Uwielbiam iPada mini, ale nowego nie kupię. Panel 60 Hz to przesada

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Nowy iPad mini otrzyma procesor A20 Pro, ekran OLED i węższe ramki. Podwyżka ceny do okolic 3999 za wersję z panelem 60 Hz może jednak zepsuć całą premierę.

Dla mnie iPad mini zawsze pozostawał jedynym tabletem, który ma realny sens przy poszukiwaniu sprzętu czysto mobilnego. Mój redakcyjny kolega z uporem korzysta z iPada jako z zamiennika laptopa: podpina magnetyczne klawiatury, współgra z ograniczeniami systemu – i spoko, można? Można.

Ja traktuję tę konstrukcję zgodnie z jej pierwotnym przeznaczeniem. Niewielki format mieści się w kieszeni kurtki lub w bocznej przegrodzie torby fotograficznej, a niska waga pozwala trzymać obudowę w jednej dłoni przez pół godziny bez bólu nadgarstka. Do tego cena bazowego wariantu dotychczas trzymała się rozsądnego pułapu, co w realiach kalifornijskiego giganta nie zdarza się często.

W terenie ten kompaktowy wyświetlacz rozwiązuje mnóstwo praktycznych problemów. Podpinam go kablem USB-C jako zewnętrzny monitor podglądowy do aparatu fotograficznego. Matryca jest na tyle jasna i poręczna, iż bez trudu oceniam ostrość kadru bez dźwigania ciężkiego sprzętu wideo z osobnymi akumulatorami.

iPad mini za 3999 zł?

Niestety nadchodząca generacja zderza się z potężną barierą finansową. Według ustaleń Marka Gurmana z Bloomberga, Apple szykuje drastyczną korektę cennika. Bazowa konfiguracja ze 128 GB pamięci ma podskoczyć z dotychczasowego poziomu 499 dol. (około 2250 zł) do okolic aż 799 dol, co w bezpośrednim przeliczeniu daje około 3120 zł.

Należy przy tym wyraźnie podkreślić, iż mówimy o czystej kwocie bazowej bez uwzględnienia podatku VAT, cła i wszelkich lokalnych danin importowych. Po uwzględnieniu tych opłat – patrząc na wcześniejsze ruchy Apple’a – przelicznik rośnie do około 1 dol. = 5 zł, co przekłada się na kwotę… około 3999 zł w Polsce.

iPad mini (2021)

Taka podwyżka ustawi ten mały format cenowo powyżej 11-calowego iPada Air i zrówna go z kwotami, za które kupuje się przyzwoite komputery. O MacBooku Neo nie rozmawiamy.

Wizualnie i konstrukcyjnie urządzenie doczeka się zauważalnych modyfikacji. W branżowych przeciekach przewijają się węższe ramki wokół wyświetlacza oraz podwyższony standard szczelności obudowy. Aby lepiej zabezpieczyć elektronikę przed wilgocią, Apple ma sięgnąć między innymi po wibracyjny przetwornik dźwięku, eliminując klasyczne otwory głośnikowe na krawędziach szkieletu. Przeprojektowano również układ optyki, przenosząc przednią kamerę FaceTime na dłuższą, poziomą krawędź obudowy, co diametralnie ułatwi wideorozmowy podczas pracy w etui.

Potężny czip A20 Pro i zgrzyt z panelem 60 Hz

Pod obudowę powędruje bardzo wydajny procesor A20 Pro z iPhone’a 18 Pro, choć wcześniejsze ślady w kodzie wskazywały na jednostkę A19.

The OLED iPad mini will reportedly cost $200 more, and it still won’t feature a ProMotion display.

It is expected to be announced later this month.

Source: Mark Gurman pic.twitter.com/2yl3jf9NCQ

— Apple Cycle (@theapplecycle) October 11, 2026

Największe rozczarowanie przynoszą jednak doniesienia dotyczące samego wyświetlacza OLED. Przecieki z azjatyckich fabryk, przekazane przez blogera yeux1122, wskazują, iż Apple sięgnął po tańszy, hybrydowy panel LTPS OLED ze sztywną częstotliwością odświeżania na poziomie 60 Hz. Więc może zabraknąć technologii ProMotion 120 Hz oraz dynamicznego skalowania znanego z podwójnego panelu Tandem OLED w tabletach z linii Pro.

Otrzymamy więc perfekcyjną czerń i nasycone barwy, ale kosztem niższej jasności szczytowej i podstawowej płynności ruchu, co przy urządzeniu z tak wysoką metką wypada wyjątkowo blado.

Premiera 27 października i tańsza alternatywa

The iPad mini 8 will get a 60Hz OLED display, not 120Hz ProMotion.

• 60Hz LTPS OLED panel
• A20 Pro chip
• Landscape front camera
• Redesigned speakers
• Water-resistant design pic.twitter.com/8uBNvJIkZw

— Apple Cycle (@theapplecycle) October 8, 2026

Debiut tabletu ma nastąpić jeszcze w tym miesiącu. Branżowy kalendarz wskazuje, iż po wtorkowym streamie skupionym na urządzeniach smart home Apple zorganizuje osobną prezentację w ostatnim tygodniu października – najpewniej we wtorek, 27 października. Wtedy obok nowego iPada mini światło dzienne ujrzą odświeżone komputery MacBook Pro wyposażone w organiczne ekrany.

iPad 8 Mini to feature 60Hz display with major upgrades overall 😭

mini (2024) → 8 Mini
• 8.3" IPS LCD → 8.7" OLED (expected)
• 60Hz → 60Hz
• A17 Pro → A20 Pro (2nm)
• N/A → Water resistance
• 12MP rear → 12MP rear
• Traditional speakers → Vibration based speaker… pic.twitter.com/KgmSP9HNkn

— Sanju Choudhary (@saaaanjjjuuu) October 9, 2026

Patrząc na te doniesienia, trudno ukryć spore rozczarowanie. Dotychczas iPad mini był sprzętem drogim, ale jego bezkonkurencyjne gabaryty pozwalały przymknąć oko na wydatek przy kasie. Przeskok na pułap 799 dol. netto – czyli około 3120 zł przed doliczeniem podatków, co na polskim rynku po dodaniu 23 proc. podatku VAT, marż i opłat przełoży się na kwotę sięgającą około 3999 zł – sprawia, iż zakup przestaje mieć logiczne uzasadnienie. Płacenie tak wielkich pieniędzy za małą taflę z panelem 60 Hz kłóci się ze zdrowym rozsądkiem.

Dla mnie w tej kwocie urządzenie traci swój największy urok. jeżeli szukacie wyłącznie poręcznego ekranu do odpalenia filmu w podróży, partyjki w lżejszą grę czy podglądu z aparatu w plenerze, znacznie rozsądniejszym ruchem będzie wybór zgrabnego tabletu z Androidem od Xiaomi za ułamek tej ceny. W portfelu zostaną grube tysiące, a podstawowe zadania mobilne w terenie taki sprzęt ogarnie bez najmniejszego problemu.

Idź do oryginalnego materiału