Dziesiątki kart bankowych wysłanych na jeden adres, tajemnicza kradzież przesyłek i podejrzenie oszustwa – tak wygląda sprawa, która rozpoczęła się od wpisu użytkownika Wykopu. Erste Bank twierdzi, iż nie doszło do błędu po jego stronie, ale przyznaje, iż sytuacja mogła mieć związek z działaniami fraudowymi.