
Apple szykuje jesienną premierę zegarków Series 12 oraz Ultra 4. Przecieki ujawniają brak rewolucji i skromne zmiany, które stawiają sens czekania pod znakiem zapytania.
Bardzo niedawno kliknąłem przycisk kup i zdecydowałem się na zakup Apple Watcha Ultra 2. Do tej decyzji skusiła mnie wyjątkowo okazyjna cena oraz nadzwyczaj dobra, jak na standardy amerykańskiego producenta, wydajność akumulatora. Nagle okazało się jednak, iż Apple lada moment zamierza zaprezentować światu nową generację swoich flagowych smartwatchów.
Wrześniowa konferencja zbliża się wielkimi krokami, a na scenie mają zadebiutować kolejne edycje znanych urządzeń. W moich myślach natychmiast pojawiło się pytanie o to, jakie konkretnie modyfikacje zaserwuje nam firma z Cupertino i czy zakup starszego wariantu był błędem.
Jak kategorycznie informuje Mark Gurman z Bloomberga, amerykański gigant znajduje się w tej chwili na mocno zaawansowanym etapie testowania trzech zupełnie nowych urządzeń.
Power On: Apple’s upcoming smart glasses – planned to be introduced as early as next June at WWDC 2027 ahead of a release next fall – will need to overcome the privacy baggage and reputation associated with Meta’s offerings. https://t.co/yXWVYilzrC
— Mark Gurman (@markgurman) July 26, 2026Jesienią zobaczysz prawdopodobnie dwie wersje Apple Watch Series 12 – wariant z samym modułem Wi-Fi oraz opcję z pełną łącznością komórkową – a także wyczekiwanego Apple Watch Ultra 4. jeżeli jednak liczyłeś na spektakularną rewolucję w wyglądzie zewnętrznym, to najpewniej poczujesz spore rozczarowanie.
Apple Watch Ultra 4 i Series 14 to nic nowego
Z udostępnionych przecieków wynika jasno, iż Apple nie przewidział na ten rok żadnych większych korekt w samej bryle obudowy.
Który to Apple Watch Ultra? Też nie wiem (znaczy, wiem – trójka)Krążące od miesięcy plotki o ewentualnym zintegrowaniu czytnika Touch ID w ekranie czy o specjalnych paskach ze wbudowanymi czujnikami medycznymi całkowicie tracą na wiarygodności. Projektanci postanowili tym razem skupić swoje wysiłki na elementach ukrytych pod tytanową i aluminiową powłoką.
Główną nowością ma być wyraźny wzrost płynności działania oraz kolejne algorytmiczne poprawki w codziennym śledzeniu aktywności fizycznej. Zegarki Series 12 i Ultra 4 zostaną wyposażone w nowy układ, który podniesie moc obliczeniową tych urządzeń. Jak praktycznie co roku.
Warto pamiętać, iż od momentu debiutu procesora w modelach Series 9 i Ultra 2 z 2023 r., wydajność zegarków spod znaku nagryzionego jabłka stała w zasadzie w całkowitym miejscu.
Ograniczone funkcje zdrowotne i pauza w serii SE
W kwestii przełomowych funkcji medycznych przez cały czas brakuje jednak twardych i optymistycznych konkretów. Wcześniejsze doniesienia sugerowały co prawda, iż Apple intensywnie pracował nad usprawnionym systemem wykrywania i powiadamiania o nadciśnieniu tętniczym.
Apple Watch SE3Niestety na najbardziej wyczekiwane od lat, całkowicie bezinwazyjne mierzenie poziomu glukozy we krwi przyjdzie nam poczekać zniecierpliwionym aż do samego końca obecnej dekady.
W tegorocznym harmonogramie zabraknie również nowej wersji tańszej wariantu SE. Amerykański producent wydał przecież trzecią generację tego modelu w zeszłym roku, uzupełniając ją o niegasnący ekran Always-On oraz sprawniejsze podzespoły. Poważniejsza przebudowa najtańszej kategorii smartwatchy znajduje się co prawda w planach, ale to odległa perspektywa, na którą poczekamy co najmniej rok lub dwa lata.
Czy warto rozbijać świnkę skarbonkę?
Analizując te wszystkie napływające doniesienia, nadchodzący Apple Watch Ultra 4 zapowiada się na wyjątkowo bezbarwną i zachowawczą aktualizację. Brak odczuwalnych innowacji sprawia, iż znacznie rozsądniejszym wyborem pozostaje sięgnięcie po starszą generację. Starszy model kosztuje zauważalnie mniej, a podczas codziennego noszenia na nadgarstku oferuje dokładnie te same, najważniejsze możliwości.
Jeśli masz w kieszeni poprzednika lub korzystasz na co dzień z udanego zegarka konkurencji, wymiana sprzętu pozbawiona jest sensu. W moim domu przez cały czas pracuje Huawei Watch Ultimate, który w codziennych wyzwaniach sprawdza się wyśmienicie i nie daje powodów do narzekań.
Jeśli chodzi o sam Apple Watch Series 12, to w gruncie rzeczy mamy do czynienia z dwunastą iteracją dokładnie tego samego projektu. Producent z Cupertino od dłuższego czasu serwuje nam wyjątkowo asekuracyjne odświeżenia, unika odważniejszych ruchów i wyraźnie boi się ryzyka.
W gwałtownie rozwijającym się świecie nowoczesnych technologii taka długotrwała stagnacja zaczyna już niepokojąco rzucać się w oczy.








