Inteligentne rozwiązania dla domów powstają od kilkunastu lat. Mam tu oczywiście na myśli erę sprzętu, który integruje się z siecią, aplikacjami i innymi smart modułami. W dobie automatyzacji wielu codziennych czynności „za ciosem” idą kolejne pomysły na upraszczanie domowego miru. Już wiele lat temu na mój blog trafiały pierwsze inteligentne kuwety. W 2026 roku wciąż są propozycjami niszowymi, ale już dopracowanymi, bardziej estetycznymi i jeszcze inteligentniejszymi. Nigdy do tej pory nie wspominałem o moich mruczkach, a szkoda, bo być może smart kuwety trafiałyby do mnie na testy nieco wcześniej. Od stycznia w Moim Smart Domu działa smart kuweta MOVA MeowgicPod LR10 Prime, której prawdziwymi testerami są Jedi i Jester. Jak została przyjęta? Co zmieniła? Czy spełnia odpowiednio swoją rolę? O tym wszystkim przez kilka najbliższych tygodni. Jak zwykle materiał z analizami podzieliłem na etapy, by szybciej dzielić się uwagami i całą recenzją.
Analizy poszczególnych funkcji i możliwości urządzenia od MOVA będziecie mogli śledzić na bieżąco w ramach coczwartkowych przeglądów smart domu tygodnia. Tutaj materiał będzie sukcesywnie aktualizowany, by całościowo zebrać wszystkie analizy w jednym miejscu. Niby mówimy tylko o kuwecie (ja sam zastanawiałem się, czy będzie o czym pisać), ale komentarza jest więcej niż się spodziewałem. Wszystkich miłośników kotów zapraszam do lektury i małego „storytellingu”. Spróbuję zwrócić w nim uwagę na wszystkie najważniejsze kwestie związane z wprowadzeniem do mieszkania maszyny, która posprząta po kocie za nas.
MOVA MeowgicPod LR10 Prime: plan testów
Jestem pewien, iż podobnie jak ja, macie jakieś pytania i wątpliwości odnośnie inteligentnych kuwet, więc jeszcze przed całym artykułem przedstawię konspekt prac w ramach testów urządzenia od marki MOVA. Już na wstępie zachęcam do wrzucania w komentarzach pytań. Łatwiej będzie mi przygotować publikację. Wiem, co sam chcę przy okazji testów ocenić, ale dodatkowe spojrzenie na temat zawsze będzie pomocne.
- czy potrzebuję robota do kuwety?!
- poznajcie świętych birmańskich: Jedi i Jestera)
- budowa, konfiguracja, specyfikacje, gabaryty
- zapoznanie z kuwetą (czyli proces wymiany)
- jak to się sprawuje: eksploatacja i automatyzacja
- integracja z innymi smart gadżetami MOVA
- podsumowanie kuwety MOVA MeowgicPod LR10 Prime
MOVA MeowgicPod LR10 Prime: czy potrzebuję robota do kuwety?
Jest akurat zima. Jakaś wyjątkowa w tym sezonie. Za oknem spore śniegi i mrozy. Nie zazdroszczę posiadaczom psów. Większość z nich na pewno będzie przekonywała mnie, iż pies to jednak pies. Może wymaga wyjść, ale jest bardziej kochany, oddany, no a przecież ruch to zdrowie, więc wychodzi sercu na dobre. Oczywiście całkowicie się z tym zgodzę, zwłaszcza, iż dzięki spacerom z psem mój brat cioteczny znalazł żonę, a ja od zeszłego roku jestem wujkiem Koty też potrafią być swojskie. Wszystko zależy od rasy, od chowu, od warunków – generalnie od wielu czynników. Kotełki też potrafią przyjść, ogrzać, no i mają zbawienny wpływ na serce. Nie będę oczywiście cytował wyników badań, ale było kilka potwierdzających, iż posiadacze kotów mają statycznie lepsze ciśnienie. Mogę potwierdzić, iż nie bez powodu. Może częściowo też z uwagi na mniejsze angażowanie domowników przy opiece.
Jest jedna, codzienna czynność, którą posiadacze kotów muszą wykonywać najlepiej dwa razy dziennie. W naszej kociarskiej rodzinie (nie tylko u mnie są koty) nazywamy to zbieraniem „trufli” W czym rzecz tłumaczyć nikomu nie muszę. Przynajmniej sprzątanie odbywa się w domowych warunkach, a nie gdzieś na ulicy czy w parku, jak w przypadku piesków. przez cały czas jednak „mieszanie” w żwirku do ulubionych nie należy. Nic dziwnego, iż zaczęły do tego celu powstawać wygodne maszynki. MOVA w modelu MeowgicPod LR10 Prime chce nas od sprzątania po kotach uwolnić. Co w tym zakresie obiecuje? Pełen automat na choćby 15 dni samodzielnej pracy. System czyszczenia, filtracji, a choćby odświeżania. Oczywiście z odpowiednimi zabezpieczeniami, inteligentną opieką nad kotem, a także ich rozpoznawaniem. Za kilka tygodni powiem wam, jak faktycznie zmieniło się życie w naszym mieszkaniu.
Poznajcie świętych birmańskich – Jedi i Jestera
Wypada nicponi przedstawić, a przy okazji zmiękczyć materiał. Koty zawsze podbijają statystyki, więc Jester i Jedi zrobią teraz swoje (można głaskać przez ekran!). Bracia rasy birmańskiej (tej jaśniejszej) zostały przez nas przygarnięte trochę przypadkiem. Poprzednia właścicielka z pewnych powodów nie mogła kontynuować opieki nad nimi. Jako „roczniaki” pojawiły się w naszej rodzinie. gwałtownie się zadomowiły, choć z racji ogromnego podobieństwa, zaczęliśmy mówić do nich „gruby” i „chudy”. Ciekawostka: ten bardziej puchaty jest w rzeczywistości lżejszy, ale sierść robi swoje.
Jester i Jedi to rocznik 2013, więc już swoje latka mają. Jak na koty to już wiek sędziwy, ale wcale po nich nie widać. Są żwawe, aktywne i towarzyskie. Może to korzyść ze wspólnego obcowania. Moja siostra też ma dwa koty i zawsze powtarza, iż jak decydować się na mruczka to najlepiej dwa – żeby miały więcej radochy. Koty są typowo domowe i nie wychodzące, choć miał krótki epizod i próby wyjścia na ogród. Na koniec dodam, iż grubcio kilka lat temu przeszedł FIP, czyli kociego koronawirusa. Na szczęście udało nam się zwalczyć chorobę i Jedi wyzdrowiał. Sporo to kosztowało. Środków i nerwów. Codzienne zastrzyki stresowały wszystkich.
Można powiedzieć, iż smart kuweta MOVA dotarła do moich kotów już trochę na starość, ale należy im się nieco wygody! Domownikom też się przyda Fotki z powyższej galerii są na rozgrzewkę. Objęły kilkanaście lat, więc też trochę wspomnień. Zwierzaki przeszły dwie przeprowadzki, więc są zaprawione w bojach. Inteligentna kuweta nie powinna być dla nich wielkich wyzwaniem.
MOVA MeowgicPod LR10 Prime: koty potrzebowały trochę czasu
Zwykle testowane przeze mnie urządzenia, aplikacje i serwisy mam rozpisane w konspekcie, który pozwala mi w odpowiedni sposób relacjonować kontakt z elektroniką. Rzadko jednak analizowany sprzęt jest też zależny od innych czynników (ze dwa razy zdarzyła mi się konieczność sprawdzenia urządzenia u znajomego/rodziny, bo potrzebne były specyficzne warunki). W przypadku smart kuwety MOVA sprawa testów zależała od moich kotów. Jak każdy właściciel tych specyficznych zwierzaków wie, co kot to inny charakter, a u mnie są dwa. Dwa bardzo odmienne behawioralnie jednostki To od ich widzimisię zależała dalsza część publikowanego materiału. Na szczęście obyło się bez wrednych fochów!
Tematu wymiany kuwety nigdy w moim mieszkaniu nie było, więc wprowadzenie tej inteligentnej wiązało się z kilkoma nowościami. Zapoznałem się z dobrymi praktykami w tym zakresie, by Jester i Jedi nie wiązały nowego wychodka ze stresem. Z nowym MeowgicPod LR10 Prime od MOVA było o tyle trudniej, iż ze żwirkiem na podeście. Wpadłem na pomysł, by starą kuwetę ustawić na podwyższeniu. Koty zaczęły przyzwyczajać się do wskakiwania do kuwety. Sam byłem ciekaw reakcji zwierzaków na zmiany. W mieszkaniu już pojawiały się większe drapaki, autonomiczne zabawki i sporo siedzisk. Tym razem nowość była jednak wyraźniejsza, więc i proces adaptacji dłuższy. Miałem obawy, przynajmniej co do Jestera. Jest raptowniejszy i odważniejszy, ale dopiero z czasem.
Okres przejściowy. Koteły przyzwyczajają się do nowych technologii pic.twitter.com/jvA9pDuK4y
— Smartniej (@smartniej) January 8, 2026
W dalszej części (już wkrótce) poczytacie o procesie konfiguracji i składania kuwety MOVA.
[materiał w trakcie realizacji]

2 godzin temu







