
Jeszcze w maju w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku mają wylądować pierwsze polskie myśliwce F-35A Husarz. To moment, na który Siły Powietrzne czekały od sześciu lat. Polska zamówiła 32 samoloty piątej generacji za 4,6 mld dol., ale dopiero teraz nasze maszyny po raz pierwszy mają dotknąć kołami polskiej ziemi.
Na papierze Polska ma już 13 samolotów F-35A Husarz. W praktyce wszystkie wyprodukowane dotąd maszyny znajdują się w Stanach Zjednoczonych, gdzie służą do szkolenia pilotów i personelu technicznego.
To normalny etap wdrażania F-35. Tego samolotu nie da się po prostu odebrać z fabryki, przestawić do hangaru i zacząć używać. F-35A jest samolotem bojowym, ale jednocześnie latającym centrum przetwarzania danych, elementem sieci dowodzenia i bardzo wymagającym systemem informatyczno-logistycznym.
Dlatego równie ważne jak sam przylot samolotów było przygotowanie miejsca, w którym będą stacjonować. Łask przez ostatnie lata nie czekał biernie na nowe myśliwce. Baza została przebudowana tak, aby spełnić amerykańskie wymagania dla obsługi maszyn piątej generacji. W marcu 2026 r. lotnisko przeszło amerykańską certyfikację infrastruktury F-35, co otworzyło drogę do stałego bazowania Husarzy w Polsce.
Łask stał się najważniejszym lotniskiem wojskowym w Polsce
Jesteśmy już gotowi i czekamy na przylot oraz dotknięcie polskiej ziemi przez koła pierwszych myśliwców F-35. To będzie ważna chwila, dzień zero – zapewnia w rozmowie z PAP płk pil. Krzysztof Duda, dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku.
32. Baza Lotnictwa Taktycznego w Łasku ma przyjąć pierwszą eskadrę polskich F-35A. Docelowo w Łasku ma stacjonować 16 z 32 zamówionych maszyn. Druga eskadra ma trafić do 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, która również przechodzi modernizację po zakończeniu epoki poradzieckich Su-22.
Dla polskiego lotnictwa to zmiana większa niż prosta zamiana jednego typu samolotu na drugi. F-16 był wejściem do zachodniego systemu walki powietrznej. F-35 jest wejściem w rzeczywistość, w której samolot ma nie tylko przenosić uzbrojenie, ale przede wszystkim widzieć więcej niż przeciwnik, zbierać dane z wielu sensorów, łączyć je w jeden obraz sytuacji i przekazywać dalej innym uczestnikom pola walki.
To dlatego dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego, płk pil. Krzysztof Duda, mówi o dniu zero. Nie chodzi wyłącznie o symboliczne lądowanie pierwszych samolotów. Chodzi o moment, w którym Polska zaczyna budować realną zdolność operowania myśliwcami piątej generacji u siebie, z własnej bazy, w krajowym systemie obrony powietrznej.
Więcej na Spider’s Web:
Prawie miliard złotych na Łask
Według informacji podawanych przy okazji przygotowań do przylotu F-35, inwestycje związane z nowymi samolotami w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku kosztowały ponad 900 mln zł. To część większego programu infrastrukturalnego dla F-35, na który w latach 2024–2025 przeznaczono łącznie ponad 2,6 mld zł.
F-35A Husarz potrzebuje klasycznego zaplecza lotniczego: pasa, dróg kołowania, hangarów, stanowisk obsługowych, magazynów części i uzbrojenia. Ale to tylko połowa historii. Ten samolot wymaga również infrastruktury teleinformatycznej, zabezpieczeń, odpowiedniego zasilania, systemów planowania misji i zaplecza do pracy z danymi.
Właśnie dlatego modernizacja Łasku nie mogła ograniczyć się do odświeżenia hangarów. Baza musiała otrzymać rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa, łączności, wsparcia operacyjnego i obsługi technicznej, których wymaga amerykański system eksploatacji F-35. Certyfikacja przeprowadzona przez stronę amerykańską potwierdziła, iż te wymagania zostały spełnione.
Warto pamiętać, iż Łask był przygotowywany do większej roli od lat. Jeszcze zanim rozpoczęła się bezpośrednia przebudowa pod F-35, baza przeszła istotne prace lotniskowe. W 2019 r. zakończono remont, w ramach którego wydłużono pas startowy, zmodernizowano nawierzchnię, wykonano nowoczesne systemy odwadniania i odladzania oraz zainwestowano w system awaryjnego zatrzymywania lądujących samolotów.
F-35A wprowadzą nasze lotnictwo to epoki cyfrowej
Choć pierwsze polskie F-35A zostały już wyprodukowane, do tej pory pozostawały w USA. Powód jest prosty – szkolenie. Polscy piloci i technicy uczą się obsługi maszyn w Ebbing Air National Guard Base w Arkansas, która stała się jednym z głównych ośrodków szkolenia zagranicznych użytkowników samolotów piątej generacji.
Personel naziemny również musi przejść osobne przygotowanie. Obsługa F-35 wymaga znajomości procedur technicznych, systemów diagnostycznych, zabezpieczeń i standardów, które są znacznie bardziej rozbudowane niż w przypadku starszych maszyn.
Produkcja polskich F-35A trwa w zakładach Lockheed Martin w Fort Worth w Teksasie. W ostatnich dniach swój pierwszy lot wykonał Husarz o numerze 3513, czyli trzynasty F-35 zamówiony dla Polski. Wcześniej Sztab Generalny WP informował o oblocie kolejnych maszyn, w tym egzemplarzy 3506 i 3507.
Pierwsze dwa samoloty mają trafić do Łasku w maju 2026 r., a kolejna para jest spodziewana na początku lipca. Do końca 2026 r. w kraju ma się pojawić więcej maszyn, choć tempo ich pełnego wejścia do służby będzie zależeć nie tylko od dostaw, ale też od szkolenia, gotowości personelu i stopniowego budowania procedur operacyjnych.
Kiedy pierwsze F-35A Husarz wylądują w Łasku, Polska symbolicznie zamknie jeden etap modernizacji lotnictwa i otworzy kolejny. F-16 były maszynami, które przeniosły Siły Powietrzne do zachodniego standardu. F-35 mają przenieść je do świata, w którym samolot jest częścią cyfrowej sieci walki.













