Niedawno pisałem, iż John Ternus będzie miał mocne wejście jako CEO Apple. Opierałem to na tym, iż dwa tygodnie po objęciu przez niego sterów Apple nastąpi premiera długo oczekiwanego składanego iPhone’a. Z pewnością będzie to wielkie wydarzenie, które może pomóc Ternusowi w jego pierwszych miesiącach po przejęciu władzy. Jednak tak naprawdę nowy CEO Apple będzie się zmagał z kilkoma ciężkimi tematami, a rozwiązanie tych problemów nie jest zależne tylko od niego samego.
Pierwszym poważnym sprawdzianem będzie rozwiązanie problemu ze stale rosnącymi cenami pamięci RAM. Przy ogromnym zapotrzebowaniu na pamięć serwerów AI sytuacja Apple bardzo się pogorszyła. Financial Times twierdzi, iż pamięć do niedawna stanowiła około 10% kosztów materiałów iPhone’a i iż do przyszłego roku wzrośnie choćby do 45%. To sprawi, iż Ternus stanie przed bardzo trudnym wyborem. Albo Apple zaakceptuje ten wzrost kosztów i zrezygnuje z części swojej marży, albo firma podniesie ceny swoich urządzeń, przez co zaryzykowałaby zmniejszenie sprzedaży. Jakby nie patrzeć, jest to trudny orzech do zgryzienia.
Kolejne trudne decyzje czekają Ternusa w kwestii przyszłego miejsca produkcji. Jak widzieliśmy w ubiegłym roku Donald Trump mógł swoimi nowymi cłami zdestabilizować łańcuch dostaw Apple. Na szczęście firma poradziła sobie między innymi poprzez przesunięcie dużej części produkcji do Indii. To z kolei nie spodobało się Chinom, które utrudniają produkcję Apple w ich kraju poprzez różne rządowe wymogi. Nie można nazwać tej sytuacji stabilną, a raport Financial Times mówi, iż Ternus będzie musiał podejmować decyzje dotyczące łańcucha dostaw, które będą miały wpływ na firmę przez wiele nadchodzących lat.
Źródło: 9To5Mac
















