To mały krok dla człowieka, ale wielki dla telefonów z logo nadgryzionego jabłka. NASA postanowiła iść na całość, naginając pewne procedury i sprawiła, iż już niedługo astronauci zabiorą w kosmos iPhone’y. Decyzja ogłoszona przez Jareda Isaacmana to koniec ery latania ze starym sprzętem. Trwające misje SpaceX Crew-12 oraz nadchodząca Artemis II oficjalnie wprowadzają telefony, których używamy na co dzień, na orbitę Księżyca.
Przyspieszone procedury. NASA stwierdziła, iż raz się żyje
Przez dekady wniesienie czegokolwiek na pokład statku NASA było drogą przez mękę. Zanim aparat czy kamera przeszły wszystkie testy i dostały pieczątkę, na Ziemi zdążyły już wyjść dwie nowsze wersje tego sprzętu.
Jared Isaacman uznał jednak, iż rygorystyczne przepisy wymagają zmiany tu i teraz. Zamiast trzymać się sztywnych procedur, NASA postawiła na „biurokratyczny skok” i szybkie sprawdzenie technologii, która działa w rękach milionów ludzi. Dzięki temu agencja przestała zostawać w tyle za nowoczesnymi firmami.
Budynek NASA / Źródło: Unsplash (@nasa)Zmiana uderza bezpośrednio w planowany na marzec 2026 roku start misji Artemis II. Na pokładzie statku miały pierwotnie królować lustrzanki Nikona z 2016 roku i stare kamery GoPro. telefony dają coś, czego ten sprzęt nie ma: są gotowe do strzału w sekundę i oferują automatyczną korektę obrazu. NASA zrozumiała, iż nie da się pokazać nowoczesnego podboju kosmosu narzędziami, które większość z nas dawno wrzuciła do szuflady.
Na ten moment agencja zatwierdziła wyłącznie iPhone’y, jednak Isaacman zaznaczył, iż lista dopuszczonych urządzeń może się w przyszłości rozszerzyć o inne telefony. To strategiczny ruch – NASA łączy krytyczną, certyfikowaną technologię z elektroniką konsumencką, która jest tania, lekka i wydajna.
Dzięki temu astronauci nie muszą uczyć się obsługi skomplikowanych kamer w ekstremalnych warunkach, bo dostają do rąk interfejs, który znają na pamięć z życia prywatnego.
To nie pierwszy raz kiedy iPhony lecą w kosmos
Warto pamiętać, iż iPhone’y nie są w kosmosie nowicjuszami, choć ich rola drastycznie się zmieniła. Już w 2011 roku dwa egzemplarze iPhone’a 4s poleciały promem Atlantis na ISS, ale służyły tam głównie jako „mózgi” do eksperymentów naukowych w aplikacji SpaceLab. Dzisiejsza zmiana to inna liga – teraz telefon staje się oficjalnym narzędziem osobistym astronauty.
Głównym celem jest umożliwienie załogom dokumentowania „prywatnych chwil” dla rodzin oraz dzielenie się materiałami foto i wideo z całym światem. Zamiast zamkniętego w obudowie czujnika, załoga dostaje sprzęt do ujęć, które z orbity trafią prosto do mediów społecznościowych i podręczników historii.
Czy Wy też nie możecie się doczekać tych kosmicznych ujęć?
Źródło: SlashGear, AOL / Zdj. otwierające: Apple

4 godzin temu






