
Rynek pamięci znalazł się w sytuacji, w której ciężka forsa na stole przestaje robić wrażenie. Najwięksi gracze branży AI oferują producentom RAM-u finansowanie fabryk oraz kosztownych maszyn litograficznych, by zapewnić sobie dostęp do przyszłych dostaw.
Obecny kryzys dostępności i cen pamięci wynika z faktu, iż wielkie koncerny technologiczne tworzące systemy sztucznej inteligencji wykupiły nie tylko obecne zapasy, ale i całą przyszłą produkcję na najbliższe kilkanaście miesięcy. Sytuacji nie pomaga fakt, iż ponad 90 proc. rynku RAM kontrolowane jest przez trzy firmy, których linie produkcyjne są w tej chwili cenniejsze niż złoto.
Te linie produkcyjne są jednak w całości obłożone produkcją na zamówienia dla AI. Choćby do SK hynix, Samsunga czy Microna przyszedł nowy klient z bajońskimi sumami w gotówce, wielka trójka po prostu rozłoży ręce mówiąc „Przepraszamy, ale nie mamy jak zrealizować tego zamówienia”. Dlatego potencjalni klienci mają dla producentów RAM nową ofertę: nowe linie produkcyjne zamiast pieniędzy.
Big Tech próbuje przekupić Big RAM. Na stół wykładają tony żelastwa
Jak informuje Reuters, SK hynix – jeden z trzech gigantów kontrolujących rynek RAM – otrzymuje w tej chwili bezprecedensowe propozycje od największych firm technologicznych świata. Według źródeł agencji klienci proponują między innymi finansowanie dedykowanych linii produkcyjnych pamięci oraz zakup niezwykle drogich maszyn potrzebnych do rozbudowy fabryk. Rozmowy mają dotyczyć także pierwszego etapu nowego kompleksu produkcyjnego firmy w Yongin w Korei Południowej.
W centrum zainteresowania znalazły się przede wszystkim maszyny EUV produkowane przez holenderskie ASML. Sprzęt tego typu służy do nanoszenia wzorów układów scalonych na wafle krzemowe przy użyciu ekstremalnie krótkiej długości fali światła. Bez technologii EUV produkcja najbardziej zaawansowanych układów pamięci i procesorów AI nie byłaby możliwa.
Znaczenie ASML dla światowego rynku półprzewodników trudno przecenić. Firma pozostaje jedynym producentem systemów EUV na świecie. Pojedyncza maszyna kosztuje choćby 200 mln dol. (ok. 720 mln zł), a jej transport wymaga wykorzystania wielu samolotów transportowych. Samo uruchomienie urządzenia wymaga obecności inżynierów ASML, którzy później odpowiadają również za serwis i dostarczanie części zamiennych przez cały okres działania systemu.
Źródła Reutersa twierdzą, iż część klientów proponowała SK hynix sfinansowanie zakupu właśnie takich urządzeń. Problem polega jednak na tym, iż producent pamięci nie chce zbyt mocno uzależniać się od pojedynczych odbiorców. Długoterminowe umowy mogłyby zapewnić stabilne przychody i ograniczyć ryzyko charakterystyczne dla cyklicznego rynku pamięci, ale jednocześnie mogłyby zmusić producentów do sprzedaży układów po preferencyjnych cenach wybranym partnerom.
Walka o pamięci wynika z gigantycznego wzrostu zapotrzebowania generowanego przez centra danych AI. Największe firmy technologiczne przeznaczają w tej chwili dziesiątki, a choćby setki miliardów dolarów na rozwój infrastruktury dla modeli sztucznej inteligencji. Microsoft zapowiedział niedawno wzrost wydatków inwestycyjnych do 190 mld dol. rocznie, wskazując między innymi na rosnące koszty układów scalonych. Meta również potwierdziła agresywne inwestycje w zabezpieczanie dostaw komponentów potrzebnych do rozwoju własnych systemów AI.
Jednocześnie największe firmy produkujące pamięci już wcześniej ostrzegały, iż niedobory mogą utrzymywać się przez długi czas. SK hynix i Samsung informowały, iż rozbudowa fabryk wymaga ogromnych nakładów oraz wielu lat pracy, a popyt napędzany przez AI ma charakter strukturalny, a nie chwilowy. Rosnące zainteresowanie wieloletnimi kontraktami pokazuje, iż klienci przestali traktować pamięci jako łatwo dostępny komponent i zaczęli postrzegać je jako strategiczny zasób decydujący o tempie rozwoju sztucznej inteligencji.
Więcej na temat RAMagedonu:








