Żandarmeria Wojskowa dostała pocztówkę w kopercie. Trzy osoby w szpitalu

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Żandarmeria Wojskowa otrzymała tajemniczą przesyłkę z Niemiec. W środku była tylko widokówka, ale po jej otwarciu trzy osoby źle się poczuły i trafiły do szpitala, a służby ewakuowały 133 osoby.

Żandarmeria Wojskowa stała się celem tajemniczego ataku. Do placówki w Nowej Dębie przesłana została koperta z Niemiec, a wewnątrz znajdowała się widokówka. Koperta była poza tym pusta, nie znajdował się w niej żaden proszek – ustaliło radio RMF FM.

Przy otwarciu przesyłki było dwóch żandarmów i jeden cywil. Cała trójka źle się poczuła, a jak podaje RMF FM mieli podrażnioną skórę na twarzy i na rękach. Zostali przewiezieni do szpitala. W pobliżu znajdowało się jeszcze czterech żołnierzy, ale nie stwierdzono u nich żadnych objawów.

Incydent postawił na nogi służby, które względów bezpieczeństwa ewakuowały 133 osoby przebywające w sąsiedniej klatce budynku.

Śledztwo już trwa

Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz poinformował, iż tajemnicza koperta dotarła do placówki w Nowej Dębie w dniu 30 września około godz. 10.30. Sprawa jest badana przez prokuraturę.

Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem Prokuratora Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów wyjaśnia okoliczności dostarczenia do siedziby Placówki Żandarmerii Wojskowej Nowa Dęba przesyłki niewiadomego pochodzenia, co do zawartości której były wątpliwości – poinformował ppłk Dariusz Rozkosz.

Żandarmeria Wojskowa dodaje, iż badanie przesyłki wykluczyło obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych. Dwaj żołnierze i pracownik wojska po badaniu zostali wypisani ze szpitala, badania nie wykazały zatrucia.

Kluczowe będzie ustalenie, czy na widokówce, kopercie albo innych elementach przesyłki znajdują się ślady pozwalające ustalić jej pochodzenie i sposób przygotowania. Śledczy mogą również sprawdzać drogę przesyłki, dane nadawcy oraz to, czy podobne koperty trafiły wcześniej do innych instytucji.

To nie pierwszy podobny przypadek w Polsce

Warto w tym miejscu przypomnieć incydent z Iławy, który miał miejsce 23 czerwca 2026 r. Do Komendy Powiatowej Policji przyniesiono paczkę, którą wcześniej otrzymała mieszkanka Iławy. Gdy policjant próbował ją obejrzeć, doszło do gwałtownego rozszczelnienia, eksplozji i uwolnienia nieznanej substancji.

Prokuratura prowadziła śledztwo, a w lipcu poinformowała o zatrzymaniu i aresztowaniu podejrzanego o nadanie paczki. Wcześniej ta sama kobieta otrzymała podobną przesyłkę zawierającą materiały pirotechniczne.

Idź do oryginalnego materiału