Koniec tanich zakupów z Chin. Sprawdziłem, jak nowa opłata wpływa na zakupy

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Od 1 listopada zaczęła obowiązywać tzw. opłata manipulacyjna doliczana do każdej przesyłki spoza UE. Nowy przepis derzył przede wszystkim w chińskie platformy sprzedażowe, kładąc kres naprawdę tanim produktom.

Unia Europejska postanowiła dokręcić śrubę zakupom realizowanym za pośrednictwem popularnych serwisów sprzedaży online z Chin. Po tym, jak 1 lipca wdrożono zryczałtowane cło w wysokości 3 euro za określony towar, od minionej niedzieli zaczęła obowiązywać także opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro. Zamiast tanich zakupów zobaczycie teraz ceny wyższe niż w Polsce.

Opłata manipulacyjna to gwóźdź do trumny zakupów z Chin

Od momentu wprowadzenia cła na przesyłki zamawiane z chińskich platform zakupy stały się znacznie mniej opłacalne. Teraz, gdy w życie wchodzi drugie rozwiązanie w postaci opłaty manipulacyjnej, można mówić o ostatecznym przypieczętowaniu ich losu.

Siłą chińskich platform była oczywiście niska cena oraz szeroki wybór produktów trudno dostępnych w Polsce. Polacy masowo z tego korzystali, zamawiając drobiazgi kosztujące zaledwie kilka lub kilkanaście złotych. Czekali na nie co prawda dłużej, niż gdyby decydowali się na zakupy w kraju, ale kilkukrotna różnica w cenie całkowicie to rekompensowała.

Unia Europejska wdrożyła nowe przepisy z kilku konkretnych powodów. Zdecydowanie najważniejsza jest kwestia ochrony europejskich sprzedawców, którzy dotychczas byli pomijani przez konsumentów ze względu na brak realnej możliwości konkurowania cenowego z towarami napływającymi bezpośrednio z Chin. Opłata ma również współfinansować działanie systemów informatycznych organów celnych oraz ograniczyć napływ niebezpiecznych towarów niezgodnych z unijnymi normami.

Jak opłata manipulacyjna i cło wpływają na cenę towaru?

Jako przykład wziąłem etui do telefonu, za które przed wprowadzeniem nowych opłat importowych zapłaciłbym 8,40 zł + 3,59 zł za przesyłkę – łącznie niespełna 12 zł. Trudno w Polsce znaleźć nowe etui do iPhone’a z MagSafe w tej cenie.

Niestety, po wprowadzeniu cła oraz opłaty manipulacyjnej cena nie jest już taka atrakcyjna. W koszyku chińska platforma sprzedażowa dolicza dodatkowe 27,24 zł: 10,91 zł opłaty manipulacyjnej oraz 16,33 zł cła. Wartości są wyższe od odpowiednio 2 i 3 euro, więc skąd się bierze wyższa cena? Platforma dolicza również podatek VAT, który w Polsce wynosi 23 proc.

Opłata manipulacyjna jest doliczana raz na kategorię produktu (kod HS), z kolei cło dotyczy każdego innego typu przedmiotu w zamówieniu. W praktyce oznacza to tyle, iż jeżeli kupimy np. kilka sztuk etui (2, 3 czy 4) od jednego sprzedawcy, ogólne opłaty importowe nie wzrosną.

Jeśli natomiast zdecydujemy się na zakup etui od dwóch różnych sprzedawców, wtedy opłata manipulacyjna pozostaje na tym samym poziomie, ale łączna suma opłat importowych rośnie ponad dwukrotnie – do 43,42 zł. Chińskie platformy, aby nieco złagodzić uderzenie nowych stawek, biorą część kosztów na siebie i oferują rabaty. Mimo wszystko po dodaniu dwóch etui o łącznej wartości 15,50 zł ostateczna kwota na poziomie ponad 46 zł wcale nie zachęca.

Kupowanie wielu różnych produktów traci sens

Wcześniej mogliśmy zamawiać z Chin mnóstwo różnorodnych przedmiotów, dopłacając do niskich cen co najwyżej kilka złotych za dostawę. Wykonałem prosty test: dodałem do koszyka dwa zupełnie różne produkty o łącznej wartości 11,27 zł – etui do telefonu MagSafe i pasek do opaski Xiaomi Mi Band.

W koszyku, oprócz ceny samych produktów i kosztu wysyłki, zobaczyłem aż 54,42 zł opłat importowych: 21,78 zł opłaty manipulacyjnej oraz 32,64 zł cła. Kwoty te podwoiły się, ponieważ wybrałem towary z dwóch różnych kategorii. Łącznie wyszło ponad 69 zł. Za produkty warte 11 zł. Nie ukrywam – trochę to zabolało.

Kupowanie w Unii Europejskiej jedynym sensownym wyborem

W obliczu tak wysokich cen towarów wysyłanych z Chin trudno mówić o jakiejkolwiek opłacalności. Pomijając już sprytne sztuczki platform zachęcających do dorzucania do koszyka droższych produktów, trzeba przyznać jedno: najważniejszy wyróżnik chińskich serwisów, który pozwalał kupować drobiazgi za bezcen, właśnie odszedł w zapomnienie.

Teraz jedynym rozsądnym wyborem pozostaje szukanie produktów sprzedawanych na terenie Unii Europejskiej. Odwrót od chińskich tanich zakupów stał się faktem.

Idź do oryginalnego materiału