Valve prezentuje gogle Steam Frame. Rozwiązali problem streamingu, ale za zasilacz trzeba dopłacić

1 godzina temu

Valve oficjalnie pokazało Steam Frame – nowe, bezprzewodowe gogle VR.

Producent skupił się na rozwiązaniu największej wady wirtualnej rzeczywistości, czyli zrywającym i opóźnionym strumieniowaniu z komputera. Sprzęt oferuje mocną specyfikację i możliwość grania bez peceta, ale polskie ceny i braki w zestawie gwałtownie sprowadzają na ziemię.

Sieć na wyłączność i śledzenie wzroku

Steam Frame ma wyeliminować lagi podczas bezprzewodowego przesyłania obrazu z PC. Valve zastosowało moduł Wi-Fi 7 oraz dołączyło do zestawu dedykowany adapter na pasmo 6 GHz. Gogle posiadają dwa odbiorniki – jeden łączy się z domowym internetem, a drugi tworzy bezpośrednie połączenie z komputerem. Dzięki temu strumieniowanie gry nie musi konkurować o przepustowość z innymi urządzeniami w domu.

Dodatkowo system wykorzystuje funkcję wyostrzania środkowego (foveated rendering). Wewnętrzne kamery śledzą wzrok użytkownika, a algorytm kieruje najwyższą jakość obrazu tylko w ten punkt, na który gracz aktualnie patrzy. Znacznie zmniejsza to obciążenie łącza i poprawia postrzeganą ostrość bez spadków płynności.

Moc ze telefonów i tryb samodzielny

Zestaw napędza mobilny procesor Snapdragon 8 Gen 3 wspierany przez 16 GB zunifikowanej pamięci RAM LPDDR5X. Za obraz odpowiadają dwa panele LCD (po 2160 × 2160 pikseli na oko) ukryte za cienkimi soczewkami typu pancake. Częstotliwość odświeżania wynosi standardowo 72 Hz, z eksperymentalną obsługą 144 Hz.

Całość działa pod kontrolą systemu SteamOS 3. To oznacza, iż Steam Frame nie jest tylko „bezprzewodowym monitorem” – pozwala na instalację systemu i samodzielne uruchamianie obsługiwanych gier bezpośrednio na goglach, bez włączania PC. Do sterowania służą kontrolery wyposażone w klasyczny układ przycisków, drążki magnetyczne oraz pojemnościowe śledzenie palców.

Losowanie chętnych i braki w pudełku

Valve zmieniło zasady sprzedaży, by odciąć hurtowników i boty. Zamiast standardowej przedsprzedaży, do 17 września zbierane są zapisy. Klienci z zarejestrowanym i aktywnym kontem Steam mogą zapisać się na listę (obowiązuje limit jednego urządzenia na gospodarstwo domowe). Po zamknięciu zapisów miejsca w kolejce zakupowej zostaną rozlosowane.

Ceny w Polsce są wysokie. Wersja z pamięcią 256 GB kosztuje 4539 zł, a wariant 1 TB wyceniono na 5549 zł. Valve poszło też śladem Apple i Samsunga – w pudełku ze sprzętem za ponad 4,5 tysiąca złotych nie ma zasilacza (można użyć dowolnej ładowarki USB-C 45 W lub dokupić oficjalną za 139 zł). Na osłodę każdy kupujący otrzymuje przypisaną do konta kopię gry „Half-Life: Alyx”.

Ciekawostką jest krótka wzmianka w specyfikacji – Valve informuje, iż gogle można parować z PC, Steam Deckiem oraz (już wkrótce) ze Steam Machine. To sygnał, iż zapomniany projekt salonowych komputerów od Valve może niedługo powrócić, być może Steam planuje zbudować wokół SteamOS szerszy ekosystem sprzętowy.

Valve wskrzesza Steam Machine. Konsolowy pecet kosztuje majątek, a do zakupu musisz mieć… szczęście w losowaniu

Jeśli artykuł Valve prezentuje gogle Steam Frame. Rozwiązali problem streamingu, ale za zasilacz trzeba dopłacić nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału