Kioxia przez lata funkcjonowała gdzieś między dawnym Toshiba Memory, odkładanym debiutem giełdowym a brutalną sinusoidą cen NAND. Teraz spółka trafia w zupełnie inny moment. Popyt napędzany przez centra danych i AI wyciągnął pamięci flash z cienia, a inwestorzy zaczęli wyceniać producentów magazynowania danych tak, jak jeszcze niedawno wyceniali głównie liderów HBM. Nic dziwnego, iż Japończycy chcą sprawdzić, ile ta historia jest warta na amerykańskiej ziemi.