Wyobrażanie sukcesu często szkodzi, więc co naprawdę działa?

5 dni temu

Wielu ludzi od lat słyszy tę samą radę: wyobraź sobie cel, wizualizuj sukces, stwórz tablicę marzeń, a wtedy łatwiej go osiągniesz.

W praktyce jednak okazuje się, iż samo wyobrażanie sobie pozytywnego wyniku często przynosi odwrotny efekt. Zamiast zwiększać motywację, może ją obniżać.

Naukowcy rozróżniają dwa zupełnie różne sposoby wizualizacji:

Pierwszy sposób – wyobrażanie samego sukcesu Polega na tym, iż człowiek skupia się wyłącznie na tym, jak będzie wyglądał końcowy efekt: pieniądze, uznanie, spełniony cel, idealne ciało. Mózg odbiera te obrazy jako coś bliskiego rzeczywistości i dostaje dawkę przyjemności „na zapas”. W efekcie spada chęć do podjęcia realnego wysiłku. Badania Gabriele Oettingen prowadzone przez ponad dwadzieścia lat pokazują, iż takie pozytywne fantazje często zmniejszają motywację i szanse na rzeczywiste działanie.

Drugi sposób – wyobrażanie procesu i trudności Tutaj wizualizacja dotyczy konkretnych kroków, które trzeba wykonać, możliwych przeszkód oraz sposobów radzenia sobie z nimi. Ten rodzaj „mentalnego przećwiczenia” działa zupełnie inaczej.

Kilka eksperymentów pokazuje, jak zaskakująco potężne może być takie wyobrażanie procesu:

  • Pianino bez dotykania klawiszy Neurobiolog Alvaro Pascual-Leone z Harvardu przeprowadził badanie, w którym jedna grupa osób ćwiczyła prosty utwór na pianinie fizycznie przez pięć dni. Druga grupa tylko siedziała i w myślach wyobrażała sobie granie – bez żadnego ruchu palców. Po pięciu dniach zmiany w korze ruchowej mózgu były niemal identyczne w obu grupach. Osoby, które jedynie wyobrażały sobie grę, poprawiły swoje umiejętności prawie tak samo jak te, które naprawdę ćwiczyły.
  • Wzrost siły mięśni bez treningu W badaniu przeprowadzonym w Cleveland Clinic osoby tylko wyobrażały sobie maksymalne napinanie mięśnia dwugłowego ramienia czyli bicepsa. Ćwiczyły to mentalnie pięć razy w tygodniu. Po kilku tygodniach ich siła wzrosła średnio o 13,5%, bez żadnego fizycznego wysiłku. Mózg wysyłał do mięśni silniejsze sygnały, jakby rzeczywiście pracowały.
  • Michael Phelps i zalane gogle Trener Michaela Phelpsa, Bob Bowman, kazał mu regularnie wyobrażać sobie nie tylko idealny wyścig, ale także inne możliwe scenariusze, np. te które mogą pójść nie tak, w tym sytuację, gdy gogle napełnią się wodą. I… podczas finału 200 metrów motylkiem na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku właśnie tak się stało. Gogle Phelpsa całkowicie zalały się wodą i pływak nic nie widział. Zamiast spanikować, zrobił dokładnie to, co tysiące razy przećwiczył w głowie – policzył uderzenia ramion i wygrał ze światowym rekordem, płynąc praktycznie na ślepo.

Te przykłady pokazują, iż mózg potrafi traktować bardzo żywe wyobrażenie procesu niemal tak samo, jak rzeczywiste działanie – pod warunkiem, iż wizualizujemy nie tylko sukces, ale całą drogę razem z przeszkodami.

Jak stosować to w praktyce?

Zamiast skupiać się wyłącznie na pozytywnym wyniku, warto wyobrażać sobie konkretne kroki oraz możliwe trudności i sposoby ich pokonania. Jeszcze skuteczniejszym narzędziem jest metoda opracowana przez Gabriele Oettingen:

  • Wish – czego się chce
  • Outcome – jak będzie wyglądał sukces
  • Obstacle – jaka wewnętrzna przeszkoda może stanąć na drodze
  • Plan – co konkretnie zrobi się, gdy przeszkoda się pojawi (reguła „jeśli–to”)

Podsumowanie

Wizualizacja nie jest magicznym narzędziem. Może zarówno pomagać, jak i przeszkadzać – wszystko zależy od tego, jak się jej używa. Samo wyobrażanie sobie sukcesu często osłabia motywację. Natomiast wyobrażanie procesu i radzenia sobie z trudnościami wzmacnia mózg i realnie zwiększa szanse na osiągnięcie celu.

A jak to wygląda u Ciebie?

Czy zdarza Ci się wyobrażać sobie głównie sukces i potem tracić zapał do działania? A może zdarzyło Ci się wizualizować trudności i dzięki temu lepiej sobie z nimi poradzić?

Daj znać w komentarzu.

Linki do źródeł (dodaj na dole):

  • Badania Gabriele Oettingen (WOOP)
Idź do oryginalnego materiału