
Google Health 5.05 wprowadza dwukierunkową synchronizację z Apple Health. Po 12 latach wreszcie można powiedzieć, iż Fitbit w końcu w pełni dogaduje się z iPhone’em.
Aktualizacja Google Health do wersji 5.05 to jedna z tych zmian, które nie robią wielkiego huku, ale realnie coś zmieniają. Zwłaszcza u tych osób, które od lat żyją w rozkroku między ekosystemami – noszą Fitbita, ale korzystają z iPhone’a. Do tej pory ich dane zdrowotne krążyły w dziwacznej, jednostronnej pętli. Google Health potrafiło czytać informacje z Apple Health, ale nie mogło niczego do niego zapisać. W praktyce oznaczało to, iż iPhone widział Apple Watcha, Apple Watch widział iPhone’a, a Fitbit… widział tylko Google Health.
Wersja 5.05 w końcu rozwiązuje ten problem. I robi to w sposób, który – choć spóźniony o dekadę – jest zaskakująco elegancki.
Koniec z jednostronnym przepływem danych
Apple HealthGoogle oficjalnie potwierdził, iż od wersji 5.05 aplikacja Google Health na iOS potrafi nie tylko importować dane z Apple Health, ale również je tam zapisywać. To fundamentalna zmiana, bo po raz pierwszy dane z urządzeń Fitbit (np. Fitbit Air, Versa 2 czy Pixel Watch) mogą trafić bezpośrednio do aplikacji Zdrowie na iPhonie.
W praktyce oznacza to, że:
- treningi z Fitbita pojawią się w Apple Health obok aktywności z Apple Watcha,
- kroki z Fitbita będą liczone razem z krokami z iPhone’a,
- dane o śnie z Fitbita trafią do centralnego repozytorium Apple,
- parametry życiowe (np. tętno spoczynkowe) będą widoczne w aplikacjach korzystających z HealthKit.
To usunięcie największej bariery, jaka od lat dzieliła użytkowników Fitbita i iPhone’ów.
Co dokładnie można synchronizować? Google podaje pełną listę
- Aktywność fizyczną: kroki, dystans, treningi, czas aktywności, kalorie, tempo, wysokość, mapy treningów.
- Sen: czas snu oraz – jeżeli urządzenie je mierzy – fazy snu.
- Parametry życiowe (Vitals): tętno, tętno spoczynkowe, VO2 Max (po ostatnich poprawkach stabilności).
To oznacza, iż integracja jest w pełni przejrzysta i nie ma tu żadnych ukrytych ograniczeń zależnych od wersji HealthKit. Google jasno określa, co jest obsługiwane, a co nie.
Jak to działa i jak to włączyć?
Google ZdrowieWystarczy wejść w profil, wybrać „Partner apps”, następnie Apple Health i nadać odpowiednie uprawnienia. Po ich zatwierdzeniu dane zaczynają płynąć automatycznie. Warto jednak wiedzieć, iż część uprawnień pojawia się dopiero po pierwszej synchronizacji lub ponownym uruchomieniu aplikacji. To normalne przy świeżych integracjach i nie wpływa na działanie funkcji.
Dlaczego to ważne? Bo Apple Health jest centrum dowodzenia
W ekosystemie Apple aplikacja Zdrowie pełni rolę centralnego, prywatnego magazynu danych zdrowotnych. To tam trafiają informacje z Apple Watcha, iPhone’a, aplikacji fitnessowych, dietetycznych, medycznych i wszelkich innych narzędzi korzystających z HealthKit. Włączenie Fitbita do tego ekosystemu oznacza, iż użytkownicy iPhone’ów nie muszą już żyć w dwóch równoległych światach.
Do tej pory, jeżeli ktoś nosił Fitbita, a jednocześnie korzystał z iPhone’a, musiał polegać na płatnych aplikacjach pośredniczących. To nie tylko wygoda. To także większa spójność danych, lepsze wykresy, pełniejsze trendy i możliwość korzystania z aplikacji, które wymagają danych z Apple Health jako źródła.
Czy Google i Apple właśnie zakopały topór wojenny?
Nie. Ale zrobiły coś, co dla użytkowników ma dużo większe znaczenie niż marketingowe deklaracje. Google otworzył swój ekosystem na Apple Health, a Apple – jak to Apple – po prostu przyjął dane, bo HealthKit jest platformą, która ma działać z każdym sensownym źródłem. To nie jest wielka kooperacja. To jest pragmatyzm. I bardzo dobrze.
*Ilustracja otwierająca zmodyfikowana dzięki Adobe Firefly F&E





