
Miałem dość walających się po szafce nocnej kabli i ładowarek MagSafe. Postawiłem na prosty gadżet, który zamienia dwa osobne akcesoria w jedną stację ładowania.
W ubiegłym roku bardzo polubiłem się z ładowaniem bezprzewodowym. Od tego czasu praktycznie nie korzystam z kabla do uzupełniania energii w moim telefonie. Kluczem jest tu technologia MagSafe oparta na magnetycznych pierścieniach pozycjonujących, dających 100-procentową pewność, iż ładowarka dobrze przylega do telefonu. Wcześniej korzystałem jednak z wolnego stojaka 3 w 1. Zamieniłem go na oficjalne akcesoria Apple, ale wpadłem na jeszcze lepszy pomysł.
Szybkie ładowarki MagSafe do iPhone’a to wciąż rzadkość
Aby uzyskać możliwie najkrótszy czas ładowania, postawiłem na oficjalne akcesoria od Apple. Producent do wszystkich zegarków dodaje własne ładowarki magnetyczne, ponieważ urządzenia te nie są kompatybilne z klasyczną technologią ładowania bezprzewodowego Qi. Oznacza to, iż potrzebujemy ładowarki dedykowanej dla zegarków Apple.
Nie musi być to oczywiście oficjalny sprzęt, ale jeżeli już miałem takie akcesorium na stanie, stwierdziłem, iż z niego skorzystam. Oprócz tego musiałem zdecydować się na ładowarkę bezprzewodową do samego iPhone’a. Dotychczasowy stojak obsługiwał wyłącznie technologię Qi, a więc na telefonie gwarantował tylko 7,5-watowe ładowanie.
Nie muszę chyba nikogo przekonywać, iż w dzisiejszych czasach jest to śmieszna wartość. W większości sytuacji podczas nocnego uzupełniania energii taka moc była wystarczająca. Problem pojawiał się wtedy, gdy musiałem nagle wyjść z domu i chociaż trochę podładować telefon. Wtedy 7,5 W zupełnie nie zdawało egzaminu.
Dlatego chciałem wybrać coś szybszego. Początkowo rozważałem podobną stację 3 w 1 lub 2 w 1, ale kłopot w tym, iż ładowarki firm trzecich obsługujące pełne, szybkie bezprzewodowe ładowanie iPhone’ów o mocy 25 W są wciąż rzadkością.

Mimo iż na sklepowych półkach znajdziemy mnóstwo urządzeń oznaczanych jako 25-watowe, w rzeczywistości jest to moc całkowita, dzielona na wszystkie podpięte sprzęty: telefon, słuchawki i zegarek. W praktyce mówimy o ładowarkach obsługujących technologię Qi2, która dla telefonu dostarcza bezprzewodowo maksymalnie 15 W. To dwa razy szybciej niż dotychczasowe 7,5 W, ale wciąż wolałem wykorzystać pełnię możliwości telefonu.
Żeby iPhone na ładowarce firmy trzeciej ładował się bezprzewodowo z pełną mocą 25 W, potrzebny jest sprzęt w nowszej wersji standardu Qi2.2. Problem w tym, iż na rynku jest ich dosłownie garstka. Dostępne oferty są najczęściej po prostu drogie – kosztują choćby 400 zł. Dlatego wybrałem coś prostszego i bardziej uniwersalnego: osobną ładowarkę MagSafe od Apple oraz podstawkę zamieniającą oficjalne akcesoria w kompletną stację.
Zamieniłem ładowarki MagSafe w stację ładowania prostym gadżetem
Aby połączyć ładowarki do iPhone’a i Apple Watcha w wygodną stację, postawiłem na nakładkę Spigen MagFit Duo. Kosztowała kilkadziesiąt złotych i w połączeniu z oficjalną ładowarką indukcyjną Apple w kształcie krążka, obsługującą 25 W (i standard Qi2.2) za nieco ponad 200 zł, pozwoliła mi stworzyć własną, pełnoprawną stację ładowania.

Konstrukcja jest banalnie prosta – wymaga jedynie włożenia modułów ładujących na swoje miejsce, przeciągnięcia kabli oraz wciśnięcia ich w dedykowane rowki. Na spodzie podstawki znajduje się dwustronna taśma klejąca, która pozwala przymocować całość na stałe, np. do szafki nocnej. Bez problemu można ją jednak odkleić i przenieść w inne miejsce.
Całość działa dokładnie tak, jak dedykowane, gotowe stacje. Gdy nie potrzebujemy telefonu lub chcemy go naładować, po prostu odkładamy go na bok i zdajemy się na magnesy, które idealnie pozycjonują telefon.
Dla mnie to zdecydowanie najwygodniejsza forma uzupełniania energii w urządzeniach. Sprzęt zawsze znajduje się w tym samym miejscu, więc siłą rzeczy nie zdarzają się sytuacje, iż nie wiem, gdzie zostawiłem ładowarkę. Oprócz tego prosta nakładka zapewnia upragniony porządek – zamiast walających się kabli i dyndających krążków wszystko ma swoje stałe miejsce.

Klasyczne ładowarki bezprzewodowe 2 w 1 lub 3 w 1 w formie stojaka to spore konstrukcje, których transport bywa kłopotliwy. Z kolei w moim wariancie w razie potrzeby można w każdej chwili wyjąć kable z nakładki i zabrać je w podróż.
blok: „buybox-fast”
Akcesorium firmy Spigen, z którego w tej chwili korzystam, jest dziś nieco droższe niż w momencie zakupu, bo kosztuje około stówki. Podobne rozwiązania są dostępne na AliExpress, a w innych serwisach można je znaleźć za półdarmo. Mimo wszystko ten gadżet kupiłbym drugi raz bez wahania.








