
Zbiórka, którą zorganizował Łatwogang, okazała się ewenementem na skalę nie tylko krajową. O dobroczynności Polaków usłyszał cały świat. Fundacja, do której trafią pieniądze, chce „rozliczać się z zaufania”.
Według danych Streams Charts w szczytowym momencie charytatywną transmisję śledziło jednocześnie 1 577 039 widzów. Z kolei Streamer.guide odnotował, iż akcja Polaków pobiła światowy rekord pod względem zebranej kwoty w internetowej charytatywnej zbiórce na żywo. W ciągu 9 dni wpłacono przeszło 257 mln zł.
W sierpniu 2025 r. MrBeast i xQc w ciągu 15 godzin zebrali 12 mln dol. Wynik ten został pobity podczas akcji Z Event 2025, w trakcie której 325 streamerów uzbierało ok. 16,2 mln euro.
Tym samym wydarzenie Łatwoganga zostanie wpisane do rekordów Guinnessa, mogąc pochwalić się wyczynem zebrania największej kwoty w trakcie transmisji internetowej charytatywnej zbiórki.
Oczywiście nie o zaszczyty tu chodzi, a pomoc dla potrzebujących
Z drugiej strony to też symbol nowych internetowych zbiórek, które biją rekordy niczym wyświetlenia czy liczba subskrypcji. Trudno się jednak na to obrażać, skoro liczy się nie sława, a szansa na uratowanie czyjegoś życia. Na dodatek w trakcie transmisji z WOŚP również wiele emocji budził moment odliczania i czekania na to, czy uda się pobić zeszłoroczny rezultat. Tutaj dodatkowym dreszczykiem jest to, iż zbiórki przestają mieć granice i koncentrujemy się nie tylko na krajowym podwórku.
A wszystko zaczęło się od deklaracji, iż za każde polubienie filmiku Łatwogang będzie słuchał „dissu na raka”, utworu nagranego przez Bedoesa, przez sekundę na żywo. 100 tys. polubień oznaczało dobę odtwarzania. Tiktoker zebrał jednak znacznie więcej lajków, co przełożyło się na 9-dniowy stream.
W akcji udział wzięło wielu celebrytów, a duże polskie firmy wpłacały zawrotne kwoty. Efekt to już ponad 257 mln zł, które zostanie przekazane Fundacji Cancer Fighters, pomagającej osobom chorującym na raka.
Fundacja uruchomiła stronę, która będzie „stanowić centrum transparentności” akcji
– Chcemy, żeby każdy, kto był częścią tej zbiórki, mógł zobaczyć, co dzieje się dalej. Jakie decyzje podejmujemy, do kogo trafia pomoc i jakie konkretne efekty przynosi każda wydana złotówka – przekazano w facebookowym wpisie.
„To nie koniec tej akcji. To moment, w którym zaczynamy rozliczać się z zaufania” – czytamy na stronie. Osoby, które podadzą maila, dostaną informację nt. tego, co dzieje się z zebranymi środkami.
Zdjęcie główne: cancer FIGHTERS












