Blogerzy odzyskali skradziony telefon. Ta historia uczy nas kilku rzeczy o „Find My Device”

5 godzin temu

Utrata telefona często oznacza nie tylko koszt zakupu nowego urządzenia, ale też ryzyko utraty danych i prywatności. Historia polskich blogerów pokazuje jednak, iż wbudowane funkcje Androida potrafią skutecznie pomóc w takich sytuacjach.

Para prowadząca profil Rodzinne Podróże opisała w sieci swoją przygodę z kradzieżą telefonu. Dzięki funkcji Find My Device udało się namierzyć urządzenie, a ostatecznie odzyskać je z pomocą policji.

Stresujący powrót

Cała sytuacja rozpoczęła się na lotnisku Warszawa-Modlin. Po wylądowaniu mężczyzna wyjął telefon, aby poinformować dzieci o szczęśliwym powrocie do kraju, po czym schował go do kieszeni kurtki. Dopiero po około 40–50 minutach jazdy samochodem zorientował się, iż urządzenie zniknęło. Para najpierw dokładnie przeszukała samochód, a następnie wróciła na lotnisko, jednak tam również nie udało się go odnaleźć.

Dopiero po powrocie do domu zdecydowali się sprawdzić lokalizację telefonu przy użyciu funkcji Find My Device. Okazało się, iż telefon znajduje się na stacji paliw BP przy ulicy Toruńskiej w Warszawie.

Kluczowa pomoc technologii

Właściciele natychmiast skontaktowali się z policją oraz zadzwonili na wspomnianą stację benzynową. Pracownik poinformował ich, iż na parkingu stoją dwa samochody na łotewskich lub litewskich numerach rejestracyjnych. Para próbowała skontaktować się z osobami, które mogły znaleźć telefon. Na urządzenie wysyłano powiadomienia z obietnicą nagrody za zwrot oraz numerem telefonu do kontaktu. Nie przyniosło to jednak żadnej reakcji.

Na miejsce wysłano patrol policji, który rozpoczął przeszukiwanie pojazdów. Kiedy właściciele – pozostający w kontakcie z pracownikiem stacji – dowiedzieli się o trwającym przeszukiwaniu, wpadli na pomysł, aby zdalnie uruchomić alarm w telefonie poprzez Find My Device.

Gdy telefon znalazł się na komisariacie, miał jeszcze 20% baterii. To kolejna rzecz, o której warto pamiętać – wyładowany do zera telefon mógłby się nie odnaleźć. Źródło: Rodzinne Podróże na Facebooku

Ten krok okazał się decydujący. Funkcjonariusze przyznali później, iż bez sygnału dźwiękowego prawdopodobnie nie znaleźliby urządzenia, ponieważ było ono ukryte głęboko w jednym z plecaków. Dzięki alarmowi telefon gwałtownie zlokalizowano i odzyskano.

Co warto wiedzieć o funkcji znajdowania urządzenia

Historia pokazuje, iż funkcje lokalizacyjne w telefonach mogą być bardzo pomocne po kradzieży lub zgubieniu urządzenia. Ważne jest jednak, aby telefon pozostał połączony z siecią komórkową – w przeciwnym razie namierzenie go może być znacznie trudniejsze. Internauci zwracają uwagę na ten szczegół. Po kradzieży wiele osób natychmiast blokuje kartę SIM u operatora, co w niektórych przypadkach może odciąć urządzenie od sieci i utrudnić korzystanie z funkcji lokalizacji.

Pojawiły się również opinie, iż w niektórych konfiguracjach zabezpieczeń – na przykład przy włączonej weryfikacji dwuetapowej konta Google – dostęp do funkcji znajdowania urządzenia może być trudniejszy. Przy próbie zalogowania na konto, aby skorzystać z „Find My Device”, potwierdzenie 2FA zostanie wysłane na… stary telefon. Dlatego warto wcześniej sprawdzić ustawienia bezpieczeństwa i przygotować alternatywne metody logowania.

W tym przypadku włączona funkcja „Znajdź”, życzliwość pracownika stacji oraz szybka reakcja właścicieli i Policji sprawiły, iż historia zakończyła się szczęśliwie. Historia przypomina jednak, iż o zabezpieczenia przed kradzieżą należy zadbać zawczasu.

Źródło: Rodzinne Podróże (Facebook)
Zdjęcie otwierające: Rodzinne Podróże, Instalki.pl (Anna Borzęcka)

AndroidkradzieżSamsung Galaxysmartfonyznajdź moje urządzenie
Idź do oryginalnego materiału