Zabrałem mu internet, a AI przez cały czas działa. Mac mini z M5 Pro – test

konto.spidersweb.pl 9 godzin temu

Mac mini z Apple M5 Pro jest już w naszych rękach. W trakcie testów zabrałem mu dostęp do internetu, aby sprawdzić, jak poradzi sobie sam z generowaniem grafik i tekstu z użyciem AI. No i nie powiem, nieźle to wyszło.

Mac mini (2026) to nowy komputer w ofercie Apple’a, który wygląda niemal identycznie jak poprzednik, ale potrafi od niego znacznie więcej. Wszystko za sprawą procesora nowej generacji, który został stworzony nie tylko do wydajnej pracy z multimediami, ale i do realizowania obliczeń związanych z działaniem sztucznej inteligencji w trybie lokalnym, bez udziału chmury.

Urządzenie dostępne jest, tak jak ostatni, w dwóch wersjach. Teraz ten podstawowy model wyposażony został w nowy chip Apple M6, ale dla bardziej wymagających osób przygotowano wersję z również nowym i jeszcze potężniejszym chipem Apple M5 Pro. W ostatnim tygodniu miałem okazję przedpremierowo testować ten drugi i pora o tym opowiedzieć. Bo jest o czym.

Mac mini (2026) – recenzja

Firma z Cupertino po raz kolejny postawiła na zgrabną obudowę, która świetnie sprawdziła się już w przypadku poprzedniego modelu. Jak na swoje duże możliwości ten komputer jest naprawdę malutki – to ważący mniej niż 0,75 kg szary prostopadłościan z logo Apple’a na górze i zaokrąglonymi krawędziami, który zajmuje na biurku powierzchnię jedynie 12,7×12,7 cm przy wysokości 5 cm.

Mac mini jest naprawdę malutki; myszka Magic Mouse 2 dla skali

Komputer, który wydajnością potrafi zawstydzić typowe ogromne szare skrzynki, da się chwycić w dłoń, a do tego łatwo go gdzieś schować – czy to za monitor, czy to pod nim po wyposażeniu się w sprytną podstawkę, czy to np. w kieszonce przykręconej pod biurkiem. Sam zaś trzymam go w rogu biurka, bo i tak nie zwraca na siebie uwagi, a daje mi to łatwy dostęp do portów na froncie.

No i Mac mini (2026) zachwyca swoją specyfikacją

Z przodu mamy dwa wyjścia USB-C oraz minijacka do słuchawek. Na pleckach umieszczono z kolei kolejne trzy porty USB-C i to działające w standardzie Thunderbolt (TB4 w przypadku M6 i TB5 w przypadku M5 Pro), HDMI do zewnętrznych wyświetlaczy, Ethernet (2,5 Gb/s) do łączenia się z siecią i złącze zasilania. Parę przejściówek i podepniemy do niego wszystko, co przyjdzie nam do głowy.

W środku zmieściły się wszystkie niezbędne podzespoły. Mac mini (2026) wyposażony został też w układ Apple N1, który zapewnia obsługę standardów łączności Bluetooth 6.0 oraz Wi-Fi 7 z obsługą Thread. W przypadku testowanego przeze mnie egzemplarza jego sercem jest zaś nowy chip Apple M5 Pro z 18 rdzeniami CPU, 20 rdzeniami GPU, 48 GB RAM-u i SSD o pojemności 2 TB.

I to wszystko dostępne jest w naprawdę niezłej cenie

Ceny komputera Mac mini (2026) zaczynają się od 4499 zł za bazowy model z chipem Apple M6, 16 GB RAM-u i SSD o pojemności 256 GB, podczas gdy za komputer z mocniejszym układem Apple M5 Pro, który miałem okazję testować, płacimy od 8499 zł w górę. Tu dostajemy na start 15-rdzeniowe CPU i 16-rdzeniowe GPU, ale można wybrać też wersję z odpowiednio 3 i 4 rdzeniami więcej; kosztuje to tysiaka.

Jak na swoje niewielkie gabaryty Mac mini (2026) ma całkiem sporo portów

Tanio już było, no ale teraz cała elektronika drożeje. Na szczęście w przypadku Maka mini z Apple M5 Pro na start dostajemy więcej pamięci: 24 GB RAM-u i SSD o pojemności 512 GB. W najwyższej konfiguracji możemy mieć 64 GB pamięci operacyjnej i dysk o pojemności 8 TB, a jeżeli dorzucimy do tego szybsze złącze Ethernet (10 Gb/s zamiast bazowych 2,5 Gb/s), to dochodzimy do pułapu 33999 zł.

A co dokładnie taki Mac mini (2026) potrafi?

Umówmy się, iż nie zrobią na nim wrażenia jakiekolwiek biurowe aplikacje i to choćby jeżeli odpalimy ich tuzin naraz – do tego komputery Apple’a, choćby te najtańsze, już nas przyzwyczaiły. Maki radzą sobie też fenomenalnie z obróbką multimediów: obrazu, dźwięku i wideo. W przypadku tego rocznika Apple ogromny nacisk kładzie z kolei na, rzecz jasna, sztuczną inteligencję.

Nie chodzi tutaj przy tym jedynie o niedostępnego przez cały czas w pełni w naszym kraju asystenta Siri w nowej wersji wspieranej przez Apple Intelligence. Co przy tym ciekawe, sztuczna inteligencja od Apple’a w formie chatbota potrafi już z nami rozmawiać po polsku, ale nie wszystkie funkcje są dostępne i do tego, by się pojawił, przez cały czas trzeba ustawiać język systemowy na angielski. Ech.

Nie samym Siri jednak nowy Mac mini żyje

Współcześnie algorytmy związane ze sztuczną inteligencją są zaszyte zarówno w samym systemie operacyjnym, jak i w aplikacjach, z których korzystamy na co dzień. Akceleratory neuralne oraz podwójny układ NPU wykorzystują, gdy korzystamy z ich zaawansowanych funkcji edytory zdjęć, programy do montażu wideo, narzędzia do zamiany mowy na tekst itd.

Programy pozwalające odpalać AI lokalnie znajdziemy w App Storze, ale na Maku mini (2026) można też oczywiście uruchamiać sztuczną inteligencję z poziomu Terminala

Oprócz tego w sieci można znaleźć już masę oprogramowania, które jest w stanie zaciągnąć podzespoły komputerów takich jak Mac mini z 2026 r. do naprawdę wymagającej roboty. Pozwala ono tworzyć tekst z użyciem LLM-ów, analizować duże zbiory danych, generować na podstawie promptów zarówno obraz, jak i wideo. I to wszystko w trybie lokalnym, bez przesyłania naszych danych do chmury.

Jak działa AI na Maku mini (2026)?

Na pierwszy ogień poszła apka Draw Things, którą można pobrać z App Store’u. W ramach testu pobrałem ważący ok. 15 GB model Flux.1 [schnell] mający 12 mld parametrów i użyłem domyślnych ustawień. Wyłączyłem w komputerze Wi-Fi, a w polu na prompt wpisałem frazę „Cinematic macro shot of an Apple M5 Pro microchip glowing with blue circuits, studio lighting, highly detailed, 8k resolution”. I potem zadziała się magia – po chwili komputer samodzielnie zaczął tworzyć obraz, bez konieczności korzystania z usług online i łączenia się z serwerami.

Generowanie pierwszego obrazka trwało przy tym 31,51 s, a efekty widzicie na zrzutach ekranu. Warto jednak dodać, iż w tym przypadku Draw Things musiało wrzucić najpierw model do pamięci Maka mini, a to wydłużyło proces. Wygenerowanie kolejnego obrazka z tego samego promptu w nowym projekcie trwało już jedynie 13,38 s. Podobne wyniki osiągałem przy bardziej („Aerial view of a city in autumn with a park visible, many people walking outside, it’s busy day for them, 8k resolution”) i mniej („funny cat”) skomplikowanych promptach.

Inne zastosowania lokalnego AI

Ciekawiło mnie też, czy mogę wykorzystać lokalne AI do tego, by przeszukiwało za mnie zasady mojej ulubionej gry karcianej Star Wars Unlimited (tzw. RAG, czyli analiza własnych dokumentów przez AI). W tym celu postanowiłem skorzystać z aplikacji AnythingLLM. Ta poleciła mi pobrać odpowiedni do mojego sprzętu model, czyli Qwen3 Vision 4B Instruct o wadze 3,3 GB.

Dodałem plik PDF z podstawowymi zasadami i zadałem asystentowi kilka pytań, w tym np. o to, z ilu kart powinna składać się talia, jakie są zasady mulligana w tej grze, kiedy gra się kończy. Na wszystkie pytania model odpowiedział poprawnie, a Mac mini generował odpowiedzi z prędkością zwykle ok. 10-12 tok/s.

Kolejnym programem tego typu, który postanowiłem sprawdzić, był LM Studio Bionic. Pobrałem w nim w ramach testu model Qwen2.5-32B z opcją pełnego offloadu do GPU o wadze ok. 20 GB, który następnie załadowałem w całości do zunifikowanej pamięci. Ustawiłem mu kontekst na wartość 8192, a guardrail na „relaxed” i zacząłem wydawanie poleceń. Postanowiłem wykorzystać go do tego, by pomógł mi przygotować sesję RPG w uniwersum Fallouta, którą obiecałem poprowadzić już dawno temu.

W ramach promptu poprosiłem LLM-a, aby opisał mi przykładowy eksperyment w Krypcie, na którego ślad podczas kampanii wpadną gracze znajdując log Overseera na jednym z komputerów. W oknie chatu mogłem na żywo obserwować generowanie kolejnych słów w odpowiedzi na moje zapytanie, a przyznam, iż całkiem nieźle to wyszło – po paru poprawkach mógłbym tego użyć na sesji. No i generowanie odbywało się przy niezłej prędkości, ok. 13,3 tok/s.

Powyższe testy to przy tym jedynie oczywiście proste przykłady, by pokazać, jakie nowy komputer Apple’a ma możliwości. Mocne parametry Maka mini sprawiają jednak, iż można przy tym korzystać z naprawdę zaawansowanych modeli, których starsze i słabsze wersje tego komputera nie byłyby w stanie obsłużyć. Programiści oraz osoby obeznane w pracy ze sztuczną inteligencją będą mogły też wykorzystać tę maszynę do odpalania lokalnych agentów AI.

W przypadku wielu osób, które zdecydują się na ten komputer, płacenie za abonamenty dające dostęp do sztucznej inteligencji takiej jak ChatGPT czy Google Gemini odpalanej w chmurze do generowania obrazu albo tekstu i jego analizy może stracić rację bytu. Do tego lokalne AI ma duże znaczenie w sytuacji, gdy operujemy na danych poufnych. Maki mini zawsze zaskakiwały swoimi możliwościami, zwłaszcza w kontekście atrakcyjnej ceny, ale teraz Apple przechodzi sam siebie.

A co jeżeli osiągi Maka mini to za mało?

Komputer dostępny jest w wielu różnych konfiguracjach i ma bardzo daleko idące możliwości rozbudowy. W końcu jednak uderzymy w sufit, ale na szczęście Apple pomyślał o tych co bardziej wymagających konsumentach. Dla nich przygotowany został komputer Mac Studio (2026). W jego przypadku mamy dostęp do jeszcze potężniejszych chipów w postaci Apple M5 Max i Apple M5 Ultra.

Architektura Apple Silicon okazała się strzałem w dziesiątkę pod LLMy. Magia połączenia szybkiej pamięci, przepustowości i zunifikowanej architektury. Mac Studio M5 Ultra (512 GB, 1.2 TB/s) mieści pełnego GLM-5.3-Flash (320B) w FP8 i wyciąga ~60 t/s offline, na biurku.… pic.twitter.com/ygtpND0JTQ

— Jacek Dziwisz (@jacekdziwisz) August 29, 2026

Co przy tym istotne, nowe komputery Apple’a można łączyć w klastry dzięki portom USB-C z obsługą standardu Thunderbolt, więc możemy zrobić z kilku Maków mini lub Maków Studio prawdziwy superkomputer. Daje to ogromne możliwości inżynierom w firmach zajmujących się naprawdę skomplikowanymi obliczeniami, które realizowane są nie tylko lokalnie, ale i przy niskim poborze mocy.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone sprzętom Apple’a:

W przypadku osób, które nie potrzebują potężnej maszyny do odpalania AI w trybie lokalnym i innych tego typu bajerów, dobrym wyborem może się okazać najtańszy komputer stacjonarny, jaki Apple ma w ofercie. Jest nim Mac mini w wersji z Apple M6. W jego przypadku ceny zaczynają się od 4499 zł i ma ciut słabsze parametry, ale to i tak potężny i konkurencyjny jak na tę cenę sprzęt.

Zamówienia na nowe maszyny z linii Mac mini oraz Mac Studio można już składać. Komputery zaczną do klientów trafiać 22 września 2026 r.

Zdjęcie przerobione zostało, rzecz jasna, z użyciem AI.

Idź do oryginalnego materiału