
Mamy połowę lutego 2026 roku, sieć Find Hub od Google działa w najlepsze, a na rynku debiutują kolejne lokalizatory. Jest jednak jeden problem: niemal żaden z nich nie wspiera technologii UWB (Ultra-Wideband).
Podczas gdy użytkownicy iPhone’ów od lat korzystają z „dokładnego znajdowania”, świat Androida utknął w erze Bluetootha. Dlaczego?
Ben Schoon z 9to5Google przeprowadził analizę, która rzuca światło na to, dlaczego „precyzyjne wyszukiwanie” – funkcja, którą Apple tak chętnie promuje w AirTagach – wciąż pozostaje mitem w ekosystemie Androida. Choć Google zapewnia wsparcie programowe, producenci tacy jak Xiaomi (które właśnie szykuje budżetowy Xiaomi Tag) czy Pebblebee, omijają UWB szerokim łukiem.
Xiaomi Tag – koniec dylematu „Android czy iPhone”. Uniwersalny lokalizator za połowę ceny konkurencji
Przekleństwo fragmentacji sprzętowej
W świecie Apple sprawa jest prosta: masz iPhone’a od modelu 11 wzwyż? Masz UWB. W świecie Androida to wciąż luksus zarezerwowany dla najdroższych flagowców typu „Ultra” czy „Pro”. choćby bazowy Pixel 10 i najprawdopodobniej nadchodzący bazowy Galaxy S26, którego premierę Samsung potwierdził właśnie na 25 lutego, nie posiadają odpowiedniego chipu (mają go już Pixele 10 Pro). Producentom lokalizatorów zwyczajnie nie opłaca się dodawać kosztownej technologii, z której skorzysta tylko ułamek posiadaczy telefonów z Androidem.
„Zasada Apple”, czyli jak Cupertino trzyma klucze
To najciekawszy punkt analizy Schoona. Apple nie pozwala zewnętrznym producentom lokalizatorów korzystać z dobrodziejstw UWB w swojej sieci Find My – funkcja ta jest zarezerwowana wyłącznie dla AirTaga.
Dla firm takich jak Pebblebee, które chcą tworzyć uniwersalne trackery działające w obu ekosystemach, oznacza to konieczność wyboru. UWB tylko na Androidzie? Daniel Daoura, CEO Pebblebee, twierdzi, iż byłoby to zbyt mylące dla klientów. Bo obecność UWB sugerowała by nabywcom urządzenia ogłaszanego jako zgodnego z obu ekosystemami (Apple i Google), iż dany sprzęt w pełni wykorzysta potencjał UWB i iPhone’ów. Niestety, to nie jest możliwe, choćby gdyby dany tag był wyposażony w chip UWB, a powodem jest wspomniana blokada UWB w Apple’owskim Znajdź tylko dla oryginalnych AirTagów.
Zatem praktycznie wszyscy producenci tagów „dwusystemowych” korzystają po prostu z Bluetooth. To rozwiązanie bezpieczniejsze biznesowo i tańsze. Chip UWB znacząco podnosi cenę urządzenia, a klienci – jak pokazują badania – wolą głośniejszy sygnał dźwiękowy i jasne diody LED niż centymetrową precyzję na ekranie.
Dźwięk zamiast radaru
Pebblebee Clip 5, jeden z liderów rynku, zamiast w UWB zainwestował w głośniejszy przetwornik i mocniejsze diody. Firma argumentuje, iż w „prawdziwym świecie” użytkownicy wolą po prostu usłyszeć swoje klucze w stercie prania, niż bawić się w „ciepło-zimno” z telefonem w dłoni. To pragmatyczne podejście, ale pozostawia użytkowników Androida bez dostępu do technologii, która w teorii jest najdoskonalszą formą lokalizacji.
Sytuacja z UWB na Androidzie to klasyczny scenariusz „jajka i kury”. Producenci telefonów nie montują chipów, bo brakuje akcesoriów. Producenci akcesoriów nie montują chipów, bo telefony ich nie mają. A Apple? Apple po prostu sprzedaje AirTagi, ciesząc się, iż ich „Precision Finding” w 2026 roku wciąż nie ma realnej konkurencji. Z argumentem „działa na każdym iPhone” pofragmentowany świat Androida po prostu nie ma jak wygrać.
AirTag 2 vs AirTag 1 – czy warto dopłacać do nowej generacji?
Jeśli artykuł Dlaczego AirTag wciąż wygrywa? Android Find Hub i zagadka brakującego UWB nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

5 godzin temu






