Witam tu wszystkich miłośników fotografii, a szczególnie tej mobilnej. Interesuję się tym tematem od lat (praktycznie od początków rozwoju aparatów w telefonach). Od kilku lat prowadzę autorski cykl agregujący rynkowe nowości dot. mobilnej fotografii. Nie tylko te telefonowe, ale też instaxowe, dronowe, sferyczne, czy obrębie kamerek akcji.
W moich cotygodniowych podsumowaniach znajdziecie skondensowane treści na temat najnowszych telefonów, użytych w nich sensorów, nowych technologii fotograficznych oraz rozwiązań związanych z mobilnym obrazowaniem. Trafią się tu też różne ciekawostki, zapowiedzi czy info z przecieków na temat nadchodzących projektów. Nie zabraknie zdjęć (szczególnie prac z mediów społecznościowych). To już mój ponad dwusetny przegląd mobilnej fotografii. Zapraszam też do wcześniejszych zestawień. Nie tracą na czasie.
W tym tygodniu w zestawieniu przygotowałem:
- [DxOMark] vivo X300 Ultra w fotograficznym rankingu
- [fotosmartfon tygodnia] Xiaomi 17T Pro z Light Fusion 950 i zoomem 5x
- [mid-range] Huawei nova 16 Ultra z sensorem RYYB 200 mpx (Chiny)
- [aplikacje] debiutuje gra Pictonico! od Nintendo
- Honor 600 i 600 Pro promują „mobilną erę fotografii Full Stack”
- [premiera] w końcu debiut nowej serii kamerek akcji GoPro Mission 1
- [aplikacje] Halide Mark III z wbudowanym edytorem i „film stock simulation”
- [przecieki] iPhone’y 18 Pro w końcu ze zmienną przesłoną?
- dziesiąty sezon Google Pixel Creator Labs
1. [DxOMARK] vivo X300 Ultra ze 170 punktami w fotorankingu
Już niebawem w moje ręce (ponownie) trafi vivo X300 Ultra. Tym razem jednak w ramach swobodnego testu wraz telekonwerterem poszerzającym jego zdolności fotograficzne. Pierwszy raz high-endowca sprawdzałem na początku marca w trakcie targów Mobile World Congress. Już wtedy dało się wyczuć, iż vivo powalczy tym modelem o szczyt rankingów fotograficznych. Serwis DxOMARK ogłosił właśnie efekty analiz najnowszego Androida chińskiej marki. X300 Ultra otrzymał 170 punktów i jako jeden z nielicznych przekroczył ten próg. Pozwoliło mu to zająć trzecie miejsce na liście najlepszych fotosmartfonów. Bardzo dobry wynik nie zagraża jednak liderowi, czyli Huawei Pura 80 Ultra z jego 175 punktami. Jak to się jednak stało, iż wynik jest o punkt gorszy od vivo X300 Pro?
vivo X300 Ultra camera results are in!
Strong photo performance with a ~35mm main cam, excellent portraits, and top-tier zoom detail.
Trade-offs: video shows limited DR, more low-light noise, and exposure/WB instability.
170 score.
Full test results:
pic.twitter.com/BUgtBp6aDN
— DXOMARK (@DXOMARK) June 1, 2026
DxOMARK ocenił jakość zdjęć i video rejestrowanego czujnikami efektownego modułu z aparatami. Telefon zdobył rekordowe wyniki w trzech kategoriach: ujęć tele, rozmyciach bokeh oraz zdjęć ultrawide. Oznacza to, iż X300 Ultra bardzo dobrze radzi sobie z portretami, zbliżeniami i kadrami w ultra szerokim kącie. Podkreślono jednak, iż bokeh w Ultra wypadł troszkę gorzej niż w zeszłorocznym Pro. telefon dobrze radzi sobie w jasnych warunkach, natomiast w tych trudniejszych wkradały się wyraźniejsze szumy. Wskazano też na pewne artefakty wynikające z wpływu AI na obraz. Oprócz tego w raporcie wskazano na wahania ekspozycji przy zmiennym oświetleniu. W video Ultra przegrało z Pro, ale też kilkoma flagowcami innych marek. Ogólny wynik jest jednak na tyle wysoki, iż X300 Ultra pojawił się na podium rankingu DxOMark. Pytanie, na jak długo? Zaraz testy przejdzie pewnie też bezpośredni rywal, czyli Honor Magic9 Ultra.
2. [fotosmartfon tygodnia] Xiaomi 17T Pro z Light Fusion 950 i zoomem 5x
W tym roku Xiaomi dostarczyło modele flagowej serii z dopiskiem „T” znacznie wcześniej, niż to było w ubiegłych latach. Topowe Xiaomi 17 miały swoją globalną premierę w marcu, tymczasem już pod sam koniec maja międzynarodową ofertę poszerzono o Xiaomi 17T i 17T Pro. Dla przypomnienia, poprzednia seria (Xiaomi 15T) pojawiła się w Europie dopiero we wrześniu, czyli praktycznie w chwili chińskiego debiutu flagowych Androidów kolejnej generacji. Najnowsze telefony Xiaomi w wersji 17T zaimponują zakresem optycznych zbliżeń, o czym pisałem już w ubiegłym przeglądzie (na dzień przed oficjalną prezentacją telefonów). W tym tygodniu zebrałem informacje związane z modułami fotograficznymi do kupy.
Co nowego w Xiaomi 17T i 17T Pro? Moduły fotograficzne obu odmian nie różnią się znacząco. W większości się choćby pokrywają. Różnicą jest przede wszystkim matryca aparatu głównego. Spory skok w tej generacji względem poprzedniej odnotowano w optycznych zbliżeniach bazowej wariacji. Z 2x do 5x to wręcz gigantyczny przeskok.
- 50 mpx z f/1.7 (OmniVision Light Fusion 950, 1/1.3″) z wielokierunkowym PDAF i OIS (Xiaomi 17T Pro)
- 50 mpx z f/1.7 (OmniVision Light Fusion 800, 1/1.55″) z PDAF i OIS (Xiaomi 17T)
- 50 mpx z f/3.0 (peryskopowe tele Samsung JN5 115 mm z optycznym 5x, 1/2.76″) z PDAF i OIS
- 12 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide 120˚, 1/3.06″)
- selfie: 32 mpx z f/2.2 (sensor wide 90°, 1/3.42″)
Teraz kilka ogólnych uwag dotyczących zdolności fotograficznych obu telefonów. Oczywiście duet Xiaomi 17T i 17T Pro będzie dysponował elementami optycznymi Leica Summilux w architekturze Leica UltraPure z soczewkami 1G + 6P. Jednostki będą oferować obrazowanie przy użyciu innych chipsetów. W bazowej wersji będzie to Dimensity 8500, natomiast mocniejszy Pro otrzyma bardziej flagowy Dimensity 9500. Przypomnę, iż flagowe Xiaomi 17 korzystały z topowego Snapdragona od Qualcomm. W temacie wsparcia w analizach obrazu ma towarzyszyć własny Xiaomi AISP z PortraitLM do przetwarzania sygnału obrazu. Pewnie stąd w zasobach znalazłem też tryb Leica Live Portrait w ramach Live Moment.
Teleobiektywy mają być silną stroną Androidów. Oprócz optycznego 5x do dyspozycji ma być też „optycznej jakości” 10x, które uzyskamy we współpracy z matrycowym zoomem. W trybie tele-makro uda się uzyskać odpowiednie zbliżenia, ale dopiero z 30 cm. Nowością w duecie 17T ma być znak wodny w ramach Leica Live Moment, czyli ruchomych ujęcia „emocji”. Ma działać na wszystkich ogniskowych tylnego aparatu. Zdjęcia w tym formacie mają być „nośnikami wspomnień i emocjonalnych historii”. A temat video? Xiaomi obiecuje nowe 4K/6fps z HDR10+ i opcjami Log. Jest też nowy Stage mode. W Polsce ceny mają startować od 2999 i 3699 zł za wersje entry-level obu odmian.
3. [mid-range] Huawei nova 16 Ultra z sensorem RYYB 200 mpx (Chiny)
Huawei rozpoczyna w Chinach sprzedaż kolejnej generacji bardzo dobrze wyposażanych telefonów klasy mid-range – serię nova 16. Rodzina tych modeli jest reprezentowana przez cztery odmiany. Najciekawiej wygląda oczywiście wariant Ultra. Stylistycznie modele przypominają poprzedników, co widać po połączeniu przerośniętej „wyspy” z dwoma ponadgabarytowymi „oczkami” dla kilku sensorów. Design zwróci uwagę, bo faktycznie się wyróżnia. Na szczęście (jak zwykle zresztą u Huawei), to również parametry aparatów przyciągają uwagę.
Co interesującego w Huawei nova 16 Ultra? Chińska marka wykorzystała wcześniejsze technologie i dorzuciła kilka kolejnych poprawek. Prawdopodobnie nova 16 będą jednym z ciekawszych fotograficznie w tej półce cenowej (we flagowej już od dawna królują Pura i Mate). W ofercie nova 16 Ultra znalazł się aparat główny 200 mega z bardzo dużą matrycą RYYB (red, 2x yellow, blue) oraz rozbudowy system odwzorowywania kolorów. Matryca ma aż 1/1.28″, więc jest znacznie większa od konkurencji, która korzysta przeważnie z sensorów 1/1.56″. Oprócz tego architektura uwzględnia drugą generacją Red Maple Color Lens, która współpracuje z multispektralnym czujnikiem kolorów (1.5 mln kanałów). Huawei obiecuje tu lepsze odwzorowanie barw, m.in. odcieni skóry, zachodów słońca, czy spektrum czerwieni i pomarańczy. To element znany z flagowej serii Pura. W nova 16 Pro zestaw aparatów jest ten sam, więc różnice są pewnie w konfiguracjach i innych obszarach.
Parametry poszczególnych aparatów w Huawei nova 16 Pro i nova 16 Ultra:
- 200 mpx z f/1.8 (sensor RYYB, 1/1.28″) z PDAF i OIS
- 50 mpx z f/2.2 (peryskopowe tele RYYB 88 mm z optycznym 3.7x) z PDAF i OIS
- 50 mpx z f/2.2 (sensor RYYB ultrawide 118˚) z AF z trybem makro z 7 cm
- selfie: 50 mpx z f/2.0, (sensor ultrawide, 1/2.5″) z Dual Pixel PDAF + czujnik spektralny
Nowa seria zwiększyła rozdzielczości aparatów głównych i teleobiektywów. Wcześniejsze jednostki dysponowały odpowiednio 50- i 12 megapikselami, więc adekwatności i jakość obrazu (szczególnie czułość) powinny się poprawić. Dopiero w bazowym nova 16 specyfikacje są nieco inne. Kamerka główna ma 50 mpx, a teleobiektyw troszkę niższe zbliżenie optyczne z 3.3x. Przedni selfiak już w okrągłym otworki, czyli prawdopodobnie bez multispektralnego czujnika, jak w szerszym otworze Pro i Ultra. Mam nadzieję, iż o funkcjach fotograficznych będzie okazja napisać więcej przy globalnej premierze. Na chińskiej podstronie dla nova 16 rozpisano trochę informacji o trybach portretowych, a także edycji AI.
4. [aplikacje] debiutuje gra Pictonico! od Nintendo
W ubiegłym tygodniu zwiastowałem w przeglądzie nową grę mobilną Nintendo, której gameplay ma mocno bazować na zdjęciach z naszego telefona. Tytuł zadebiutował właśnie na platformach iOS oraz Android. Pictonico! zaczyna zbierać pierwsze recenzje i oceny. Jest to generalnie zbiór humorystycznych „popierdółek”, które w formie mini gierek nawiązują do popularnej serii WarioWare. W tym przypadku z mocnym naciskiem na interakcję z twarzami z naszej galerii zdjęć. Tytuł jest bezpłatny, ale tylko w obrębie podstawowego pakietu gier. Dzięki niemu możemy jednak zapoznać się, z czym w ogóle mamy do czynienia. Vol. 1 (zbiór dwudziestu etapów) wyceniono na 8$. Vol. 2 (12 etapów) na 6$.
W obu zestawach mini-gry (a raczej micro-gierki), które spróbują zabawić w stylu tytułów imprezowych. Można w ten sposób wybrać konkretne zdjęcia mające uczestniczyć w zabawie, ewentualnie pstrykną je wśród grupki znajomych w trybie Snap & Play. Podobnie jak w WarioWare, bez czasu w zastanawianie. Trzeba działać gwałtownie i przede wszytskim rozumieć zamysł autora, a iż ten rodem z Japonii, to pewnie wiecie, jak dziwacznie może być. Gier nie ma za wielu, ale jest kilka poziomów trudności i atak na rekordy oraz rozgrywka do pierwszego błędu (przy rosnącym poziomie trudności) – dokładnie jak we wspomnianej serii z Wario w roli głównej.
5. Honor 600 i 600 Pro promują „mobilną erę fotografii Full Stack”
Seria Honor 600 debiutowała na polskim rynku niedawno, bo w maju. Chińska marka przypomina o duecie nowych modeli ciekawymi hasłami. Na moją skrzynkę mailową dotarł komunikat prasowy związany z wciąż świeżymi Androidami, w którym podkreślane jest wprowadzanie „erę fotografii Full Stack”. Mobilna fotografia już dawno korzysta z różnych rozwiązań kojarzonych z większych aparatów i lustrzanek, co widać współpracami z markami kojarzonymi z branży fotograficznej, natomiast wszystkiemu potrzebne jest wyraźniejsze zwracanie uwagi na konkrety. Honor stara się przekonać, iż ich telefonami można wykonać cały proces przygotowania obrazu („Full Stack” to kompleksowe zarządzanie całym procesem powstawania zdjęcia).
Honor 600 i 600 Pro mają dać twórcy pełen zakres samodzielnego przygotowania zdjęć, aż po samą postprodukcję. Reklamowana jest tu stabilizacja „na poziomie aparatów bezlusterkowych” oraz funkcja generowania wideo ze zdjęć. To drugie przy użyciu nowego AI Image to Video 2.0. Producent zauważa, iż po wyścigu na megapiksele i optymalizacji algorytmów, czas na kolejną fazę – bardziej kompleksowe podejście do całości. Mowa o odpowiedniej rejestracji, procesie samego tworzenia, ale też późniejszej edycji. Spore znaczenie mają mieć tu rozwiązania AI. Honor zachwala system AI Color Engine (dla barw), AI Super Zoom 2.0 (w ramach poprawy zbliżeń), no i wspomniane już wyżej AI Image to Video 2.0. Ciekawie wygląda też retusz przy użyciu słów, czyli ułatwienia różnego rodzaju korekcji. Te opcje Honor wdraża przy użyciu agenta zdjęć AI, czyli podręcznego asystenta. Brzmi jak „full stack”? Zaczyna, ale dopiero z czasem zobaczymy, czy z pełnym efektem. Wysoka konkurencja w segmencie mobilnej fotografii wymusza poszerzanie możliwości w każdej fazie działań.
6. [premiera] w końcu debiut nowej serii kamerek akcji GoPro Mission 1
W kwietniu przedstawiałem w przeglądach mobilnej fotografii nową serię kamerek akcji od GoPro – bardziej high-endową Mission 1, którą reprezentują trzy odmiany. Amerykańska marka wprowadziła w końcu swoje najnowsze modele na rynek. Już 21 maja ruszyła przedsprzedaż, natomiast dostępność i wysyłkę uruchomiono 28 maja. To okazja na szybkie przypomnienie, czym dysponują trzy jednostki proponowane przez prekursora rejestratorów do nagrywania dynamicznych ujęć. Pokazują one, iż firma idzie w kierunku profesjonalizacji segmentu, a konkretnie oferty w ramach high-endowych kamerek premium.
Co proponuje seria GoPro Mission 1? Nowe trio to trzy odmiany: Mission 1, Mission 1 Pro i Mission 1 Pro ILS z Micro 4/3. Wszystkie z myślą o bardziej profesjonalnych nagrywkach. Modele mają większe sensory, rejestrują w 8K z open gate, a także do 960 fps w trybie 1080p. Najmocniejsze wydanie rejestratora zaoferuje choćby zgodność z systemem Micro 4/3! Modelom zaoferowano 50-megapikselową matrycę typu 1″, a więc spory sensor. Do tego autorski chip GP3 do przetwarzania sygnału. Odmiana bazowa i Pro są już dostępne i kosztują odpowiednio 2749 zł i 3199 zł. Najmocniejszy wariant dotrze na rynek później. Kamerki z linii Mission 1 mają być lepiej przystosowane do dłuższej pracy dzięki specjalnej budowie odprowadzającej ciepło. GoPro podało, iż w 4K/30fps uda się zapisać materiał przez 3 godzin, a w 1080p/30fps choćby przez ponad 5 godzin.
- GoPro Mission 1 nagra video 8K/30fps (16:9 i w trybie open gate 4:3, czyli pełną matrycą przy 4K/120fps. W slow-motion dla 1080 uda się zapisywać do 240 klatek na sekundę. Obiektyw 15 mm ma otwór f/2.8.
- GoPro Mission 1 Pro dorzuci jeszcze open gate 8K/60fps i 1080p w 960fps.
Największe zmiany? Przede wszystkim przystosowanie do wymiennych obiektywów, calowa matryca, no i tryb 8K.
7. [aplikacje] Halide Mark III z wbudowanym edytorem i „film stock simulation”
Halide to lubiana przez posiadaczy iPhone’ów aplikacja do bardziej profesjonalnego wykorzystywania funkcji fotograficznych telefona Apple. Zdaje się, iż była (jest?) choćby na oku Apple w ramach przejęcia jej potencjału. Lux Optics udoskonala zakres możliwości swojego systemu różnymi udoskonaleniami. Przy aktualizacji do Mark II lepiej wykorzystano silnik przetwarzania sygnału w urządzeniach Apple. Czas na kolejny update w obrębie Mark III, w którym aplikacja zyska wbudowany edytor.
Co nowego w aplikacji Halide? Nowy system filtracji ma być częścią większego „film simulation engine”. W programie znajdziemy pięć nowych stylów, które wykorzystają natywny ISP Apple i podejście Process Zero (zero przetwarzana – czym Halide szczyci się już od dawna). Chodzi o minimalizm w przetwarzaniu sygnału w trakcie wykonywania zdjęcia, a obróbka dopiero wedle uznania użytkownika. Wszystkie nowe style mają wspierać HDR i można je modyfikować przy użyciu nowego Photo Lab. W jego obrębie są szybsze zmiany, ale też sekcje do konkretniejszej edycji po swojemu. W wersji na iPada z podziałem ekranu do wygodniejszej pracy z grafiką.
- Valencia: dla krajobrazów i ujęć miejskich (głębsza saturacja, wyraźna sepracja kolorów)
- Rembrandt: dla portretów (z podkreślaniem elementów sylwetki)
- Nova: krajobrazy, ale z innymi ustawieniami kontrastu
- Zephyr: „subtelny i powściągliwy” wygląd, z „filmowym kontrastem” i „charakterem tradycyjnego nadruku”
- Chroma Noir: do ujęć czarno-białych
Podobnie, jak w przypadku poprzednich update’ów, Halide Mark III jest oferowane w ramach subskrypcji miesięczniej (10$), rocznej (20$) lub dożywotniego zakupu (60$). Oznacza to, iż wcześniejsi klienci otrzymają aktualizację za darmo.
8. [przecieki] iPhone’y 18 Pro w końcu ze zmienną przesłoną?
O zmiennej przesłonie w iPhone’ach spekuluje się już od zeszłego roku. Już w kilku wcześniejszych przeglądach zdarzało mi się pisać, iż niebawem rozwiązania te trafią do telefonów Apple, by sprostać konkurencji w postaci wielu Androidów, ale też telefonów z HarmonyOS od Huawei. Ming-Chi Kuo – znany w sieci analityk rynku – przekonuje, iż zmienna przesłona trafi do tegorocznych iPhone’ów 18 z linii Pro. Obiektyw z taką przesłoną pozwala na większą regulację światła, więc lepiej dopasowuje ustawienia aparatu do zmiennych warunków. Aparaty takie są już oferowane w smarfonach od dawna, ale w różnych konstrukcjach. Te dawniejsze (pierwsze) były przeważnie dwustopniowe. Te aktualniejsze mają większe zakresy regulacji. W iPhone’ach od 14 Pro przesłona ma stałe f/1.78, więc ma mniejsze możliwości w ramach kontroli ekspozycji, a co za tym idzie, także ustawień samej głębi.
Kącik zdjęć (prace z kanałów społecznościowych)
Lekka modyfikacja mojego przeglądu, ale tylko czysto estetyczna. We wcześniejszych przeglądach dodawałem już zdjęcia publikowane na kanałach społecznościowych producentów telefonów, ale teraz je uporządkowałem w oddzielną sekcję. Wpis będzie dzięki temu bardziej czytelny, a miałem też na celu zachęcenie czytelników do inspirowania się pracami innych. Galeria obejmie zdjęcia z serwisów znanych marek, ale też fotki użytkowników udostępniane przez producentów telefonów. Większość z X (dawniej Twitter) oraz IG. Okazjonalnie na końcu również i moje zdjęcia.
9. #ShotOnXiaomi z Leica Live Moment
Przy okazji streszczania możliwości fotograficznych duetu Xiaomi 17T i 17T Pro wspomniałem o nowym formacie ruchomych ujęć Leica Live Moment (ze znakiem wodnym niemieckiej marki). Na swoich kanałach społecznościowych marka Xiaomi podkreśla cały pakiet możliwości w ramach trybu Live. Każdy z nich ma wzmocnić efekty, ale… przez cały czas najważniejsze będzie zależało od nas. Producent dostarczy Live Collage, Leica Live Moment Watermark, Leica Live Portrait, ale wszystko będzie wyglądało odpowiednio jeżeli kreatywnie je wykorzystamy.
#LeicaLiveMoment even supports Portrait Mode, allowing for a more professional style of live photography.
And there are more ways to enjoy #LeicaLiveMoment for a full-on creative experience.#XiaomiLaunch pic.twitter.com/GXjb5p5UZm
— Xiaomi (@Xiaomi) May 28, 2026
10. #OPPOMatchdayPhone z finału Ligi Mistrzów
W ubiegłą sobotę odbył się finał Ligi Mistrzów, którego jednym ze sponsorów jest marka Oppo. Co pewien czas chińska firma chwali się zdjęciami z poszczególnych meczów europejskich rozgrywek. Zapisu z finały między Arsenalem i PSG nie mogło zabraknąć. Foty na stadionie w Budapeszcie wykonano oczywiście najnowszym flagowcem – Oppo Find X9 Ultra z optycznym zbliżeniem 10x. Sam wynik spotkania? Chyba dobrze, iż wygrali Paryżanie. Kanonierzy grali antyfutbol. Strzelili pierwsi gola i zabarykadowali bramkę…
The ultimate game deserves the ultimate camera
Congratulations to PSG on their successive UCL trophy! Better luck next year for Arsenal
Both teams put on an incredible show in Budapest, captured expertly by the #OPPOFindX9Ultra#OPPOMatchdayPhone #MakeYourMoment… pic.twitter.com/2RP0RpgJWN
— OPPO (@oppo) May 31, 2026
11. #ShotOnSnapdragon z #JuneZoom
Co miesiąc Qualcomm bawi się wraz z użytkownikami telefonów wyposażonych w ich układy obliczeniowe mini konkursikami na najładniejsze zdjęcia. W czerwcu motywem przewodnim będą duże zbliżenia, czyli ujęcia makro. Prace należy oznaczać hashtagiem #JuneZoom i #ShotOnSnapdragon.
This month, zoom in. #JuneZoom is about the details. Show us what you see up close and tag #ShotOnSnapdragon.
@Ajeesh021997 pic.twitter.com/byxOsk0nUz
— Snapdragon (@Snapdragon) June 1, 2026
12. Dziesiąty sezon Google Pixel Creator Labs
Dziesiąty sezon Google Pixel Creator Labs to najnowsza odsłona globalnego inkubatora związanego z obrazem. Amerykańska marka (wspólnie z agencją SN37) wytypowała sześciu artystów z pięciu krajów, którzy przy użyciu Pixeli 10 Pro XL miało stworzyć zapis wizualnych historii. Podróż z aparatami telefonów objęła Senegal, Osakę (Japonia) i Majorkę (Hiszpania). Wszystkie prace widziane z różnych perspektyw. Z tego co widzę, w projekcie brali udział też filmowcy. Google przekazało, iż od strony technologicznej wykorzystywane były m.in. ustawienia zaawansowane w ramach Pro Controls. prawdopodobnie efekty działań będzie można obserwować na kanałach społecznościowych Google. Na razie mała galeria z zapowiedzią.
13. #PstryknieteFonem (mój Instagram)
Od kilku miesięcy do TechMixa dołączam okazjonalnie wrzucane na
zdjęcia w ramach fotograficznego cyklu #PstryknieteFonem. Ujęcia wykonywane przeróżnymi telefonami (mobilna fotografia). Okazjonalnie z wykorzystaniem dodatkowej optyki lub filtrów na obiektyw. Nie w każdym tygodniu uda się ustrzelić coś efektownego, więc w zamian będzie tu widoczna galeria ostatnich prac z kilku różnych telefonów, które ostatnio testowałem.
Kącik ostatnich testów i ciekawszych artykułów sekcji fotograficznej
Ostatnia sekcja przeglądu to przypomnienie moich ostatnich artykułów związanych z działem mobilnej fotografii. Będą tu dostępne treści związane z przenośnymi aparatami, które przygotowałem na blogu w ostatnich miesiącu. Od testów, przez smarthacki, aż po zestawienia.
[moje testy] nowości fotograficzne we flagowych telefonach
Ostatnio nie ma miesiąca, bym bezpośrednio nie testował jakiegoś telefona z najwyższej półki. Aktualnie jest o tyle łatwiej o takie działania, iż segment przyjął sporo efektownych propozycji. Choć swoją uwagę skupiam głównie na nowych generacjach topowych telefonów, to te z niższych półek coraz częściej uwzględniają efektowne rozwiązania w dziedzinie mobilnej fotografii. Bardzo mi to odpowiada, bo i szans na sesje fotograficzne więcej. Poniżej zrobiłem krótki przegląd ostatnich testów oraz zapowiedź kolejnych. Część materiały jest w trakcie realizacji. Na niektóre jednostki czekam w kolejce.
W listopadzie zeszłego roku przyjrzałem się nowemu zestawowi aparatów w iPhonie 17 Pro Max (oraz oryginalnemu, kwadratowemu sensorowi dla kamerki selfie). Na początku 2026 w moje ręce trafił topowy Honor Magi8 Pro, który zaimponował mi szczególnie w segmencie nocnych ujęć. Temu telefonowi poświeciłem najwięcej sesji fotograficznych. Trochę przypadkowo, bo dwie były sytuacyjne. Zaraz po targach Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie w rękach miałem wszystkie modele premium na ten rok, mogłem przyjrzeć się peryskopowemu teleobiektywowi w duecie przystępniejszych cenowo modelom serii Nothing Phone (4a). Najświeższy materiał w ramach mojego cyklu testów dotyczy realme GT 8 Pro. Z kolei na high-endowego vivo X300 Ultra przyjdzie czas w dalszej kolejności.
- Sprawdź: mój test iPhone’a 17 Pro Max
- Sprawdź: mój test Honor Magic8 Pro
- Sprawdź: mój test Nothing Phone (4a) i (4a) Pro)
- Sprawdź: mój test realme GT 8 Pro Dream Edition
- wkrótce: mój test vivo X300 Ultra z telekonwerterem
Dwieście przeglądów mobilnej fotografii
Gdy startowałem z tą serią, byłem pewien, iż co każdy tydzień będę miał o czym pisać. Nie spodziewałem się jednak, iż aż tyle. Mobilna fotografia rozwija się w naprawdę szybkim tempie, co widać zresztą po wysokiej konkurencji, która wymusza udoskonalenia w jakości kamerek. Na swoim blogu przygotowałem już ponad dwieście przeglądów nowości w branży aparatów w mobilnym wydaniu. Jubileuszowy materiał uznaję za referencyjny. Tak się złożyło, iż był bardzo obfity w nowości. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ będzie co testować! W ostatnich latach sprawdziłem sporo high-endowych telefonów (od flagowców, przez takie z tylnym wizjerem w postaci ekraniku, aż po jednostki składane). Nie miałem jeszcze okazji badać potencjał modeli z gripami i zewnętrznymi teleobiektywami. Kilka takich propozycji trafi w 2025 roku na rynek, więc może w końcu nadarzy się jakaś szansa na ich sprawdzenie.
Sprawdź: mobilna fotografia vol. 200
Aktualnie użytkuję: Nothing Phone (3) i iPhone 17 Pro Max
Jeśli jesteście ciekawi, czym aktualnie „pstrykam” na co dzień zdjęcia, to są to dwa telefony. Choć z uwagi na charakter swojej pracy do dyspozycji mam często sporo różnych modeli telefonów, to prywatnie korzystam zamiennie z dwóch flagowych telefonów. Od strony Androida jest to Nothing Phone (3) z poczwórnym aparatem 50 mega (w tym kamerka selfie), a z systemem iOS aktualnie najmocniejszy iPhone 17 Pro Max z potrójnym aparatem 48 mega. W obu przypadkach są to jednostki z dobrymi teleobiektywami oraz ciekawymi adekwatnościami fotograficznymi. Tymi modelami wykonuję zdjęcia testowanym na blogu produktom, relacjonuję wydarzenia i publikuję treści w swoich social media.
Zestawienie najlepszych foto-smartfonów 2025/2026
Swoje flagowe propozycje telefonów przedstawiły już praktycznie wszystkie liczące się na rynku marki. Mogłem się zatem wziąć w końcu za coroczne podsumowanie i zestawienie najlepszych foto-smartfonów nowej generacji. Tej jesieni przygotowałem listę najciekawszych modeli, które kuszą zestawami wyższej jakości aparatów. Większość z tych propozycji ma bardzo konkurencyjne rozwiązania. Każda stara się zaoferować coś unikatowego, rozwijać silnik obrazowania i funkcje fotograficzne. W wielu z telefonów przy budowie modułu fotograficznego biorą udział marki specjalizujące się branży aparatów. Partnerstwo z ZEISS, Leica, Hasselblad, czy RICOH dodaje prestiżu i pomaga dostarczyć ciekawsze kalibracje profili i stylów dostępnych w aplikacjach aparatu. Listę zbudowałem bez rankingowania telefonów.
Sprawdź: najciekawsze foto-smartfony (2025/2026)
Historia mobilnej fotografii – część I (okres 1999-2011)
Szykowałem się do przygotowania tego materiału już niemal od początku istnienia serii o mobilnej fotografii. W pierwszych kilkunastu artykułach tego cyklu przedstawiałem przełomowe rozwiązania fotograficzne proponowane w pierwszych telefonach. Postanowiłem cofnąć się o kolejną dekadę i zbudować kalendarium ważniejszych premier w ramach pełniejszej historii mobilnej fotografii. Contentu wyszło tak dużo, iż nie obyło się bez podziału wszystkiego na poszczególne części. W pierwszej fazie objąłem lata 1999-2011, a więc pierwsze telefony z wbudowaną kamerką, aż do debiutu pierwszych telefonów. Trochę się napracowałem, bo musiałem wygrzebać swoje stare „komórki” i prześledzić sporo materiału. W zlokalizowaniu ważniejszych urządzeń pomógł mi ChatGPT, a iż lepiej po nim sprawdzać, to trochę czasu mi to zajęło. Okazało się, iż byłem w posiadaniu kilku przełomowych jednostek. Za kilka tygodni postaram się o drugą część. Będzie ich więcej, bo drugiej dekadzie rozwój technologii przyspieszył.
Przeczytaj: historia mobilnej fotografii – część I
Przycisk Apple Camera Control i nowość dla Zdjęć w iOS 18
Aktualizacja iOS 18 to kilka kolejnych usprawnień systemu operacyjnego dla iPhone’ów. Kolejny większy update softu dotarł na telefony Apple przy okazji premiery nowych iPhone’ów 16. W iOS 18 transformacji, a adekwatnie metamorfozie poddano aplikację Zdjęcia, w której przeglądamy nasze zbiory obrazów i filmów. Amerykańska marka wykorzysta do zarządzania kolekcjami algorytmy Sztucznej Inteligencji, a w ich ramach rozszerzy też opcje edycji zdjęć. O zmianach tych napisałem więcej w oddzielnym artykule (link niżej).
Wszystkie cztery nowe iPhone’y 16 otrzymały praktyczne usprawnienie obsługi aparatu poprzez dedykowany przycisk. Ma on system gestów oraz rozpoznawanie siły nacisku, więc można go wykorzystać do kontroli wielu ustawień aparatu. Jest tu wygodniejsze zoomowanie, poruszanie się po ustawieniach, no i przede wszystkim bardziej fizyczne sterowanie zakresem kamerki. O tym elemencie poczytacie nieco więcej w osobnym wpisie (link poniżej).
- nowości iOS 18 dla aparatu iPhone’a
- przycisk Camera Control w iPhone’ach 16
Ostatnie foto smarthacki:
Od kilkunastu tygodni prowadzę na blogu nową serię wpisów. Smarthacki obejmują różne kategorie urządzeń, ale skupiają się gównie na mobajlu. Kilka takich lifehackowych podpowiedzi objęło fotografię (i prawdopodobnie wiele podobnych jeszcze w tej sekcji przybędzie). Nie wszystkie uznacie za warte uwagi, ale to mini poradniczki kieruję również do startujących w temacie mobilnego focenia. Drobne sugestie, ale mogące podnieść gotowość do ujęcia lub wygodę przy wykonywaniu zdjęcia. Poniżej przekierowania do ostatnich foto smarthacków (jedne techniczne, inne software’owe). w tej chwili w mojej kieszeni dostępny jest iPhone, więc większość wpisów dot. iOS.
- wycinanie obiektów ze zdjęć w iOS 16
- maksymalny zoom w aparacie iPhone’a
- blokada AE/AF w aparacie telefona
- blokada galerii zdjęć (ograniczony dostęp)
- tryb seryjny w mobilnej fotografii
- jak zmienić format zdjęć z HEIC do JPEG?
Rynek mobilnej fotografii (o czym piszę na blogu)
Na sam koniec przeglądu proponuję jeszcze krótkie podsumowanie branży mobilnej fotografii. Każde moje kolejne zestawienie w ramach dedykowanej fotografii serii, udowadnia, iż w tym dziale technologii dzieje się naprawdę sporo. Producenci telefonów prześcigają się w produkcji coraz efektywniejszych aparatów. Dopracowują algorytmy, optymalizują oprogramowanie, poprawiają optykę, korzystają z customowych matryc, a choćby budują własne silniki do obrazowania. Jak ogólnie wygląda sytuacja na rynku? Którzy producenci dominują? Z jakich rozwiązań korzystają? W którą stronę kieruje się cały segment? Spróbowałem krótko podsumować. Jak zwykle z niemałą listą ciekawostek.
Sprawdź: rynek mobilnej fotografii (analiza rynku)

1 godzina temu






