Kompaktowy, ale może więcej niż myślisz. Recenzja OPPO Reno15 Pro

4 godzin temu

OPPO od lat konsekwentnie stara się wypuszczać na rynek telefony, które mają nie tylko ładnie wyglądać, ale też świetnie działać i oferować wiele w zakresie fotografii – także w przedziale średniej półki cenowej. Nie inaczej jest w tym roku. Niedawno do sklepów trafiły urządzenia z serii Reno15, a ja otrzymałam do testów jedno z nich – OPPO Reno15 Pro. Oto moja recenzja tego telefonu.

Specyfikacja i cena

Po krótkiej analizie specyfikacji modelu OPPO Reno15 Pro wyraźnie widać, iż producent mocno postawił na wszechstronność tego urządzenia. To kompaktowy model z ekranem AMOLED o przekątnej 6,32 cala, naprawdę pojemną baterią 6200 mAh, ładowaniem 80 W, zestawem aparatów z teleobiektywem, układem Mediatek Dimensity 8450, 12 GB pamięci RAM LPDDR5x i 512 GB pamięci wewnętrznej w standardzie UFS 3.1. Wszystko to dopełnia Android 16 z nakładką ColorOS 16.

A cena? Za OPPO Reno15 Pro standardowo trzeba zapłacić w Polsce 3299 złotych. W ramach oferty premierowej, obowiązującej do 15 lutego bieżącego roku, po zakupie i aktywacji telefonu z polską kartą SIM można odebrać cashback BLIK w wysokości 500 złotych. Pełna specyfikacja urządzenia poniżej.

OPPO Reno15 Pro – specyfikacja techniczna:

Budowa i jakość wykonania

OPPO przyzwyczaiło nas do tego, iż w serii Reno stawia nie tylko na możliwości fotograficzne w przystępniejszej cenie, ale też na design. Jej tegoroczny przedstawiciel spełnia więc pewne oczekiwania, bo według mnie wygląda po prostu ładnie i ma przemyślaną konstrukcję. Do Polski trafiły dwie wersje kolorystyczne – bardzo elegancka brązowa, której używałam ja, a także niebieska, z wzorem przypominającym zorzę polarną.

Przy 6,32-calowym wyświetlaczu, wysokości zaledwie 151,2 mm, szerokości 72,4 mm i grubości 8 mm, OPPO Reno15 Pro można śmiało nazwać telefonem kompaktowym. W dobie „patelni” przekraczających 160 mm, taka bryła to powiew świeżości i gwarancja dość wygodnej obsługi jedną ręką. Można tu śmiało pisać wiadomości, nie zmieniając skali ekranowej klawiatury. Całość waży rozsądne 187 gramów, mimo zastosowania potężnego ogniwa i solidnej konstrukcji. Ramki są tu płaskie, podobnie jak wyświetlacz i plecki, ale to dla mnie zalety, bo przez to telefon pewnie leży w dłoni, ekran jest mniej podatny na uszkodzenia i mnie korzysta się z niego wygodniej niż z wyświetlaczy zakrzywionych. I nie, krawędzie nie wbijają się tu w dłonie, bo są odpowiednio wygładzone.

Konstrukcja jest solidna po pierwsze dlatego, iż została wykonana z… solidnych materiałów. Ramki są aluminiowe, a ekran pokryto szkłem Gorilla Glass 7i. Plecki również są szklane – to oczywiście materiał bardziej podatny na pęknięcia niż tworzywo sztuczne, ale za to przyjemniejszy w dotyku. Co z resztą ciekawe, podwyższenie dla minimalistycznej wyspy aparatu nie jest odrębnym elementem. Całe plecki to pojedyncza tafla szkła. Zbiera ona odciski palców, ale przyznam, iż OPPO Reno15 Pro nie jest urządzeniem zbyt śliskim.

Na duży plus zasługuje też certyfikat odporności. Mamy tu nie tylko zgodność z normą IP68, ale także IP69, co oznacza, iż telefon powinien przetrwać i zanurzenie, i działanie wody pod wysokim ciśnieniem.

Zawartość ramek w tym telefonie jest dość standardowa. Na dole znalazł się port USB-C, wraz z maskownicami głośnika i mikrofonu oraz tacką na karty SIM. Na prawej ramce mamy dwa przyciski – zasilania i do zmiany głośności, a na górze drugi zestaw maskownic i port podczerwieni.

W zestawie ze telefonem nie otrzymałam wiele, bo jedynie przewód USB-C i niezbędną dokumentację. Zasilacz do ładowania trzeba zakupić oddzielnie.

Wyświetlacz

Płaski ekran AMOLED o przekątnej 6,32 cala, który znalazł się tu na froncie, nie pozostawia wiele do życzenia. Rozdzielczość 2640 x 1216 pikseli przekłada się na ostry obraz, a odświeżanie 120 Hz zapewnia płynne animacje. Kolory są tu żywe, kontrast bardzo wysoki, a kąty widzenia szerokie. Co ważne, producent zastosował tu fabryczną folię ochronną. Jasność również jest odpowiednio wysoka. Nie miałam bowiem problemu z odczytywaniem zawartości ekranu w słoneczny dzień.

OPPO Reno15 Pro zapewnia wsparcie dla HDR10+, a więc pozwala cieszyć się treściami HDR na takich platformach jak YouTube. Zatem mimo iż to ekran mały, to multimedia ogląda się na nim dobrze.

Całość otaczają wąskie szerokie ramki, a część powierzchni wyświetlacza zabiera niewielkie wcięcie na aparat przedni. Pod przednim panelem umieszczono standardowo czytnik linii papilarnych. Jest to czytnik optyczny, który działa błyskawicznie i bezproblemowo.

Audio

W kwestii audio OPPO Reno15 Pro nie zawodzi, choć nie oferuje dźwięku na poziomie absolutnie topowych flagowców nastawionych na multimedia. Mamy tu do czynienia z głośnikami stereo w układzie hybrydowym. Oznacza to, iż główny, głośniejszy głośnik znajduje się na dolnej krawędzi. Wspiera go górny głośnik do rozmów umieszczony nad ekranem.

Ten zestaw gra dość głośno, ale brzmienie to rzecz jasna głównie tony średnie i wysokie. Bas jest obecny, ale raczej delikatnie zaznaczony. Na szczęście dźwięk nie zniekształca się mocno przy wysokim poziomie głośności.

Oprogramowanie i łączność

OPPO Reno15 Pro działa pod kontrolą systemu Android 16 wraz z nakładką ColorOS 16, niemalże bliźniaczą dla OxygenOS 16 i Realme UI 7.0. Producent obiecuje, iż zapewni dla tego urządzenia 5 lat głównych aktualizacji systemu i 6 lat aktualizacji zabezpieczeń. Nie jest to czas rekordowy, ale umówmy się – wielu z Was prawdopodobnie i tak zmienia telefon góra co 3 – 4 lata.

Wobec ColorOS 16 nie mam żadnych zastrzeżeń. Nakładka działa tu płynnie, jest czytelna, kolorowa. Obsługa systemu jest intuicyjna, a animacje błyskawiczne. Opcji personalizacji jest sporo. Do wyboru jest więcej tapet, a ekran blokady można dostosować w większym stopniu. Dostępny jest też AOD, który może być ekranem blokady w przyciemnionej wersji.

OPPO i OnePlus starają się coraz mocniej zbliżać swoje oprogramowanie do iOS, a świadczy o tym nie tylko design systemu, ale też zestaw jego funkcjonalności. OPPO Reno15 Pro daje na przykład dostęp do funkcji Apple Connect. Ta funkcja umożliwia szybkie przesyłanie plików na urządzenia Apple, pod warunkiem, iż na urządzeniu Apple zainstalowano aplikację O+ Connect.

Omawiany telefon pozwala też rzecz jasna korzystać z szeregu funkcji AI. Jest tu aplikacja AI Studio, w której AI może przerabiać nasze zdjęcia. Nie brakuje też funkcji, które dostępne były na starszych urządzeniach. Nowością jest zaś aplikacja AI Mind Space, która umożliwia szybkie zapisywanie treści z ekranu, dodawanie do nich notatek, a choćby rozmawianie na ich temat ze sztuczną inteligencją.

Niestety na pokładzie OPPO Reno15 Pro znalazło się też trochę bloatware, ale większość preinstalowanych aplikacji można odinstalować. Część z nich to choćby aplikacje od OPPO.

Jeśli chodzi o łączność, to telefon pozwala oczywiście korzystać z sieci 5G. Do dyspozycji mamy też Wi-Fi 7 i Bluetooth 5.4. Ponadto zamiast fizycznych kart SIM możemy w nim aktywować karty eSIM. Nie zabrakło też NFC, które umożliwia dokonywanie płatności zbliżeniowych.

Wydajność

Za wydajność tego telefonu odpowiada niezły zestaw podzespołów. Mediatek Dimensity 8450 nie jest najmocniejszym układem na rynku, ale do codziennych zastosowań więcej niż wystarcza, zwłaszcza iż wspomaga go 12 GB pamięci RAM w standardzie LPDDR5x. Do tego mamy 512 GB pamięci na dane w standardzie UFS 3.1 – może nie najszybszej, ale wciąż szybkiej.

Wspomniałam wcześniej, iż OPPO Reno15 Pro działa płynnie, ale pozwólcie, iż rozwinę – na tym telefonie nie trzeba czekać długo na uruchamianie się aplikacji. Poruszanie się w obrębie systemu i przełączanie się między aplikacjami również nie sprawia żadnych problemów. Nie zdarzyły mi się tu żadne ścinki i spowolnienia.

Oczywiście przeprowadziłam na tym telefonie benchmarki, a wyniki widać na powyższych zrzutach ekranu. Pokazują one, iż wydajność Mediateka Dimensity 8450 nie jest flagowa, ale na pewno wysoka.

Największym problemem OPPO Reno15 Pro jest throttling, a przynajmniej w stress teście, bo w nim poradził sobie po prostu kiepsko. Żeby jednak było jasne – w codziennym użytkowaniu nie zdarzyło mi się, żeby ten telefon rozgrzał się do czerwoności. Podczas grania w gry nagrzewa się, ale zdecydowanie nie tak bardzo, by parzyć. Ponadto choćby po dłuższej chwili grania w Genshin Impact można tu liczyć na około 58 FPS przy wysokich ustawieniach, a to przecież dość wymagający tytuł.

Bateria

Ostatnie lata przyzwyczaiły mnie do tego, by w małych telefonach spodziewać się akumulatorów o małej pojemności, w najlepszym wypadku sięgającej 5000 mAh. Być może jednak w końcu się tego przyzwyczajenia pozbędę, bo OPPO Reno15 Pro, mimo swoich rozmiarów, ma baterię krzemowo-węglową o pojemności aż 6200 mAh. Ale czy dzięki niej telefon zapewnia długi czas pracy? Tak, wygląda na to, iż to dobrze zoptymalizowany model, bo spokojnie można korzystać z niego dwa dni bez ładowania, a choćby dłużej. W moim teście odtwarzania wideo z platformy YouTube Reno15 Pro wytrwał długo, bo 18 godzin i 22 minuty.

W jego przypadku musimy obejść się bez ładowania bezprzewodowego, ale za to to przewodowe może odbywać się z mocą 80 W, o ile dokupimy odpowiednią ładowarkę. Zasilacz SuperVOOC o mocy 80 W pozwala naładować telefon od 0 do 100 procent w ciągu około 55 minut.

Możliwości fotograficzne

Chociaż OPPO Reno15 Pro jest bardzo małym telefonem, ma z tyłu trzy aparaty. Ten główny to oczywiście aparat szerokokątny, bazujący na sensorze 1/1.56” o rozdzielczości aż 200 MP. Do tego mamy dwa aparaty o rozdzielczości 50 MP – 1/2.88” z obiektywem ultraszerokokątnym, a także 1/2.76” z teleobiektywem, który oddaje do naszej dyspozycji trzykrotny zoom optyczny. Aparat przedni to pojedynczy sensor, również o rozdzielczości 50 MP. Co ważne, każdy aparat ma tu autofokus, a aparat główny i teleobiektyw oferują także optyczną stabilizację obrazu.

Jak powyższe parametry wypadają w rzeczywistości? W dzień OPPO Reno15 Pro radzi sobie bardzo dobrze. Główna jednostka produkuje obrazy o wysokiej szczegółowości i bardzo przyjemnej dla oka kolorystyce. Rozpiętość tonalna jest szeroka, bo telefon wyciąga niezbędne detale z cieni i nie przepala nieba. Teleobiektyw świetnie sprawdza się w fotografii portretowej, bo pozwala uzyskać naturalne rozmycie tła. Skóra jest na zdjęciach nieco wygładzona, ale jej odcienie są wiernie odwzorowane. Na dużą pochwałę zasługuje też obiektyw ultraszerokokątny, bo to nie zapchajdziura o niskiej rozdzielczości, a jednostka, która robi faktycznie szczegółowe zdjęcia.

Po zmroku OPPO Reno15 Pro również nie składa broni, choć tutaj fizyki oszukać się nie da. Główny aparat dzięki dużej matrycy i OIS radzi sobie bardzo dobrze, ale teleobiektyw i aparat ultraszerokokątny wypadają nieco gorzej. Wciąż produkują jednak w pełni używalne zdjęcia.

Na aparat przedni absolutnie nie mogę narzekać. Autofokus pilnuje tu, by nasza twarz była wyraźna, a w trybie portretowym algorytmy odpowiednio rozmazują tło. Detali na zdjęciach nie brakuje, choć nocą, wiadomo, jest troszkę gorzej. Co interesujące mamy tu do czynienia z dość niską ogniskową, która ułatwi wykonywanie zdjęć grupowych.

Nagrywanie wideo

W tym aspekcie OPPO Reno15 Pro wypada całkiem nieźle. Każdym z jego aparatów, z przodu i z tyłu, można nagrywać w 4K z HDR. Ponadto jakość filmów, jak na filmy ze telefonu, jest więcej niż ok. Optyczna stabilizacja aparatu głównego i teleobiektywu nie działa absolutnie idealnie, ale można tu się wspomóc dodatkowo stabilizacją elektroniczną. Przykładowe wideo umieściłam poniżej.

Podsumowanie: Czy warto kupić OPPO Reno15 Pro?

OPPO Reno15 Pro polubiłam, już gdy po raz pierwszy wzięłam go do ręki, a późniejsze tygodnie użytkowania udowodniły mi, iż właśnie z takiego telefonu śmiało mogłabym korzystać na co dzień. Tak mała konstrukcja jest po prostu bardzo wygodna, a to, iż OPPO upchnęło w niej tak pojemny akumulator, to ogromny atut, bo mając kompaktowy telefon już nie trzeba się martwić o stan naładowania baterii. Poza tym OPPO Reno15 Pro sprawia wrażenie telefonu kompletnego, bo ma świetny ekran AMOLED, szybkie ładowanie, porządny zestaw aparatów i dopracowane oprogramowanie oraz jest wodoodporny i wykonany solidnie.

Oczywiście trzeba pamiętać, iż róże mają kolce, ale ta róża ma ich bardzo mało, bo naprawdę nie przeszkadza mi to, iż ten telefon nie ma w zestawie ładowarki (bo to dziś standard), nie obsługuje ładowania bezprzewodowego i słabo wypada w stress testach. Jako iż na co dzień działa płynnie i choćby w grach daje radę, jego możliwości są dla mnie więcej niż wystarczające.

Mocne strony:

  • Kompaktowe rozmiary
  • Pojemna bateria i długi czas pracy
  • Świetny wyświetlacz
  • Wszechstronny, praktyczny zestaw aparatów
  • Pyło- i wodoszczelność IP68/IP69
  • Wysoka jakość wykonania
  • Długie wsparcie aktualizacjami
  • Szybkie ładowanie przewodowe
  • Przyjemne oprogramowanie
  • Przyzwoita wydajność i wysoka płynność działania
  • Wsparcie dla eSIM

Słabe strony:

  • Brak ładowania bezprzewodowego
  • Throttling w stress teście
  • Trochę bloatware na start
Honor Magic8 Lite – recenzja. Tym mnie do siebie przekonał
OPPOsmartfony
Idź do oryginalnego materiału