
Armia 50 tys. ludzi, wyposażona w samoloty, radary, drony i wyrzutnie rakietowe ruszyła do bezprecedensowej walki z suszą, udowadniając, iż pełna kontrola nad pogodą to już nie fikcja. Inwestując miliardy dolarów w projekt Niebiańska Rzeka, Pekin dosłownie przepisuje prawa meteorologii i generuje miliony ton sztucznego deszczu na zawołanie.
Chiny nie czekają już na deszcz, wysyłają po niego samoloty, drony i rakiety. Państwo Środka prowadzi właśnie największą na świecie operację modyfikacji pogody, próbując dosłownie wycisnąć wodę z chmur nad obszarem większym niż wiele europejskich państw.
Jak podaje Chińska Administracja Meteorologiczna (CAM), Chiny rozpoczęły kampanię zasiewania chmur, której celem jest zwiększenie opadów deszczu i śniegu w regionach północnych, co wspomoże rolnictwo, zwiększy tegoroczne uprawy i poprawi warunki ekologiczne. Przedsięwzięcie prowadzone jest na niespotykaną dotąd skalę.
W Chinach trwa kolejna odsłona projektu Niebiańska Rzeka (Tianhe). Jest to zakrojona na szeroką skalę chińska inicjatywa geoinżynieryjna i modyfikacji pogody, której celem jest odprowadzanie wilgoci z monsunu indyjskiego przez Wyżynę Tybetańską do podatnego na suszę dorzecza Żółtej Rzeki w północnych Chinach. Celem projektu jest zwiększenie opadów poprzez przechwytywanie unoszącej się w powietrzu pary wodnej i indukowanie opadów poprzez zasiewanie chmur.
Administracja poinformowała, iż kampania, znana jako akcja Wiosenne Nawilżanie, skupiała się na łagodzeniu suszy. W akcji wykorzystywany jest cały arsenał różnych środków – specjalne rakiety, drony, samoloty.
Chiny są światowym liderem metody zasiewania chmur i angażują w tym przedsięwzięciu 50 tys. osób, tysiące wyrzutni rakietowych i dziesiątki samolotów. Jak ustalił serwis Live Science, Pekin inwestuje w tą działalność miliardy dolarów.
Gigantyczna operacja nad Chinami
W ramach tegorocznej kampani do operacji zasiewania chmur wykorzytywanych jest 19 specjalnych samolotów, a także sprzęt naziemny. Razem prowadzą one tak zwane rundy, skoordynowane operacje powietrzno-naziemne, uruchamiane w zależności od warunków suszy i wzorców opadów.
Jak dotąd w ramach kampanii przeprowadzono trzy wspólne operacje, obejmujące obszar około 979 300 km2 i generując szacunkowo 129 mln t dodatkowych opadów, podały władze.
Dodatkowe opady deszczu i śniegu pomogły uprawom wznowić wzrost po zimowym spoczynku, poprawiły wilgotność gleby i zmniejszyły ryzyko pożarów lasów w dotkniętych regionach. Kampania jest częścią szerszego, czterosezonowego programu uruchomionego w tym roku przez CAM w celu wzmocnienia krajowego systemu modyfikacji pogody – poinformowano w komunikacie.
W dalszej części roku działania zostaną wdrożone w regionach obejmujących południowo-zachodnie, centralne i wschodnie Chiny, a ich celem będzie łagodzenie skutków ekstremalnych warunków pogodowych, zwiększenie zasobów wody w zbiornikach oraz usuwanie mgły w rejonach portowych.
Chiny podają, iż Państwo Środka dokonało znaczących postępów w metodach modyfikacji pogody. Państwowe media informują, iż między 2020 a 2025 r. działania te zwiększyły ilość opadów o 168 mld t. Z informacji tych wynika, e jedna filiżanka materiału do zasiewania chmur wystarcza do wygenerowania opadów o łącznej objetości 30 basenów olimpijskich.
To nie jest już eksperyment, to geoinżynieria
W Państwie Środka zasiewanie chmur przestało być jedynie lokalnym eksperymentem, stając się scentralizowanym instrumentem zarządzania kryzysowego i polityki wizerunkowej. Chińskie podejście dzieli się na dwa główne nurty – defensywny, ukierunkowany na łagodzenie skutków permanentnych susz w regionach rolniczych oraz ochronę upraw przed niszczycielskim gradem, oraz wizerunkowy, nazywany często czyszczeniem nieba.
Przez sztuczne wywoływanie intensywnych opadów na kilka dni przed kluczowymi wydarzeniami państwowymi (np. Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie czy rocznicami politycznymi), tamtejsze służby meteorologiczne potrafią dosłownie wypłukać chmury i smog z atmosfery. Skutkiem tego w dniu uroczystości nad miastem panuje idealnie błękitne niebo.
Determinacja Chin w walce ze zmianami klimatycznymi i inwestycje w wielkie projekty mające na celu inżynierię środowiska naturalnego, takie jak planowana budowa megatamy Motuo w Tybecie i kolosalne projekty sadzenia drzew w północnych Chinach, to także oznaki, iż Chiny zmierzają w kierunku geoinżynierii klimatycznej na większą skalę – sugerują eksperci, z którymi rozmawiał serwis Live Science.
Eksperci spekulują, iż może to choćby wiązać się z próbami zmiany ilości światła słonecznego docierającego do powierzchni planety.
Chiński program modyfikacji pogody wyróżnia się bezprecedensową skalą oraz zróżnicowaniem systemów dostarczania reagentów do atmosfery. Tradycyjna metoda lotnicza opiera się na zmodernizowanych samolotach transportowych i bezzałogowcach, wyposażonych w specjalne zasobniki (race pirotechniczne) spalające jodek srebra bezpośrednio podczas przelotu przez formację chmurową.
Unikatową cechą chińskiej infrastruktury jest jednak masowe wykorzystanie systemów artyleryjskich oraz wyrzutni rakietowych naprowadzanych radarowo, które wstrzeliwują pociski z chemikaliami z ziemi wprost w jądra burzowe.
Więcej na Spider’s Web:
Tak wygląda zasiewanie chmur
Zasiewanie chmur to zaawansowana technika geoinżynieryjna, której celem jest stymulowanie i przyspieszanie naturalnych procesów kondensacji atmosferycznej. Metoda ta opiera się na manipulacji chmurami przechłodzonymi, czyli takimi, które zawierają parę wodną i mikroskopijne kropelki wody w stanie ciekłym o temperaturze poniżej zera stopni Celsjusza, niemające jednak bodźca do zamarznięcia.
Aby wywołać deszcz lub śnieg, woda ta potrzebuje tzw. jąder krystalizacji (kondensacji), wokół których cząsteczki mogą się skupiać. Wprowadzenie sztucznych cząstek stałych do wnętrza chmury działa jak katalizator: wilgoć gwałtownie osadza się na dostarczonym podłożu, tworząc kryształki lodu.
Gdy te stają się zbyt ciężkie, by utrzymać się w powietrzu dzięki prądom wznoszącym, opadają na ziemię, topniejąc w cieplejszych, niższych warstwach atmosfery i zamieniając się w deszcz.
Kluczem do efektywności tej technologii jest precyzyjny dobór odczynników chemicznych, dopasowany do fizyki konkretnej chmury. Najpopularniejszym i najbardziej efektywnym środkiem w chmurach zimnych jest jodek srebra (AgI). Związek ten posiada strukturę krystaliczną niemal identyczną z naturalnym lodem, dzięki czemu cząsteczki wody dają się łatwo oszukać termodynamicznie i zaczynają krystalizować na jego powierzchni już przy temperaturze -4 stopni C.
Alternatywę stanowi suchy lód (zestalony dwutlenek węgla), który drastycznie obniża temperaturę otoczenia w miejscu zrzutu (nawet do -78 stopni C), wymuszając natychmiastowe zamarzanie wody bez względu na strukturę cząsteczkową. Z kolei w przypadku chmur ciepłych (powyżej 0 stopni C) stosuje się substancje higroskopijne, takie jak chlorek sodu (sól kuchenna) lub chlorek potasu, absorbują one wilgoć z otoczenia i łączą mikrokrople w większe, zdolne do opadu krople deszczu.















