Kolejny podwodny kabel przecięty. Dywersja na Bałtyku trwa w najlepsze

1 dzień temu
Bałtyk znów na celowniku. Po uszkodzeniu fińskiego kabla teraz przerwany został łotewsko-litewski światłowód. Trwa śledztwo.


Do awarii doszło w piątek na wodach należących do Łotwy. Uszkodzony został światłowód należący do prywatnego operatora i biegnący z okolic Lipawy do litewskiej Połągi. Według tamtejszych służb pozostało zbyt wcześnie, by jednoznacznie wskazać przyczynę zdarzenia, ale od początku nie wyklucza się scenariusza, w którym doszło do celowego zniszczenia infrastruktury.

Za koordynację działań odpowiada Centrum Zarządzania Kryzysowego, którego szef potwierdził, iż awaria miała miejsce na wodach łotewskich. Jednocześnie podkreślono, iż dla użytkowników internetu i usług telekomunikacyjnych w kraju sytuacja pozostała niezauważalna, ponieważ operatorzy dysponują redundantnymi trasami przesyłu danych. Według lokalnych mediów światłowód obsługuje szwedzka firma Arelion, wyspecjalizowana w międzynarodowym tranzycie danych.

Statek pod lupą śledczych


Istotne będą teraz zapisy z systemów monitorujących ruch jednostek na Bałtyku. Z zebranych danych wynika, iż w rejonie uszkodzonego kabla znajdował się statek, który minął przebieg infrastruktury, a następnie gwałtownie zmienił kurs. Taki manewr mógł być związany z wyrwaniem lub przeciągnięciem kotwicy po dnie, co w przeszłości już doprowadzało do podobnych incydentów.

W niedzielę wieczorem funkcjonariusze weszli na pokład tej jednostki w porcie w Lipawie. Na tym etapie ani statek, ani jego załoga nie zostali zatrzymani, ale policja podkreśla, iż nie wyklucza żadnego scenariusza. Czynności prowadzone są zarówno w kierunku nieumyślnego spowodowania awarii, jak i ewentualnego umyślnego zniszczenia lub uszkodzenia publicznej sieci telekomunikacyjnej.



Premierka Łotwy pozostaje w stałym kontakcie z odpowiedzialnymi służbami i na platformie X zapewniła, iż organy ścigania wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa sprawa ma charakter priorytetowy, bo dotyczy kluczowej infrastruktury przesyłowej.

Drugi przerwany światłowód na Bałtyku w kilka dni


Awaria wpisuje się w niepokojącą serię incydentów na Morzu Bałtyckim. Zaledwie kilka dni wcześniej doszło do uszkodzenia podmorskiego kabla należącego do fińskiego operatora, przebiegającego w strefie ekonomicznej Estonii. W tym przypadku również podejrzewa się, iż winna może być kotwica statku towarowego, która zahaczyła o kable.

W tamtej sprawie uwagę śledczych przyciągnęła jednostka płynąca z Petersburga w kierunku Izraela. Według dotychczasowych ustaleń to właśnie jej trasa pokrywała się z przebiegiem fińskiego kabla. Fińska policja zatrzymała jednego z członków czternastoosobowej załogi – obywatela Azerbejdżanu – a wobec innego, pochodzącego z Rosji, zastosowała zakaz opuszczania kraju.

Dwa podobne zdarzenia w krótkim odstępie czasu, w tym jedno na wodach łotewskich, a drugie w estońskiej strefie ekonomicznej, w naturalny sposób wzmacniają obawy państw regionu o odporność podmorskiej infrastruktury telekomunikacyjnej. To właśnie światłowody na dnie mórz przenoszą dziś większość transkontynentalnego ruchu danych, od zwykłych rozmów wideo po krytyczne systemy finansowe i wojskowe.

Choć uszkodzenie światłowodu między Łotwą a Litwą nie spowodowało widocznych problemów dla użytkowników, incydent jest kolejnym sygnałem, iż Bałtyk stał się akwenem wymagającym szczególnej uwagi. Gęsta sieć kabli, gazociągów i innych instalacji czyni z niego jeden z najbardziej uzbrojonych fragmentów morskiej infrastruktury w Europie, a jednocześnie miejsce, gdzie stykają się interesy wielu państw.

Idź do oryginalnego materiału