Apple najwyraźniej chce zadowolić dosłownie wszystkich konsumentów. Zaprezentowano już tanie urządzenia, teraz więc przyszedł czas na horrendalnie drogie. Wielkimi krokami zbliżają się sprzęty oferujące topową wydajność i funkcje, których próżno szukać w innych produktach firmy. Nie mówimy tylko o składanym iPhonie, plany są nieco ambitniejsze.
Apple celuje w przeciętnych Kowalskich i ich obrzydliwie bogatych szefów
Nie minęło zbyt dużo czasu od budżetowych zapowiedzi. Sporo emocji wywołał MacBook Neo kosztujący zaledwie 2999 zł i reklamowany jako laptop wręcz idealny do pracy zdalnej i nauki. Równocześnie wręcz zadebiutował iPhone 17e, więc wejście do ekosystemu Apple jest tańsze niż kiedykolwiek wcześniej. Producent nie zamierza jednak zaniedbywać swoich najbardziej wymagających klientów.
Firma życzy sobie ponad 10 tys. złotych za najnowszego iPhone’a z dodatkową pamięcią masową / Źródło zdjęcia: zrzut ekranu (apple.com)Jak wynika z doniesień redakcji portalu Bloomberg, jeszcze w tym roku powinniśmy zobaczyć co najmniej trzy high-endowe urządzenia. Mają być „ultra” nie tylko pod względem ceny, ale także oferowanych rozwiązań. Nie zaskoczy prawdopodobnie Was, iż zacznę od składanego iPhone’a mającego kosztować około 2 tys. dolarów (ok. 7,5 tys. złotych).
Tutaj powinniśmy nastawić się na spory wyświetlacz najnowszej generacji czy szereg zaawansowanych sensorów. Nie będzie to telefon dla wszystkich, mowa tak naprawdę o pokazie możliwości i umiejętności producenta. Czy dostaniemy zatem niezbity dowód, iż innowacyjność nie odeszła wraz ze śmiercią Steve’a Jobsa?
Pojawia się też coraz więcej doniesień o MacBooku wyposażonym w dotykowy ekran OLED, będzie droższy od dobrze znanego modelu Pro (różnica w cenie ma wynosić około 20%). Trudno stwierdzić czy Apple postanowi wdrożyć inne ulepszenia, czas pokaże.
Oto najdroższa konfiguracja nowego MacBooka Pro / Źródło zdjęcia: zrzut ekranu (apple.com)Całość dopełnią słuchawki wyposażone w kamery mające zbierać wizualne dane i przekazywać je do ulepszonej Siri (ona również jest w drodze). Ten sprzęt chyba najtrudniej sobie wyobrazić, choć brzmi niezwykle ciekawie.
Nie zdziwię się, gdy polskie ceny będą wystrzelone w kosmos (o ile te sprzęty w ogóle do nas trafią)
Apple dotychczas kojarzyło się z drogimi sprzętami, ale raczej w granicach rozsądku. Konsumenci zdawali sobie sprawę, iż chodzi głównie o spójny ekosystem, wydajność przez lata i długie wsparcie aktualizacjami. Teraz podejście znacząco się zmienia.
Podstawą wciąż są te umiarkowane telefony czy komputery, natomiast pojawia się coraz więcej tanich propozycji. Obniżają one próg wejścia, a przy okazji oferują wszystkie najważniejsze rozwiązania za niewielkie pieniądze. niedługo przyjdzie czas na urządzenia turbo drogie należące do kategorii zapoczątkowanej przez m.in. Vision Pro, gdzie da się wyczuć nutę eksperymentu i innowacyjności.
Źródło tekstu: Bloomberg / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)

9 godzin temu








