Zapowiedź: PocketBook InkPad One – dziesięć cali z ekranem Mobius, tym razem z rysikiem!

swiatczytnikow.pl 2 godzin temu

Nowy czytnik PocketBooka to w pewnym sensie powrót do przeszłości – ale powrót bardzo oczekiwany i… tańszy!

Firma ogłosiła właśnie czytnik PocketBook InkPad One. Jego wyświetlacz ma rozmiar 10,3″ i jest wykonany w technologii E-Ink Mobius. Przypomnijmy – są to ekrany plastikowe, a nie szklane, co sprawia, iż czytnik jest lżejszy i odporniejszy na uszkodzenia.

Tak czytamy w informacji prasowej:

PocketBook InkPad One jest dostępny wraz z naszym rysikiem PocketBook Stylus 2 i został zaprojektowany tak, by robić odręczne zapiski w sposób naturalny. Duży ekran o średnicy 10,3 cala zapewnia dużo miejsca na notatki, szkice i adnotacje, a jednocześnie bardzo przypomina sposób pisania na prawdziwym papierze. Wysokiej jakości ramka aluminiowa zapewnia trwałość, a subtelne detale projektowe poprawiają stabilność podczas użytkowania. Efektem jest dopracowane, ergonomiczne urządzenie, które wygodnie się trzyma i używa.

InkPad One wyróżniać ma też cena, czyli 1299 zł. Jak na czytnik 10-calowy będzie stosunkowo niedrogi. Owszem, pierwsza generacja Kindle Scribe czasami jest dostępna taniej w promocji. Ale biorąc pod uwagę tę wielkość ekranu – nie ma tańszego czytnika od renomowanego producenta. Onyx Boox Go 10.3 kosztuje poniżej 1500 zł i choć jest fantastycznym notatnikiem, to brak światełka dyskwalifikuje go dla wielu osób.

Wszystkie informacje o PocketBook InkPad One

A oto pełna specyfikacja czytnika:

  • Ekran: 10,3″ o rozdzielczości 1404 × 1872 (227 ppi) w technologii E-Ink Mobius
  • Oświetlenie i regulacja barwy (SMARTLight)
  • Procesor: czterordzeniowy Quad Core, Rockchip RK3566 (1,8 GHz)
  • Pamięć RAM: 2 GB
  • Pamięć na książki: 32 GB (brak wejścia na kartę pamięci).
  • Akumulator: 3700 mAh
  • Akcelerometr
  • Łącza: WIFI (2,4 i 5 GHz), Bluetooth (5.0), USB-C z OTG
  • Obsługa audio: przez adapter słuchawkowy lub Bluetooth
  • System operacyjny: oparty na Linux 4.9.56
  • Wymiary: 244 × 173 × 5 mm
  • Waga: 400 g
  • Aplikacje: Legimi, Empik Go – zamiennie z PocketBook Cloud, księgarnia, biblioteka książek, odtwarzacz audiobooków, odtwarzacz audio, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, galeria zdjęć
  • W zestawie: czytnik, kabel USB C, rysik, instrukcja, gwarancja, opakowanie

InkPad X w nowej odsłonie?

Dlaczego napisałem, iż InkPad One wydaje mi się powrotem do przeszłości?

Bo w latach 2019-2023 firma PocketBook oferowała model InkPad X, który też miał 10 cali i ekran Mobius. W moim teście uznałem go wtedy za czytnik idealny do PDF. Tu mamy podobny format. W porównaniu z InkPad X nie ma już fizycznych przycisków. Niespecjalnie ich żałuję, bo gdy go testowałem, lokalizacja przycisków mi nie pasowała.

W porównaniu z InkPad X nowy czytnik ma szybszy procesor i więcej RAM. Nie zmieniła się rozdzielczość – 227 ppi. Ale przypominam, iż gdy jego poprzednika porównywałem ze Scribe, to pod względem jakości tekstu Kindle nie wypadł lepiej.

Z wizualizacji i specyfikacji wynika, iż nie będzie możliwości rozszerzenia pamięci przez kartę micro SD, co niektórzy mogą uznać za wadę.

Nowy InkPad One będzie przez cały czas dość lekki. 400 g jak na czytnik 10-calowy to niewiele. Jest to efekt zastosowania plastikowego ekranu Mobius. Dla porównania: Onyx Boox Go 10.3 waży 375 g, Kindle Scribe – 433 g.

Podsumowanie

PocketBook po kilku eksperymentach z Androidem wraca do „standardowych” czytników. jeżeli wczytamy się w tekst na grafice promocyjnej – producent zakłada, iż będzie to idealny czytnik do cyfrowego detoksu.

Gdy wiosną 2023 InkPad X był wycofywany ze sprzedaży, pisałem, iż nie rozumiem tej decyzji. Przewidywałem, iż czytnik przegrał z e-notatnikami, ale uważałem, iż wystarczyłoby dodać obsługę rysika i przez cały czas byłby konkurencyjny.

Taką próbą była wersja InkPad X Pro, choć tam system Android trochę nie pasował – bo wydajność nie była zadowalająca. Nic dziwnego, iż wersja Pro znacznie szybciej wypadła ze sprzedaży.

Teraz InkPad One realizuje w zasadzie to, co przewidywałem trzy lata temu, co więcej: jest szybszy i dostępniejszy cenowo. Może więc zainteresować osoby, które szukają czytnika 10-calowego z opcją notowania, ale nie chcą z jednej strony wchodzić w system Kindle, z drugiej – nie potrzebują „pełnego” tabletu z Androidem. Diabeł tkwi w szczegółach, pozostają pytania – jak w tym czytniku sprawdzi się rysik, albo jak będzie przygotowana aplikacja do notowania.

InkPad One wejdzie do sprzedaży za kilka tygodni i będę go prawdopodobnie testował.

W artykule są linki afiliacyjne

Idź do oryginalnego materiału