Wearables tygodnia #217 (co nowego?)

2 godzin temu
Zobacz też poprzedni: wearables tygodnia #216 – Moto buds 2 Plus Brilliant Collection (foto: Motorola)

Mamy wtorek, a to dzień dla wearables. Mam dla was kolejne wieści z działu ubieralnej elektroniki. Nie tylko smart zegarków, trackerów fitness, czy inteligentnych okularów, ale też wielu innych noszonych czujników. Przeważają oczywiście te wymienione, ale prawie w każdym tygodniu udaje mi się znaleźć coś wychodzącego poza typowe rozwiązania. Urządzenia wearables stanowią już sporą grupę urządzeń, więc należy im się adekwatna uwaga. Załączam też przekierowanie do poprzedniego zestawienia.

ICYMI w wearables:

W każdym nowym przeglądzie znajdziecie informacje o najciekawszych premierach, zapowiedziach, ale też przeciekach na temat nadchodzących gadżetów. To już ponad 200-te zestawienie wearables tygodnia! Zapraszam też do poprzednich przeglądów, wiele z nich mimo upływu czasu jest wciąż aktualnych.


Kilka wstępnych ciekawostek z segmentu wearables:

  • Samsung twierdzi, iż Galaxy Watch 6 potrafi przewidywać omdlenia z „wysoką dokładnością” (wynika z badań Samsunga we współpracy z Chung-Ang University Gwangmyeong Hospital w Korei)
  • 11 maja zadebiutował nowy, niebieski kolor otwartych słuchawek Nothing Ear (open) z dopiskiem Blue
  • update PebbleOS aktywuje w końcu dotykowy interfejs w ekranach odświeżonych zegarków Pebble Time 2
  • do sieci wyciekły rendery Xiaomi Smart Band 10 Pro (oznacza to niedługą premierę smartbandów)

Co nowego zobaczył świat wearables w minionym tygodniu?

  • [tracker fitness] Fitbit Air bez ekranu i nowy Google Health
  • [interfejs mózg-komputer] czapka Sabi czytająca myśli
  • [wearable tygodnia] smart pierścień RingConn Gen 3
  • [polska premiera] zegarki Huawei Watch Fit 5 i Watch Fit 5 Pro
  • [globalne wydanie] zegarek Redmi Watch 6 NFC z tap-to-pay
  • [sport & fitness] okularki pływackie Form Smart Swim 2 LT

1. [tracker fitness] Fitbit Air bez ekranu i nowy Google Health

Od kilku tygodni na nadgarstku Stepha Curry’ego widoczna była tajemnicza bransoletka. Większość interpretacji widzianych w sieci była trafna – to na pewno nowy tracker Google, który w ramach Fitbit ma rywalizować z WHOOP. Bezekranowy gadżet ma stawiać na nowy typ analizy danych. Chodzi o koncentrację na danych, brak rozpraszania ekranowymi danymi oraz głębsza integracja z modelami AI, które przetworzą dane z aktywności. Gadżety tego typu nie są jeszcze w mainstreamie, ale taki WHOOP jest oferowany już w piątej generacji, a swoje konkurencyjne rozwiązania chce niedługo dostarczyć Gamin, a Polar ma je w modelu Loop. Najnowszy Fitbit Air to rywal od wspomnianego Google.

Fitbit Air to chyba najsmuklejsza i zarazem najbardziej niepozorna z propozycji wearable od Google (25% mniejsze od Fitbit Luxe i 50% mniejsze od Fitbit Inspire 3). Moduł był opracowywany z konkretnym zamysłem, a mianowicie zbieraniem danych. Oczywiście wciąż pod analizy kondycji i zdrowia. Algorytmy mają te informacje przetwarzać w długofalowym kontekście, za pomocą którego lepiej rozumiane będą wzorce. Ruch, sen, regeneracja – to wszystko wciąż z oceną wykrywania ewentualnego migotania przedsionków, czy ogólnego wellbeing na bazie HRV. Air ma sporo funkcji, które znamy ze sportowych smart zegarków, m.in. automatyczne wykrywanie aktywności, czy jej rozpoznawanie. Do tego opcje logowania wysiłku w obrębie ponad 140 dyscyplin.

Największą różnicą w Fitbit Air mają być nowe modele uczenia maszynowego z o 15% lepszą dokładnością od tych wcześniejszych. choćby Sleep Score ma na tym zyskać. Całość ma współpracować z nowym Google Health Coach, który jest testowany już od października. Serwis z Gemini ma proponować swoje sugestie w apce Google Health i personalizowaniem Health Coacha. O ile na temat Fitbit Air polski oddział Google nic jeszcze nie wspomniał (co sugeruje ograniczoną dostępność na wybranych rynkach) to już o nowej, kompleksowej platformie Google Health, owszem.

Aplikacja Google Health zastępująca apkę Fitbit (foto: Google)

Gigant z Mountain View zakomunikował, iż aplikacja Fitbit przekształci się w Google Health. Ma być centrum zdrowia, oferować całodobowego asystenta Health Coach z Gemini (adaptacją do postępów), innowacyjnym sposobem zbierania danych (ze wsparciem analizy zdjęć posiłków i planów treningowych), holistycznym podejściem oraz „prywatnością jako fundament”. Proces zmian ma wystartować 19 maja. Ciekawi mnie, kiedy Google zaproponuje Fitbit Air na naszym rynku, by uzupełnić nową platformę o ten gadżet. Na razie zakładam, iż inny urządzenia Fitbit i Pixel Watche z Fitbit, będą z tego serwisu korzystały. To już generalnie kolejny większy remaking serwisu Google dla zdrowia na przestrzeni ostatniej dekady. Aha, zapomniałbym dodać – przez cały czas spora część zaawansowanych opcji będzie wyłącznie przez plan Premium.

  • Plusy: integracja analiz z modelami AI w ramach Gemini 3.1 (a w przyszłości kolejnych generacji)
  • Minusy: kolejne zmiany i przekształcenia (do czego Google już przyzwyczaiło)

2. [interfejs mózg-komputer] czapka Sabi czytająca myśli

Interfejs mózg-komputer jest rozwijany już przez kilka firm. Chyba największe osiągnięcia i postępy uzyskało w tym zakresie Neuralink należące do Elona Muska. Twórcy kalifornijskiego startupu Sabi mają w tej bardzo niszowej jeszcze branży bardzo ciekawą odpowiedź, a mianowicie czapkę czytającą nasze myśli. Mowa o zdecydowanie mniej inwazyjnym rozwiązaniu, które nie wymaga „instalacji” implantu, a więc operacyjnej ingerencji z mózg. Czapka naszpikowana sensorami jest bardzo mobilna i wspomagana technologiami AI. W pierwszym etapie rozwoju projektu postawiono na tryb pisania myślą, a więc jedno z działań, które pomoże w komunikacji wielu sparaliżowanym osobom.

Czapka Sabi (foto: sabi.com)

Sabi to zaawansowane wearable nowej generacji z opcją parowania z wieloma typowymi urządzeniami, w których można korzystać z komunikatorów. Czapka wykorzystuje do śledzenia aktywności mózgu znane EEG (Elektroencefalografię), co w połączeniu z odpowiednim treningiem pozwoli pisać choćby do 30 słów na minutę. 100 tysięcy maleńkich czujników zintegrowano z oprogramowaniem Brain Foundation Model, które dekodują sygnały elektryczne z fal mózgu w słowa. To ponoć największy neuronowy model językowy z wytrenowanym systemem. AI ma podnieść ciągłość (czyli też szybkość) wprowadzania tekstu, a także innych komend w interfejsie mózg-komputer. Otwiera to gadżetowi drogę do wielu unikatowych działań. Zobaczymy, co twórcom uda się w najbliższym czasie osiągnąć. Normalna wersja Sabi zadebiutuje przed końcem roku, natomiast edycja baseballowa (z daszkiem) też jest w planach. Brzmi świetnie, zwłaszcza, iż autorzy obiecują też szyfrowanie zapisu, które uchroni nasze biodane.

  • Plusy: nieinwazyjna próba interfejsu mózg-komputer
  • Minusy: zbyt wcześnie, by wskazać wady (twórcy chwalą wysoką precyzję)

you can now control things with your brain. literally.

we’re building the most wearable BCI on the planet, with @sabicap, backed by @khoslaventures @accel @initialized & @kevinweil.

we collected the world’s largest neural dataset and trained the most capable Brain Foundation… pic.twitter.com/FIQiH7nIuL

— Rahul Chhabra (@rahulchhabra07) April 16, 2026


3. [wearable tygodnia] smart pierścień RingConn Gen 3

RingConn to jedna z pierwszych marek, które zaproponowały światu inteligentne wydania pierścieni. W tym tygodniu producent przedstawił trzecią ich generację. Najnowszy wariant proponuje kilka udoskonaleń w stylowym „opakowaniu” oraz wielu opcjach wykończenia. Nowa bateria oraz optymalizacje systemu dadzą choćby 14 dni działania na jednym ładowaniu, choć takie efekty uzyskamy raczej wyłącznie przy oszczędnym użytkowaniu wearable.

RingConn Gen 3 (foto: ringconn.com)

RingConn Gen 3 ma monitorować stan naczyń krwionośnych, ale z trybem śledzenia ciśnienia krwi dopiero za jakiś czas, pewnie w formie aktualizacji. Obrączka ma też dysponować haptycznym sprzężeniem zwrotnym. Moduł wibracyjny ma lepiej sygnalizować ważne powiadomienia i pomiary. Szkoda, iż (przynajmniej na razie) bez integracji z notyfikacjami telefona. Wspomniane już monitorowanie ciśnienia krwi będzie pewnie bazować na PPG i funkcjonować w stylu rozwiązań z zegrków Galaxy Watch, bo inaczej w tak drobnej elektronice się przecież nie da. Producent obiecuje analizowanie kondycji zdrowotnej m.in. przez wykrywanie bezdechu sennego. Rozmiarówkę przygotowano w zakresie średnic 6-15, a kompatybilność ze telefonami w obrębie iOS lub Androida. W przedsprzedaży trochę taniej, natomiast finalnie 349$, czyli więcej od Galaxy Ringa.

  • Plusy: kolejne poprawki i upgrade rozwiązań
  • Minusy: niektóre funkcje dotrą dopiero wraz z późniejszym updatem

4. [polska premiera] zegarki Huawei Watch Fit 5 i Watch Fit 5 Pro

W ubiegłym tygodniu w formie zapowiedzi, a w tym już z polskim cennikiem – debiutuje duet smart zegarków Huawei Watch Fit 5 i 5 Pro. W naszym kraju ceny obu modeli określono odpowiednio na 799 zł i 1149 zł, ale w atrakcyjnej promocji z rabatem 200 zł do 21 czerwca, więc przez stosunkowo długi czas. Chińska marka podkreśla, iż poprzednia generacja tej serii była jedną z najlepiej sprzedających się na terenie Polski. W obu wariantach jest oczywiście kompatybilność z systemami iOS oraz Android. Pod filmikiem załączyłem przypominajkę ze specyfikacjami, które rozpisałem w poprzednim przeglądzie tygodnia.

Co nowego w Huawei Watch Fit 5? Piąte odsłony urządzeń przejdą ewolucyjne zmiany. Dość spora różnica cenowa oznacza, ze w ramach specyfikacji między modelami będą rozbieżności. Bazowy model oferuje ekran AMOLED 1.82″ o jasności 2500 nitów. Panel w Pro jest większy (1.92″) i jaśniejszy (3000 nitów). W obu przypadkach z trybem Always On Display (AOD), obsługą przy pomocy dwóch przycisków oraz koronką. Koperty mają być oferowane w opcji aluminiowej, a w mocniejszych wydaniu dodatkowo z tytanowym obramowaniem.

Upgradem w najnowszej generacji Watch Fit jest czytnik pomiarów z naszego ciała. PPG składa się teraz z sześciu diod LED i bogatszych odczytów. W Pro znajdziemy dodatkowo EKG. Koperty obu zegarków mają szczelność 5ATM, więc można z nimi pływać, a wydanie Pro ma dodatkową wytrzymałość głębinową do 40 metrów zanurzenia. W ramach analiz aktywności wzbogacono system o tryb kolarski, który niedawno debiutował w zegarkach Huawei Watch GT 6 Pro. W chińskich modelach był dwuzakresowy GNSS, NFC oraz Bluetooth 6.0, więc spodziewam się ich także w wydaniu międzynarodowym. Wciąż z wbudowanym głośniczkiem i mikrofonikiem oraz długim czasem pracy – choćby do 7 dni przy normalnym użytkowaniu i do 10 dni bez większego obciążania. z AOD 4 dni.

  • Plusy: jeszcze bogatsze wnętrze i podrasowane czujniki health & fitness
  • Minusy: jeszcze nie wiem (poczekam na polski cennnik)

5. [globalne wydanie] zegarek Redmi Watch 6 NFC z tap-to-pay

Redmi Watch 6 NFC (foto: mi.com)

W ubiegłym tygodniu informowałem pogłoskach na temat globalnej edycji Redmi Watch 6 z chipem NFC. W tym można już oficjalnie pisać o sprzedaży urządzenia, także na terenie Polski. W naszym kraju smartwatch kosztuje 499 zł. To całkiem atrakcyjna wycena modelu.

Przypomnę, iż chińska wariacja debiutowała na tamtejszym rynku dość dawno temu, bo już w październiku zeszłego roku. Międzynarodowo gadżet prezentuje się ciekawiej, ponieważ dysponuje trybem tap-to-pay, czyli opcjami płatności zbliżeniowych.

Możliwość płacenia gadżetem z nadgarstka jest jedną z wygodniejszych cech tego typu elektroniki, więc stał się już w zasadzie rynkowym standardem. Potencjalni klienci zwracają dziś uwagę na obecność modułu Near Field Communication, więc urządzenia wyposażone w tego typu chip cieszą się większym zainteresowaniem.

Jak ogólnie prezentuje się Redmi Watch 6 NFC? Model ma duży ekran AMOLED o przekątnej 2.07″ (432 x 514) i jasność szczytową 2000 nitów. Na pokładzie znajdziemy czytnik tętna, tryb SpO2, GPS i algorytmy do analizowania ruchu. Za łączność odpowiedzialny jest Bluetooth 5.4. Aluminiowa koperta ma szczelność 5ATM, a w jej wnętrzu udało się też zmieścić głośniczek z mikrofonem. Czas pracy określono na 24 dni, ale to okres przy oszczędnym użytkowaniu elektroniki.

  • Plusy: upgrade zegarka o istotny standard (NFC jest dziś dla wielu niezbędnikiem)
  • Minusy: musimy uzbroić się jeszcze w cierpliwość (do oficjalnego komunikatu)

6. [sport & fitness] okularki pływackie Form Smart Swim 2 LT

Form to marka specjalizująca się w produkcji inteligentnych okularków do pływania. Druga generacja wyrobu otrzymała właśnie specjalną wersję LT. Jest ona tańsza od tej bazowej, dzięki czemu ma szansę dotrzeć do szerszego grona zainteresowanych. Niezależnie od wersji modelu, zakres pomiarów bezpośrednio z głowy ma być dokładniejszy od odpowiedników w postaci naręcznych trackerów. Czego zabrakło w odmianie Smart Swim 2 LT? W tańszej wersji zabrakło czytnika pracy serca. Ten sensor zarezerwowano dla droższej edycji. Pozostałe elementy wyglądają bez zmian.

Form Smart Swim 2 LT (foto: formswim.com)

Co potrafią okularki Form Smart Swim 2 LT? Wearable dysponuje ekranem typu HUD (heads-up display) z przekazem najważniejszych odczytów, które pływacy muszą monitorować w ramach analizy aktywności w czasie rzeczywistym. W gadżecie dostępny jest też HeadCoach, czyli pomocnik w planowaniu treningów. Tryb SwimStraight ma pomagać w utrzymywaniu kierunku podczas pływania w otwartych zbiornikach wodnych. Wcześniej te rozwiązania były chyba dostępne wyłącznie za paywallem. Teraz są ogólnodostępne (pewnie w bazowych okularkach również). Cenę Smart Swim 2 LT określono na 149$, natomiast wcześniejszy model (Smart Swim 2s) kosztuje 199$, a Smart Swim 2 Pro (z pokryciem Gorilla Glass i systemem zapobiegającym parowanie) – 259$.

  • Plusy: większe zróżnicowanie modeli smart okularków do pływania
  • Minusy: nie wskażę, bo rozszerzanie oferty zawszę traktuję jako plus

Kącik ostatnich (najważniejszych) treści z sekcji wearables

Poniżej niemały już kącik moich ostatnich publikacji powiązanych z sekcją wearables. Będę tu załączał materiały, którym poświęciłem niedawno trochę więcej czasu: zestawienia, porównania, poradniki i różnego rodzaju pomoce tematyczne. Wszystkie związane z ubieralną elektroniką.


[Moje ostatnie testy]: zegarek Google Pixel Watch 4

Staram się obcować z obiema największymi platformami telefonów i zegarków, co wymusza na mnie noszenie na nadgarstku różnych modeli smartwatchy. W obrębie Wear OS (we współpracy z Androidami) korzystam aktualnie z Pixel Watcha czwartej generacji. W ostatnim materiale z testami tego modelu możecie poczytać o moich wrażeniach zbieranych prze ponad dwa miesiące (z cotygodniowymi aktualizacjami dot. poszczególnych możliwości naręcznego urządzenia. Sprawdziłem wearable w prawie wszystkich najważniejszych obszarach, a kolejne dalej badam. Ciekawi oceny i werdyktu? Zapraszam do lektury:

Sprawdź mój test zegarka Pixel Watch 4


[Moje ostatnie testy]: słuchawki Nothing Headphone (1)

Marka Nothing rozpoczynała swoją rynkową egzystencję od słuchawek klasy True Wireless Stereo. Dziś oferta londyńskiej marki oferuje też wiele innych mobilnych urządzeń w spójnej, odważnej stylistyce. Jednym z nowszych produktów w portfolio firmy są pierwsze wokółuszne słuchawki. Model Nothing Headphone (1) testuję już wiele tygodni – głównie analizując brzmienie słuchając cięższej muzyki. Słuchawki uznaję za debiut 2025 roku w sekcji nausznych odmian. Gadżet zwrócił uwagę, nie tylko efektownym designem, ale też stosunkiem możliwości do ceny. Przygotowałem trochę komentarza o tej elektronice. Zapraszam do lektury.

Sprawdź mój test słuchawek Nothing Headphone (1)


Najciekawsze smartwatche na 2026 rok (zestawienie modeli)

Tag Heuer Connected Calibre E5 (foto: tagheuer.com)

Koniec roku to najlepszy moment na podsumowanie najciekawszych smartwatchy na kolejny rok. Większość producentów przedstawiła już swoje flagowe zegarki na 2026 rok, więc przygotowałem ich zestawienie. Segment inteligentnych zegarków ma już ponad dekadę i ugruntowanych przedstawicieli, którzy współtworzą listę konkurencji już od wielu lat. Przyjrzałem się jednostkom na nowy sezon. W najbliższym czasie z aktualizacją propozycji o kolejne modele.

Zdecydowana większość propozycji pokrywa się z listami z poprzednich lat. Każdy z modeli przeszedł swój upgrade. Na liście chciałem pokazać, w czym poszczególne modele się wyróżniają i czym chcą przyciągnąć uwagę klientów. Oferty smart zegarków są zbliżone, ale w kluczowych obszarach się różnią. Zapraszam do szybkiego przeglądu. Jak zwykle zaproponowałem modele z różnych sekcji, a więc smartwatche ogólne, sportowe, czy te stricte do monitorowania zdrowia.

Sprawdź: najciekawsze smartwatche na 2026 rok


Inteligentne okulary (przegląd rynku)

Spectacles 5 (foto: Snap Inc.)

Smart okulary są rozwijane już od dawna (dość powiedzieć, iż ponad dekadę temu debiutowały Google Glass). Przyglądam się rozwojowi tego segmentu od dawna, co pewnie widać m.in. po sekcji z ubieralnymi gadżetami. W 2025 roku dział inteligentnych modeli mocno przyspieszy. Tak przynajmniej wnioskuję po licznych premierach na targach CES, ale też wsparciu modelami AI, dzięki którym choćby proste ramki mogą zyskać wiele przydatnych funkcji. Pod koniec zeszłego roku Google zapowiedziało rozwój platformy Android XR, a nowe funkcje zyskują propozycje od Meta. Jak w tej chwili wygląda segment smart okularów? Przejrzałem większość ostatnich modeli, a także najnowszych zapowiedzi. Zapraszam na zestawienie najciekawszych propozycji. Od prostszych odmian z dostępem do cyfrowego asystenta, przez projekty eksperymentalne, aż po urządzenia bardziej zaawansowane (z pełnym AR).

Przeczytaj: najnowsze zestawienie smart okularów (2025)


Najciekawsze smart pierścienie na rynku

Oura Ring 3 (foto: Oura)

Po zeszłotygodniowym zestawieniu najciekawszych składanych flip-phone’ów teraz zbudowałem listę najciekawszych inteligentnych pierścieni. W 2024 swoje aspiracje w tym segmencie zgłasza Samsung, więc kategoria na pewno mocno przyspieszy. Do przeglądu najlepszych smart ringów zbierałem się już od ponad roku, ale ten rok wydaje się dać branży kopa. Ledwie się zaczął, a na dwóch największych targach (styczniowych CES i lutowych MWC) zadebiutowało kilka interesujących propozycji. Zebrałem w zestawieniu najciekawsze. Mam nadzieję artykuł jeszcze zaktualizować. Niech się dzieje! Ta część wearables może niebawem przyciągnąć uwagę wielu klientów, zwłaszcza amatorów biżuterii.

Czytaj więcej: najciekawsze smart pierścienie (2024)


Sprawdź, o czym piszę w dziale wearables

Na koniec (choć powinno być na wstępie) króciutko, od kiedy w ogóle ogarniam rynek ubieralnej elektroniki? Mogę śmiało napisać, iż praktycznie od jej samego początku. Nie liczę dawnych lat, gdy noszona elektronika docierała na rynek w sposób okazjonalny. Mam tu na myśli początki drugiej dekady obecnego wieku, czyli rok 2012, gdy plany crowdfundingowe mieli twórcy e-papierowego Pebble. To właśnie ten gadżet uważam za pierwszy gadżet wearable, za pomocą którego ruszył cały segment. Do dziś analizuję i obserwuję dział z ubieralnymi urządzeniami, czego efektem są m.in. przeglądy tygodnia. Zapraszam do krótkiego materiału na temat mojej pracy (i mojego wkładu w popularyzację branży).

Czytaj więcej: mój dział wearables


Idź do oryginalnego materiału