Wyrzucili skróty i wyłączyli powiadomienia. Dlaczego nowa Opera Air jest taka pusta?

2 godzin temu

Większość twórców systemu wychodzi raczej z założenia, iż każda kolejna aktualizacja musi przynosić zestawy nowych ikon, przełączników i widocznych na pierwszy rzut oka dodatków. Twórcy przeglądarki Opera Air postanowili jednak całkowicie odwrócić ten schemat. Do użytkowników trafiła nowa wersja programu, która zamiast dokładać elementy do interfejsu, bez wahania się ich pozbywa. Projekt, który wystartował na rynku w lutym 2025 roku, zdaje się konsekwentnie trzymać obranego wówczas kursu na maksymalne uproszczenie przeglądania w sieci.

Koncepcję stojącą za tym wydaniem dość obrazowo ujął Maciej Kocemba, Product Director w Operze. Zwraca on uwagę, iż tworzenie nieskomplikowanego programu to wbrew pozorom jedno z trudniejszych wyzwań programistycznych, bo zawsze najłatwiej dorzucić kolejny przycisk. W wizji projektantów aplikacja ma przypominać dobrze uporządkowane biurko. Niezbędne przybory spoczywają pod ręką, ale żaden detal nie odciąga wzroku od wykonywanej pracy.

Śmiałe cięcia w oknie głównym

Aby osiągnąć ten efekt, programiści zdecydowali się na głębokie porządki na ekranie powitalnym. Z odświeżonej wersji Opera Air zniknęły więc widżety, kafelki szybkiego wybierania stron oraz domyślnie przypięte skróty. Co więcej, przeglądarka od razu po instalacji ma wyciszone powiadomienia systemowe, a użytkownik nie napotyka w niej żadnych treści o charakterze promocyjnym.

Interfejs startowy pozostaje sterylnie czysty, a wszelkie dodatki uaktywniają się wyłącznie wtedy, gdy użytkownik sam uzna je za potrzebne. Co więcej, osoby potrzebujące np. stałego kontaktu z zespołem czy znajomymi, będą mogły umieścić w bocznym panelu komunikatory oraz serwisy społecznościowe.

źródło: Opera

Metamorfozę przeszła także sama warstwa graficzna. Opera przygotowała zestaw tapet inspirowanych otwartą przestrzenią, głębią perspektywy i naturalnymi fakturami. Wszystkie tła zostały zaprojektowane w taki sposób, aby automatycznie dopasować swoje parametry do aktywnego motywu jasnego lub ciemnego.

Dźwiękowe tło i chwila na oddech

Choć z ekranu zniknęło wiele rozpraszających detali, deweloperzy nie zrezygnowali z narzędzi zwiększających komfort codziennej pracy. W programie niezmiennie działa wbudowana ochrona w postaci VPN oraz adblocka. Obok nich pojawiły się jednak funkcje, które mogą zadbać o odpowiedni nastrój podczas wielogodzinnej pracy.

Jedną z nich jest rozbudowany moduł dźwiękowy Soundscapes. Zamiast polegać na przypadkowych playlistach, użytkownik otrzymuje zintegrowany odtwarzacz podzielony na cztery kategorie: Focus, Relax, Work i Ambience. W sekcji odgłosów otoczenia można włączyć choćby szum morskich fal czy szelest wiosennego lasu. Katalog uzupełniło również pięć autorskich kompozycji muzycznych stworzonych specjalnie dla tej przeglądarki.

źródło: Opera

Ciekawym uzupełnieniem bocznego paska wydaje się być moduł Breaks. Zamiast zachęcać do nieustannego wpatrywania się w ekran, narzędzie podsuwa krótkie sesje ćwiczeń oddechowych i proste techniki rozciągania mięśni karku. Użytkownik może korzystać z nich na żądanie lub zdać się na dyskretne przypomnienia pojawiające się w wybranych odstępach czasu.

Odświeżone wydanie trafiło już do oficjalnej dystrybucji i jest dostępne całkowicie za darmo dla użytkowników systemów Windows oraz macOS.

Źródło: Informacja prasowa Opera / Zdj. otwierające: Opera

Operaprzeglądarki internetowe
Idź do oryginalnego materiału