
Podczas gdy Kraków szykuje się do budowy pierwszej linii metra, Warszawa rozbudowuje swoje podziemne trasy. Padła ważna deklaracja.
Metro Warszawskie ogłosiło właśnie przetarg na prace przedprojektowe na przedłużenie linii M2 do Ursusa – poinformował stołeczny ratusz. Linia rozszerzyć ma się o trzy kolejne stacje.
– Metro do Ursusa – kolejny krok wykonany! Właśnie rozpoczęliśmy przetarg na prace przedprojektowe przedłużenia M2 o trzy nowe stacje: Ursus Północny, Posag 7 Panien oraz Ursus Niedźwiadek – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy.
Miasto wyjaśnia, iż złożone przez chętnych oferty w przetargu na wykonanie „Prac przedprojektowych dla przedłużenia linii M2 w kierunku Ursusa” będą oceniane według kryterium cenowego (60 procent), a także m.in. dodatkowego doświadczenia projektanta w specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej czy w specjalności inżynieryjnej kolejowej.
Zwycięzca przetargu będzie miał 18 miesięcy na przygotowanie dokumentacji od momentu podpisania umowy. W tym czasie musi przygotować projekt koncepcyjny, ustalić strefy wpływu budowy obiektów metra na sąsiadującą zabudowę, a także ocenić jej stan. Wykona także analizę wpływu drgań i obciążeń dynamicznych na konstrukcję budynków oraz dokumentację Hydrogeologiczną i Geologiczno-Inżynierską – opisuje zadania stolica.
Miasto zakłada, iż nowy odcinek M2 „znacząco poprawi” dostępność komunikacyjną dzielnicy Ursus. Co równie ważne, szykowany fragment umożliwi przesiadkę na planowanej linii M5 (stacja Posag Siedmiu Panien) oraz do pociągów podmiejskich na przystankach Ursus Północny i Ursus-Niedźwiadek.
Zaraz, jakie M5?! A co z M3 i M4?
Prace ruszyły. W lutym Rafał Trzaskowski ogłosił rozpoczęcie odwiertów geologicznych dla czwartej linii. W ten sposób badany jest grunt pod powierzchnią terenu, który pozwoli dobrać rozwiązania technologiczne.
Według planu z 2023 r., Warszawa chciała zbudować trzy nowe linie metra do 2050 r. „Chcemy, żeby transport szynowy dotarł do wszystkich 18 dzielnic stolicy oraz żeby do 2050 roku ponad połowa warszawianek i warszawiaków miała metro w zasięgu krótkiego, kilometrowego spaceru” – deklarował wówczas prezydent. 17 z 18 dzielnic miało mieć zagwarantowany dostęp do metra, a tam, gdzie metro nie dojedzie, ludzi wozić będą tramwaje.
Pod koniec listopada 2025 r. „Super Express” pisał jednak, iż miasto zmieniło plany i do 2044 r. stolica doczeka się co najwyżej 3,5 linii metra zamiast 5. Fakt, iż o piątej linii wspomniano przy okazji rozbudowy M2 oznacza, iż z koncepcji nie zrezygnowano całkowicie, ale po prostu dano sobie więcej czasu.
Zdjęcie główne: Grand Warszawski / Shutterstock
















