Darmowe programy do montażu wideo często kojarzą się z kompromisami. Shotcut 26.4 mocno podważa ten stereotyp, bo otwartoźródłowy edytor dostał obsługę GPU przy zamianie mowy na tekst, ulepszoną oś czasu i sporo poprawek, które realnie przyspieszają montaż.
Shotcut 26.4 przyspiesza pracę z napisami
Najważniejszą nowością w Shotcut 26.4 jest obsługa GPU w funkcji Speech to Text na Windowsie i Linuksie. W praktyce oznacza to, iż zamiana mowy na tekst może korzystać z akceleracji Vulkan, o ile pozwala na to sprzęt i konfiguracja systemu. W oknie Speech to Text pojawił się też prosty przełącznik Use GPU, więc użytkownik nie musi szukać tej opcji po zakamarkach programu.
To dobra wiadomość dla osób, które montują materiały na YouTube, TikToka, Reelsy albo dłuższe filmy z dużą ilością dialogów. Automatyczne napisy nie są przecież od dłuższego czasu dodatkiem dla garstki twórców, tylko jednym z podstawowych elementów produkcji wideo. Im szybciej program radzi sobie z transkrypcją, tym mniej czasu zmarnujemy na czasochłonną, nużącą robotę.
Nowości doczekał się także filtr Burn In Subtitle. Shotcut 26.4 dodaje do niego grupę opcji Typewriter, czyli efekt wyświetlania tekstu w stylu maszyny do pisania. To drobiazg, ale bardzo użyteczny przy materiałach internetowych.
Oś czasu jest wygodniejsza, eksport nowocześniejszy
Shotcut 26.4 wprowadza kilka poprawek w pracy na osi czasu. Program pozwala teraz symetrycznie zmieniać rozmiar przejść na timeline dzięki uchwytów przycinania, obsługuje przeciąganie elementów z sekcji Recent bezpośrednio na oś czasu i ma mniej chaotyczne przybliżanie w panelach Timeline oraz Keyframes. Zmniejszono też zużycie pamięci przez przebiegi fal dźwiękowych, co powinno mieć znaczenie przy większych projektach.
Ciekawie wygląda również nowa sekcja Export/Metadata, która obsługuje między innymi okładki. Do programu trafiły też presety eksportu 10-bit VP9 MP4 z E-AC-3 oraz 10-bit VP9 WebM z Opus. W trybach przetwarzania 10-bitowego Shotcut domyślnie wybiera teraz eksport 10-bit HEVC. To nie są zmiany, które sprzedają się efektownie w reklamach, ale dla bardziej świadomych użytkowników mają realne znaczenie.
Pojawiła się także opcja przypisania pliku LUT we adekwatnościach klipów wideo. Twórcy Shotcuta wskazują, iż funkcja ma znaczenie przede wszystkim w trybie Linear 10-bit, gdzie LUT może zostać użyty przed konwersją do przestrzeni liniowej. Brzmi technicznie, ale w skrócie: program coraz wyraźniej celuje nie tylko w prosty montaż domowy, ale też w bardziej uporządkowaną pracę z kolorem.
Shotcut 26.4 naprawia sporo irytujących błędów
Lista poprawek w dzienniku zmian jest długa. Twórcy naprawili między innymi problemy z synchronizacją i pustymi przebiegami fal audio, znikającymi markerami po cofnięciu przesuwania klipów, niedziałającym backupem godzinowym przy częstym zapisywaniu oraz błędami związanymi z kopiowaniem, wycinaniem, wklejaniem i nadpisywaniem zgrupowanych klipów.
Poprawiono też obsługę nazw plików ze znakami specjalnymi, historię cofania dla blokowania, wyciszania i ukrywania ścieżek, zachowanie klatek kluczowych po cofnięciu przycięcia oraz kilka problemów z markerami. Na Linuksie naprawiono z kolei zawodnie otwierające się menu przycisków pod Waylandem. Wśród poprawek znalazło się także usunięcie możliwej awarii podczas podglądu głosu w oknie Text to Speech.
Shotcut 26.4 korzysta teraz z FFmpeg 8.1, x265 4.1, whisper.cpp 1.8.3, MLT 7.38.0 oraz Qt 6.10.3 na Linuksie. FFmpeg 8.1 „Hoare” został udostępniony w marcu 2026 roku jako nowe wydanie pomocnicze jednego z najważniejszych projektów multimedialnych w świecie open source.
Czy to interesująca alternatywa dla CapCut, gdzie coraz więcej funkcji ukrywa się za paywallem? Polecam przekonać się samemu – to nic nie kosztuje.
Źródło: shotcut.org, GitHub

2 godzin temu
















