Mobilna fotografia #227 (przegląd tygodnia)

2 godzin temu
Zobacz też: mobilna fotografia (przegląd tygodnia) #226 – Oppo Find X9 Ultra (foto: Oppo)

Witam tu wszystkich miłośników fotografii, a szczególnie tej mobilnej. Interesuję się tym tematem od lat (praktycznie od początków rozwoju aparatów w telefonach). Od kilku lat prowadzę autorski cykl agregujący rynkowe nowości dot. mobilnej fotografii. Nie tylko te telefonowe, ale też instaxowe, dronowe, sferyczne, czy obrębie kamerek akcji.

W moich cotygodniowych podsumowaniach znajdziecie skondensowane treści na temat najnowszych telefonów, użytych w nich sensorów, nowych technologii fotograficznych oraz rozwiązań związanych z mobilnym obrazowaniem. Trafią się tu też różne ciekawostki, zapowiedzi czy info z przecieków na temat nadchodzących projektów. Nie zabraknie zdjęć (szczególnie prac z mediów społecznościowych). To już mój ponad dwusetny przegląd mobilnej fotografii. Zapraszam też do wcześniejszych zestawień. Nie tracą na czasie.

Center Stage w iPhonie 17 Pro Max.

W tym tygodniu w zestawieniu przygotowałem:

  • [sesja] kolejne zdjęcia z Nothing Phone (4a) i (4a) Pro
  • [sesja] kolejne zdjęcia z realme GT 8 Pro Dream Edition
  • [kamerka akcji] DJI Osmo Pocket 4 z 4K/240fps na gimbalu
  • [polska premiera] vivo X300 Ultra z bardzo dobrym debiutem w Polsce
  • [Chiny] potrójny RYYB w składanym Huawei Pura X Max
  • [globalna premiera] Oppo Find X9 Ultra z telekonwerterem Hasselblad
  • [Chiny] Oppo Find X9s Pro jednak nie będzie dostępny globalnie
  • [globalna premiera] Oppo Find X9s – „Your Hasselblad Travel Companion”
  • [Chiny] premiera serii Huawei Pura 90 z XMAGE
  • realme 16 5G, czyli „mistrz portretów AI” z tylnym lusterkiem
  • [aplikacje] Blackmagic Camera ze wsparciem apki na Apple Watch
  • [aplikacje] Google Zdjęcia z narzędziami do retuszu twarzy
  • Oppo ze znakami wodnymi UEFA Champions League
  • OPPO Photography Awards 2026 z nowym „Super Zoom”

1. [sesja] kolejne zdjęcia z Nothing Phone (4a) i (4a) Pro

W ubiegłym tygodniu wyszedłem na sesję zdjęciową ze telefonami Nothing Phone (4a) i (4a) Pro. Skupiłem się na proponowanych w aplikacji aparatu Nothing Presets. W weekend trafiła się słoneczna pogoda, więc zabrałem telefony na spacer po Warszawie, by zebrać jeszcze więcej materiału. Poprzednie wyjście było bardziej miejskie. W tym drugim uwzględniłem naturę. Wykorzystałem najciekawszy moment wiosny i zaszedłem aż do Łazienek, gdzie jak zwykle kwitną magnolie, a po terenie kręci się sporo wiewiórek. W łazienkowskich ogrodach jest też kilka pawi. Generalnie lokalizacja zapewniająca sporo kadrów. Jak zrobi się cieplej, to do galerii dołączą jeszcze zdjęcia nocne. Na razie, mimo połowy kwietnia, wieczory są jeszcze stosunkowo zimne.

Przeczytaj moje testy Nothing Phone (4a) i (4a) Pro


2. [sesja] kolejne zdjęcia z realme GT 8 Pro Dream Edition

Na drugie wyjście zabrałem też realme GT 8 Pro, którego analizy potrwają znacznie krócej od duetu Nothingów. To nieco inne klasy Androidów, więc nie chcę ich choćby ze sobą zestawiać. Po niżej załączonych zdjęciach zauważycie bardzo podobne zdjęcia. Starałem się telefonami żonglować i nie powtarzać wszystkich ujęć (jakbym pewnie zrobił w bezpośrednim porównaniu). To już któraś z kolei sesja, w której sprawdzam kilka aparatów na jednej sesji. Aktualnie przemieszczam się z aż trzema jednostkami. Model od realme zabrałem ze sobą wcześniej w inne miejsce, ale bardziej do „opstrykania” samego urządzenia, niż testów możliwości fotograficznych. Skorzystałem jednak z okazji na spacerze i dorzuciłem trochę kadrów ze wspomnianych Łazienek Królewskich.


3. [kamerka akcji] DJI Osmo Pocket 4 z 4K/240fps na gimbalu

Przecieki na temat czwartej generacji kamerki akcji z kamerką na gimbalu od DJI pojawiały się w sieci już od wielu miesięcy. W końcu model dotarł na rynek i prezentuje pakiet usprawnień. Ten format rejestratora video zaczyna ciekawić dużo bardziej od klasycznych kamerek akcji z uwagi na połączenie z gimbalową stabilizacją. DJI Osmo Pocket 4 to bazowy wariant serii. Wspomniane przecieku sugerują jeszcze odmianę Pro z podwójnym obiektywem, ale trudno jeszcze przewidywać, kiedy ewentualnie uzupełni ofertę marki.

DJI Osmo Pocket 4 (foto: DJI)

Co nowego w DJI Osmo Pocket 4? Model bazuj oczywiście na poprzedniej generacji urządzenia, co widać po obrotowym ekranie. W najnowszym formacie ma ukryte pod panelem przyciski, dzięki czemu użytkownik ma jeszcze szerszy zakres obsługi i sterowania elektroniką. Poprawie uległa też jakość obrazu oraz inteligentnych funkcji. Widzę poprawę w trybie slow-motion, śledzeniu obiektów, a także rozszerzenie automatyzacji (głównie w zakresie stabilizacji).

To po kolei i w telegraficznym ujęciu. DJI Osmo Pocket 4 oferuje ten sam sensor CMOS 1″ z f/2.0, ale z lepszym klatkażem (4K w aż 240fps!). Do tego dynamika w czternastostopniowym zakresie i 10-bit D-Log. Da to prawdopodobnie lepsze kolory oraz obraz w cieniu (m.in. w trudniejszych warunkach świetlnych). W ciemniejszych warunkach mamy uzyskać lepsze detale i tonacje. Bezstratny zoom otrzymamy przy 2x, a wśród opcji filmowych w ramach presetów pojawi się Film Tone. Mechaniczna stabilizacja na gimbalu ma korzystać z ActiveTrack 7.0, Subject Lock Tracking oraz Registered Subject Priority, czyli automatach do lepszego podążania za obiektem.

W specyfikacjach zauważyłem też obecność Spotlight Follow, Dynamic Framing oraz gestową kontrolę wybranych rozwiązań. Pewnie z algorytmami znanymi z dronów DJI. Przydają się przy działaniu solo, czyli bez operatora, jak to często bywa przy vloggingu. Do wygodniejszej pracy można zaangażować programowalne przyciski, a nawigację ułatwi joy. Na pokładzie Osmo Pocket 4 jest 107 GB i transfer do 800 MB/s. Dobrze, iż jest też slot na microSD (do 1 TB). Czas pracy na jednym ładowaniu określono na 240 minut (przy 1080p), Cennik startuje od 499€, więc jest dość drogo.


4. [polska premiera] vivo X300 Ultra z bardzo dobrym debiutem w Polsce

vivo X300 Ultra (MWC 2026)

16 kwietnia na polskim rynku zadebiutował najmocniejszy Android z serii X300 od vivo. Model Ultra dotarł w końcu na globalny rynek i całe szczęście, iż nie ominął Polski. Mimo bardzo wysokiej ceny telefon miał podobno bardzo dobre otwarcie w naszym kraju. Bardzo możliwe, iż sprzyjały temu interesujące promki na start, w których producent zszedł z niektórymi propozycjami choćby o ok. 60%! Szkoda, iż polscy przedstawiciele nie określili konkretów, bo chętnie poznałbym te dane. Napisano jedynie, iż X300 Ultra „oo najszybciej sprzedający się model z serii X w pierwszych 24 godzinach od premiery na naszym rynku”.

vivo X300 Ultra ma być oferowany w naszym kraju w cenie 8499 zł w odmianach kolorystycznych Stepowa Zieleń oraz Wulkaniczna Czerń (16 GB RAM i 1 TB na dane).

Profesjonalny zestaw dla twórców, czyli ten z telekonwerterem, gripem i dodatkowymi akcesoriami, ma być oferowany przez pewien czas w bardzo atrakcyjnej promocji z ponad 60% zniżką. vivo X300 Ultra z zestawem Special Edition (wartego normalnie 2699 zł) ma wynieść „tylko” 9499 zł. W sugerowanej cenie poza promocją będzie to 11 198 zł. Co wchodzi w skład specjalnego zestawu fotograficznego? Wszystkie elementy, które widziałem już na targach Mobile World Congress w Barcelonie: telekonwerter vivo ZEISS Telephoto Extender Gen 2 Ultra (400 mm), profesjonalny grip (z baterią 2300 mAh), ładowarka 100W, uchwyt do statywu, etui oraz adaptery (do telekonwertera i montażu filtra polaryzacyjnego). Jeszcze jednym dodatkiem w okresie premierowym ma być torba vivo Life w cenie 1 zł. Propozycja tej oferty ma trwać od 16 kwietnia do 17 maja lub do wyczerpania zapasów.


5. [Chiny] potrójny RYYB w składanym Huawei Pura X Max

Składane telefony są na rynku już dłuższy okres, pozwalający tym konstrukcjom oferować optymalne rozwiązania w wielu obszarach, także mobilnej fotografii. 2026 rok ma być dla segmentu większych foldable (tych „książeczkowych”) przełomowy. Wszystko z uwagi na debiut pierwszego takiego urządzenia od Apple. Składany iPhone ma dysponować nowym wyświetlaczem Samsunga, który też ten panel wykorzysta w swoim Galaxy. Obu gigantów z nowymi proporcjami wyprzedził Huawei, który pokazał w Chinach „składaka” w formacie zbliżonym do nadchodzących propozycji od konkurencji z USA i Korei Południowej. Jestem niemal pewien, iż przy okazji z lepszym zestawem aparatów. Huawei Pura X Max dostarcza w swoim telefonie zestaw aparatów z potrójnym sensorem RYYB.

Huawei Pura X Max (foto: Huawei)

Co nowego w Pura X Max? Przypomnę szybko, iż Max to większa, ulepszona odmiana zeszłorocznego Pura X, który już wtedy imponował nietypowymi, wygodniejszymi proporcjami. W najnowszym wydaniu, na które liczę w wydaniu globalnym (skoro ma atakować składane Galaxy i iPhone’a), udoskonalono też zestaw fotograficzny. Jest system XMAGE, potrójny sensor RYYB (z dodatkową diodą dla żółtej barwy), zmienna przesłona, a także czujnik kolorów drugiej generacji. Do tego oczywiście zalety składanego formatu, czyli wykorzystanie zewnętrznego ekranu do podglądu selfie i tryb „statywu” w ramach wygodniejszych ustawień kamerki.

Zestaw aparatów w Huawei Pura X Max:

  • 50 mpx ze zmienną przesłoną f/1.4-4.0 (sensor RYYB) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.2 (peryskopowe tele 81 mm z optycznym 3.5x, sensor RYYB) z PDAF i OIS
  • 12.5 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide RRYB) z AF
  • selfie: 2x 8 mpx (f/2.0 na zewnątrz i f/2.2 wewnątrz)

6. [globalna premiera] Oppo Find X9 Ultra z telekonwerterem Hasselblad

Oppo Find X9 Ultra niczym telekonwerter (foto: Oppo na FB)

Na początku tygodnia odbyła się globalna premiera high-endowego Oppo Find X9 Ultra, którego dokładnie przedstawiłem w ubiegłym przeglądzie mobilnej fotografii, gdy telefon wszedł do przedsprzedaży na chińskim rynku. Topowy Android tej marki ma rywalizować z niedawno debiutującym vivo X300 Ultra. Oba te modele mają podwójne aparaty 200 mega, efektowne adekwatności fotograficzne oraz współpracę z telekonwerterem dla lepszych zbliżeń optycznych. Vivo postawiło na tego typu tele od ZEISS, natomiast Oppo partneruje szwedzkie Hasselblad. Oba te telefony kuszą fanów mobilnej fotografii świetnym zoomem, ale tylko Find X9 Ultra dysponuje optycznym 10x bez wsparcia zewnętrznego obiektywu w formie „lunety”.

Aż 10-krotne zbliżenie optyczne bez telekonwertera ma być elementem wyróżniającym Find X9 Ultra. O ogólnych możliwościach nowego modelu marki pisałem już całkiem sporo w poprzednich tygodniach. W tym przeglądzie skupię się na pierwszym na rynku aparacie 50 mega z 10x dla flagowych telefonów Oppo. Producent przedstawił więcej szczegółów na temat swojego modułu z peryskopowym formatem. Jego możliwości są reklamowane hasłami przyrównującymi ten moduł do telekonwertera. Optyczne 10x ma być uzyskiwane w ramach optyki o ekwiwalencie 230 mm, a 20x dysponować „zoomem klasy optycznej”, czyli z zadowalającymi efektami mimo dużych krotności. Efekty będą tu dostępne dzięki specjalistycznemu przesunięciu sensora i potrójnej soczewki.

10x w teleobiektywach telefonów już dawniej widywałem, bo pojawiały się m.in. w dawniejszych telefonach Oppo (chyba początków serii Reno, gdy była tworzona do prezentacji innowacji). Dzisiaj mówimy o zupełnie innych modułach i prawdziwie optycznych zbliżeniach z taką krotnością. W Find X9 Ultra moduł ten ma tylko 29 mm (standardy do ok. 40 mm), więc pozwala zmieścić teleobiektyw w peryskopowym formacie w dużo mniejszej przestrzeni. Dzięki temu f/3.5 łapie trzy razy więcej światła od wcześniejszych tele z tak dużym zoomem. Sensor Samsung JNL jest też odpowiednio stabilizowany, by skorzystać dodatkowo z matrycowych możliwości odpowiednich rezultatów przy 20x.

Oppo Find X9 Ultra imponuje zestawem aparatów. Ma podwójne 200 mega, podwójne tele w peryskopowym wydaniu i 50-megapikselowy aparat na froncie. Wszystko w połączeniu z multispektralnym czujnikiem kolorów True Color Camera i Hasselblad Color Calibration. Wspomniany czujnik ma szerokie pole widzenia 95° i 5.5x lepszy zakres dynamiki. Duży otwór dla głównego aparatu ma zbierać światło podobne odpowiedników z sensorami 1″.

Zestaw aparatów w Oppo Find X9 Ultra (foto: Oppo)
  • 200 mpx z f/1.5 (sensor Sony Lytia 901, 1/1.12″) z PDAF i OIS
  • 200 MP, f/2.2 (peryskopowe tele OmniVision OV52A 70 mm, 1/1.28” z optycznym 3x + matrycowe 2x, czyli 6x) z PDAF i OIS (ostrzenie z 15 cm, więc jest też tryb telemacro z odpowiednim efektem głębi)
  • 50 mpx z f/3.5 (peryskopowe tele 230 mm z optycznym 10x) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.0 (sensor ultra wide Sony LYT-600 120˚, 1/1.95″) z PDAF – ma wyłapywać o 56% więcej światła
  • 3.2 mpx – multispektralny czujnik kolorów True Color Camera
  • selfie: 50 mpx z f/2.4 (sensor Samsung JN5, 1/2.75″) z PDAF

Jeszcze lepsze zbliżenia w Oppo Find X9 Ultra uzyskamy z zestawem Hasselblad Earth Explorer Kit, gdzie jest wraz z peryskopowymi teleobiektywami mamy zyskać zbliżenia optyczne aż do 13x, a z matrycowym zoomem choćby 30x. Mówimy oczywiście o odpowiedniej jakości obrazu. O tym zestawie postaram się napisać więcej w przyszłym przeglądzie.

Oppo Find X9 Ultra może śmiało rywalizować z vivo X300 Ultra, a pewnie też topowymi wydaniami Huawei Pura 90. Marka chwali się wykorzystaniem największego sensora (1/1.12″) przy 200 megapikselach w telefonowej konstrukcji, pierwszym na rynku modułem tele z pięcioma pryzmatami (dającymi choćby 20x zbliżenie), nową generacją Hasselblad Master Mode bez angażowania generatywnej AI, zapisem do RAW MAX (głębia 16-bit), nagrywaniem Hasselblad XPAN, ulepszoną stabilizacją obrazu i rejestracją w 4K/120fps. Dodatkowo są rozwiązania O-Log2 Log, podgląd real-time LUT i LUT Burn-in. Cennik startuje od 1699€. Edycja Hasselblad Master Edition jest pakowana z telekonwerterem 300mm, a najbardziej rozbudowana wariacja Hasselblad Earth Explorer Kit to zestaw ze wszystkimi możliwymi bajerami.


7. [globalna premiera] Oppo Find X9s – „Your Hasselblad Travel Companion”

Przed premierą nowych flagowców Oppo była mowa o globalnej dostępności odmian Ultra i „s”. Okazało się, iż faktycznie nowe Androidy dotarły na rynki międzynarodowe, ale… bez edycji Pro. Zacznę zatem od bazowego Find X9s, gdyż ta wariacja będzie proponowana globalnie. Prezentuje się bardzo dobrze, choć nie aż tak efektownie, jak pozostałe dwie wersje telefonu z nakładką ColorOS. Przede wszystkim, nie znajdziemy w niej podwójnego aparatu 200 mega. Oppo reklamuje Find X9s jako turystycznego kompana w rozwiązaniami Hasselblad.

Przetwarzaniem danych i obrazowaniem zajmie się delikatnie podkręcony Dimensity 9500s. Moduł fotograficzny obejmie potrójny sensor 50 mega oraz kamerkę 32 mpx na froncie. Być może Find X9s względem Find X9s Pro i X9 Ultra nie imponuje topowymi adekwatnościami, ale przez cały czas propozycja prezentuje się bardzo dobrze. Szczególnie oceniając ją w ramach towarzyszących opcji (od Hasselblad i własnych rozwiązań systemowych).:

  • 50 mpx z f/1.8 (Ultra-Clear Main Camera 24mm, 1/1.56′) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.6, (peryskopowe tele 70 mm z optycznym 3x) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.0 (Ultra-Wide Camera 120˚ z 15 mm) z PDAF
  • selfie: 32 mpx z f/2.4 (sensor wide 90˚)

„Your Hasselblad Travel Companion” ma oznaczać, iż telefon spełni swoje turystyczne role, m.in. w zakresie portretowania (All-Focal-Length Hasselblad Portrait), dynamiki oraz zbliżeń dochodzących do 120x (oczywiście w ramach cyfrowego Super Zoom). Przypomnę, iż przez cały czas z opcjonalnym telekonwerterem Hasselblad dla lepszych krotności optycznych. Oppo obiecuje też nagrywanie 4K/60 fps z Dolby Vision i podwójną stabilizacją (OIS + EIS), edycję Master Cut i eksport 4K/60 fps HDR na większy ekran. Wciąż z opcją Hasselblad XPAN z panoramicznym stylem. Hasselblad Master Mode to tryb profesjonalny z manualnymi ustawieniami i opcją skorzystania z szesnastu gotowych presetów. W zasobach są też Motion Photos z trybem łączenia trzech obrazów, no i kilka narzędzi Sztucznej Inteligencji: AI Portrait Glow (do idealnego światła), AI Recompose (lepsza kompozycja), AI Eraser i AI Perfect Shot (dla zdjęć grupowych). Czekam na wycenę.


8. [Chiny] Oppo Find X9s Pro nie będzie dostępny globalnie

Skoro wydania Pro serii Find X9s nie zobaczymy na naszym rynku (jest zarezerwowana wyłącznie dla klientów Państwa Środka), to o tym Androidzie najkrócej. Szkoda, bo ma fajny zestaw kamerek – pośredni między propozycją bazową i Ultra. Oppo Find X9s Pro jest dopiero trzecim telefonem na rynku, który zaoferuje w swoim module fotograficznym dwa aparaty 200 megapikseli. Ten system debiutował niedawno w vivo X300 Ultra, a teraz pojawił się w Find X9 Ultra i właśnie Find X9s Pro. Stylistycznie ten telefon przypomina model bazowy, co widać po odważnej kolorystyce.

Oppo Find X9s Pro (foto: Oppo)

W Oppo Find X9s Pro znajdziemy oczywiście zestaw Hasselblad z rozwiązaniami przedstawionymi podpunkt wyżej, ale upgradem w ramach adekwatności aparatu głównego i teleobiektywu. Oba mają po 200 mega, co będzie miało pewnie znaczenie w różnicach na wybranych polach. Matryce 200 mpx nie mają wsparcia aż tak fajnych podzespołów, jak w Ultra, ale na pewno zwiększą czułość. Mam wrażenie, iż marka bada modelem Pro możliwości obu kamerek na rynku wewnętrznym. W aplikacji aparatu nie zabraknie Hasselblad Color Calibration, Hasselblad Ultra HD, trybu XPAN, czy Master Mode oraz narzędzi AI. Podkreśliłbym zakres dynamiczny z 15EV, współpracę z LUMO w ramach fotografii portretowej i efektów w trudniejszych warunkach świetlnych. Na pewno pod tym względem będzie flagowo. Podobnie jak model bazowy, wydanie Pro również we współpracy z telekonwerterem.

  • 200 mpx z f/1.6 (sensor główny, 1/1.4″) z PDAF i OIS
  • 200 mpx z f/2.6 (peryskopowe tele 65 mm z optycznym 3x, 1/1.56″) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.0 (sensor ultrawide 120˚) z PDAF
  • selfie: 32 mpx z f/2.4 (sensor wide)

9. [Chiny] premiera serii Huawei Pura 90 z XMAGE

Według rankingu fotograficznego DXOMARK telefony Huawei należą do najlepszych fotograficznie modeli na rynku. Odmiany Ultra są na szczycie listy od kilku generacji. Zanim poznamy maksymalny potencjał najnowszej generacji w tym najwyższym wydaniu, próbkę potencjału pokaże duet flagowców Pura 90 Pro i Pura 90 Pro Max. Wraz z nimi zadebiutował też wariant bazowy. Wszystkie z udoskonaleniami i zestawem aparatów XMAGE. Stylistycznie jest niemal bez zmian. W oczy rzuca się gradientowe wykończenie obudowy, które producent stosował jakiś czas temu przy topowych P30.

Huawei Pura 90 Pro (foto: Huawei)

Co nowego w Huawei Pura 90? Szerzej o nowym trio telefonów z Harmony OS na pokładzie będzie jeszcze okazja pisać przy okazji ich globalnej premiery, ale wypada przyjrzeć się przynajmniej ogólnym adekwatnościom modułu z aparatami, który proponowany jest z kilkoma nowościami. Najlepiej wyposażoną odmianą jest oczywiście Max. Tu Huawei proponuje dużą matrycę dla peryskopowe teleobiektywu wysokiej rozdzielczości i wysoką stabilizację obrazu w standardzie CIPA 7.0. Wciąż ze specjalnym czujnikiem kolorów i laserowym AF. Aparat główny cały czas z matrycą RYYB i ze zmienną przesłoną. Optyczny zoom ma 4x, ale z tego co widzę, zachwalane są efekty choćby przy zbliżeniach 20x.

Huawei Pura 90 Pro Max jest też pierwszym tej marki z Lateral Overflow Integration Capacitor (LOFIC) poprawiającym dynamikę HDR. Takie rozwiązania zadebiutowały niedawno w Xiaomi 17 Ultra i będą pewnie docierać do najbardziej high-endowych odmian telefonów innych marek. Dodam jeszcze, iż na stronie modelu widzę grip z telekonwerterem, więc i Huawei zaoferuje w swoich topowych telefonach zewnętrzne obiektywy z jeszcze lepszym tele. O tym zestawie napiszę nieco więcej w przyszłym tygodniu. Nowym elementem aplikacji aparatu w serii Pura 90 ma być AI Camera Coach, w którym przy użyciu widzenia komputerowego mamy otrzymywać podpowiedzi dot. pozy. To coś delikatnie ponad Camera Coach z Pixeli 10, gdzie pomocnik też zwracał uwagę na poszczególne elementy kadru dla lepszych ujęć.

Zestaw aparatów w Huawei Pura 90 Pro Max:

  • 50 mpx z dziesięciostopniowym f/1.4-4.0 (sensor RYYB 1/1.28”) z PDAF i OIS
  • 200 mpx z f/2.6 (peryskopowe tele 89 mm z optycznym 4x) z PDAF i OIS
  • 40 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide) z AF
  • selfie: 13 mpx f/2.0, (sensor ultrawide) z AF

W modelu Pura 90 Pro (bez Max w nazwie) system fotograficzny nie posiada już tak wysokiej rozdzielczości tele i chyba też LOFIC. Wciąż jest jednak RYYB, zmienna przesłona i optyczne 4x. Niższej rozdzielczości jest tez aparat z ultra szerokim kątem.

  • 50 mpx z dziesięciostopniowym f/1.4-4.0 (sensor RYYB 1/1.28”) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.1 (peryskopowe tele 91 mm z optycznym 4x) z PDAF i OIS
  • 12.5 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide) z AF
  • selfie: 13 mpx f/2.0, (sensor ultrawide) z AF

Bazowa odmiana Pura 90 wygląda najsłabiej, ale przez cały czas dysponuje wieloma elementami XMAGE i kompletem najważniejszych funkcji. Moduł fotograficzny ma trójkątny kształt, ale inne ułożenie „oczek”. Ciekawe, iż w tej jednostce zaproponowano selfie znacznie wyższej rozdzielczości.

  • 50 mpx z f/1.8 (sensor wide) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.2 (peryskopowe tele 88 mm z optycznym 3.7x) z PDAF i OIS
  • 12.5 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide) z AF
  • selfie: 50 mpx f/2.0, (sensor wide) z AF

Cennik w Chinach startuje od 4699 juanów (Pura 90), czyli niecałych 600€. Z kolei Pura 90 Max zaczyna od 6499 juanów. Jeszcze nie wiadomo dokładnie, kiedy najnowsza seria Huawei dotrze na inne rynki.


10. realme 16 5G, czyli „mistrz portretów AI” z tylnym lusterkiem

Do duetu mocniejszych realme 16 w wersji Pro dołączył u nas w końcu bazowy wariant tej serii. Realme 16 5G to tańszy Android najnowszej rodziny z linii numerycznej, w którym nietypowo wygląda tylne lustereczko. Przedstawiałem Wam ten element w ramach ciekawostek w przeglądzie mobilnej fotografii, gdy chiński producent demonstrował jednostkę kilka tygodni temu. „Mistrz portretów AI” dotarł na nasz rynek w cenie 1599 zł (8/256).

realme 16 5G z Air Design (foto: realme)

Co interesującego w realme 16 5G? Model tego telefona ma być przedstawicielem średniej-niższej półki, w którym atrakcją ma być podwójny aparat z AI oraz wspomnianym lusterkiem. Z tyłu jest tylko jeden obiektyw, ale dzięki lusterku można go wykorzystać do selfiaków. Mówimy o matrycy Sony IMX852 z 50 mega (1/2.93″) i f/1.8 oraz wsparciem silnika LumaColor Image, który był wcześniej obecny w realme 16 Pro. Jego najważniejszą zaletą jest utrzymywanie autentyczności w odwzorowywaniu kolorów i możliwie minimalistyczny wpływ na korekcje. Oczywiście aaprat ten posiada AF.

Producent poprawia jakość zdjęć z wyciągniętej ręki (i normalnych portretów) doświetleniem Aura Ring Flash. Realme dostarcza w swoim nowym telefonie kilka inteligentnych funkcji: Vibe Master, Kreator zdjęć AI, a także AI StyleMe oraz AI LightMe. Oba te ostatnie widziałem w mocniejszym duecie realme 16 Pro. Nie zabraknie też trybu Idealne zdjęcie AI (do zmiany wyrazu twarzy), a także Rozjaśnienia portretu AI i Błyskawicznego klip AI.


11. [aplikacje] Blackmagic Camera ze wsparciem apki na Apple Watch

Blackmagic Camera otrzymało na iOS aktualizację do wersji 3.3. Tej jednej z mocniejszych aplikacji fotograficznych third-party na iPhone’y brakowało obsługi z poziomu Apple Watcha. Najnowszy update pozwoli użytkownikom zegarków z watchOS uruchamiać i zatrzymywać proces nagrywania z poziomu nadgarstka. Ekranik smartwatcha posłuży też do podglądu obrazu w trakcie rejestracji materiału, zmiany wybranych ustawień i kontrolę zooma. Wydaje się, iż tak maleńki ekranik nie jest najwygodniejszych do kalibracji bardziej szczegółowych elementów, ale zawsze to jakaś dodatkowa alternatywa. Całość w zasięgu Wi-Fi. Oprócz tego twórcy dodali też kontrolę aparatu przy użyciu switchera ATEM Mini przez wyświetlacz iPhone’a w ramach studyjnego panelu. Potrzebny jest to tego Blackmagic Camera ProDock (420$), iPhone 17 Pro oraz odpowiednie połączenie przez porty HDMI i USB-C. Widać to mniej więcej na załączonym poście z X. Po aktualizacji do wersji 3.3 pojawią się tu odpowiednie narzędzia (m.in. korektor przez DaVinci), ale też kontrola Focus and Zoom Demand. Wśród poprawek widzę też lepszą stabilizację w ramach ProRes RAW.

Blackmagic Camera for iOS 3.3 Update! Get support for camera control and monitoring with Apple Watch, as well as support for ATEM camera control and Blackmagic Zoom and Focus Demands with Blackmagic Camera ProDock. Download now from pic.twitter.com/tqirdZlumg

— Blackmagic Design (@Blackmagic_News) April 16, 2026


12. [aplikacje] Google Zdjęcia z narzędziami do retuszu twarzy

Google wprowadziło niedawno kolejne opcje Personal Intelligence w ramach Gemini dla serwisu Google Zdjęcia, pozwalając tworzyć bardziej osobiste obrazy na bazie Nano Banana 2 i naszego katalogu zdjęć. Sam nie jestem do końca pewien, czy to warte uruchomienia (głównie od strony prywatności), ale integracja (ingerencja?) algorytmów AI w bibliotekach amerykańskiego giganta wydaje się nieunikniona. Ma to oczywiście swoje wady, ale i też zalety. Google Zdjęcia zyskały właśnie dodatkowe opcje w narzędziach edycji twarzy w naszej galerii.

New touch-up tools are now rolling out in Google Photos to help you make quick, subtle fixes — like refining skin texture, brightening eyes, or whitening teeth. You’re in total control of the chosen effect intensity for every face in the frame. pic.twitter.com/CqgbNXjPIm

— Google Photos (@googlephotos) April 20, 2026

Co nowego w Google Zdjęcia? W aplikacji na telefony pojawiły się konkretne narzędzia do retuszu twarzy, czyli poprawianie niedoskonałości, których nie chcemy pokazywać na swoich zdjęciach publikowanych w sieci. Rozwiązania tego typu są stosowane w bardzo wielu aplikacjach aparatów, zwłaszcza tych chińskich. Ich uruchomienie podkręcają efekty, ale niekiedy tworząc aż nazbyt nienaturalne maski. Google proponuje na Androidach 9.0 (lub nowszych) z minimum 4 GB RAM na pokładzie funkcje do selektywnej edycji buzi przy użyciu cyfrowych narzędzi. W apce można zredukować przebarwienia, wygładzić skórę, wybielić zęby, ale też skorygować brwi, obszary pod oczami, czy okolice ust. Efekty mają być subtelne, co ma pewnie zapobiegać nadgorliwym edycjom, które byłyby przy odbiorze nazbyt widoczne.


Kącik zdjęć (prace z kanałów społecznościowych)

Lekka modyfikacja mojego przeglądu, ale tylko czysto estetyczna. We wcześniejszych przeglądach dodawałem już zdjęcia publikowane na kanałach społecznościowych producentów telefonów, ale teraz je uporządkowałem w oddzielną sekcję. Wpis będzie dzięki temu bardziej czytelny, a miałem też na celu zachęcenie czytelników do inspirowania się pracami innych. Galeria obejmie zdjęcia z serwisów znanych marek, ale też fotki użytkowników udostępniane przez producentów telefonów. Większość z X (dawniej Twitter) oraz IG. Okazjonalnie na końcu również i moje zdjęcia.

13. Oppo ze znakami wodnymi UEFA Champions League

Znaki wodne są w telefonach od dawna, ale ostatnio moda na nie wróciła. Szczególnie przy współpracach ze znanymi ze świata fotografii markami. Oznaczanie zdjęć ich logotypami podkreśla prestiż i dodaje obrazom efektu wow (przy jakościowych ujęciach wzrasta ich postrzeganie). Oppo w ramach swojej nakładki ColorOS 16 dodał tematyczne ramki ze znakami wodnymi w ramach współpracy z UEFA Champions League. Klasowe zbliżenia nowych telefonów z telekonwerterami pozwalają zestawiać zdjęcia piłkarzy na boiskach Ligi Mistrzów z profesjonalnymi aparatami. Znaki wodne mają to podkreślić. Ramki LM będą dostępne w systemie Oppo między 15 kwietnia a 10 czerwca. Obejmie najnowszą serię flagowych Find X9, poprzednią Find X8 oraz Reno14.


14. #ShotOnOppo w Lidze Mistrzów

Skoro jest watermark dla Champions League, to warto pokazać, jak dobre zbliżenia mają w tej chwili telefony z odpowiednimi teleobiektywami. W przypadku ostatniej fazy Ligi Mistrzów marka Oppo wykonała trochę boiskowych zbliżeń przy użyciu telekonwertera Hasseblad. Kojarzycie fotografów z „trąbami”, którzy „polują” w okolicach bramki na jakościowe zdjęcia z meczowych pojedynków? Wśród nich był Oppo Find X9 Ultra z własną „lunetą”. Efekty zobaczycie w załączonej galerii. Jeszcze bez użycia znaków wodnych.


15. OPPO Photography Awards 2026 z nowym „Super Zoom”

W tym tygodniu przegląd został zagrabiony przez Oppo. Marka miała do tego prawo. Najnowsze modele high-endowych Androidów naprawdę przyciągnęły uwagę. Chyba choćby wyższą od vivo przy serii X300 Ultra. 21 kwietnia, czyli w dniu premiery Find X9 Ultra, uruchomiono też OPPO Photography Awards 2026. Tegoroczna edycja konkursu objęła zakresem nową kategorię. „Super Vido”, „Super Zoom” i program wsparcia młodych twórców to wyróżniki wydania w 2026 roku. Marka chce promować zdolności video, jakościowe zbliżenia, no i najzdolniejszych młodego pokolenia. Tegoroczna pula nagród to aż 76500 dolarów. W sumie sześć głównych kategorii i szansa na wyróżniania. Oppo przekazuje, iż ma ich być aż 38 – m.in. w: Honorable Mentions, Regional Awards, czy Audience Choice Awards. Bramy otwarte są do 31 grudnia 2026 roku. Przy okazji marka przypomina o comiesięcznych, mniejszych konkursikach. Więcej szczegółów podano na Z tego co widzę, część konkursu ma etapy. Łącznie cztery. Pierwszy (do 31 maja) poświęcono Super Zoomowi.

The OPPO Photography Awards 2026 are kicking off and our first of four challenges is: Ultra Zoom.

For the chance to WIN the OPPO Find X9 Ultra, share your incredible zoom shots on Instagram using #SuperEveryMoment and #ShotonOPPO

Entries open April 21st to May 31st.… pic.twitter.com/ResdjmzJ5b

— OPPO (@oppo) April 21, 2026


16. #ShotOnXiaomi z kolejnym mini tutorialem

Xiaomi jak zwykle publikuje na swoich kanałach społecznościowe fajne poradniki związane z kreatywną fotografią (w tym wypadku kreatywnym filmowaniem). Oczywiście tą mobilną i przy użyciu ich telefonów. W ostatnich tygodniach przy okazji promocji najbardziej high-endowego modelu z flagowej rodziny – Xiaomi 17 Ultra.

Upside down spring
Shot on Xiaomi 17 Ultra

Jordi(IG: jordi.koalitic) pic.twitter.com/v24tlGQy6G

— Xiaomi (@Xiaomi) April 13, 2026


17. #PstryknieteFonem (mój Instagram)

Od kilku miesięcy do TechMixa dołączam okazjonalnie wrzucane na

zdjęcia w ramach fotograficznego cyklu #PstryknieteFonem. Ujęcia wykonywane przeróżnymi telefonami (mobilna fotografia). Okazjonalnie z wykorzystaniem dodatkowej optyki lub filtrów na obiektyw. Nie w każdym tygodniu uda się ustrzelić coś efektownego, więc w zamian będzie tu widoczna galeria ostatnich prac z kilku różnych telefonów, które ostatnio testowałem.

Michał Sitnik
Ceramiczna obudowa jest efektowna (wykorzystałem ją do interesującego ujęcia), ale bez silikonowego etui strach pstrykać tak drogim sprzętem. Ślizga się w rękach. Trochę utrudnia wygodne focenie.

Kącik ostatnich testów i ciekawszych artykułów sekcji fotograficznej

Ostatnia sekcja przeglądu to przypomnienie moich ostatnich artykułów związanych z działem mobilnej fotografii. Będą tu dostępne treści związane z przenośnymi aparatami, które przygotowałem na blogu w ostatnich miesiącu. Od testów, przez smarthacki, aż po zestawienia.

[moje testy] nowości fotograficzne we flagowych telefonach

Ostatnio nie ma miesiąca, bym bezpośrednio nie testował jakiegoś telefona z najwyższej półki. Aktualnie jest o tyle łatwiej o takie działania, iż segment przyjął sporo efektownych propozycji. Choć swoją uwagę skupiam głównie na nowych generacjach topowych telefonów, to te z niższych półek coraz częściej uwzględniają efektowne rozwiązania w dziedzinie mobilnej fotografii. Bardzo mi to odpowiada, bo i szans na sesje fotograficzne więcej. Poniżej zrobiłem krótki przegląd ostatnich testów oraz zapowiedź kolejnych. Część materiały jest w trakcie realizacji. Na niektóre jednostki czekam w kolejce.

Testy Honor Magic8 Pro
vivo X300 Ultra (MWC 2026)

W listopadzie zeszłego roku przyjrzałem się nowemu zestawowi aparatów w iPhonie 17 Pro Max (oraz oryginalnemu, kwadratowemu sensorowi dla kamerki selfie). Na początku 2026 w moje ręce trafił topowy Honor Magi8 Pro, który zaimponował mi szczególnie w segmencie nocnych ujęć. Temu telefonowi poświeciłem najwięcej sesji fotograficznych. Trochę przypadkowo, bo dwie były sytuacyjne. Zaraz po targach Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie w rękach miałem wszystkie modele premium na ten rok, mogłem przyjrzeć się peryskopowemu teleobiektywowi w duecie przystępniejszych cenowo modelom serii Nothing Phone (4a). Najświeższy materiał w ramach mojego cyklu testów dotyczy realme GT 8 Pro. Z kolei na high-endowego vivo X300 Ultra przyjdzie czas w dalszej kolejności.

  • Sprawdź: mój test iPhone’a 17 Pro Max
  • Sprawdź: mój test Honor Magic8 Pro
  • Sprawdź: mój test Nothing Phone (4a) i (4a) Pro)
  • wkrótce: mój test realme GT 8 Pro Dream Edition
  • wkrótce: mój test vivo X300 Ultra z telekonwerterem

Dwieście przeglądów mobilnej fotografii

Photographer Kit 2.35x dla vivo X300 (foto: vivo)

Gdy startowałem z tą serią, byłem pewien, iż co każdy tydzień będę miał o czym pisać. Nie spodziewałem się jednak, iż aż tyle. Mobilna fotografia rozwija się w naprawdę szybkim tempie, co widać zresztą po wysokiej konkurencji, która wymusza udoskonalenia w jakości kamerek. Na swoim blogu przygotowałem już ponad dwieście przeglądów nowości w branży aparatów w mobilnym wydaniu. Jubileuszowy materiał uznaję za referencyjny. Tak się złożyło, iż był bardzo obfity w nowości. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ będzie co testować! W ostatnich latach sprawdziłem sporo high-endowych telefonów (od flagowców, przez takie z tylnym wizjerem w postaci ekraniku, aż po jednostki składane). Nie miałem jeszcze okazji badać potencjał modeli z gripami i zewnętrznymi teleobiektywami. Kilka takich propozycji trafi w 2025 roku na rynek, więc może w końcu nadarzy się jakaś szansa na ich sprawdzenie.

Sprawdź: mobilna fotografia vol. 200


Aktualnie użytkuję: Nothing Phone (3) i iPhone 17 Pro Max

Jeśli jesteście ciekawi, czym aktualnie „pstrykam” na co dzień zdjęcia, to są to dwa telefony. Choć z uwagi na charakter swojej pracy do dyspozycji mam często sporo różnych modeli telefonów, to prywatnie korzystam zamiennie z dwóch flagowych telefonów. Od strony Androida jest to Nothing Phone (3) z poczwórnym aparatem 50 mega (w tym kamerka selfie), a z systemem iOS aktualnie najmocniejszy iPhone 17 Pro Max z potrójnym aparatem 48 mega. W obu przypadkach są to jednostki z dobrymi teleobiektywami oraz ciekawymi adekwatnościami fotograficznymi. Tymi modelami wykonuję zdjęcia testowanym na blogu produktom, relacjonuję wydarzenia i publikuję treści w swoich social media.


Zestawienie najlepszych foto-smartfonów 2025/2026

nubia Z80 Ultra Photographer kit (foto: nubia)

Swoje flagowe propozycje telefonów przedstawiły już praktycznie wszystkie liczące się na rynku marki. Mogłem się zatem wziąć w końcu za coroczne podsumowanie i zestawienie najlepszych foto-smartfonów nowej generacji. Tej jesieni przygotowałem listę najciekawszych modeli, które kuszą zestawami wyższej jakości aparatów. Większość z tych propozycji ma bardzo konkurencyjne rozwiązania. Każda stara się zaoferować coś unikatowego, rozwijać silnik obrazowania i funkcje fotograficzne. W wielu z telefonów przy budowie modułu fotograficznego biorą udział marki specjalizujące się branży aparatów. Partnerstwo z ZEISS, Leica, Hasselblad, czy RICOH dodaje prestiżu i pomaga dostarczyć ciekawsze kalibracje profili i stylów dostępnych w aplikacjach aparatu. Listę zbudowałem bez rankingowania telefonów.

Sprawdź: najciekawsze foto-smartfony (2025/2026)


Historia mobilnej fotografii – część I (okres 1999-2011)

Nokia N90 (zrzut ekranu z instrukcji obsługi telefonu).

Szykowałem się do przygotowania tego materiału już niemal od początku istnienia serii o mobilnej fotografii. W pierwszych kilkunastu artykułach tego cyklu przedstawiałem przełomowe rozwiązania fotograficzne proponowane w pierwszych telefonach. Postanowiłem cofnąć się o kolejną dekadę i zbudować kalendarium ważniejszych premier w ramach pełniejszej historii mobilnej fotografii. Contentu wyszło tak dużo, iż nie obyło się bez podziału wszystkiego na poszczególne części. W pierwszej fazie objąłem lata 1999-2011, a więc pierwsze telefony z wbudowaną kamerką, aż do debiutu pierwszych telefonów. Trochę się napracowałem, bo musiałem wygrzebać swoje stare „komórki” i prześledzić sporo materiału. W zlokalizowaniu ważniejszych urządzeń pomógł mi ChatGPT, a iż lepiej po nim sprawdzać, to trochę czasu mi to zajęło. Okazało się, iż byłem w posiadaniu kilku przełomowych jednostek. Za kilka tygodni postaram się o drugą część. Będzie ich więcej, bo drugiej dekadzie rozwój technologii przyspieszył.

Przeczytaj: historia mobilnej fotografii – część I


Przycisk Apple Camera Control i nowość dla Zdjęć w iOS 18

Camera Control (foto: apple.com)

Aktualizacja iOS 18 to kilka kolejnych usprawnień systemu operacyjnego dla iPhone’ów. Kolejny większy update softu dotarł na telefony Apple przy okazji premiery nowych iPhone’ów 16. W iOS 18 transformacji, a adekwatnie metamorfozie poddano aplikację Zdjęcia, w której przeglądamy nasze zbiory obrazów i filmów. Amerykańska marka wykorzysta do zarządzania kolekcjami algorytmy Sztucznej Inteligencji, a w ich ramach rozszerzy też opcje edycji zdjęć. O zmianach tych napisałem więcej w oddzielnym artykule (link niżej).

Wszystkie cztery nowe iPhone’y 16 otrzymały praktyczne usprawnienie obsługi aparatu poprzez dedykowany przycisk. Ma on system gestów oraz rozpoznawanie siły nacisku, więc można go wykorzystać do kontroli wielu ustawień aparatu. Jest tu wygodniejsze zoomowanie, poruszanie się po ustawieniach, no i przede wszystkim bardziej fizyczne sterowanie zakresem kamerki. O tym elemencie poczytacie nieco więcej w osobnym wpisie (link poniżej).

  • nowości iOS 18 dla aparatu iPhone’a
  • przycisk Camera Control w iPhone’ach 16

Ostatnie foto smarthacki:

Od kilkunastu tygodni prowadzę na blogu nową serię wpisów. Smarthacki obejmują różne kategorie urządzeń, ale skupiają się gównie na mobajlu. Kilka takich lifehackowych podpowiedzi objęło fotografię (i prawdopodobnie wiele podobnych jeszcze w tej sekcji przybędzie). Nie wszystkie uznacie za warte uwagi, ale to mini poradniczki kieruję również do startujących w temacie mobilnego focenia. Drobne sugestie, ale mogące podnieść gotowość do ujęcia lub wygodę przy wykonywaniu zdjęcia. Poniżej przekierowania do ostatnich foto smarthacków (jedne techniczne, inne software’owe). w tej chwili w mojej kieszeni dostępny jest iPhone, więc większość wpisów dot. iOS.

  • wycinanie obiektów ze zdjęć w iOS 16
  • maksymalny zoom w aparacie iPhone’a
  • blokada AE/AF w aparacie telefona
  • blokada galerii zdjęć (ograniczony dostęp)
  • tryb seryjny w mobilnej fotografii
  • jak zmienić format zdjęć z HEIC do JPEG?

Rynek mobilnej fotografii (o czym piszę na blogu)

Na sam koniec przeglądu proponuję jeszcze krótkie podsumowanie branży mobilnej fotografii. Każde moje kolejne zestawienie w ramach dedykowanej fotografii serii, udowadnia, iż w tym dziale technologii dzieje się naprawdę sporo. Producenci telefonów prześcigają się w produkcji coraz efektywniejszych aparatów. Dopracowują algorytmy, optymalizują oprogramowanie, poprawiają optykę, korzystają z customowych matryc, a choćby budują własne silniki do obrazowania. Jak ogólnie wygląda sytuacja na rynku? Którzy producenci dominują? Z jakich rozwiązań korzystają? W którą stronę kieruje się cały segment? Spróbowałem krótko podsumować. Jak zwykle z niemałą listą ciekawostek.

Sprawdź: rynek mobilnej fotografii (analiza rynku)


Idź do oryginalnego materiału