
Nad Bałtykiem właściciele dronów tracą nad nimi kontrolę – to efekt problemów z sygnałem GPS. Utrudnienia występowały już wcześniej, ale teraz sytuacja jest naprawdę zła.
O dronach straconych w miniony weekend poinformował portal trojmiasto.pl. Problemy zgłaszali mieszkańcy Trójmiasta, ale do incydentu doszło również w Krynicy Morskiej.
To nie pierwszy raz, kiedy takie utrudnienia występują. O podobnych przypadkach informowaliśmy np. w ubiegłym roku. Jednak według doniesień operatorów dronów „obecna skala problemu jest wyjątkowa”.
– Niestety jest coraz gorzej. Tak źle jeszcze chyba nigdy nie było. Lepiej na razie odpuścić latanie dronem – ryzyko jest bardzo wysokie – przestrzegał w rozmowie z portalem jeden z czytelników.
Kto jest odpowiedzialny za zakłócenia?
Wiadomo, na kogo pada podejrzenie. Od dawna Polska walczy z podobnymi działaniami. Jak zwracał uwagę Marcin Kusz w swoim tekście o zakłóceniach sygnału, GPS stał się polem bitwy, a Polska jest w pierwszym rzędzie widowni.
W 2025 r. do mediów wyciekł dokument przygotowany dla unijnych ministrów obrony, w którym wprost wskazano Rosję i Białoruś jako sprawców celowych, skoordynowanych zakłóceń GNSS w pasie od Finlandii po Polskę. W tym samym materiale padają konkretne liczby: ponad 2,7 tys. udokumentowanych incydentów w polskiej przestrzeni powietrznej w ciągu miesiąca oraz ponad 15 tys. w całej UE w pierwszych tygodniach 2025 r.
Jedną z konsekwencji takich działań są właśnie problemy z dronami, które nagle wymykają się spod kontroli operatorów. Według doniesień czytelników portalu trojmiasto.pl zakłócenia sygnału GPS utrudniają także śledzenie map pokazujących pozycje statków na Zatoce Gdańskiej.
Zdjęcie wygenerowane przy pomocy SI.

















