
Powszechnie oczekuje się, iż po dzisiejszym wydarzeniu Apple podniesie ceny iPhonów. Wcześniejsze doniesienia sugerowały, iż ceny mogą wzrosnąć dość drastycznie jednak jak donosi Mark Gurman z Bloomberga Apple podniesie ceny swoich flagowych telefonów o zaledwie 100 dolarów za sztukę – to mniejsza podwyżka, niż wielu spodziewało się przed dzisiejszym wydarzeniem.
W czerwcu Apple podniósł ceny wszystkich komputerów Mac, iPadów oraz urządzeń do użytku domowego w odpowiedzi na globalny niedobór pamięci, jednak wówczas zdecydował się pozostawić ceny iPhone’ów bez zmian. Powszechnie oczekuje się, iż sytuacja ta ulegnie dziś zmianie, a modele iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max będą droższe od swoich poprzedników.
Podawana przez Gurmana kwota 100 dolarów jest znacznie niższa od niektórych pesymistycznych prognoz pojawiających się w okresie letnim. Przełożyłoby się to prawdopodobnie na 500 zł podwyżki w Polsce. Firma analityczna IDC sugerowała podwyżki rzędu choćby 200 dolarów w przypadku modeli Pro, podczas gdy Wall Street Journal szacował, iż koszty układu A20 Pro, pamięci RAM i pamięci masowej mogą spowodować wzrost cen choćby o 300 dolarów. Wygląda na to, iż Apple weźmie na siebie większą część tych kosztów, zamiast przerzucać je w całości na nabywców.
Wcześniej w tym roku Apple podjął kroki mające złagodzić skutki wzrostu cen, uruchamiając w USA program Apple Upgrade. Ten plan leasingowy, realizowany we współpracy z firmą Klarna, pozwala klientom na uiszczanie stałej miesięcznej opłaty i coroczną wymianę urządzenia na najnowszą wersję. Jak dodał Gurman, operatorzy sieci komórkowych również mogą pomóc złagodzić szok związany z wyższymi cenami iPhone’ów, oferując atrakcyjne plany ratalne oraz zachęty w ramach programów wymiany starych urządzeń na nowe.









