
Warszawa, Czarnobyl i arktyczny Akulivik na zdjęciach z polskich satelitów PIAST. To mocny dowód, iż Polska skutecznie buduje własne oczy na orbicie.
Polskie satelity PIAST przesłały kolejną porcję zdjęć Ziemi. Na obrazach znalazły się m.in. Warszawa, teren elektrowni w Czarnobylu, Madryt, Maskat w Omanie i Akulivik w północnym Quebecu. To nie są tylko śliczne zdjęcia z orbity. Każde z nich sprawdza, jak działa cały system: od satelity i teleskopu, przez stabilizację lotu, aż po przesyłanie i przetwarzanie danych na Ziemi. Dla Polski to kolejny konkretny krok w budowaniu własnych możliwości obserwacji Ziemi.
Polskie satelity patrzą już nie tylko testowo
PIAST to skrót od Polish ImAging SaTellites, czyli polskich satelitów obrazujących. Konstelacja składa się z trzech małych satelitów: PIAST-S1, PIAST-S2 i PIAST-M. Ich zadaniem jest sprawdzenie w kosmosie technologii opracowanych w Polsce, w tym platform satelitarnych, instrumentów optycznych, systemów przetwarzania danych i procedur prowadzenia misji.
Najnowsze zdjęcia wykonywano od lutego do maja 2026 r. zarówno w trybie dziennym, jak i nocnym. To bardzo istotne, bo nie chodzi wyłącznie o to, czy satelita potrafi zrobić pojedynczą fotografię w dobrych warunkach. Chodzi o powtarzalność działania, stabilność systemu i możliwość pozyskiwania danych w różnych sytuacjach obserwacyjnych.
W przypadku Warszawy satelita PIAST-S2 sfotografował zimową stolicę z dobrze widocznym Lotniskiem Chopina, odśnieżonymi pasami startowymi i fragmentami miejskiej zabudowy. Można na nim rozróżnić konkretne obiekty i zachować dobrą jakość obrazu w gęsto zabudowanym obszarze pełnym drobnych detali i kontrastów.

Czarnobyl pokazano dwoma różnymi teleskopami
Jednym z ciekawszych zestawów są zobrazowania rejonu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Obrazy pozyskano z użyciem dwóch różnych teleskopów: instrumentu na satelicie PIAST-M oraz instrumentu na PIAST-S2. Dzięki temu można porównać ten sam obszar wykonany w różnych konfiguracjach obrazowania.
Satelita obserwacyjny to coś więcej niż mocarny aparat fotograficzny krążący wokół Ziemi. Każdy instrument działa trochę inaczej, ma własną optykę, matrycę i sposób rejestrowania obrazu. Dlatego potrzebna jest kalibracja, czyli sprawdzenie i dostrojenie systemu tak, aby zebrane dane były wiarygodne, porównywalne i faktycznie nadawały się do dalszej analizy.


PIAST ma więc udowodnić, iż polskie rozwiązania potrafią działać jako system, a nie jako zbiór osobnych elementów. Zdjęcie musi zostać zaplanowane, satelita musi obrócić się we adekwatną stronę, teleskop musi zarejestrować scenę, a dane muszą zostać przesłane i przetworzone na Ziemi.
Noc, śnieg i miasto to dobry sprawdzian
Na liście nowych zobrazowań znalazł się także Maskat w Omanie. W trybie nocnym widać tam pojedyncze źródła światła, m.in. latarnie w Al Sahwa Public Park, a w trybie dziennym charakterystyczne elementy infrastruktury, w tym lotnisko. To dobry sposób, by sprawdzić, jak instrument radzi sobie zarówno nocą, jak i w pełnym świetle dnia.

Jeszcze inny typ sprawdzianu dał Akulivik, inuicka osada w północnym Quebecu. Obszary pokryte śniegiem są trudne dla systemów obrazowania, ponieważ odbijają bardzo dużo światła i mogą wyglądać jak jasna, mało zróżnicowana powierzchnia. Utrzymanie kontrastu oraz widoczności szczegółów w takich warunkach to ogromne wyzwanie dla optyki i algorytmów przetwarzania.

Madryt z kolei pozwolił sprawdzić jakość obrazowania w gęstej zabudowie miejskiej. Na zdjęciu wykonanym około południa przez PIAST-M widoczny jest stadion oraz elementy infrastruktury miejskiej. To kolejny typ sceny, który wymaga dobrego prowadzenia obserwacji i późniejszego przetworzenia danych.

To krok w stronę niezależności, ale jeszcze nie meta
Nowe zdjęcia pokazują działanie kompletnego łańcucha przetwarzania do poziomu L1A. Oznacza to wstępnie przetworzone dane, przygotowane po podstawowej obróbce i kalibracji, ale jeszcze nie gotowe w takim sensie, w jakim finalny użytkownik oczekuje mapy, analizy czy raportu operacyjnego.
PIAST nie pozostało pełnoprawną konstelacją porównywalną z największymi systemami obserwacji Ziemi. Jest demonstratorem technologii i poligonem dla krajowych kompetencji. Jednak właśnie takie demonstratory decydują o tym, czy państwo potrafi przejść od ambicji do praktyki.
Polska od lat podkreśla, jak istotny jest dostęp do własnych danych satelitarnych. Zdjęcia i obserwacje z orbity to nie tylko narzędzie dla naukowców. Są potrzebne także do zapewnienia bezpieczeństwa, planowania działań i reagowania w sytuacjach kryzysowych. Satelity pomagają monitorować infrastrukturę, obserwować ruchy wojsk, oceniać skutki katastrof, śledzić pożary i powodzie oraz analizować zmiany zachodzące w środowisku.














