Hollyland VenusLiv Air wygląda jak aparat, ale to marzenie streamera (test)

3 godzin temu

Przyznam szczerze, iż pierwszy raz mam do czynienia z urządzeniem takim jak Hollyland VenusLiv Air. Pozycjonowany jest jako kamera internetowa, choć przywodzi na myśl raczej lustrzanki i bezlusterkowce, cechując się przy tym zbliżonymi wymiarami. W istocie mamy do czynienia z potężnym narzędziem dla wszystkich streamera: kamerą umożliwiającą streamowanie 24/7 w doskonałej jakości i przy użyciu profesjonalnych akcesoriów towarzyszących.

Czym tak naprawdę jest Hollyland VenusLiv Air?

Hollyland VenusLiv Air to wyceniona na nieco mniej niż 2500 złotych kamera o wymiarach 134 x 97 x 102 mm i masie 660 gramów. Pokaźny rozmiar i masa wynikają z zastosowania tak dużego sensora 1/1.3″ 50 Mpix CMOS, jak i obiektywu przypominającego konstrukcje znane z profesjonalnych aparatów. Producent postawił na optykę o jasności aż f/1.05 i ogniskowej 25 mm. O odpowiednią ostrość nagrań dba hybrydowy autofokus wykorzystujący detekcję fazy (PDAF) oraz kontrast, z opcją ciągłego ostrzenia.

Jak sami widzicie, sprzęt nie ma wiele wspólnego z typowymi kamerkami internetowymi. W opakowaniu znalazłem jeszcze zasilacz 12V/2A, 3-metrowy przewód USB-A do USB-C, a na samej kamerze umieszczono także gumową zaślepkę obiektywu.

Budowa i jakość wykonania

Kwadratowy korpus wykonano z solidnego tworzywa sztucznego, identycznego do tego, jakie można spotkać w aparatach z wysokiej półki. Uwagę z miejsca zwraca kilka rzeczy. Przede wszystkim dwa gwinty do mocowania statywów w najpopularniejszym standardzie 1/4″. Wprawne oko dostrzeże też kratki wentylacyjne po obu stronach obudowy – dobra wentylacja i relatywnie niska emisja ciepła gwarantują możliwość ciągłego streamowania w trybie 24/7.

Niemałą zaletą jest obecność 3-calowego obrotowego ekranu dotykowego TFT o rozdzielczości 480p. W trakcie nagrywania stanowi to rzecz nieocenioną, choć podgląd obrazu z Hollyland VenusLiv Air uzyskacie także po zainstalowaniu systemu Holly Studio.

Tuż obok wychylanego z obudowy ekranu widnieje bogactwo przeróżnych złącz. Pod przyciskiem zasilania znalazło się pełnowymiarowe wyjście HDMI 2.0, port Ethernetowy RJ-45 oraz dość zaskakujące gniazdo zasilania 12 V. W zestawie z kamerą gości zasilacz sieciowy o mocy 24 W. Mam wrażenie, iż lepszym rozwiązaniem byłoby zasilanie poprzez port USB-C, dające więcej swobody. Bez niego mamy do czynienia z de facto sprzętem stacjonarnym, którego nie wykorzystamy w plenerze.

Złącze USB-C digital audio (na mikrofon) widnieje po drugiej stronie ekranu w asyście portu USB-C 3.0 UVC. UVC (USB Video Class) to standard potwierdzający działanie bez konieczności instalacji sterowników (plug&play) jako kamera internetowa, na przykład po podpięciu do komputera i włączeniu aplikacji OBS. Finalnie jest też port AUX IN.

Z boku obudowy jest też zimna stopka na oświetlenie, mikrofony lub inne akcesoria i zaślepiane gniazdo kart pamięci SD.

W górnej części obudowy jest też czerwony przycisk nagrywania Rec.

Opcje streamowania? Mamy ich multum

Domyślacie na pewno, iż obfitość portów daje gigantyczną elastyczność w zakresie prowadzenia transmisji na żywo. Po pierwsze, obraz prześlecie nie tylko poprzez USB-C, HDMI lub do aplikacji. Muszę wspomnieć, iż nie udało mi się sparować kamery z apkę dla systemu iOS, a z tego co widziałem w sieci, inni użytkownicy urządzenia również mają z tym problemu. W przypadku Androida proces ten przebiegł ekspresowo i bezproblemowo.

Streamy mogą być przesyłane do sieci drogą bezprzewodową, poprzez Wi-Fi lub przewodową, za pośrednictwem złącza Ethernet. Co ciekawe, za sprawą obsługi protokołów RTMP (Real-Time Messaging Protocol) da się robić to wprost do wybranych platform streamingowych, bez konieczności podłączania Hollyland VenusLiv Air do komputera. Facebook, YouTube, Instagram, X – gdzie tylko sobie życzycie. Wszystko to bez potrzeby inwestowania w specjalną kartę.

Hollyland VenusLiv Air zaprojektowano jako internetową kamerę stacjonarną, do użytku w domu. Istnieje jednak w mojej ocenie możliwość zabrania jej w plener. Wystarczy dokupić baterię NP-F z adapterem dającym opcję zasilania 12 V oraz odpowiedni przewód. W swojej ofercie takie akcesorium na zimną stopkę ma na przykład Smallrig. Warto nadmienić, iż producent przewiduje streamowanie w temperaturach od -10 do +40 stopni Celsjusza, choć informacji o wodoszczelności nie znalazłem.

Kamera Hollyland VenusLiv Air nie została wyposażona we wbudowany mikrofon. Poczytuję to wprawdzie jako niewielkie niedociągnięcie, choć… wyeliminowanie go prawdopodobnie pozwoliło zmniejszyć koszt produkcji i – miejmy nadzieję – zaoferować atrakcyjniejszą cenę końcową. W końcu żaden streamer nie zdecydowałby się chyba transmitować relacji przy użyciu wewnętrznego źródła dźwięku. Aby dostarczyć widzom dźwięku w wysokiej jakości warto postawić na mikrofon zewnętrzny – najwygodniej bezprzewodowy.

Jakość obrazu rejestrowanego przez Hollyland VenusLiv Air jest świetna

Od razu po włączeniu nagrywania widać, iż Hollyland VenusLiv Air nie ma nic wspólnego z typową kamerą internetową. Jakość obrazu przywodzi na myśl znacznie droższy sprzęt, także za sprawą obiektywu pozwalającego na przyjemne dla oka rozmycie tła. Maksymalna „jakość” nagrań to rozdzielczość 4K i 30 klatek na sekundę. W 60 klatkach na sekundę da się nagrywać jedynie w 1080p.

Urządzenie może działać w sposób zautomatyzowany, dostosowując do warunków oświetleniowych zarówno balans bieli, jak i korekcję ekspozycji. Streamerzy docenią również funkcję śledzenia twarzy, trzymającą ostrość obrazu tam, gdzie należy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ustawić ostrość manualnie.

Niemałą zaletą z punktu widzenia twórców jest też opcja skonfigurowania do 20 presetów ustawień. Mogą dotyczyć kolorów, ale też opcji nagrywania, takich jak czas otwarcia migawisko, ISO i inne.

Hollyland VenusLiv Air – czy warto?

Kamera internetowa Hollyland VenusLiv Air to produkt dla bardzo specyficznego odbiorcy. Odbiorcy, który po pierwsze wykorzysta możliwości oferowane przez to nietypowe urządzenie oraz będzie gotów zapłacić za sprzęt blisko 2500 złotych.

Hollyland VenusLiv Air robi to, do czego zobowiązał się producent. Rejestruje obraz w bardzo wysokiej jakości, z opcjonalnie pięknie rozmytym tłem i może pracować praktycznie 24 godziny na dobę, bez ryzyka przegrzania się. Sprzęt jest bajecznie prosty w obsłudze, obrotowy wyświetlacz ułatwia nagrywanie, a kamerę da się wygodnie zamocować na statywie. Mamy tu również gniazdo na karty pamięci SD oraz zimną stopkę do montażu akcesoriów. Ideał? Brakuje niewiele.

Pewnego rodzaju mankament może stanowić brak wbudowanego mikrofonu, choć twórcy będą przecież korzystali z własnego sprzętu audio. No i zasilanie… Złącze 12 V DC to dość niezrozumiały wybór. Zasilacz dostarcza 24 W mocy, zatem można było tu zastosować o wiele wygodniejsze na co dzień i uniezależniające od sieci elektrycznej złącze USB-C. Wreszcie, w zestawie przydałby się chociaż podstawowy tripod.

Hollyland VenusLiv Air to interesująca propozycja dla streamerów nie chcących bawić się w skomplikowane systemy i zamiast tego postawić na sprzęt, który da się skonfigurować i używać w mgnieniu oka.

Mocne strony:

  • prostota obsługi
  • streamowanie do mediów społecznościowych także bez komputera
  • fenomenalna jakość obrazu
  • ładny bokeh
  • możliwość ciągłego streamowania bez obaw o przegrzanie
  • wbudowany obrotowy ekran
  • gniazdo kart pamięci SD
  • mnogość złączy

Słabe strony:

  • zasilanie 12 V DC
  • brak wbudowanego mikrofonu
  • problemy ze sparowaniem kamery z aplikacją na iOS
  • stosunkowo wysoka cena
streaming
Idź do oryginalnego materiału