Zignorował regulamin własnej linii lotniczej. Pożar po wybuchu powerbanka

3 godzin temu

Absurdalna sytuacja w klasie biznes linii KLM pokazała, iż rygorystyczne przepisy bezpieczeństwa lotniczego bywają ignorowane choćby przez osoby, które same je kiedyś zatwierdzały. Rejs numer KL735 z Amsterdamu na karaibską wyspę Curaçao zakończył się awaryjnym zawróceniem Boeinga 777 nad Atlantykiem. Powód? Wybuch i pożar powerbanka, który był ładowany wbrew obowiązującemu zakazowi.

Wybuch powerbanka w samolocie KLM. Były prezes wywołał pożar na wysokości 10 tysięcy metrów

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło około pięć i pół godziny po starcie ze Schiphol. Jeden z pasażerów klasy biznes postanowił podłączyć swój bank energii do ładowania. Przegrzany akumulator litowo-jonowy wszedł w tzw. ucieczkę termiczną, co doprowadziło do gwałtownego wybuchu.

Według świadków w kabinie rozległ się głośny huk, po czym natychmiast pojawiły się płomienie i gęsty dym. Ogień osmalił podłokietnik oraz obudowę okna, powodując pęknięcia na wewnętrznej osłonie. Załoga zareagowała błyskawicznie, sprawnie gasząc pożar dzięki pokładowych środków gaśniczych. Ze względu na uszkodzenia w kabinie oraz potencjalne zagrożenie pożarowe kapitan podjął jednak decyzję o natychmiastowym zwrocie w kierunku Europy. Samolot wylądował bezpiecznie w Amsterdamie po blisko 11 godzinach spędzonych w powietrzu.

Z relacji pasażerki siedzącej w tej samej części samolotu wynika, iż sprawcą całego zamieszania był Camiel Eurlings – były minister transportu Holandii oraz prezes i dyrektor generalny KLM w latach 2013-2014. Mężczyzna doznał drobnych poparzeń i według świadków był w głębokim szoku.

Przedstawiciele KLM oficjalnie odmówili potwierdzenia tożsamości pasażera odpowiedzialnego za incydent, ale historia wywołała falę oburzenia i kpin w mediach społecznościowych. Przewoźnicy lotniczy na całym świecie, w tym KLM, bezwzględnie zabraniają ładowania oraz używania powerbanków podczas lotu. Urządzenia te można przewozić wyłącznie w bagażu podręcznym, aby w razie awarii załoga mogła natychmiast opanować ewentualny zapłon.

KLM is investigating an incident on a flight from Amsterdam to Curaçao after a power bank caught fire on board yesterday.

The flight was KL735, operated by a Boeing 777-300ER, PH-BVP.

And Dutch news reports are absolutely roasting the former KLM CEO, and I quote:

“The fire was… pic.twitter.com/kOSNYd7ICZ

— Turbine Traveller (@Turbinetraveler) September 18, 2026

Dlaczego akumulatory litowo-jonowe są tak groźne w powietrzu?

Gwałtowny wzrost popularności powerbanków stał się sporym wyzwaniem dla branży lotniczej. W przypadku wewnętrznego zwarcia lub wadliwego ogniwa bateria litowo-jonowa wytwarza ekstremalnie wysoką temperaturę w ułamku sekundy, emitując palne gazy. W przestworzach ugaszenie takiego pożaru wymaga błyskawicznej reakcji. Dym i płomienie w zamkniętej przestrzeni kabiny stanowią bowiem bezpośrednie zagrożenie dla życia kilkuset osób znajdujących się na pokładzie.

Incydent nad Atlantykiem przypomina, iż procedury bezpieczeństwa w lotnictwie nie są jedynie uciążliwą biurokracją, a ich ignorowanie, niezależnie od zajmowanego w przeszłości stanowiska, może skończyć się katastrofą.

Źródło tekstu: The New York Post, NDTV / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@isaacstruna)

powerbankisamoloty
Idź do oryginalnego materiału