Wszyscy uciekają z rynku odtwarzaczy Blu-ray. Jedna firma rusza na ratunek

konto.spidersweb.pl 9 godzin temu

Nagle pojawił się nowy odtwarzacz 4K Blu-ray. W 2026 r. to brzmi niemal jak wiadomość z alternatywnej rzeczywistości.

Rynek odtwarzaczy Ultra HD Blu-ray od kilku lat przypomina spokojnie zwijający się obóz po zakończonym festiwalu. Kolejne firmy pakowały manatki i wychodziły z biznesu, a osoby przywiązane do fizycznych nośników coraz częściej słyszały, iż przyszłość należy wyłącznie do streamingu. Tym bardziej zaskakujące są najnowsze doniesienia z Australii. Mało znana poza swoim rodzimym rynkiem marka Laser zapowiedziała nowy odtwarzacz 4K Blu-ray o nazwie BLU-BD4K-384.

Sama premiera nowego odtwarzacza UHD Blu-ray nie byłaby jeszcze szczególną sensacją. Ciekawsze jest to, iż urządzenie ma trafić do sprzedaży za około 500 dolarów australijskich, a więc w przeliczeniu nieco ponad 1200 zł, oraz oferować funkcję coraz rzadziej spotykaną na rynku: odtwarzanie zwykłych płyt Blu-ray i DVD bez blokad regionalnych.

Fizyczne nośniki miały umrzeć. Tymczasem wciąż nie chcą

W ostatnich latach producenci elektroniki wysłali bardzo wyraźny sygnał. Samsung całkowicie wycofał się z rynku odtwarzaczy UHD Blu-ray. Oppo, które przez wielu kinomanów było uznawane za producenta najlepszych odtwarzaczy w historii formatu, zakończyło produkcję swoich urządzeń. LG również porzuciło ten segment.

W efekcie rynek został praktycznie zdominowany przez kilka modeli Panasonica oraz Sony. Problem w tym, iż wybór robi się coraz mniejszy, a ceny wcale nie spadają. Wręcz przeciwnie. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której odtwarzacze UHD Blu-ray stają się sprzętem dla hobbystów i kolekcjonerów, a nie produktem masowym.

Laser BLU-BD4K-384

To zresztą interesujący paradoks. Nigdy wcześniej nie było tak łatwo obejrzeć film dzięki streamingowi, a jednocześnie nigdy wcześniej różnica jakościowa pomiędzy wysokiej jakości płytą Ultra HD Blu-ray a typowym materiałem z serwisu VOD nie była tak dobrze widoczna na nowoczesnych telewizorach OLED czy Mini LED.

Przy dużych ekranach i systemach audio klasy kina domowego fizyczny nośnik przez cały czas pozostaje punktem odniesienia. Wyższe bitrate’y obrazu, bezstratne ścieżki audio oraz brak zależności od jakości połączenia internetowego to argumenty, których Netflix, Disney+ czy Prime Video nie są w stanie całkowicie wyeliminować.

Laser? Dla wielu osób to będzie zupełnie nowa marka

Jeżeli nazwa Laser nic wam nie mówi, nie jesteście wyjątkiem. Firma działa od 1987 r. i jest australijską marką specjalizującą się przede wszystkim w niedrogiej elektronice użytkowej. Nie jest to producent kojarzony z segmentem premium ani sprzętem dla najbardziej wymagających entuzjastów.

Dlatego właśnie pojawienie się takiego urządzenia budzi zainteresowanie. Na rynku, na którym większość nowych produktów kosztuje coraz więcej, nagle pojawia się gracz próbujący zaproponować coś przystępniejszego cenowo. Nie oznacza to oczywiście, iż mamy do czynienia z drugim Oppo. Wręcz przeciwnie. Producent wyraźnie poszedł na kilka kompromisów.

Dolby Vision jest. HDR10+ już nie

Specyfikacja Laser BLU-BD4K-384 wygląda całkiem rozsądnie jak na urządzenie z niższej półki cenowej. Odtwarzacz obsługuje płyty Ultra HD Blu-ray, standardowe Blu-ray, DVD oraz CD. Obsługuje również HDR10 i Dolby Vision, czyli dwa najważniejsze dziś formaty HDR obecne na rynku fizycznych nośników. Jednocześnie zabrakło wsparcia dla HDR10+, co może rozczarować część użytkowników telewizorów Samsunga lub kolekcjonerów płyt wykorzystujących właśnie ten standard.

Urządzenie ma także odtwarzać pliki multimedialne z pamięci USB i obsługiwać wysokiej jakości formaty audio, w tym Dolby TrueHD. Lista oszczędności również jest jednak widoczna. Producent zrezygnował z Wi-Fi, pozostawiając jedynie przewodową łączność sieciową przez Ethernet. Do dyspozycji użytkownika oddano tylko jedno wyjście HDMI. Znajdziemy też wyłącznie analogowe wyjście stereo, bez bardziej rozbudowanych rozwiązań audio spotykanych w droższych konstrukcjach.

Krótko mówiąc: wszystko wskazuje na to, iż Laser nie próbuje walczyć z najlepszymi odtwarzaczami Panasonica. Próbuje natomiast zaoferować podstawowe funkcje, których oczekują kolekcjonerzy filmów.

Najciekawsza funkcja? Brak blokad regionalnych

Ultra HD Blu-ray jest formatem zasadniczo pozbawionym regionalizacji. Oznacza to, iż większość płyt UHD zakupionych w Stanach Zjednoczonych, Japonii czy Europie można odtworzyć na tym samym sprzęcie. Problem dotyczy przede wszystkim klasycznych Blu-rayów oraz DVD, które przez cały czas często korzystają z regionalnych blokad.

Wiele ciekawych wydań specjalnych trafia wyłącznie do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Japonii. Dotyczy to zarówno klasyki kina, jak i koncertów, seriali czy limitowanych kolekcjonerskich boxów. W efekcie część użytkowników kupuje dziś specjalnie modyfikowane odtwarzacze pozbawione ograniczeń regionalnych. Laser chce dostarczyć taką funkcję od razu w standardzie. I właśnie dlatego urządzenie wzbudziło tak duże zainteresowanie w społeczności fanów kina domowego.

Czy taki sprzęt ma jeszcze sens w erze streamingu?

To pytanie wraca przy każdej premierze związanej z nośnikami fizycznymi. Patrząc na statystyki rynku masowego odpowiedź wydaje się oczywista – streaming wygrał. Większość użytkowników nie chce kolekcjonować płyt, przechowywać pudełek ani kupować dodatkowego sprzętu. Z drugiej strony wydarzenia ostatnich lat pokazały, iż cyfrowa wygoda ma swoją cenę. Filmy znikające z bibliotek, zmieniające się licencje, usuwanie treści z platform czy coraz bardziej agresywna kompresja obrazu sprawiły, iż część odbiorców zaczęła ponownie doceniać fizyczne kolekcje.

Kupiona płyta pozostaje w domu niezależnie od decyzji licencyjnych studia filmowego. Nie wymaga aktywnej subskrypcji, nie zależy od przepustowości łącza i nie może zniknąć z biblioteki po aktualizacji regulaminu. To właśnie dlatego, mimo ciągłych prognoz o śmierci formatu, rynek UHD Blu-ray przez cały czas istnieje. Niewielki, niszowy, ale najwyraźniej wystarczająco duży, by od czasu do czasu pojawiał się na nim zupełnie nowy gracz.

Jest tylko jeden problem. Dostępność

Na razie Laser BLU-BD4K-384 został zapowiedziany wyłącznie na rynku australijskim. Producent planuje rozpoczęcie sprzedaży pod koniec listopada 2026 r. w cenie 499,95 dolarów australijskich. Nie ma w tej chwili informacji o europejskiej premierze ani oficjalnej sprzedaży w Polsce.

Paradoksalnie nie musi to jednak oznaczać końca historii. Właśnie dlatego, iż urządzenie obsługuje płyty Blu-ray i DVD z różnych regionów, może stać się atrakcyjnym celem importu dla kolekcjonerów z całego świata. Pytanie brzmi tylko, czy po doliczeniu transportu, podatków i opłat importowych przez cały czas będzie równie atrakcyjne cenowo.

Tak czy inaczej, sama informacja o debiucie nowego modelu jest wydarzeniem wartym odnotowania. A fakt, iż robi to budżetowa marka z Australii, tylko dodaje całej historii odrobiny uroku. W końcu kilka osób spodziewało się, iż jedną z ciekawszych wiadomości dla fanów kina domowego w bieżącym roku przyniesie firma, o której większość entuzjastów poza Australią prawdopodobnie nigdy wcześniej nie słyszała.

Idź do oryginalnego materiału