulisy tworzenia najbardziej spektakularnych efektów specjalnych i kultowych scen oraz zobaczyć, jak powstawały poszczególne filmowe sekwencje.

Jak powiedział mi mój przewodnik po całej przestrzeni, dyrektor operacyjny 007 Elements Museum, Teo Istinie: „na pierwszym stanowisku, otwierającym całą ekspozycję, zatytułowanym „Barrel of the Gun”, a więc w istocie w tunelu prowadzącym od wejścia, zdarza się, iż temperatura spada choćby do -200. Jednak od chwili, gdy został tutaj zainstalowany projektor, pracuje on cały czas bezawaryjnie!”.
Zazwyczaj wszystkie amplifikatornie czy serwerownie, gdzie instalowane są jednostki główne systemu AV, są wyposażone w stosowną klimatyzację, zapewniającą odpowiednio niską temperaturę, mocno grzejącym się urządzeniom. W przypadku tego projektu było odwrotnie, konieczne było podniesienie temperatury, tak aby zapewnić odpowiednie warunki dla zainstalowanego w serwerowni sprzętu. Oczywiście, nie było możliwości, aby podgrzać całe pomieszczenie, dlatego zastosowane zostały tutaj szafy rack z własną klimatyzacją, tym razem ustawioną jednak nie na chłodzenie, ale na grzanie!

Muzeum i zastosowane w nim rozwiązania AV zrobiły na nas olbrzymie wrażenie!

Najsłynniejszy agent w historii na ekranie (nawet wielu)
Integrator postanowił zaprosić do realizacji śmiałego projektu w Sölden jednego z najbardziej uznanych na rynku dostawców ekranów – markę AV Stumpfl, aby mieć pewność, iż wszystkie przygotowane, we współpracy z Metro Goldwyn Mayer, materiały będą wyświetlane w najwyższej jakości.
Dlatego już na etapie prac koncepcyjnych, została stworzona makieta, która dała możliwość sprawdzenia i zweryfikowania poszczególnych pomysłów.
Po przeprowadzonych testach, ostatecznie zdecydowano się zainstalować jeden ekran o wymiarach 400 x 225 cm, dwa ekrany o wymiarach 500 x 281 cm, sześć zakrzywionych ekranów o wymiarach 337 x 187 cm oraz jeden ekran o wymiarach 560 x 238 centymetrów. Wszystkie zainstalowane ekrany, to rozwiązania z serii Fullwhite. Nie mają one widocznych ram i eliminują niekorzystny dla odbioru dystans pomiędzy wzrokiem widzów, a obrazem. Dzięki temu oglądający przygotowany projektor mogą cieszyć się bliskością wyświetlanej projekcji i skupić się tylko na niej.

Jak powiedział mi mój przewodnik po całej przestrzeni – dyrektor operacyjny 007 Elements Museum, Teo Istinie: „na pierwszym stanowisku, otwierającym całą ekspozycję, zatytułowanym „Barrel of the Gun”, a więc w istocie w tunelu prowadzącym od wejścia, zdarza się, iż temperatura spada choćby do -200C. Jednak od chwili, gdy został tutaj zainstalowany projektor, pracuje on cały czas bezawaryjnie!”.

Co równie ważne, rozwiązania z rodziny Fullwhite, są bardzo chętnie wykorzystywane we wszystkich instalacjach, w których ekrany trzeba podwiesić, a co za tym idzie są one wyposażone w wiele zaawansowanych i bardzo funkcjonalnych rozwiązań montażowych. Dodatkowo, kilka ekranów z tej serii może być efektywnie łączonych, a system modułowej ramy pozwala na jej dowolne powiększanie lub zmniejszanie poprzez dodawanie lub usuwanie poszczególnych elementów.
Jak już wspomniano, aby nie dopuścić do podniesienia temperatury panującej w budynku, a tym samym nie spowodować naruszenia zamarzniętej skorupy góry i nie doprowadzić do potencjalnego wywołania lawiny, złożone ekrany, były naciągane na ramy w specjalnych, ogrzewanych, przy pomocy podgrzewaczy gazowych, namiotach. Panująca w nich temperatura zapewniła odpowiednią sprężystość tkaninie projekcyjnej, dając tym samym możliwość odpowiedniego jej napięcia, bez ryzyka połamania.

Zwiedzanie 007 ELEMENTS można zakończyć w spektakularnej Restauracji „ice Q”, z zapierającymi dech widokami. Restauracja zagrała w filmie „Spectre” klinikę „Hoffler Klinik”, gdzie James Bond spotyka swoją przyszłą partnerkę.

Diodowa magia
Chociaż wyświetlanie materiałów wideo w Muzeum 007 ELEMENTS w Sölden, przede wszystkim opiera się na projekcji, to jednak, jak przystało na multimedialną przestrzeń, nie mogło tutaj zabraknąć również rozwiązań LED. Pierwszy z nich jest dosyć standardowym rozwiązaniem. To wysokiej jakości model marki InfiLED IL-FISS-IRS1.8 LED, w standardowym formacie. Został on zainstalowany w przestrzeni „The Lobby” i jest na nim prezentowana opowieść o całej serii filmów.

Salą, gdzie można zobaczyć wiele interesujących gadżetów filmowych jest przestrzeń o wszystko mówiącej nazwie „Tech Lab”. Prezentowane są tutaj aż cztery słynne zegarki OMEGA (marki, która jest oficjalnym dostawcą zegarków dla Jamesa Bonda), włącznie z modelem OMEGA Seamaster 300 z filmu „Spectre” oraz laserowym zegarkiem Omega Seamaster z części „GoldenEye” który w alpejskim muzeum, po naciśnięciu odpowiedniego przycisku, wybucha! Przynajmniej przy pomocy światła, dźwięku i contentu…

Drugi z ekranów LED, pracujących w opisywanym muzeum, jest już absolutnie niestandardowym rozwiązaniem. To wykonana specjalnie dla potrzeb tego projektu kula LED o rozdzielczości 4 mm. Gdy była ona projektowana, prawie dziesięć lat temu, było to jedno z pierwszych, tego rodzaju rozwiązań na rynku, a jak to bywa z koncepcyjnymi konstrukcjami, jej opracowanie i zbudowanie przyniosło kilka wyzwań. Przykładowo w pierwszym skonstruowanym, pilotażowym modelu, zostały zastosowane moduły LED, które powodowały powstawanie przerw w kilku miejscach, widoczne było to przede wszystkim na wyświetlanym sygnale testowym. Dlatego trzeba było przeprowadzić kilka testów i ostatecznie zamienić je na węższe elementy, łączące się w sposób tworzący jednolitą powierzchnię. Kolejnym wyzwaniem była również kwestia przygotowania kontentu. Ponieważ media serwer podawał sygnał z „płaskim” materiałem wideo, trzeba było przygotować go w taki sposób, aby wyglądał on odpowiednio na LEDowej kuli. Można powiedzieć zatem, iż powstanie tego elementu jest kombinacją technologii, sprzętu oraz samej produkcji prezentowanych na niej materiałów wideo.

Do zasilania wszystkich głośników wykorzystano wzmacniacze QSC CXD4.2Q-NA, które, jak przyznaje integrator, zapewniają w takiej instalacji niezwykle szerokie możliwości konfiguracji i ułatwiają strojenie całego systemu.

W tej samej przestrzeni, „The Briefing Room”, pod ekranem w kształcie kuli, znalazła się również makieta przeprowadzająca gości muzeum przez rozgrywający się w filmie, a zrealizowany w bezpośrednim sąsiedztwie szczytu Gaislachkogel, pościg. Została ona dostarczona przez firmę zewnętrzną, natomiast jej integracją, w ramach całego systemu, zajął się również integrator, Kraftwerk LT.

W muzeum zainstalowanych zostało m.in. sześć zakrzywionych ekranów AV Stumpfl Fullwhite o wymiarach 337 x 187 centymetrów. Prezentowane na nich są materiały poświęcone najbardziej ikonicznym planom filmowym, na których toczyła się akcja kolejnych części filmów o agencie 007.

Amadeus(z) na szczycie góry
Zadanie zaprojektowania całego systemu dźwiękowego w muzeum, zostało powierzone specjalistom z firmy Amadeus Acoustics. Początkowo zostali oni zaproszeni do udziału w tym projekcie jako konsultanci do spraw akustyki. Zgodnie z zaproponowaną przez architektów koncepcją budynek jest monolityczną, żelbetową konstrukcją o prostych, regularnych kształtach. Dodatkowo, aby nadać jej surowości, ściany nie zostały pokryte żadnymi okładzinami czy tkaniną, co z kolei generuje dużą liczbę odbić oraz znaczny pogłos.

Co ważne, głośniki zostały zainstalowane nie tylko w poszczególnych salach, ale także w korytarzach prowadzących do nich. Dzięki temu, zwiedzający od chwili, gdy przekraczają próg muzeum, są „prowadzeni” przez całą przestrzeń, a dźwięk i muzyka łączą poszczególne części ekspozycji i towarzyszą gościom w trakcie całego zwiedzania.

Równocześnie twórcom muzeum zależało, aby odtwarzana muzyka, dialogi czy efekty dźwiękowe miały bardzo dobrą jakość, były precyzyjne i czytelne. Z tego powodu przestrzeń została uzbrojona w odpowiednie adaptacje akustyczne, wyposażona w odpowiednie meble, zabudowy i elementy scenograficzne, a także wybrane zostały odpowiednie urządzenia głośnikowe, których lokalizacja została precyzyjnie wybrana.
W ramach realizowania i zgłębiania projektu okazało się również, iż tego typu przedsięwzięcie nie może odbyć się bez immersyjnego dźwięku 3D otaczającego widza z każdej strony, zanurzającego go w akcji i w pełni angażującego w opowiadaną historię, tak jak dzieje się to w kinie. Z tego względu specjaliści w dziedzinie innowacyjnych technologii audio, zostali poproszeni, aby również zaprojektować cały ten wielokanałowy system audio oraz immersyjne otoczenie dźwiękowe.

W przestrzeni „The Briefing Room” zainstalowana została, wykonana specjalnie dla potrzeb tego projektu, kula LED o rozdzielczości 4 mm. Pod nią znalazła się również makieta przeprowadzająca gości muzeum przez rozgrywający się w filmie, a zrealizowany w bezpośrednim sąsiedztwie szczytu Gaislachkogel, pościg. Została ona dostarczona przez firmę zewnętrzną, natomiast jej integracją, w ramach całego systemu, zajął się również integrator, Kraftwerk LT.

Pierwszą ciekawostką może być fakt, iż immersyjny dźwięk nie został tutaj wdrożony jako fizyczne urządzenie czy system bazujący na sprzętowym procesorze, ale jako usługa, zaś sam procesor był wykorzystywany do przygotowania odtwarzanych w muzeum ścieżek dźwiękowych.
Na etapie przygotowywania materiału, w studiu Amadeus Acoustics, poszczególne obiekty dźwiękowe zostały umieszczone w wirtualnej przestrzeni dźwiękowej, a następnie poszczególne „wyjścia głośników” zostały zgrane. Potem, już na miejscu, z wykorzystaniem zainstalowanych głośników przygotowano docelowy miks wielokanałowy.
Specjaliści od dźwięku otrzymali od brytyjskiej wytwórni filmowej EON Productions Ltd., stojącej za serią filmów o Jamesie Bondzie, oryginalne nagrania, które zostały w odpowiedni sposób wyedytowane i zmiksowane do formatu 7.1.4.Tak przygotowane ścieżki, uwzględniające adekwatną lokalizację konkretnych obiektów dźwiękowych, są odtwarzane w muzeum z poziomu kilku media playerów i wysyłane do poszczególnych głośników. Za odtwarzanie odpowiedzialne są rozwiązania marki Brainsalt, specjalizującej się w produkcji media serwerów do odtwarzania nieskompresowanego kontentu w najwyższej jakości.

Głosniki K-Array w przestrzeni „The Action”.

Podobne rozwiązanie, polegające na wcześniejszym nagraniu immersyjnych ścieżek audio, zostało wdrożone przez austriackich specjalistów również w wielowymiarowym, audiowizualnym projekcie „Mythos Mozart”.
Jak przyznają specjaliści z firmy Amadeus Acoustics: „wdrożony przez nas system dźwiękowy w 007 Elements Museum w Sölden, dał nam możliwość sprawdzenia opracowanych przez nas koncepcji, związanych z immersyjnym dźwiękiem, które później znalazły odzwierciedlenie w pierwszych procesorach Amadeus Acoustics. Było to swego rodzaju potwierdzenie stworzonych przez nas algorytmów i ich skuteczności”.

Każdego dnia, rano, wystawa jest uruchamiana i wraz z zakończeniem pracy muzeum, wieczorem wyłączana. Odpowiedzialny za to jest procesor sterowania Crestron CP-3, który zarządza zarówno oprogramowaniem Conductor, jak i jednostką QSC Core 510i.

Do pracy z tym misternie przygotowanym systemem immersyjnym zaangażowane zostały głośniki marki K-Array. O wyborze rozwiązań tego właśnie producenta przede wszystkim zdecydowała ich duża moc, estetyka, kompaktowy kształt i niewielka grubość – umożliwiające łatwe ich wkomponowanie w architekturę przestrzeni, wysoki stopień ochrony IP, dzięki czemu mogą one pracować w niskiej temperaturze panującej w budynku, a także możliwości brzmieniowe.

. Całą ścieżkę zwiedzania wieńczy „The Legacy Hall”, pomieszczenie w którym prezentowane są eksponaty z 25. części Bonda, m.in. rekwizyty czy konstiumy oraz miejsce gdzie można nabyć również filmowe pamiątki.

Jak śmieją się przedstawiciele integratora: „niezwykle najważniejsze było również dobranie poszczególnych lokalizacji głośników. Wiercąc dziury pod uchwyty, w betonie tworzącym architekturę tej przestrzeni, mieliśmy tylko jedną próbę, musieliśmy to zrobić za pierwszym podejściem! Gdybyśmy zainstalowali któryś głośnik w złym miejscu, to byłby naprawdę duży problem!” – dodają.
W poszczególnych częściach ekspozycji zainstalowane zostały głośniki Python-KP52 I oraz subwoofery pasywne Rumble-KU26, Rumble-KU212 oraz Rumble-KU210. Do zasilania wszystkich tych głośników wykorzystano wzmacniacze QSC CXD4.2Q-NA które, jak przyznaje integrator, zapewniają w takiej instalacji niezwykle szerokie możliwości konfiguracji i ułatwiają strojenie całego systemu.
Całym ekosystemem audio zarządza procesor QSC Core 510i, wyposażony w kartę CDN64.

Za odtwarzanie kontentu odpowiedzialny jest imponujący zestaw media serwerów i playerów video Brainsalt B6 HD1-ECO 30, HD2+30TCGL, HD1e30, HD6+30TCGL, które podają zarówno sygnał wideo, jak i wielokanałowe audio. W kilku przypadkach natomiast audio jest odtwarzane przy pomocy Audio Servera, pochodzącego również z oferty firmy Brainsalt.

Kluczowe znaczenie w tej instalacji miał również protokół Dante, który dał możliwość skrosowania dużej liczby źródeł do poszczególnych kanałów wyjściowych, wysłania sygnałów z media serwerów wideo, a także w trakcie miksowania dźwięku immersyjnego już w obiekcie pozwolił na stworzenie konfiguracji A/B i ciągłe monitorowanie czy stworzony w studiu obraz dźwiękowy jest zgodny z efektami uzyskiwanymi już na miejscu.
Jak wspominają przedstawiciele firmy Amadeus Acoustics, zgodnie z wolą zamawiającego, w najbardziej bezkompromisowe rozwiązania dźwiękowe wyposażone zostało kino.
Tutaj po prostu miał zostać zainstalowany kinowy, wielokanałowy system nagłośnieniowy i w odróżnieniu do pozostałych przestrzeni, tutaj głośniki mogły być widoczne na ścianach, tak jak ma to miejsce w każdej sali kinowej.
Integrator zdecydował się na instalację zestawu kompaktowych dwudrożnych głośników AD-S8T-BK, umieszczonych na ścianach, otaczających zasiadających tutaj na przygotowanych ławkach widzów. Jak przyznają specjaliści z firmy Kraftwerk LT, głośniki te są łatwe w użyciu, dobrze integrują się w ramach takich systemów i świetnie brzmią już zaraz po wyjęciu z pudełka, bez jakichś szczególnie skomplikowanych operacji czy długotrwałego strojenia, a także mają uchwyty flexball – w łatwy i precyzyjny sposób można ustawić ich pozycję.
Największym wyzwaniem w przestrzeni kina była jednak instalacja subwooferów. Jak wiadomo, w kinowej ścieżce efektowej, w szczególności w przypadku filmów akcji, najniższe częstotliwości odgrywają kluczową rolę. Aby je wygenerować potrzebne są odpowiednio duże i mocne konstrukcje wyposażone w duże głośniki. Początkowo planowana była tutaj instalacja subwooferów z głośnikami o średnicy 18”, jednak okazało się, iż nie ma na nie miejsca. Dlatego ostatecznie wybór padł na kompaktowe subwoofery QSC AD-S112-SW-BK, wciąż dzięki 12” przetwornikom, potrafiące wygenerować odpowiednią ilość niskich częstotliwości.

W części „The Lobby” przy ekranie LED zostały zainstalowane dwa głośniki K-Array.

Co ważne, głośniki zostały nie tylko zainstalowane w poszczególnych salach, ale także w korytarzach prowadzących do nich. Dzięki temu, zwiedzający od chwili, gdy przekraczają próg muzeum, są „prowadzeni” przez całą przestrzeń, a dźwięk i muzyka łączą poszczególne części ekspozycji i towarzyszą gościom w trakcie całego zwiedzania.
Fabio Kaiser z firmy Amadeus Acoustics, zwraca uwagę, iż jednym z największych wyzwań całego przedsięwzięcia było samo miejsce: „spędziliśmy dziesięć dni już na miejscu, miksując całą warstwę dźwiękową, na wysokości ponad trzech tysięcy metrów, w ujemnej temperaturze i co więcej, mierząc się również z niewielką ilością tlenu!”.

Agent 007 daje o sobie znać w różnych częściach miejscowości!

Interaktywne gadżety Bonda
Bezsprzecznie największym wyróżnikiem i solą filmów opowiadających o przygodach Jamesa Bonda są obecne od samego początku, w kolejnych częściach serii, gadżety. Czasami nieco bardziej realne, czasami mniej, ale zawsze bardzo widowiskowe, często zupełnie koncepcyjne i przede wszystkim opracowywane i wykonywane z największą starannością.
Rzecz jasna nie mogło ich również zabraknąć w Muzeum 007 ELEMENTS. Salą, gdzie można je zobaczyć jest przestrzeń o wszystko mówiącej nazwie „Tech Lab”.
Prezentowane są tutaj, aż cztery słynne zegarki OMEGA (marki, która jest oficjalnym dostawcą zegarków dla Jamesa Bonda), włącznie z modelem OMEGA Seamaster 300 z filmu „Spectre” oraz laserowym zegarkiem Omega Seamaster z części „GoldenEye”, który w alpejskim muzeum, po naciśnięciu odpowiedniego przycisku, wybucha! Przynajmniej przy pomocy światła, dźwięku i kontentu…
Jest tutaj także tytułowy „Złoty pistolet” z filmu „Człowiek ze złotym pistoletem” czy „Snooper dog” – elektroniczny pies z części „Zabójczy widok”.
Ponadto po dwóch stronach pomieszczenia zlokalizowane zostały, wykute w skale, jaskinie, gdzie m.in. można zapoznać się z technologiami, które stoją za gadżetami obecnymi w kolejnych filmach o agencie 007, poznać kulisy tworzenia najbardziej spektakularnych efektów specjalnych i kultowych scen oraz zobaczyć, jak powstawały konkretne filmowe sekwencje.

. W części o nazwie „The Plaza” z wyjątkiem nagłośnienia, nie ma żadnych rozwiązań AV, ale to miejsce i tak robi olbrzymie wrażenie. Dzięki imponującemu przeszkleniu mamy widok nie tylko na całą panoramę Alp, ale także widoczną stąd drogę, na której odbył się pościg ze „Spectre”.

Na szczególną uwagę zasługuje stanowisko, na którym po zeskanowaniu ramienia, można wygenerować własną legitymację 007, czy duża artystyczna rzeźba przedstawiająca model samochodu, jakim jeździł James Bond. Przed tym impresyjnym eksponatem, złożonym z metalowych prętów, został zainstalowany na szynach duży, dotykowy monitor, w układzie portretowym. Gdy przesuniemy go w konkretne miejsce samochodu, wyświetlony zostanie cały szereg bardzo interesujących informacji, związanych nie tylko z tym jednym konkretnym pojazdem.
Wszystkie te stanowiska, znajdujące się w przestrzeni „Tech Lab”, zostały wykonane przez cztery niezależne firmy i freelancerów pod ścisłym nadzorem producenta filmów z serii 007, studia EON Productions.
Chociaż każde ze stanowisk działa niezależnie, zostały one wpięte we wspólną sieć zarządzającą, są kontrolowane poprzez komendy UDP i korzystają ze wspólnego serwera plików Synology z niezależnym backupem, na których znajdują się pliki przesyłane do każdego ze stanowisk.

W ramach części „The Lair”, zainstalowane zostały ekrany projekcyjne, lustra oraz immersyjny system dźwiękowy. Przy ich pomocy prezentowane są ekscytujące sceny akcji, pochodzące z kolejnych filmów, a oczom gości ukazują się najbardziej ikoniczne postacie.

Sprzęt gotowy – akcja!
Całą ekspozycją zarządza oprogramowanie Conductor firmy Brainsalt, która dostarczyła również media serwery, odpowiedzialne za odtwarzanie treści.
Każde pomieszczenie korzysta z własnej, uruchomionej aplikacji Conductor, z niezależną osią czasu, na której zapisane są wszystkie zdarzenia, każdy materiał wideo, materiał audio czy efekt przestrzenny. Dzięki temu show w każdej części ekspozycji może być niezależnie sterowany i zapętlony, a równocześnie, ponieważ zostały przygotowane połączenia pomiędzy tymi osiami czasu, zakończenie zdarzenia w jednym pomieszczeniu, uruchamia show w kolejnym, co daje płynność całego przedstawienia.
Za odtwarzanie kontentu odpowiedzialny jest imponujący zestaw media serwerów i playerów video Brainsalt B6 HD1-ECO 30, HD2+30TCGL, HD1e30, HD6+30TCGL, które podają zarówno sygnał wideo, jak i wielokanałowe audio. W kilku przypadkach natomiast audio jest odtwarzane przy pomocy Audio Servera, pochodzącego również z oferty firmy Brainsalt.
Każdego dnia, rano, wystawa jest uruchamiana i wraz z zakończeniem pracy muzeum, wieczorem, wyłączana. Odpowiedzialny za to jest procesor sterowania Crestron CP-3, który zarządza zarówno oprogramowaniem Conductor, jak i jednostką QSC Core 510i.

Buty, narty i bilet do muzeum!
Muzeum 007 ELEMENTS to miejsce o zupełnie innym wymiarze niż podobne instytucje, powstające jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. To immersyjna, interaktywna, wielowymiarowa, sensoryczna instalacja filmowa, bardzo sugestywnie przenosząca w świat Jamesa Bonda. Goście mogą zagłębić się w to uniwersum, z bliska spotkać się z charakterystycznymi dla filmów o 007 elementami, ale także zobaczyć jak powstają filmy o Bondzie. To także wyjątkowa atrakcja turystyczna, przyciągająca do tego regionu fanów kina z całego świata.
Muzeum jest także doskonałym przykładem integracji architektury i natury, komponując się znakomicie w otaczający go krajobraz górski, a także wpisuje się idealnie w dynamicznie rozwijający się trend turystyczny o nazwie „set-jetting”, polegający na odwiedzaniu znanych z filmów i seriali planów zdjęciowych – Muzeum 007 Elements powstało dokładnie w miejscu filmowej akcji!
Przestrzeń ta nie mogłaby działać na tak wielu polach, a przede wszystkim tak dobrze na wyobraźnię, bez odpowiednich rozwiązań technologicznych, koncepcyjnie opracowanych przez Optimist Inc. i wdrożonych przez Kraftwerk LT. Pod jednym tylko dachem, na szczycie góry, na gości czekają: immersyjny dźwięk 3D, projekcje wysokiej jakości, mapping, projekcja 3600, a także kreatywnie wykorzystane ekrany LED.
To również jedno z niewielu, a być może jedyne takie miejsce na świecie, gdzie można rano założyć narty, w przerwie od białego szaleństwa udać się do muzeum, aby zanurzyć się w filmowym świecie Jamesa Bonda, zjeść lunch w eleganckiej, zapierającej widok restauracji i to wszystko nie ściągając butów narciarskich! Później wystarczy tylko zapiąć narty i znów, niczym Roger Moore w „Szpieg, który mnie kochał”, pędem udać się do dolnej stacji, tam gdzie rozpoczął się dzień. Czy trzeba czegoś więcej, abyście czuli się zaproszeni do Sölden?

Tekst i zdjęcia: Łukasz Kornafel, „AVIntegracje”

Idź do oryginalnego materiału