
Administracja Donalda Trumpa skraca setki stron wymagań bezpieczeństwa przy budowie reaktorów atomowych. Luzuje kwestie ochrony środowiska i podnosi progi promieniowania, zanim państwo rozpocznie oficjalne śledztwo. Strona rządowa uspokaja, iż to normalna procedura.
Kiedy ktoś działa w imię zasady: „zaufaj nam, wiemy, co robimy”, jednocześnie wycinając setki stron wymagań bezpieczeństwa z dokumentacji obsługi reaktorów, to nie brzmi zbyt uspokajająco.
Zamiast długich debat i publicznych konsultacji mamy ciche przepisywanie rozporządzeń. Nowe wytyczne usuwają setki stron z wymagań dotyczących ochrony reaktorów oraz likwidują przynajmniej jedną kluczową funkcję bezpieczeństwa.
Dodatkowo zamieniają się twarde zasady ochrony wód gruntowych i środowiska naturalnego w coś na kształt „sugestii prawidłowego postępowania”. Wszystko po to, by przyspieszyć budowę eksperymentalnych reaktorów. Nie od dziś jednak wiadomo, iż „szybko” i „bezpiecznie” nigdy nie powinny stać obok siebie w jednym zdaniu.
W znaczący sposób ograniczono obowiązek rejestrowania wypadków i procedur, które powinny im towarzyszyć. Utrudnia to późniejsze audyty, analizę przyczyn awarii czy ogólną transparentność. To nie kosmetyczne poprawki, ale cięcia na skalę, która realnie wpływa na globalne bezpieczeństwo.
Działania administracji Trumpa to zagrożenie dla całego świata
Ponadto obowiązkowa ochrona wód gruntowych i środowiska została zdegradowana do „sugestii zachowań”, co oznacza iż firmy będą mogły traktować te kwestie jako pomijalne. Kiedy ochrona natury otaczającej reaktor przestaje być priorytetem, oznacza to iż potencjalne skażenia będą traktowane jako „akceptowalne ryzyko” w imię lepszej efektywności.
Prawdziwą „wisienka na torcie” jest jednak podniesiony próg dopuszczalnego promieniowania, po przekroczeniu którego wszczynane jest oficjalne dochodzenie. Mówiąc wprost: pracownicy będą narażeni na wyższe dawki radiacji, zanim ktoś w ogóle zainteresuje się sprawą.
Również bezpośrednia inspekcja została w znaczący sposób ograniczona. Wiele wymagań dotyczących bezpieczeństwa obiektów przeniesiono na firmy, co oznacza mniejszy nadzór rządowy i większą zależność od operatorów i ich wewnętrznych procedur.
Wymazanie kluczowej roli państwa, które kontrolowałoby energetykę atomową to nie drobna zmiana organizacyjna – to osłabienie mechanizmu, który ma zapobiegać lub gwałtownie zareagować na awarię.
Jeśli priorytetem jest tempo budowy, a nie bezpieczeństwo, to mamy jasną deklarację. Ma być szybciej, taniej i z większym ryzykiem. „Świetny” sposób, na przyspieszenie wdrożenia prototypowej technologii, która opiera się na niebezpiecznych dla ekosystemu pierwiastkach radioaktywnych.
Więcej o energetyce przeczytasz na łamach serwisu Spider’sWeb:
- Polacy oszaleli na punkcie atomu. Jeszcze nie mamy, już kochamy
- Minister krótko o cenach energii. Bez atomu zapłaczemy
- Fuzja jądrowa ma zasilić świat. Dlaczego wciąż jej nie okiełznaliśmy?
Ograniczając prowadzenie dokumentacji, podniesienie progów oraz uszczuplenie procedur bezpieczeństwa brzmi jak proszenie się o kłopoty. W tym miejscu powinniśmy poddać pod międzynarodową dyskusję to, czy chcemy, by decyzje o ryzyku radiologicznym zapadały w zaciszu gabinetów, bez publicznej kontroli.
To właśnie przez brak odpowiednich procedur doszło do katastrofy w Czarnobylu
Mniej rygorystycznych obostrzeń obniża bezpieczeństwa. To co widzimy, jest jasną deklaracją: ma być szybciej, taniej i prościej, a kosztem tego będzie brak przejrzystości i wyższe ryzyko skażenia.
Kiedy eksperymentujemy z atomem to pośpiech i brak formalności są przepisem na najgorszy możliwy scenariusz. Choć straszenie Czarnobylem powoli wychodzi już z mody, to właśnie tam zastosowano identyczny schemat postępowania.
Pamiętajmy, iż stawka jest wysoka i nie chodzi o ograniczanie wolnego rynku. Swoją decyzją administracja Trumpa decyduje o tym, jak wiele ryzyka zaakceptuje społeczeństwo. W tym miejscu warto sobie zadać pytanie, czy chcemy by decyzje o światowym bezpieczeństwie, były podejmowane w taki sposób?









![Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie [felieton]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2025/06/Tesla-Model-X-2026-USA.jpg)





