Upały dociskają sieć energetyczną. Minister mówi, czy wystarczy prądu

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Polska ma za sobą już zimowy rekord zapotrzebowania, a teraz czeka ją letni test. Miłosz Motyka zapewnia, iż energii wystarczy.

Klimatyzatory od kilku dni pracują pełną mocą, chłodnie dostają dodatkowe obciążenie, a nagrzane panele fotowoltaiczne zaczynają powoli tracić część sprawności. Upały będą kolejnym testem dla polskiej energetyki. Minister energii Miłosz Motyka uspokaja jednak, iż system jest odporny i odpowiednio przygotowany na wysokie temperatury.

Nasz system jest odporny i jest na te temperatury przygotowany – zapewnił Miłosz Motyka, pytany na antenie TVP Info o nadchodzącą falę gorąca.

Minister zwrócił uwagę, iż w ciągu zaledwie pół roku polska energetyka musi poradzić sobie z dwoma skrajnie różnymi sytuacjami. Zimą mróz doprowadził do historycznego zapotrzebowania na moc. Teraz wysokie temperatury zwiększą zużycie energii potrzebnej do chłodzenia mieszkań, biur, sklepów, magazynów i serwerowni. W lutym zapotrzebowanie w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym osiągnęło rekordowe 27,7 GW netto. System nie tylko pokrył krajowe potrzeby, ale także w tym samym dniu eksportował energię.

Teraz obciążenie prawdopodobnie nie zbliży się do zimowego rekordu, ale będzie rosło z dnia na dzień wraz z temperaturą. Klimatyzacja coraz częściej działa nie tylko w biurowcach i galeriach handlowych. Trafia do mieszkań, niewielkich sklepów, punktów usługowych i domów jednorodzinnych. Gdy gorąco obejmuje dużą część kraju, tysiące takich urządzeń uruchamiają się niemalże w jednym momencie.

Słońce pomaga, ale gorąco szkodzi panelom

Minister zwrócił też uwagę na spadek wydajności fotowoltaiki podczas upałów. Nie oznacza to, iż panele przestają działać, gdy temperatura przekroczy 30 st. C. W słoneczny dzień przez cały czas mogą dostarczać do systemu ogromne ilości energii. Problem polega jednak na tym, iż wraz ze wzrostem temperatury ogniw spada ich sprawność. Panel wystawiony na pełne słońce może być znacznie cieplejszy niż otaczające go powietrze. choćby przy 30 st. C na zewnątrz temperatura jego powierzchni może przekroczyć 50 st. C.

W efekcie instalacja produkuje mniej, niż wyprodukowałaby przy równie intensywnym nasłonecznieniu, ale w chłodniejszy dzień. Nie jest to jednak nagłe załamanie, ale stopniowa utrata części mocy. Jak pisaliśmy w tekście: Polska sieć szykuje się na klimatyzatory. Mamy zapewnienie władz, fotowoltaika w ciągu dnia potrafi skutecznie pokrywać rosnące zapotrzebowanie związane z chłodzeniem.

Trudniejszy moment przychodzi jednak paradoksalnie wieczorem. Budynki przez cały czas są rozgrzane, mieszkańcy wracają do domów i włączają klimatyzatory, ale słońce zachodzi, a produkcja z paneli gwałtownie spada. System musi gwałtownie zastąpić ją energią z elektrowni, magazynów, importu lub innych dostępnych źródeł. Właśnie wtedy ceny energii potrafią rosnąć najmocniej, choćby jeżeli kilka godzin wcześniej słoneczna generacja zapewniała dużą nadwyżkę.

Polski system doskonale pamięta lato 2015 r.

Upały mogą uderzać nie tylko w zapotrzebowanie. Pamiętajmy, iż elektrownie konwencjonalne potrzebują do chłodzenia przede wszystkim wody. Gdy w rzekach jest jej mało, a jej temperatura rośnie, część bloków może być zmuszona do ograniczenia produkcji. Dokładnie tak stało się w sierpniu 2015 r., gdy połączenie upału, suszy, wysokiego zużycia oraz problemów elektrowni doprowadziło do wprowadzenia 20. stopnia zasilania. Duże zakłady przemysłowe musiały wtedy ograniczyć pobór energii.

Od tego czasu elektrownie zostały częściowo zmodernizowane, w systemie przybyło fotowoltaiki, połączeń z sąsiadami i narzędzi pozwalających operatorowi reagować na braki mocy. To nie znaczy, iż upał przestał być problemem. Oznacza jedynie, iż mamy dziś więcej sposobów radzenia sobie z nim niż 11 lat temu.

Na początku sierpnia ostrzeżenia przed upałami objęły znaczną część kraju, a miejscami obowiązuje najwyższy, 3. stopień. Minister zapewnia, iż prądu wystarczy i nie zapowiada żadnych ograniczeń dla odbiorców.

Nie ma więc powodu, by wyłączać klimatyzator ze strachu przed blackoutem. Warto jednak pamiętać, iż każde kolejne gorące lato podnosi poprzeczkę. System, który dawniej musiał szykować się przede wszystkim na zimowe mrozy, coraz częściej przechodzi równie poważny sprawdzian w środku słonecznego dnia i kilka godzin po jego zakończeniu.

*Źródło grafiki wprowadzającej: tuu-sitthikorns-images, Canva Pro / Canva Pro

Idź do oryginalnego materiału