
InPost pochwalił się wynikami i rekordowymi przychodami. Uwielbiana przez Polaków firma kurierska ujawniła również dokładną liczbę Paczkomatów działających w całej sieci. Liczba jest przepotężna.
Paczkomaty na każdym rogu zmieniły na zawsze sposób, w jaki odbieramy przesyłki. Nie musimy już czekać na kurierów – o każdej porze dnia lub nocy idziemy do automatu i odbieramy swoją paczkę. Mamy na to standardowe 48 godz. od momentu włożenia jej do urządzenia. Ogromna sieć maszyn dodatkowo zwiększa wygodę, a Paczkomatów stale przybywa – nie tylko w Polsce.
InPost podał liczbę Paczkomatów. Jest ogromna.
Jak wynika z oficjalnych danych InPostu, w drugim kwartale (czyli do 30 czerwca) 2026 r. firma mogła pochwalić się 68 925 działającymi Paczkomatami w całej sieci. Liczba ta dotyczy zarówno urządzeń w Polsce, jak i na pozostałych rynkach.
W Polsce jest to ponad 28 tys. maszyn. Większa część urządzeń (ok. 40 tys.) funkcjonuje poza granicami państwa. Oczywiście kraj nad Wisłą jako pojedynczy rynek ma największą liczbę maszyn. Pozostałe działają w wielu państwach, takich jak Wielka Brytania, Włochy czy Hiszpania.
Firma kurierska z Krakowa w ciągu trzech miesięcy uruchomiła ponad 4200 nowych urządzeń. Od drugiego kwartału ubiegłego roku ogólna liczba Paczkomatów wzrosła o 29 proc. W Polsce InPost skupia się przede wszystkim na „pogłębianiu relacji ze sprzedawcami oraz ulepszaniu jakości usług i testowaniu nowych rozwiązań, co wzmacnia naszą wiodącą pozycję rynkową”.
W Wielkiej Brytanii niezmiennie mamy największą sieć Out-of-Home, a od lipca 2026 r. zastąpiliśmy Yodel marką InPost, łącząc biznes pod jedną nazwą i w jednej aplikacji – twierdzi założyciel i prezes zarządu Rafał Brzoska.
W drugim kwartale 2026 r. nakłady inwestycyjne wyniosły bowiem 504 mln zł. Większość przeznaczono na produkcję i budowę Paczkomatów.
Miliony przesyłek każdego miesiąca
W okresie od początku kwietnia do końca czerwca 2026 r. InPost obsłużył 380,9 mln przesyłek. To aż o 16 proc. więcej niż w minionym roku. Największe wzrosty dotyczą jednak państw strefy euro, gdzie liczba ta wzrosła aż o 30 proc. W Wielkiej Brytanii zanotowano 16-procentowy wzrost, a w Polsce – 9 proc.
Większa część przychodów pochodzi z zagranicy: mowa o 54 proc. W Polsce jest to pozostałe 46 proc.














