
Partnerstwo Apple i Google gwałtownie przechodzi z fazy deklaracji do demonstracji. Nowa Siri ma zostać pokazana jeszcze przed debiutem iOS 26.4.
Dwa tygodnie temu część świata (ale tylko część) zaskoczyła informacja o partnerstwie jakie Apple nawiązał z Google’em w celu zbudowania nowej, lepszej Siri. Apple od dawna boryka się z problemami związanymi z opracowywaniem własnych modeli AI, dlatego firma zainwestowała w modele Google Gemini. AI Google’a będzie stanowić podstawę Apple Intelligence, jednocześnie korzystając z prywatnych serwerów obliczeniowych Apple’a. Dziś wszystko wskazuje na to, iż efekty tej współpracy zostaną pokazane szybciej, niż wielu się spodziewało.
Apple pokaże nową Siri nadspodziewanie szybko
Według informacji przekazanych przez Marka Gurmana, Apple planuje zaprezentować nową Siri już w drugiej połowie lutego. Oznacza to, iż od oficjalnej zapowiedzi partnerstwa z Googlem do pierwszego publicznego pokazu nowego asystenta miną zaledwie tygodnie, a nie – jak bywało w przeszłości – długie miesiące.
Nowa Siri ma zadebiutować wraz z iOS 26.4, który trafi do testów beta już w lutym, a do użytkowników w marcu lub na początku kwietnia. To właśnie w tej wersji systemu Apple po raz pierwszy pokaże, do czego zdolny jest asystent oparty na Gemini. Z perspektywy użytkownika zmiany mają być wyraźne: Siri stanie się bardziej świadoma tego, co dzieje się na ekranie, lepiej zrozumie kontekst osobisty i będzie w stanie wykonywać bardziej złożone działania bezpośrednio w aplikacjach.
Co istotne, Apple nie zamierza robić z tej premiery wielkiego, globalnego show w stylu wrześniowych pokazów iPhone’a. Według Gurmana w grę wchodzi raczej kameralne wydarzenie lub zamknięty briefing dla mediów, być może w nowojorskim centrum prasowym firmy. Forma prezentacji pozostaje otwarta, ale sam termin wydaje się już przesądzony – luty ma być momentem, w którym Apple wreszcie pokaże, iż zapowiedzi z WWDC 2024 nie były pustymi obietnicami.
Od strony technologicznej Siri w iOS 26.4 będzie oparta na modelach określanych wewnętrznie jako Apple Foundation Models v10. To konstrukcja o skali około 1,2 biliona parametrów, uruchamiana w ramach Private Cloud Compute. Choć Apple formalnie nadaje im własną nazwę, w praktyce to właśnie Google Gemini stanowi fundament tej generacji asystenta. Dla użytkownika nie ma to jednak większego znaczenia – liczy się to, czy Siri w końcu zacznie działać tak, jak od lat obiecywano.
Warto przy tym podkreślić, iż lutowa prezentacja nie będzie finałem całej historii. To raczej pierwszy etap większej przebudowy Siri. Apple już teraz planuje kolejną, znacznie bardziej zaawansowaną wersję asystenta, która ma zadebiutować wraz z iOS 27. Tam Siri ma stać się w pełni konwersacyjna i zdolna do długiego dialogu, zbliżając się do tego, co oferują dziś ChatGPT czy Gemini w trybach głosowych. Jednak na te zmiany użytkownicy poczekają do drugiej połowy roku.
Na dziś najważniejsze jest jedno: po latach opóźnień, półśrodków i rozczarowań Apple wreszcie jest gotowe wypuścić Siri poza obszar testów i prezentacji. jeżeli doniesienia Bloomberga się potwierdzą, luty stanie się momentem, w którym asystent Apple’a po raz pierwszy od dawna przestanie być symbolem niespełnionych obietnic, a zacznie nadrabiać zacofanie względem konkurencji.
Więcej na temat Apple’a:
- Mądrzejsza Siri to początek. Tak zmieni się twój iPhone
- iPhone 18 z rewelacyjnym ekranem. Podziękuj Samsungowi
- Apple chce nam wcisnąć gadżet, który już raz poległ. Nic się nie nauczyli








