Czasem życie daje w kość na tyle mocno, iż można odnieść wrażenie, iż zwykła codzienność to darmowa siłownia. Praca od rana do wieczora, zakupy, sprzątanie, ogarnianie miliona spraw naraz – brzmi znajomo? Ale czy to wszystko faktycznie jest na tyle wymagające, byśmy mogli sobie wmawiać, iż nie potrzebujemy dodatkowego ruchu?
Nie oceniam. Wiem, jak trudno czasem jest znaleźć czas na jakąkolwiek aktywność. Dlatego sama postanowiłam uzyskać na to pytanie odpowiedź. W tym celu na mój nadgarstek trafił jeden z najnowszych inteligentnych zegarków od HUAWEI. Mowa o przedstawicielu bardzo popularnej serii WATCH FIT: HUAWEI WATCH FIT 5.
Minitreningi na ratunek
Na wstępie musicie coś o mnie wiedzieć. Choć moja praca wiąże się z nagrywaniem materiałów wideo, to w dużej mierze jest to zajęcie siedzące. Montowanie filmów, pisanie recenzji, tekstów – wszystko to odbywa się przy biurku. Moja ulubiona forma relaksu? Granie na komputerze, oczywiście również na siedząco. Efekt? Do wieczora moje pierścienie aktywności w zegarku zwykle są dalekie od ukończenia.
Na domiar złego, jakiś czas temu porzuciłam nawyk chodzenia na siłownię. Życie. Choć mam nadzieję na powrót do regularnych treningów, ostatnio cieszy mnie każde minimum ruchu, jakie uda mi się wcisnąć w plan dnia. I tutaj pojawia się pierwsza funkcja nowego zegarka od HUAWEI, która bardzo mi zaimponowała.
HUAWEI WATCH FIT 5 oferuje tak zwane Minitreningi. Większość smartwatchy przypomina o tym, by wstać i się ruszyć, ale ten model idzie o krok dalej. Zamiast samego powiadomienia wyświetla propozycje konkretnych ćwiczeń. Nie są to ćwiczenia, którymi zrobisz trening, bo polegają na przykład na obracaniu szyi czy rozciąganiu na boki, ale dzięki nim na pewno zapewnisz odpoczynek głowie i ciału. Osobiście bardzo je polubiłam.
Co najlepsze, na zegarku można ustawić tarczę z animowaną pandą, która służy za skrót do tych ćwiczeń. Ponadto wykonując kolejne serie, odblokowujemy nowe opcje personalizacji tarczy. Trzeba przyznać, iż gdy taka słodka panda zachęca do ruchu, trudno jej odmówić.
Tydzień z nowym HUAWEI WATCH FIT 5
Na szczęście nie siedzę 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jakiś ruch WATCH FIT 5 na moim nadgarstku jednak zarejestrował. Weźmy za przykład ostatni piątek i wizytę w hipermarkecie. Najpierw skoczyłam na moment do drogerii, ale potem wzięłam wózek i zaczęłam lawirować między alejkami. Potem zapłaciłam za zakupy zegarkiem, bo WATCH FIT 5 daje taką możliwość dzięki Curve Pay. Tym razem, zanim doszłam z powrotem do samochodu, zegarek naliczył 1000 kroków.
Prawdziwy sprawdzian przyszedł jednak kilka dni wcześniej, podczas wyjazdu do Warszawy. Postanowiłam bowiem połączyć obowiązki z aktywnością. Z dworca na event poszłam pieszo, pokonując między innymi kładkę nad Wisłą. Później wizyta w Złotych Tarasach w poszukiwaniu prezentu i powrót pociągiem. Wynik? Blisko 14 tysięcy kroków, 414 spalonych kalorii i 51 minut intensywnej aktywności. To był dobry dzień.
Wróćmy jednak do codzienności, bo podobne wypady to niestety wyjątki. W minionym tygodniu kalorie spalałam też… sprzątając. Mycie mebli kuchennych czy ogromnego lustra w łazience sprawiło, iż tętno skoczyło, choć oczywiście nie tak jak podczas biegania.
Wśród ponad 100 typów aktywności, które tym smartwatchem można zarejestrować, przynajmniej na razie nie ma sprzątania, ale rozpoznaje on wszelki ruch, i dlatego sprzątając, udało mi się wypełnić pierścień ćwiczenia przynajmniej częściowo. To tylko jeden z kilku pierścieni aktywności wspomnianych przeze mnie wcześniej – trzech kolorowych okręgów, które wizualizują codzienną aktywność, a dokładniej mówiąc – liczbę spalonych aktywnie kalorii, minut spędzonych na aktywności fizycznej i liczbę godzin, w ciągu których byliśmy na nogach.
W sobotni wieczór postanowiłam pójść o krok dalej i włączyłam jedną z moich ulubionych gier ruchowych – Just Dance. Pół godziny tańca do k-popowych utworów przy włączonym trybie treningu w zegarku zaowocowało spaleniem 139 kalorii.
Niedziela była leniwa, bo spędziłam ją głównie na graniu w gry wideo i oglądaniu serialu. Ruch ograniczyłam do bujania się do muzyki przy gotowaniu obiadu. Ale czy przez cały tydzień byłam wystarczająco aktywna?
Prawda była bolesna
No niestety. Ruszałam się za mało. Skąd to wiem? Zegarek zbiera po prostu precyzyjne dane, które można analizować na telefonie w aplikacji HUAWEI Zdrowie. Na marginesie, zainstalujecie ją i na urządzeniach z Androidem, i iOS, a HUAWEI WATCH FIT 5 współpracuje z obydwoma ekosystemami.
Tylko przez dwa dni w tygodniu zbliżyłam się do wypełnienia domyślnych celów, a przecież nie były one wyśrubowane. Na pewno warto je podnieść – bo jest taka opcja. Co więcej, aplikacja bezlitośnie wypunktowała moje niedobory snu, podpowiadając jednocześnie, co mogę zrobić, by poprawić jego jakość. Dane nie pozostawiają złudzeń – muszę zacząć o siebie dbać. Zegarek oczywiście nie wykona treningu za mnie, ale pozwala monitorować tętno, spalone kalorie i co najważniejsze – wszelkie postępy.

Zegarek dla kogoś takiego jak ja, ale nie tylko
Nie każdy musi być maratończykiem, ale warto uświadomić sobie, iż codzienna praca czy zakupy to często za mało aktywności. Dla własnego zdrowia czasem po prostu trzeba ruszyć te cztery litery i przynajmniej pójść na spacer – i mówię to też sobie, bo, jak już wiecie, sama miewam z tym problem.
Ten zegarek jest po to, żeby pokazać Ci, w którym miejscu ze swoją kondycją i aktywnością się znajdujesz – powie Ci, ile tak naprawdę kalorii aktywnie spalasz każdego dnia, ile robisz kroków, czy jesteś odpowiednio aktywny – a gdy wykryje, iż długo siedzisz nad książkami czy przed komputerem, przypomni Ci, by rozruszać kości i zaproponuje konkretne ćwiczenia. Na tym jego rola się nie kończy, bo WATCH FIT 5 będzie Ci mówił, czy się wysypiasz i w jakim jesteś nastroju, a poza tym zapłacisz nim za kawę.
Trzeba też pamiętać, iż to pełnoprawny smartwatch z GPS-em, umożliwiający rejestrowanie ponad 100 typów aktywności. jeżeli jesteś kobietą, wiedz, iż z jego użyciem możesz też śledzić cykl menstruacyjny, a jeżeli kobietą nie jesteś, to mogę Ci powiedzieć, iż Twoja żona, narzeczona, siostra czy dziewczyna prawdopodobnie tę funkcję doceni, jeżeli kupisz jej ten smartwatch na prezent.
Myślę, iż to idealny smartwatch dla ludzi, którzy niekoniecznie są zafiksowani na punkcie biegania czy jakiegokolwiek innego konkretnego sportu, a chcą narzędzia do codziennego monitorowania zdrowia i rozmaitych aktywności, tych dnia codziennego i nie tylko. Dla ludzi, którzy są ciekawscy i chcą konkretnych danych na temat swojej codzienności, a nie domysłów i “wydaje mi się”. To powiedziawszy, pewnie niejeden biegacz by się nim zadowolił, zwłaszcza iż nie jest to zegarek, który trzeba ładować po każdym treningu. Na jednym ładowaniu spokojnie wytrzymuje choćby 10 dni.
HUAWEI WATCH FIT 5 to funkcjonalny smartwatch w atrakcyjnej cenie
Na pewno za WATCH FITem 5 przemawia jego cena, bo bazowo kosztuje tylko 799 złotych, a w premierowej promocji, do 21 czerwca, kosztuje jeszcze mniej – 599 złotych. No i oczywiście wygląda ładnie, a mimo atrakcyjnej ceny ma świetny, jasny ekran AMOLED czytelny na zewnątrz choćby w bardzo słoneczny dzień.
Do mnie ten zegarek jak najbardziej trafia, ale oczywiście pytanie brzmi, czy trafia też do Ciebie. jeżeli szukasz czegoś jeszcze bardziej zaawansowanego, koniecznie sprawdź model WATCH FIT 5 Pro, który również zadebiutował już w Polsce.
Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Huawei

2 godzin temu







