Wysyłasz pieniądze na numer telefonu? Ten przepis ma powstrzymać kosztowne błędy

1 godzina temu

Wystarczy chwila nieuwagi albo nieaktualny wpis w książce adresowej, by ekspresowy transfer pieniędzy trafił na konto przypadkowej osoby. Do sejmu trafił właśnie poselski projekt ustawy, który ma raz na zawsze wyeliminować problem wysyłania pieniędzy na numery telefonów należące już do kogoś innego. Sprawa wywołała jednak natychmiastowe spięcie między operatorami a instytucjami finansowymi.

Gdy numer zmienia właściciela

Wygoda przelewów realizowanych przez aplikacje bankowe opiera się na prostym mechanizmie. Zamiast długiego rachunku wpisujemy numer telefonu odbiorcy i pieniądze wędrują na konkretne konto. Jest to metoda, z której wielu z nas, Polaków, korzysta praktycznie codziennie. Problem może pojawić się jednak w momencie, gdy abonent zrezygnuje z umowy, zmieni operatora lub umrze. Banki nie otrzymują automatycznie informacji o wygaśnięciu numeru, więc w ich systemach przez cały czas widnieje on jako aktywny i powiązany z dawnym kontem.

Kiedy sieć komórkowa przekazuje zwolniony numer nowemu klientowi, dochodzi do niebezpiecznego rozdźwięku. Nadawca wysyła środki do znajomego, a pieniądze lądują na rachunku zupełnie obcej osoby. Posłowie uznali, iż obecny stan rzeczy generuje zbyt duże ryzyko i postanowili uregulować tę kwestię w przepisach.

Nowe obowiązki w Prawie komunikacji elektronicznej

Odpowiedzią na problem ma być art. 396a, który projektodawcy chcą dopisać do ustawy Prawo komunikacji elektronicznej. Przepis ten nakłada bezpośredni obowiązek na operatorów komórkowych. Telekomy będą zobowiązane do przekazywania bankom oraz organizacjom płatniczym wykazów numerów zwolnionych po rozwiązaniu umowy.

Kluczowy będzie przede wszystkim sam moment przekazania tych danych. Instytucje finansowe mają dowiedzieć się o odpięciu numeru dotychczasowego abonenta, zanim trafi on do kolejnego użytkownika. Taka weryfikacja ma pozwolić bankom na bieżąco sprawdzać bazy powiązań i blokować transakcje kierowane pod nieaktualne adresy.

Telekomy protestują, finanse chwalą

Nowy pomysł błyskawicznie spolaryzował oba rynki. Podczas gdy branża płatnicza z zadowoleniem przyjmuje proponowaną regulację, operatorzy sieci komórkowych podchodzą do niej krytycznie. Osią konfliktu pozostają koszty wdrożenia rozwiązań oraz kwestie odpowiedzialności.

źródło: unsplash.com (@jaehunpark)

Stanowisko operatorów jasno przedstawił Piotr Kędzierski, dyrektor departamentu regulacji i rynku hurtowego w T-Mobile Polska. W wypowiedzi dla redakcji „Dziennik Gazeta Prawna”, wskazał, iż choć samo eliminowanie błędów jest istotne, to proponowane przepisy narzucają na telekomy zbyt duży ciężar. Ciężar zabezpieczania usług sektora finansowego, których sieci komórkowe ani nie projektowały, ani same nie świadczą.

Druga strona widzi to inaczej. Po stronie zwolenników projektu stoi Polski Standard Płatności, który zarządza systemem BLIK. Dyrektor departamentu prawnego PSP Jerzy Mroczek w rozmowie z „DGP” pozytywnie ocenił poselską inicjatywę. Zauważył, iż regulacja ma podnieść bezpieczeństwo całego ekosystemu płatności, a z jego stabilności korzystają także same firmy telekomunikacyjne.

Projekt dopiero rozpoczyna swoją drogę przez parlament. Już teraz widać jednak, jak skomplikowane bywa łączenie usług bankowych z telekomunikacyjną infrastrukturą. Dla milionów użytkowników zlecających codzienne przelewy najważniejsza pozostaje jednak perspektywa eliminacji pomyłek, przez które ich oszczędności mogłyby zasilić portfel obcego człowieka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna via Business Insider / Zdj. otwierające: Blik, unsplash.com (@jonasleupe)

bezpieczeństwoBliksmartfony
Idź do oryginalnego materiału