Mróz chwycił, ale nie dajmy się oszukać. Kiedyś to były zimy

konto.spidersweb.pl 1 dzień temu

Nie chodzi o kombatanckie wspomnienia z koksownikami na ulicach – ta zima właśnie dlatego jest wyjątkowa, bo tylko przypomina dawne, normalne.

Tak IMGW zapowiadał 7 stycznia: „temperatura maksymalna od -6°C, -4°C na wschodzie i w centrum kraju do -3 st. C., -1 st. C. na zachodzie i wybrzeżu; chłodniej miejscami w rejonach podgórskich około -7 st. C. Jeszcze zimniej było w nocy. W rejonie podgórskim Sudetów do -19 st. C., od -16 st. C. miejscami na północnym wschodzie, ok. -13 st. C. w centrum. Tylko nad morzem cieplutko: -2 st. C.

We wtorek doczekaliśmy się też ostrzeżeń nie tylko o silnym mrozie, ale i o intensywnych opadach śniegu. I tak jest od kilku dni. W pamięci niektórzy mogą mieć sceny z S7, kiedy to po śnieżycy doszło do ogromnych korków – ludzie w autach spędzili godziny. Dopiero po pięciu dniach pociągi wróciły na tory na trasę z Olsztyna do Działdowa. Pociągom zagrażały obciążone śniegiem drzewa. Jeszcze niedawno niebezpiecznie było też na chodnikach. Wracają więc stare powiedzonka: o tym, iż jak jest zima, to musi być zimno i iż taki mamy klimat.

Zima jak się patrzy. Jak z obrazka. W stronę parków, w których znajdują się górki, suną rodziny z dziećmi. Rodzice ciągną sanki. Płozy wydają nieprzyjemny odgłos tylko na jezdni, szurając podczas przechodzenia przez przejście dla pieszych. Na chodnikach śniegu jest sporo, więc idzie łatwiej. Na górce są już zjeżdżający na jabłuszkach. Gdyby wziąć do ręki stary aparat i zrobić zdjęcie, można byłoby później oszukiwać, iż fotografię wykonano w latach 90. Drewniane sanki, sporo ludzi, niemało śniegu – wprawdzie nie po kolana, ale w końcu nasypało. Brakuje może tylko zjeżdżających na gazetach i kartonach, ale poza tym niejedno oko dałoby się oszukać.

Rok temu było zupełnie inaczej. Pamięć mam dobrą, ale krótką – kojarzę, iż raczej nie było śniegu, ale nie potrafię sobie przypomnieć pogody z 6 stycznia. Zaskoczenie. Pogodowa aplikacja przypomina, iż w 2025 r. Trzech Króli było naprawdę ciepłe, termometry wskazywały 6 st. C. Tegoroczne obchody były mroźne, śnieżne, aż chce się rzec: wszystko po staremu.

Sroga zima wróciła. Tylko co dalej?

A jak mróz utrzyma? Na razie w prognozach ani słowa o odwilży, nie widać ocieplenia. Wręcz przeciwnie. Zimno będzie w dzień, a w nocy to już w ogóle.

Powracają stare obawy: czy jesteśmy gotowi na tak niskie temperatury? „Czy taka pogoda może zagrozić dostawom prądu i podbić rachunki?” – pyta serwis Finanse WP, zauważając, iż IMGW ostrzega przed bardzo mroźnymi nocami.

W rozmowie z Radiem Zet minister energii Miłosz Motyka zapewniał, iż polska energetyka jest przygotowana na okres silnych mrozów, a system pozostanie stabilny.

O tę kwestię Finanse WP zapytały również Jakuba Wiecha, eksperta w temacie energetyki.

To, co mamy w tej chwili za oknem, jest dalekie od jakichkolwiek rekordów zimna czy odchyleń od normy, które byłyby niepokojące. Kilka dni śniegu w grudniu czy styczniu nie przesądza o odporności systemów elektroenergetycznych – uspokaja Wiech.

Wiech zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię: Polacy zapomnieli, jak wygląda prawdziwa zima

Na facebookowym profilu przed kilkoma dniami zamieścił interesujące zestawienie, pokazujące, jak wyglądały średnie miesięczne temperatury ze stacji Warszawa z 1996 r. od stycznia do kwietnia. Porównano je z analogicznym okresem w ostatnich kilku lat. Gołym okiem było widać, iż najświeższe zimy są znacznie cieplejsze, a różnica nie jest niewielka.

„Gdyby Polskę nawiedziła zima sprzed 30 lat, to Polacy by wyginęli” – skwitował Wiech.

https://www.facebook.com/jakub.wiech.mikroblog/posts/pfbid0rWcQWxeirRHM4yR8wwciTPqbzSq8A7tqzKhv6t1uY7NrestN4g9DUwtP4pSe5AQgl

Podobnie jest zresztą ze śniegiem. Cieszy jego obecność, ale sama ekscytacja, iż widoczny jest niemal w całej Polsce, doskonale pokazuje, do czego doszło. Styczniowy śnieg pokrywający kraj to coś w rodzaju święta. Zimą życzymy sobie, aby przybywał i by został jak najdłużej. W styczniu!

https://www.facebook.com/swiatwodynauka/posts/pfbid0Yd1JVQuzQuQjzErfDqQJ7wcg2CeYyoiZGqUuvpJ6UgySunYUN1gdMa4J9i7jk3YRl?cft[0]=AZbnqBplf2Yfw0j7xstCh05D69Py8WkAFLIvsqxxYooBsAdotFtX3JKVRB5KBTnw9RA_rD3j-uEKwY0BZuH8Gr9GqP6NSxi0FRsRtzeCTGV-8T0O71tMu_Y-Rubmz4GJgTCAksKGMWQ9IfqERyu64v98RtzNhdPVJjeJvjpX3dK8zw&tn=%2CO%2CP-R-R

To z drugiej strony wcale nie dziwi, jeżeli przypomnimy sobie ubiegłoroczną zimę ubogą w biały buch. Tak bardzo go brakowało, iż rekordy w górach bite były dopiero w… kwietniu.

https://www.facebook.com/swiatwodynauka/posts/pfbid0ZhanqYNrNRvEFTvzXexAnhJYCmbVNSD6M6ek6C8AtpyknxRPU2j3Kw2h7WBDiir4l

Wystarczy jednak wyjrzeć przez okno, by dostrzec, iż ludzie nie brodzą w zaspach, nie tworzą się śnieżne tunele ani labirynty. choćby jamnik nie zatopi się w śniegu.

Reakcje na mróz i śnieg pokazują, iż ta zima wcale nie jest normalna, taka jak zwykle. Zaskakuje nas coś, na co dawniej nie zwrócilibyśmy choćby uwagi. Teraz zastanawiamy się, czy jesteśmy gotowi na mroźne noce, choć realizowane są tak naprawdę ile? Raptem parę dni.

Łatwo jednak o tym zapomnieć. Sam się o tym przekonałem, próbując przypomnieć sobie ubiegłoroczne święto Trzech Króli. Pamiętałem, iż nie było tak zimno i śnieżnie, ale jednak zapomniałem, iż było ciepło jak na tę porę roku. Spadek temperatur i utrzymujący się biały puch mogą sprawić, iż będziemy mieli wrażenie, iż teraz wszystko jest tak, jak być powinno. Zwyczajnie, jak kiedyś. Tyle iż wcale nie.

A przecież jeszcze niedawno było nadzwyczajnie ciepło. „Tak ciepłych dni, jak 9, 10 i 11 grudnia nie odnotowano od 1951 r.” – mówił PAP klimatolog prof. Bogdan Chojnicki. Grudzień już wymazany, bo w styczniu – sensacja! – jest śnieżnie i mroźnie. Czy to wytrzymamy? Czy jesteśmy gotowi?

Autor facebookowego profilu Pogoda w Łodzi podsumowując 2025 r. zauważał, iż miniony rok był wyjątkowy pod względem liczby burz. Było ich mało – 13 dni z burzami, gdzie norma to 23 dni. To też coś, o czym często mówią naukowcy, ale dopiero suche fakty pokazują ewidentną zmianę. Szczególnie po intensywnych zawieruchach można jednak uznać, iż nic się nie zmienia.

https://www.facebook.com/PogodaWLodzi/posts/pfbid023i5p4E4RsCNEBMY91HDaDVhw9uRsy5FMuGB4JoSxmZ2nC6qo81DrA1gVca8d266xl

W tę samą pułapkę łatwo wpaść teraz. Jest zimno i to od kilku dni. Jest śnieg. Dzieci cieszą się, zjeżdżając z górek. Zakurzone od dawna sanki wreszcie się spłacają, przynosząc radość. Jest, jak było zawsze, jest, jak być powinno. Tyle iż to nie do końca tak – daleko nam do rekordów, tej ciągle jeszcze pamiętanej normalności. Nowa normalność wygląda zupełnie inaczej. Nowa normalność to szok, iż w styczniu bywa też zimno i trzymanie kciuków, by śnieg utrzymał się jak najdłużej.

Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

Idź do oryginalnego materiału